Minister kontroli, nacisków i ręcznego sterowania. Zbigniew Ziobro dzieli i rządzi w resorcie sprawiedliwości

Udostępnij

- absolwentka prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Dziennikarka działu prawnego "Gazety Wyborczej". Wcześniej przez 11 lat pracowała w „Dzienniku Gazecie Prawnej”…

Więcej

Od czasów PRL jeszcze żaden minister nie miał takiej władzy nad wymiarem sprawiedliwości, jaką obecnie dzierży Ziobro.



Poniższy tekst został opublikowany w Gazecie Wyborczej 20 lutego 2019 roku. Jego współautorem jest Łukasz Woźnicki. Archiwum Osiatyńskiego dziękuje za możliwość przedruku tekstu na swoich łamach.

 

Od redakcji: złożony w Sejmie wniosek o wyrażenie ministrowi sprawiedliwości wotum nieufności został odrzucony. Za odwołaniem Zbigniewa Ziobry głosowało 177 posłów, przeciw było 233 posłów, od głosu wstrzymało się 23 posłów.

 


 

Ewa Ivanova, Łukasz Woźnicki

Minister kontroli, nacisków i ręcznego sterowania. Zbigniew Ziobro dzieli i rządzi w resorcie sprawiedliwości

 

W ciągu trzech lat minister sprawiedliwości i prokurator generalny zdołał zapewnić sobie kontrolę nad prokuraturą, prezesami sądów, uzyskał również wpływ na KRS. Zbigniew Ziobro dysponuje potężnymi narzędziami wpływu na konkretne śledztwa. Może polecić śledczemu, by wystąpił o areszt czy o uchylenie tajemnicy zawodowej, wskazać, jaki dowód ma przeprowadzić i kogo przesłuchać.

 

Oto najważniejsze grzechy Zbigniewa Ziobry

 

1. Ręczne sterowanie i naciski

 

W sprawach o znaczeniu strategicznym dla partii rządzącej Ziobro przejmuje osobisty nadzór nad śledztwami. Tak stało się m.in. w wypadku ujawnionej przez „Wyborczą” afery korupcyjnej w Komisji Nadzoru Finansowego. Istotne śledztwa z tłem politycznym są często powierzane świeżo upieczonym prokuratorom bez wielkiego dorobku zawodowego, często delegowanym do prokuratur wyższego szczebla. Śledczy delegowani w każdej chwili za „jednym podpisem” przełożonych mogą wrócić do jednostki macierzystej. Dlatego łatwiej wywierać na nich nacisk.

 

Sprawę dotyczącą zawiadomienia o możliwości popełnienia oszustwa przez Jarosława Kaczyńskiego przy inwestycji dotyczącej dwóch biurowców przy ul. Srebrnej w Warszawie dostała Renata Śpiewak, która prokuratorem jest od 2015 r., a od października 2016 r. – na delegacji w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.

 

Delegowani prowadzili również sprawy dotyczące opozycji. Chodzi np. o Władysława Frasyniuka oskarżonego o czynną napaść na policjanta przez Michała Gołdę, delegowanego do Prokuratury Okręgowej w Warszawie z Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie. W ramach ręcznych nacisków prokuratorom odbierane są sprawy, jeśli ich finał może być nie po myśli władzy. Tak było w przypadku śledztwa dotyczącego braku publikacji przez rząd Beaty Szydło wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Ówczesny szef prokuratury okręgowej na warszawskiej Pradze Paweł Blachowski odebrał śledztwo prokuratorowi, który je wszczął, i przeniósł go do innego wydziału. Sprawę dostał Tomasz Kurszczyk, delegowany z Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie. I postępowanie umorzył.

 

Śledczy Ziobry z wielkim zaangażowaniem ścigają polityków opozycji, byłych ministrów z czasów rządów PO-PSL, a także szefów służb. Prokuratura ściga m.in. przewodniczącego poselskiego klubu Platformy Sławomira Neumanna, Michała Królikowskiego (wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL), Jacka Kapicę (wiceminister finansów w rządzie PO-PSL). Prokuratorskie zarzuty ma także kilku b. szefów służb specjalnych: Janusz Nosek (kierował Służbą Kontrwywiadu Wojskowego), Paweł Wojtunik (b. szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego), gen. Krzysztof Bondaryk (b. szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Wszyscy są ścigani z „urzędniczego” art. 231 kodeksu karnego, czyli za „przekroczenie uprawnień” lub „niedopełnienie obowiązków”.

