Zesłany prokurator: Jesteśmy szykanowani na koszt podatników

Udostępnij

Absolwentka prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Dziennikarka działu prawnego "Gazety Wyborczej". Wcześniej przez 11 lat pracowała w „Dzienniku Gazecie Prawnej” (do…

Więcej

Szacuję, że koszt delegacji to w sumie ok. 4 tys. zł miesięcznie. Sześć miesięcy delegacji to wydatek ok. 24 tys. zł - mówi Mariusz Krasoń, prokurator szczebla regionalnego trzeci raz zesłany do pracy w rejonie przez prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego



Ewa Ivanova: W styczniu został pan zesłany ze szczebla regionalnego do krakowskiej prokuratury rejonowej. To już trzecia zsyłka za czasów „dobrej zmiany”?

 

Mariusz Krasoń: Tak. Pierwszy raz delegowano mnie w lipcu 2019 r. do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Krzyki-Zachód. Potem trafiłem do krakowskiego rejonu Prądnik Biały. I teraz do rejonu Kraków-Podgórze.

 

Czym podpadł pan prokuratorowi krajowemu Bogdanowi Święczkowskiemu?

 

Działalnością w stowarzyszeniu Lex Super Omnia. Powodem delegacji może być także zainicjowanie dyskusji, a potem doprowadzenie do przyjęcia uchwały w sprawie naruszania niezależności prokuratorów podczas zgromadzenia prokuratorów w krakowskiej prokuraturze regionalnej w 2019 r. To jedyna taka uchwała w kraju.

 

Jako jedyny zakwestionował pan na drodze prawnej swoje zsyłki, pozywając prokuraturę. Czy ścieżka sądowa jest skuteczna?

 

Może być skuteczna, gdy sądy będą uwzględniały wnioski o zabezpieczenie roszczenia poprzez wstrzymanie delegacji. I gdy sądom uda się wydać te rozstrzygnięcia przed upływem okresu delegacji. Złożyłem pozew już po pierwszej delegacji do Wrocławia. Sąd wydał zabezpieczenie: wstrzymał delegację i nakazał przywrócenie mnie na czas trwania procesu do macierzystej prokuratury, czyli do Prokuratury Regionalnej w Krakowie.

 

Ale krakowska prokuratura regionalna nie wykonała orzeczenia…

 

To prawda, najpierw próbowała kwestionować rozstrzygnięcia sądu, składając zażalenia, a potem, gdy już ostatecznie przegrała, nie chciała wykonać prawomocnego postanowienia sądu. Dlatego musiałem wystąpić o wszczęcie postępowania egzekucyjnego. W efekcie sąd wyznaczył prokuraturze termin wykonania orzeczenia i w razie niewykonania postanowienia ustalił zapłatę kwoty w wysokości 1 tys. zł za każdy dzień bezczynności. W efekcie prokuratura zapłaciła 14 tys. zł.

 

Czy to nie paradoks, że organ, który teoretycznie stoi na straży prawa, bezczelnie ignoruje prawomocne orzeczenie?

 

To przerażające, ale prokuratura faktycznie wolała zapłacić, niż wykonać postanowienie sądu. Równie szokujące są represje, które zaczęły dotykać sędziów: wszyscy sędziowie ze szczebla rejonowego, okręgowego i apelacyjnego, którzy mieli cokolwiek wspólnego z moją sprawą, byli wzywani na przesłuchania do Prokuratury Krajowej.

 

Rozumiem, że kwestia zabezpieczenia zakończyła się zapłatą 14 tys. zł, ale główna sprawa sądowa dotycząca delegacji wciąż trwa?

 

Tak, postępowanie jest wciąż w toku w związku z kolejnymi zmianami stanu faktycznego. Po drugiej delegacji zaktualizowałem powództwo i obecnie, po trzeciej, także będę musiał to zrobić. Jestem obecnie na etapie przygotowań kolejnego mojego stanowiska w tej sprawie.

