Skazani będą nadzorować sędziów?

Udostępnij

Dziennikarka, publicystka prawna, w latach 1989–2017 publicystka dziennika „Gazeta Wyborcza”, od 2017 publicystka tygodnika „Polityka”, laureatka Nagrody im. Dariusza Fikusa…

Więcej

W Ministerstwie Sprawiedliwości nadzorem nad sądami i sędziami będą mogły się zajmować osoby karane, bez wyższego wykształcenia. Taką poprawkę metodą wrzutki zawarto w pisowskim projekcie zmiany ustawy o postępowaniu w sprawach o wykroczenia.



Uwagę opinii publicznej zwróciło to, że projekt zmian w ustawie o postępowaniu w sprawach wykroczeniowych zgłoszony przez grupę posłów PiS i Solidarnej Polski zabiera możliwość odmowy przyjęcia mandatu.

 

Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, trzeba będzie mandat przyjąć i zapłacić, a potem co najwyżej walczyć w sądzie o uznanie, że został wymierzony niesłusznie. „W sądzie” w tym przypadku oznacza, że sprawę może rozpatrzyć nie sędzia, a referendarz sądowy, czyli urzędnik, który nie ma gwarancji niezawisłości.

 

W dodatku to nie policja, Straż Miejska czy inny organ, który wystawił mandat, przedstawia dowody na winę osoby ukaranej, ale to ona musi dowodzić swojej niewinności. A wszystkie dowody na tę niewinność musi okazać razem z odwołaniem w ciągu siedmiu dni. Potem już nic dodać nie może. To tak jakby udowadniać, że nie jest się wielbłądem.

 

W internecie krążą już memy: „Udowodnijcie obywatelu, że nie sikaliście rok temu w miejscu publicznym”.

 

Wreszcie: niezapłacenie mandatu staje się osobnym wykroczeniem, za które dostaje się kolejny mandat. I tak do skutku.

 

Projekt wywołał oburzenie społeczne i protesty prawników – że oto znosi się domniemanie niewinności, iluzorycznym czyni prawo do sądu, w tym prawo do obrony. I że to praktyczna realizacja państwa policyjnego (prof. Ewa Łętowska), gdzie policja orzeka o winie i o karze.

 

Zobaczymy, czy PiS będzie tę zmianę forsować. I jak to zwykle z nim bywa – w projekcie przemycił coś jeszcze.

 

Prezencik dla Ziobry

 

Prezencik robi sobie Zbigniew Ziobro dzięki niepozornej zmianie w ustawie o służbie cywilnej (pomieszczenie tak różnych spraw w jednym projekcie narusza zasady poprawnej legislacji), brzmiącej tak: „W ustawie o służbie cywilnej, w art. 52 dotychczasową treść oznacza się jako ust. 1, po którym dodaje się ust. 2 w brzmieniu: Przepis ust.1 pkt 1 nie dotyczy podsekretarzy stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, przez których Minister Sprawiedliwości sprawuje nadzór nad działalnością sądów”.

 

Ów ustęp 1 pkt 1 art. 52 ustawy o służbie cywilnej jest zupełnie niewinny, wymienia bowiem, jakie stanowiska są w służbie cywilnej „wyższe”. Proponuje się, żeby funkcja podsekretarza stanu zajmującego się nadzorem nad sądownictwem nie była takim „wyższym” stanowiskiem.

 

Podsekretarz specjalny

 

Cóż, wydawałoby się, że podsekretarz stanu to nie byle kto. Jak widać, jeśli jest to podsekretarz dozorujący sądownictwo, to niekoniecznie.

 

Wnioskodawcy (w tym wypadku można podejrzewać rękę ministra Ziobry) uzasadniają ten, wydawałoby się, kuriozalny pomysł wyróżnienia podsekretarzy stanu zajmujących się nadzorem nad sądownictwem spośród wszystkich podsekretarzy stanu w licznych ministerstwach tym, że chodzi o sprzeczność z przepisami ustawy o ustroju sądów powszechnych, która zezwala na pełnienie stanowiska sędziemu delegowanemu do Ministerstwa Sprawiedliwości.

 

„Oczywistym jest, że sędzia nie może być jednocześnie członkiem korpusu służby cywilnej” – piszą.

 

Po pierwsze: nie ma wymogu, by podsekretarzem był sędzia. Po drugie: sprzeczność tę należałoby rozstrzygnąć, raczej likwidując delegowanie sędziów do ministerstwa, co od dawna postulują organizacje sędziowskie, także międzynarodowe.