 

Prokuratura bywa także wykorzystywana jako narzędzie wywierania wpływu na sędziów. Najbardziej jaskrawym przykładem takiej presji było wszczęcie śledztwa wobec sędzi Agnieszki Pilarczyk, która uniewinniła lekarzy w sprawie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry.

 

Dotąd postępowanie dyscyplinarne sędziów było niezależne od władzy. Zmieniła to reforma z ubiegłego roku. Teraz to minister sprawiedliwości wyznacza sędziów sądów dyscyplinarnych pierwszej instancji, a także najważniejszych oskarżycieli – trzech „głównych” rzeczników dyscyplinarnych w kraju, którzy mogą przejąć sprawę dowolnego sędziego.

Postępowania wyjaśniające wszczynane przez rzeczników dyscyplinarnych Ziobry stają się okazją do przesłuchiwania sędziów i prześwietlenia ich wyroków kilka lat wstecz. Tak było m.in. w przypadku sędzi z Łodzi Ewy Maciejewskiej. Podobnie jak warszawski sędzia Igor Tuleya zadała Trybunałowi Sprawiedliwości UE pytania prejudycjalne o zmiany w sądach. Rzecznik Ziobry zażądał od nich wyjaśnień w sprawie możliwego „ekscesu orzeczniczego”. Sam Ziobro próbuje teraz zablokować sądom możliwość pytania TSUE o sprawy sądownictwa. Jako prokurator generalny wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie za niekonstytucyjny art. 267 traktatu o funkcjonowaniu UE, który umożliwia sądom krajowym zadawanie pytań TSUE. – System dyscyplinarny stał się narzędziem tresury sędziów w ręku ministra sprawiedliwości, który może wybrać, wobec kogo go użyć – mówi konstytucjonalista prof. UW Marcin Matczak.

 

2. Szykany wobec nieposłusznych

 

Prokuratorzy, którzy krytykują upolitycznienie prokuratury oraz podkreślają wagę niezależności śledczych, doświadczają różnych form nękania. Wszystko odbywa się zgodnie z prawem wprowadzonym przez PiS w marcu 2016 r.

 

Za rządów Ziobry przeniesiono na niższe stanowiska blisko jedną trzecią prokuratorów (113) z dwóch najwyższych szczebli prokuratury. Degradacje odbywały się bez sądu, na zasadzie arbitralnych decyzji. Pretekstem do ich przeprowadzenia były zmiany struktury prokuratur: przemianowano dotychczasową Prokuraturę Generalną na Prokuraturę Krajową, a prokuratury apelacyjne na prokuratury regionalne.

 

Niepokornymi prokuratorami zajęli się rzecznicy dyscyplinarni. Zarzuty ma już wielu członków krytycznego wobec Ziobry stowarzyszenia Lex Super Omnia. Prezes organizacji prokurator Krzysztof Parchimowicz ma łącznie osiem zarzutów natury dyscyplinarnej w czterech postępowaniach. Chodzi m.in. o jego aktywność w internecie czy krytyczne komentarze w mediach.

 

Nękani dyscyplinarnie są także inni prokuratorzy z Lex Super Omnia. Jacek Kaucz – b. sekretarz Krajowej Rady Prokuratury, dziś w stanie spoczynku – ma dyscyplinarkę z powodu krytyki degradacji prokuratorów. Dwa zarzuty dyscyplinarne postawiono warszawskiej prokurator Ewie Wrzosek – z powodu wypowiedzi w trakcie publicznego wysłuchania „ustaw sądowych” w gmachu Sejmu oraz za wystąpienie na wiecu przed Sądem Najwyższym w lipcu 2018 r. Wojciech Sadrakuła, prokurator Prokuratury Generalnej w stanie spoczynku, dostał upomnienie za wyrażenie opinii na posiedzeniu sejmowej komisji, która zajmowała się obywatelskim projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Z kolei Piotr Wójtowicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy ma dyscyplinarkę za udział w wiecu zorganizowanym przez KOD w obronie wolnych sądów. Zarzuty przedstawiono także innym warszawskim prokuratorom-członkom zarządu Lex Super Omnia Katarzynie Gembalczyk i Dariuszowi Kornelukowi. Chodzi o krytykę komunikatu szefa Prokuratury Regionalnej w Katowicach Tomasza Janeczka, który stygmatyzował sędzię prowadzącą proces ojca Ziobry.