 

Uważam także, że prokurator jest nie tylko funkcjonariuszem publicznym, który podlega zasadom hierarchicznego podporządkowania, ale jest także pracownikiem. Dlatego rozważam również wytoczenie kolejnej sprawy związanej z dyskryminacją i nierównym traktowaniem. Prokuratura stoi na stanowisku, że delegowanie jest czynnością ściśle służbową i że delegowanemu prokuratorowi nie przysługuje możliwość kwestionowania tej decyzji przez odwołanie do przełożonego wyższego szczebla czy sądu. Według mnie pracodawca musi brać pod uwagę kwestie związane z życiem osobistym prokuratora. Musi ważyć jego interes zdrowotny, rodzinny, jego uwarunkowania zawodowe. Jeśli tego nie robi, narusza przepisy prawa pracy.

 

Prawo do delegowania prokuratora jest nadużywane

 

Czy przepisy, które pozwalają prokuratorowi generalnemu czy krajowemu delegować śledczego – i to bez jego zgody – na 6 miesięcy w dowolne miejsce w kraju, są zgodne z konstytucją?

 

Prawdopodobnie są konstytucyjne. Ale sposób realizacji tego uprawnienia przez prokuratora krajowego jest wypaczeniem delegacji.

 

Dlaczego?

 

Delegacja w założeniu miała służyć sprawdzeniu prokuratora przed awansem. Miała także być wykorzystywana do realizacji potrzeb prokuratury, np. gdy trzeba powołać specjalny zespół do prowadzenia skomplikowanej sprawy i ściągnąć do niego kilku prokuratorów.

 

Natomiast delegacje w takiej formule jak obecnie są nadużyciem. Służą do wywierania presji. Delegacje w górę często wiążą się z oczekiwaniem podejmowania określonych decyzji, które zadowolą przełożonych. Natomiast delegacje w dół to zwykle ukryta forma kary.

 

Ile razy można wysłać prokuratora na delegację?

 

Prokurator może być delegowany poza miejsce zamieszkania bez swojej zgody na okres do 6 miesięcy. Można go także delegować w ramach jego miejsca zamieszkania na okres do 12 miesięcy. Właściwie taka delegacja w ramach miejsca zamieszkania może nigdy się nie zakończyć. Może być taką neverending story, bo jak się skończy 12 miesięcy w danym roku, to zaczyna się delegacja na kolejne 12 miesięcy w następnym roku, i tak można przedłużać delegację w nieskończoność.

 

Czy będąc na delegacji w innych jednostkach, miał pan poczucie, że pana delegacja była uzasadniona potrzebami kadrowymi?

 

Absolutnie nie. Oficjalnie nigdy ani mi, ani kolegom i koleżankom z LSO nie wyjaśniono, dlaczego zostaliśmy delegowani. W decyzji prokuratora krajowego nie ma żadnego uzasadnienia. W jednym z pism wskazywano mi, że jest to jego dyskrecjonalna władza, a skoro tak, to może z niej korzystać i nie musi niczego uzasadniać.

 

Uzasadnienia delegacji pojawiają się tylko w sferze medialnej – czasem są to komunikaty prokuratury, czasem odpowiedzi na pytania dziennikarzy. W przypadku mojej pierwszej delegacji do rejonu we Wrocławiu z komunikatu rzecznika prasowego Prokuratury Krajowej wynikało, że moja delegacja ma usprawnić działanie jednostki i wspomóc ją w prowadzeniu spraw związanych z przestępczością gospodarczą. Problem w tym, że we wrocławskiej jednostce nie było ani jednego takiego postępowania. Nigdy takiego śledztwa nie dostałem do prowadzenia. Decyzje, które dotyczyły mojej osoby, nie miały nigdy nic wspólnego z chęcią poprawy warunków pracy jednostek, do których mnie kierowano.

 

A były w nich braki kadrowe?