 

Delegacje są dla sędziów lukratywną, a więc korumpującą ścieżką kariery zawodowej i naruszają „chiński mur”, który powinien dzielić władzę sądowniczą od wykonawczej.

 

Funkcje kontrolne nad sprawnością pracy sędziów minister może sprawować przez sędziów wizytatorów, którzy nie dostają za to pieniędzy od MS. A nad pracą sądów jako jednostek administracyjnych minister może sprawować nadzór przez podległych sobie dyrektorów sądów.

 

Ale w projekcie uznaje się, że kierownicze stanowisko podsekretarza stanu nie jest wyższe, jeśli dotyczy nadzoru nad sądami.

 

Może być osobą karaną

 

Tyle że w konsekwencji podsekretarz stanu sprawujący nadzór nad sądami może być osobą karaną i nie musi mieć wyższego wykształcenia. A to dlatego, że następny, niezmieniony w projekcie art. 53 ustawy o służbie cywilnej mówi, że osoby sprawujące stanowiska „wyższe”, wymienione w art. 52, muszą mieć wyższe wykształcenie i nie mogą być karane.

 

Czyli: jeśli nadzorując sędziów i sądownictwo nie piastujesz „wyższego” stanowiska, możesz mieć wyrok i nie mieć matury.

 

W państwie, w którym sędziami Sądu Najwyższego czy Trybunału Konstytucyjnego mogą zostać osoby uznane przez ustawowo do tego powołane organy sędziowskie za nieudolne, niemające wystarczającego stażu i doświadczenia, osoby, które miały zarzuty dyscyplinarne, a nawet były dyscyplinarnie karane – w takim państwie to, że nadzór nad sądami i sędziami mogą mieć osoby karane i bez wyższego wykształcenia, nie wydaje się aż tak dziwne.

 

Jednak jeśli przestaniemy się dziwić, kotwica łącząca nas ze standardami już nawet nie państwa prawa, ale choćby tylko zdrowego rozsądku i poczucia wstydu, zostanie zerwana.

 

Ewa Siedlecka jest publicystką „Polityki”. Ten tekst ukazał się na jej Blogu Konserwatywnym.



Autor


Dziennikarka, publicystka prawna, w latach 1989–2017 publicystka dziennika „Gazeta Wyborcza”, od 2017 publicystka tygodnika „Polityka”, laureatka Nagrody im. Dariusza Fikusa…


Więcej

Opublikowany

12 stycznia 2021







Inne artykuły tego autora

27.03.2021

Nowe kłopoty PiS. Bunt narzędzi do zadań specjalnych

18.02.2021

W Gostyninie więcej „niebezpiecznych” się nie zmieści. Dyrektor się wreszcie zbuntował

08.01.2021

Czego takiego doświadczył Rokita? O „żarciku” prezydenta Dudy i kompromitacji urzędu RPO

22.12.2020

PiS spełnia obietnice – znosi immunitety. Opozycji. Na początek Scheuring-Wielgus

07.12.2020

Trybunał w Strasburgu oceni praktyki polskiej policji wobec demonstrantów

28.11.2020

Represje za niezależność. Prokurator nie chciał aresztu dla uczestniczki protestu, został przeniesiony

21.10.2020

Akcja „Anihilacja RPO” odwołana. Bunt w Trybunale Przyłębskiej narasta

19.10.2020

Siedlecka: PiS traktuje Trybunał jak prawną prostytutkę

01.10.2020

Ewa Siedlecka: Zwierzęta polityczne

28.09.2020

[WYWIAD] Adam Bodnar o naszych prawach i tym, co im zagraża

04.09.2020

Siedlecka: W sprawie Rzecznika Praw Dziecka opozycja idzie w ślady Ordo Iuris

04.06.2020

Siedlecka: Stan postprawia. TK Przyłębskiej przyklepał neosędziów

01.06.2020

Były członek PKW o wyborach, których nie było

06.04.2020

Siedlecka: Szaleńcze mutacje wyborczego wirusa w PiS

21.02.2020

Neo-KRS, mąż, kochanka i żona

11.02.2020

Nawacki – wzór sędziego „dobrej zmiany”. Zawdzięcza partii wszystko

11.02.2020

Siedlecka: Kto w Polsce sądzi gwałciciela i zabójcę dziecka? Sędzia czy opinia publiczna?

21.01.2020

„Kasta”, czyli niewybuch w TVP. Kapcie widzom nie spadły

20.12.2019

Siedlecka: Wojna sędziów z władzą PiS. Jest szansa na zwycięstwo

13.12.2019

Siedlecka: PiS ogłasza sędziom stan wojenny, ale jest skazany na porażkę



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200