Siedlecka: PiS nas zaraził. Nikt już nie ufa prawu, jest tylko polityka i interesy

Udostępnij

dziennikarka, publicystka prawna, w latach 1989–2017 publicystka dziennika „Gazeta Wyborcza”, od 2017 publicystka tygodnika „Polityka”, laureatka Nagrody im. Dariusza Fikusa…

Więcej

Sędzia Radosław Tukaj uznał kłamstwo premiera o budowie dróg za "opinię". Ile w tym polityki? Nie wiem - polskie sądy już nie raz orzekały podobnie. Ale jedno jest pewne: nikt już nie ufa prawu, nie zakłada czystych intencji i uczciwości. Jest tylko polityka i interesy. Nie ma rządów prawa. Wszystko można zakwestionować. PiS zaraził polskie społeczeństwo



PO przegrała w I instancji proces w trybie wyborczym o wypowiedź premiera Morawieckiego, że PO nie wybudowała dróg. Sędzia Radosław Tukaj uznał, że to opinia, a opinie nie podlegają ocenie w trybie wyborczym. I zaczęły się spekulacje, że sędzia jest delegowany z sądu rejonowego do okręgowego (w Warszawie) i stara się o awans, więc orzeczenie na korzyść PiS-u może być ze strachu przed odwołaniem z delegacji, lub z chęci awansu.

 

Niestety, PiS dał wszelkie podstawy do tego, by dziś każdą procesową decyzję sędziego rozpatrywać pod kontem sympatii politycznych lub osobistych interesów sędziego. Zbudował system zastraszania i piętnowania sędziów z jednej, i nagradzania lub korumpowania, nieraz kuriozalnymi awansami, z drugiej strony. A do tego od lat każde orzeczenie, które mu się nie podoba przypisuje politycznym sympatiom czy antypatiom sędziego, często grzebiąc w życiorysie jego i rodziny (przykład choćby wyroku sędziego Igora Tulei z 2013 roku w sprawie „doktora G.”, w którym znalazł się passus o metodach przypominających stalinowskie stosowanych przez prokuraturę i CBA).

 

No więc teraz druga strona w każdej decyzji sądu doszukuje się polityki.

 

Sądy lubią „opinie”

 

Nie wiem, ile polityki czy osobistego interesu było w poniedziałkowym (24 września 2018) wyroku sędziego Radosława Tukaja. Wiem natomiast, że ten nurt orzecznictwa w sprawach wyborczych istnieje, odkąd wprowadzono ten przyspieszony (24-godzinny) tryb. Nurt polega na przyjęciu, że jakaś wypowiedź jest „opinią”, a opinie nie podlegają ocenie w ramach kryteriów prawda-fałsz. A więc jeśli sąd uzna wypowiedź za opinię – oddala pozew. Ma to swoje uzasadnienie np. w orzecznictwie Trybunału w Strasburgu dotyczącym wolności wypowiedzi. I jest dodatkowo uzasadnione specyfiką retoryki wyborczej.

 

Ale – nie ma co ukrywać – służy też sądom do pozbycia się sprawy, w której inaczej należałoby przeprowadzić skomplikowany dowód prawdziwości, a sąd ma tylko 24 godziny. Metodą uznawania za „opinię” sądy, częściowo, wyrwały zęby trybowi wyborczemu.

 

Z najbardziej bulwersujących pamiętam sprawę z wyborów do europarlamentu w 2009 roku, którą kandydatom prawicy wytoczył kandydat Zielonych Krystian Legierski, za wypowiedzi pod jego adresem, że homoseksualizm to „uszkodzenie mózgu”, i w ogóle choroba. Legierski uznał, że wypowiedzi miały go zdyskredytować w oczach wyborców jako osobę niepełnosprawną umysłowo, a więc niezdolną do wykonywania obowiązków posła do PE. Przegrał, bo sąd uznał, że to była „opinia”, a poglądy naukowe na homoseksualizm są różne.

 

Nikt już nie ufa prawu

 

W tym kontekście uznanie przez sędziego Tukaja za „wypowiedź ocenną” wiecowego stwierdzenia premiera Morawieckiego „nasi poprzednicy mówili, że budujemy nie politykę tylko drogi i mosty. Nie było ani dróg, ani mostów”, nie wydaje się ewenementem. Jego wyrok oceni sąd II instancji. I pewnie też będziemy debatowali o polityczności tego rozstrzygnięcia.

 

To choroba, którą PiS z pełną premedytacją zaraził polskie sądownictwo i polskie społeczeństwo: nikt już nie ufa prawu, nikt nie zakłada czystych intencji i uczciwości.

 

Jest tylko polityka i interesy. Nie ma zaufania, nie ma bezpieczeństwa. Nie ma prawa, są tylko jego interpretacje. Nie ma uczciwości, ani odwagi. Wszystko można zakwestionować. Nie ma rządów prawa.

 

Komentarz został opublikowany na Blogu Konserwatywnym Ewy Siedleckiej.



Autor


dziennikarka, publicystka prawna, w latach 1989–2017 publicystka dziennika „Gazeta Wyborcza”, od 2017 publicystka tygodnika „Polityka”, laureatka Nagrody im. Dariusza Fikusa…


Więcej

Opublikowany

25 września 2018





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

21.10.2019

Sędzia dubler wzywa Przyłębską do dymisji. Konflikt w Trybunale Konstytucyjnym

29.09.2019

Siedlecka: Jaka „Kasta”, jaki Banaś? Nie ma sprawy, czyli parodia państwa

29.09.2019

Cztery lata rządów PiS: Straciliśmy renomę państwa praworządnego

31.08.2019

Siedlecka: Sędziowie nie chcą orzekać z bohaterami afery farmy trolli w resorcie Ziobry

10.07.2019

Prosty banan sędziego Dudzicza. Składam doniesienie do rzecznika dyscyplinarnego

20.05.2019

Zaostrzenie kodeksu karnego, czyli pedofilia wyborcza

20.05.2019

Groteska nadgorliwości

23.04.2019

Premier Morawiecki donosi na sędziów za granicą. Polska może za to zapłacić

09.04.2019

Siedlecka: Gombrowicz w Sądzie Najwyższym. Walka neosędziów o ważniejszość

29.03.2019

Siedlecka: Prokurator Renata Śpiewak ucieleśnieniem ideału nowych wspaniałych czasów

11.03.2019

Siedlecka: Wśród przyjaciół psy sędziego (Żurka) zjadły

08.03.2019

Sędziowie wolności [AKTUALIZOWANA LISTA SIEDLECKIEJ – JUŻ 309 NAZWISKA]

18.02.2019

Sędziowie wolności [AKTUALIZOWANA LISTA SIEDLECKIEJ – JUŻ 304 NAZWISKA]

04.02.2019

Sędziowie wolności [AKTUALIZOWANA LISTA SIEDLECKIEJ – JUŻ 302 NAZWISKA]

21.01.2019

Oto elita „dobrej zmiany”. Lista 127 sędziów i prawników zaproszonych przez KRS na zamkniętą imprezę

18.01.2019

Prokuratura przesłuchuje tłumaczkę Donalda Tuska

12.01.2019

Grillowania sędziów ciąg dalszy

03.01.2019

Legalizacja KRS w Trybunale Konstytucyjnym odwołana. Ze strachu przed polexitem?

27.12.2018

Sędziowie wolności [AKTUALIZOWANA LISTA SIEDLECKIEJ – JUŻ 297 NAZWISK]

17.12.2018

KRS zakazuje konstytucji



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200