 

W większości rejonów są braki kadrowe, ale trzeba pamiętać, że są one głównie skutkiem delegowania prokuratorów z rejonów do jednostek wyższego szczebla. Ale ostatnio warszawska prok. Katarzyna Szeska została delegowana do Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu, która ma 100-proc. obsadę i nie ma braków kadrowych. Jaki sens ma delegacja prok. Daniela Drapały z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu do oddalonego o 400 km Goleniowa? Tydzień czy dwa przed jego delegacją z tej jednostki zabrano jednego prokuratora na delegację. Wygląda to tak, że najpierw zapadają decyzje kadrowe przełożonych, które często prowadzą do braków kadrowych, a potem tę dziurę zasypuje się delegowanymi.

 

Co delegacje oznaczają dla prokuratorów, którzy pozostają w jednostce? 

 

Większe obciążenie. Przecież delegowany zostawia swoje sprawy i ktoś je musi przejąć. Na kogo to spadnie? Na pozostałych prokuratorów w jednostce. Każdy z ich ma już swoje kilkadziesiąt lub kilkaset spraw. Skutki takich delegacji mogą także dotknąć pokrzywdzonych. Nowy prokurator nie podejmie decyzji w ciemno, będzie musiał się zapoznać z aktami, a to będzie trwało. Jeśli niektóre z zostawionych spraw delegowanych kolegów i koleżanek mają po 300 tomów, to kto będzie w stanie podjąć w nich jakąkolwiek decyzję bez zapoznania się z całym materiałem? Nikt. Takie ruchy kadrowe powodują, że w prokuraturze wciąż przybywa długotrwałych spraw.

Czym pan się zajmował na szczeblu regionalnym? A czym w rejonie?

 

Na szczeblu regionalnym prowadzę głównie sprawy gospodarcze, a w rejonie wszystko, co trafia na ten szczebel, czyli bójki, kradzieże czy znęcanie się. To są sprawy ważne dla pokrzywdzonych, natomiast zdecydowanie mniej skomplikowane i absorbujące niż sprawy gospodarcze prowadzone na wyższych szczeblach. Aczkolwiek muszę też wyraźnie powiedzieć, że w wielu przypadkach w prokuraturach rejonowych są prowadzone sprawy skomplikowane, które powinny być przejmowane przez wyższe szczeble, a nie są.

 

Ile to kosztuje?

 

Ile dokładanie kosztuje delegacja śledczego prokuraturę?

 

Prokuratura pokrywa koszty delegacji, a ich wysokość zależy od tego, do jakiego miasta następuje delegacja. W przepisach różnią się trzy rodzaje delegacji: do Warszawy, do miast, które są siedzibą wojewody, i trzecia kategoria to delegacje do wszystkich pozostałych miejsc. Od tego, dokąd następuje delegacja, zależy kwota ryczałtu czy też możliwych do rozliczenia kosztów zamieszkania. Koledzy i koleżanki z LSO zostali delegowani do jednostek, które nie są siedzibą wojewody, zatem mają miesięcznie albo limit do 1,7 tys. zł zwrotu kosztów za wynajem mieszkania na podstawie rachunków, albo 1350 zł miesięcznego ryczałtu. Delegowany otrzymuje zwrot kosztów przejazdów do domu i z powrotem – raz w tygodniu na weekend. Do tego dochodzi jeszcze dieta dzienna – za każdy dzień pracy prokurator dostaje 30 zł.

 

Szacuję, że koszt delegacji to w sumie ok. 4 tys. zł miesięcznie. Sześć miesięcy delegacji to wydatek ok. 24 tys. zł.

 

Myśli pan o zmianie zawodu zgodnie z radą prezydenta?

