Represje za niezależność. Prokurator nie chciał aresztu dla uczestniczki protestu, został przeniesiony

Udostępnij

Dziennikarka, publicystka prawna, w latach 1989–2017 publicystka dziennika „Gazeta Wyborcza”, od 2017 publicystka tygodnika „Polityka”, laureatka Nagrody im. Dariusza Fikusa…

Więcej

Prokurator, Wojciech Pełeszok, nie chciał poprzeć aresztu dla demonstrantki. Delegowano go do prokuratury o szczebel niżej. Tak się łamie kręgosłupy: karząc dla przykładu za korzystanie z gwarancji niezależności. Inni prokuratorzy to widzą – i wolą być posłuszni



Wojciech Pełeszok jest prokuratorem w Wydziale Sądowym Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dostał sprawę odwołania od postanowienia Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia, który odmówił zastosowania aresztu wobec zatrzymanej podczas pierwszej demonstracji po wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej. Dziewczyna dostała zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza – rzuciła w jego kierunku będącą w normalnym obrocie petardą hukową. Sąd nie znalazł powodów, żeby ją aresztować.

 

Adwokatka oskarżonej Agnieszka Helsztyńska mówi, że jej klientka studiuje w Warszawie, ma stałe miejsce zamieszkania i doskonałą opinię. Udziela się w organizacjach pomocowych, pracuje w świetlicy dla dzieci uchodźców, poręczyło za nią kilkanaście osób, w tym politycy, aktorzy i ksiądz z parafii, w której pomaga dzieciom.

 

Prokuratura odwołała się do Sądu Okręgowego. Było to tuż po tym, jak szef Prokuratury Krajowej Bogdan Święczkowski wydał szefom prokuratur zalecenie, żeby ścigali uczestników protestów, za co tylko się da, łącznie z przestępstwem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia.

 

Prokuraturę przed sądem reprezentował Pełeszok. Mec. Helsztyńska opowiada, że podczas rozprawy złożył on do protokołu oświadczenie, że popiera wniosek o areszt, bo takie dostał polecenie na piśmie, ale się z nim nie zgadza. Prawo do żądania polecenia na piśmie jest jedną z nielicznych już gwarancji prokuratorskiej niezależności, opisaną w art. 7 Prawa o prokuraturze. Jeśli prokurator korzysta z takiej możliwości, to znaczy, że jest przymuszany do wykonania czynności procesowej, z którą się nie zgadza. Wydając polecenie na piśmie, to przełożony bierze za nie odpowiedzialność.

 

Żądanie polecenia na piśmie w prokuraturze Zbigniewa Ziobry jest traktowane jako akt nieposłuszeństwa, co wie każdy prokurator. Ale nie można prokuratora ukarać wprost za takie żądanie, bo to ustawowe prawo.

 

Nieoficjalnie dowiedziałam się, że prokurator Pełeszok został od 1 grudnia delegowany do prokuratury rejonowej. Zapewne spodziewał się jakichś sankcji. Tej oficjalnie za represję uznać nie można, chociaż Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia w swoich dorocznych raportach o stanie prokuratury Ziobry delegowanie w dół wymienia jako jedną z najczęstszych form represji. Jej odmianą hard jest delegowanie możliwie jak najdalej od domu.

 

Prosiłam o podanie powodu delegacji Pełeszoka rzeczniczkę prokuratury Aleksandrę Skrzyniarz, ale nie odpowiedziała ani na maila, ani na SMS-a, ani na telefon.

 

Władza życzy sobie, by uczestnicy antyrządowych protestów byli ścigani z całą surowością. Do tego potrzebni są posłuszni policjanci i prokuratorzy. Nie tacy, którzy mają wątpliwość, czy jest sens pozbawiać wolności dziewczynę, która nie jest zdemoralizowana i nic nie wskazuje, by zamierzała się ukrywać. Jej areszt miał odstraszyć innych od demonstracji. Podobnie jak odstraszająco działać ma nachodzenie uczniów w domach za szerowanie w mediach społecznościowych materiałów o protestach, zawiadamianie szkół i kierowanie wniosków do sądu rodzinnego z zarzutem demoralizacji nieletnich.

 

Prokuratorów od korzystania z niezależności odstraszyć ma zapewne delegowanie Pełeszoka w dół. I odstraszy – tych, którzy cenią sobie bardziej święty spokój niż zawodowy honor.

 

Tekst ukazał się na Blogu konserwatywnym Ewy Siedleckiej.



Autor


Dziennikarka, publicystka prawna, w latach 1989–2017 publicystka dziennika „Gazeta Wyborcza”, od 2017 publicystka tygodnika „Polityka”, laureatka Nagrody im. Dariusza Fikusa…


Więcej

Opublikowany

28 listopada 2020







Inne artykuły tego autora

13.08.2021

Uprawomocnił się wyrok ETPCz, że dublerzy w TK nie są sędziami. Rząd PiS nie odwołał się

06.08.2021

Manowska okrakiem na barykadzie: po wyroku TSUE aresztuje pisma do Izby Dyscyplinarnej

27.03.2021

Nowe kłopoty PiS. Bunt narzędzi do zadań specjalnych

18.02.2021

W Gostyninie więcej „niebezpiecznych” się nie zmieści. Dyrektor się wreszcie zbuntował

12.01.2021

Skazani będą nadzorować sędziów?

08.01.2021

Czego takiego doświadczył Rokita? O „żarciku” prezydenta Dudy i kompromitacji urzędu RPO

22.12.2020

PiS spełnia obietnice – znosi immunitety. Opozycji. Na początek Scheuring-Wielgus

07.12.2020

Trybunał w Strasburgu oceni praktyki polskiej policji wobec demonstrantów

21.10.2020

Akcja „Anihilacja RPO” odwołana. Bunt w Trybunale Przyłębskiej narasta

19.10.2020

Siedlecka: PiS traktuje Trybunał jak prawną prostytutkę

01.10.2020

Ewa Siedlecka: Zwierzęta polityczne

28.09.2020

[WYWIAD] Adam Bodnar o naszych prawach i tym, co im zagraża

04.09.2020

Siedlecka: W sprawie Rzecznika Praw Dziecka opozycja idzie w ślady Ordo Iuris

04.06.2020

Siedlecka: Stan postprawia. TK Przyłębskiej przyklepał neosędziów

01.06.2020

Były członek PKW o wyborach, których nie było

06.04.2020

Siedlecka: Szaleńcze mutacje wyborczego wirusa w PiS

21.02.2020

Neo-KRS, mąż, kochanka i żona

11.02.2020

Nawacki – wzór sędziego „dobrej zmiany”. Zawdzięcza partii wszystko

11.02.2020

Siedlecka: Kto w Polsce sądzi gwałciciela i zabójcę dziecka? Sędzia czy opinia publiczna?

21.01.2020

„Kasta”, czyli niewybuch w TVP. Kapcie widzom nie spadły



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200