 

3. Słabe wyniki prokuratury

 

Za „dobrej zmiany” drastycznie spadły podstawowe wskaźniki pracy prokuratury. Wzrosła liczba zaległych spraw, czyli niezałatwionych w danym roku. Na koniec 2015 r. spraw powyżej pięciu lat było 106, rok później – już 173, a w 2017 r. – aż 209. Najgorzej jest jednak ze śledztwami trwającymi od roku do dwóch lat – nastąpił wzrost z 1016 przez 1933 aż po 2677 w 2017 r.

 

Przybywa też odmów wszczęcia postępowania – ze 141 tys. 526 do 218 tys. 895. W jednym prokuratura Ziobry przoduje – wniosków o tymczasowy areszt jest o prawie 40 proc. więcej niż w czasach poprzedniego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Koszty funkcjonowania prokuratury wzrosły w 2017 r. w porównaniu z tymi z 2015 r. o pół miliarda złotych, a głównym beneficjentem stała się Prokuratura Krajowa. Znacząco zwiększyły się wydatki na wynagrodzenia śledczych i asesorów – rok temu było to o 64 mln zł więcej niż w 2015 r.

 

4. Atak na sądy

 

Rządy Ziobry nad sądami rozpoczyna bezprecedensowa operacja przeprowadzona na przełomie 2017 i 2018 r. W ciągu kilku miesięcy usunięto prezesów w co szóstym sądzie w kraju. Czystka dotknęła w sumie 150 prezesów i wiceprezesów. Symbolem reformy nazwanej „lex Ziobro” został faks, którym wysyłano do sądów decyzje o odwołaniach.

 

Ziobro dostał nowe uprawnienia pozwalające na ręczne sterowanie sądami. Powołał nowych prezesów w co czwartym sądzie w kraju. Stanowiska przyjmowali m.in. sędziowie, którzy wcześniej na delegacji pracowali w resorcie sprawiedliwości. Prezesem Sądu Rejonowego w Sosnowcu została Małgorzata Hencel-Święczkowska, żona Bogdana Święczkowskiego, prokuratora krajowego i pierwszego zastępcy Ziobry. Zależni od ministra sprawiedliwości prezesi mają dziś wpływ na pracę sędziów. W Suwałkach nowy prezes zainicjował postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego, który uniewinnił działaczy KOD.

 

Ziobro zyskał pośredni wpływ na Krajową Radę Sądownictwa. KRS ma chronić sędziów m.in. przed wpływem polityków. Mimo to w marcu 2018 r. po raz pierwszy obsadził ją Sejm, bo prezydent Andrzej Duda przerwał gwarantowaną w konstytucji kadencję dotychczasowych sędziów Rady, wybranych przez samych sędziów. Nowych wybrali posłowie PiS i Kukiz’15. Tak do Rady dostali się prezesi sądów z nominacji Ziobry, a także byli pracownicy jego ministerstwa. Rada decyduje o nominacjach do wszystkich sądów w kraju – to jej główne zadanie. Z myślą o przejęciu KRS Ziobro wstrzymał ogłaszanie konkursów na stanowiska sędziowskie. Efekty? Na koniec 2018 r. w sądach było 745 wakatów. To ponad 7 proc. miejsc sędziowskich, które są nieobsadzone. Skutki odczuwają obywatele czekający na wyroki i sami sędziowie.



Autor


- absolwentka prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Dziennikarka działu prawnego "Gazety Wyborczej". Wcześniej przez 11 lat pracowała w „Dzienniku Gazecie Prawnej”…


Więcej

Opublikowany

22 lutego 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

25.04.2019

Kaczyński, Lenin i emotikon. Sędzia ścigany, bo miał znieważyć „wodza”

16.04.2019

Rzecznik od Ziobry ściga prokuratorów: na celowniku Korneluk, Gembalczyk, Parchimowicz

26.03.2019

Prokuratura grozi „Wyborczej” sądem. Bo „patologie prokuratury” nie istnieją

18.03.2019

Efekt „reformy” – prokuratura Ziobry coraz mniej wydolna

19.02.2019

Ranking sądów posłużył Ziobrze do czystki wśród prezesów. Ministerstwo nie chce go pokazać

12.02.2019

Dyscyplinarka dla prokuratorów to odwet za reportaż TVN?

05.02.2019

Sprawa dyscyplinarna prokuratora, który uczestniczył w demonstracji. Sędzia kazała legitymować publiczność

28.01.2019

Prokurator, który Ziobrze się nie kłania. Jak „dobra zmiana” ściga Krzysztofa Parchimowicza



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200