 

Nie. Chciałem być prokuratorem, lubię ten zawód. Wciąż widzę sens wykonywania tej pracy. Mam rezygnować z pracy, bo chcę, aby instytucja, w której pracuję, działała racjonalnie, sprawnie, rzetelnie i opierając się na przepisach prawa? Prokuratura powinna być skuteczna, działać w interesie pokrzywdzonych i stać na straży prawa. Zarządzanie takimi instytucjami nie polega na tym, że jak komuś się coś w nich nie podoba, to go będziemy zmuszać do zmiany zawodu. Jeśli pojawia się krytyka, to u decydentów powinno zapalić się czerwone światełko. Powinna pojawić się refleksja, czemu ludzie coś krytykują.

 

Jak reagują inni prokuratorzy na zsyłki?

 

Spotykam się z dużym wsparciem. Wszyscy, którzy pracują w tej instytucji, dostrzegają, że ostatnie delegacje nie są racjonalne. Że nie służą ani nam, ani tej instytucji, ani prowadzonym postępowaniom. Te decyzje odbijają się na życiu rodzinnym, osobistym i na zdrowiu prokuratorów. Myślę, że koniec końców przyniosą odwrotny skutek od zamierzonego. Więcej ludzi będzie otwarcie krytykowało sposób zarządzania, organizacji i decyzje kadrowe zapadające w prokuraturze.

 

Rozmawiała Ewa Ivanova. Archiwum Osiatyńskiego dziękuje „Gazecie Wyborczej” za możliwość przedruku.



Autor


Absolwentka prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Dziennikarka działu prawnego "Gazety Wyborczej". Wcześniej przez 11 lat pracowała w „Dzienniku Gazecie Prawnej” (do…


Więcej

Opublikowany

3 lutego 2021







Inne artykuły tego autora

05.04.2021

Zaskakująca decyzja prokuratora Święczkowskiego: odwołał prokuratora z zesłania

14.03.2021

Bodnar był przeciwny „lex Obajtek”. „Narusza prawo do sądu”

30.01.2021

Ukarana prokuratorka ostrzega szefów: nie chcę nikogo straszyć, ale gromadzimy dowody

22.10.2020

Wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie: Zatrzymanie Giertycha było nieproporcjonalne i niepotrzebne

10.04.2020

Prof. Safjan o orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości UE: Polska będzie w UE albo poza nią

01.04.2020

Prof. Ewa Łętowska: „Kształtuje się nowe spojrzenie TSUE na wymiar sprawiedliwości w krajach Unii”

22.03.2020

Wybory prezydenckie 2020. Michał Wawrykiewicz: „W świetle prawa można mówić o planowaniu przestępstwa”

13.02.2020

Taborowski: Decyzja TSUE w sprawie zabezpieczenia zapadnie szybko

29.01.2020

Rzecznik uzurpator. Ściga sędziów bez podstaw prawnych

06.11.2019

Piękny baner Marcina Warchoła. Co łączy wiceministra sprawiedliwości z oskarżonym biznesmenem

25.10.2019

Nie ma kary za wieszanie na szubienicach wizerunków europosłów

25.10.2019

Sąd znalazł sposób na przepis Ziobry. Prokurator nie może być nadsędzią

25.04.2019

Kaczyński, Lenin i emotikon. Sędzia ścigany, bo miał znieważyć „wodza”

16.04.2019

Rzecznik od Ziobry ściga prokuratorów: na celowniku Korneluk, Gembalczyk, Parchimowicz

26.03.2019

Prokuratura grozi „Wyborczej” sądem. Bo „patologie prokuratury” nie istnieją

18.03.2019

Efekt „reformy” – prokuratura Ziobry coraz mniej wydolna

22.02.2019

Minister kontroli, nacisków i ręcznego sterowania. Zbigniew Ziobro dzieli i rządzi w resorcie sprawiedliwości

19.02.2019

Ranking sądów posłużył Ziobrze do czystki wśród prezesów. Ministerstwo nie chce go pokazać

12.02.2019

Dyscyplinarka dla prokuratorów to odwet za reportaż TVN?

05.02.2019

Sprawa dyscyplinarna prokuratora, który uczestniczył w demonstracji. Sędzia kazała legitymować publiczność



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200