Wkurzone kobiety poszły pod dom Kaczyńskiego. Policja użyła gazu, zatrzymane wciąż są na komisariatach

Udostępnij

Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej.…

Więcej

Kiedy Trybunał Konstytucyjny odebrał kobietom prawo do aborcji, spontaniczny protest ruszył pod dom Kaczyńskiego. Użyto gazu, zatrzymano 16 osób. Policja manipuluje relacją OKO.press, żeby wytłumaczyć się z brutalności, a na komisariatach zatrzymane osoby są szykanowane



22 października upolityczniony Trybunał Konstytucyjny uznał, że aborcja ze względu na „duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” jest niezgodna z Konstytucją. Zakaz wejdzie w życie po opublikowaniu orzeczenia w „Dzienniku Ustaw”, czyli w ciągu najbliższych kilku dni.

 

Po wyroku w wielu miastach w Polsce odbyły się spontaniczne protesty kobiet. W Warszawie spod siedziby Trybunału tłum ruszył na Nowogrodzką, a potem pod dom Jarosława Kaczyńskiego. Tam czekały już kordony policji. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego, zatrzymali 16 osób.

 

Kolektyw Antyrepresyjny SZPIL(A), który monitoruje ich sytuację i stara się zapewnić wszystkim opiekę prawną, poinformował OKO.press, że zatrzymani są przewożeni na komendę na Żeromskiego na przesłuchania. Wypuszczono na razie tylko jedną osobę.

 

Wyszedłem o 6:40. Wszystko w porządku, oczy jeszcze trochę szczypią… Noc na Malczewskiego pod opieką niedouczonego…

Opublikowany przez Wojciecha Kinasiewicza Czwartek, 22 października 2020

 

Na komisariat udało się dostać mężowi jednej z zatrzymanych. Opowiedział OKO.press o absurdalnych sytuacjach, których był świadkiem. Prawnik Radosław Skiba informuje o dziwnych negocjacjach, które policja prowadziła z zatrzymanymi podczas spisywania protokołu.

 

Na końcu artykułu znajdziecie listę protestów, które odbędą się dziś w całej Polsce i za granicą.

 

Pod dom Kaczyńskiego

 

Decyzją TK wydano wyrok na kobiety i dopuszczono w świetle prawa stosowanie systemowych tortur – bo właśnie do nich Komitet ONZ Przeciwko Torturom porównał przypadki, gdy odmowa aborcji powoduje fizyczne i psychiczne cierpienie kobiet. W praktyce wyrok oznacza też zakaz aborcji, bo wady genetyczne były przyczyną ponad 90 proc. i tak nielicznych legalnych aborcji dokonywanych w Polsce. Staliśmy się czarną plamą na mapie Europy, łamiąc m.in. zasadę nieodbierania praw nabytych i wprowadzając najbardziej nieludzkie prawo aborcyjne w UE.

 

Wiele kobiet postanowiło zaprotestować. O 19:00 pod Trybunałem Konstytucyjnym były przemówienia, okrzyki. Policja spisywała uczestników, wystawiała mandaty. Tłum kobiet ruszył na Nowogrodzką, a potem pod dom Kaczyńskiego, gdzie stały już kordony policji. Na miejscu byli dziennikarze i dziennikarki OKO.press.

 

Na proteście były również posłanki Lewicy, które tak jak podczas protestów LGBT w sierpniu, starały się chronić protestujących przed nadużyciami ze strony policji.

 

„Kiedy szłyśmy na Nowogrodzką, interwencje poselskie nie były potrzebne. Wtedy oceniałam ich reakcję jako spokojną i wyważoną, chociaż legitymowano uczestników” – relacjonuje OKO.press posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

 

Wszystko zmieniło się, kiedy protest poszedł pod dom Jarosława Kaczyńskiego.

 

„Doszło do eskalacji napięć, użyto gazu, zatrzymywano uczestników, niektórych brutalnie. Starałyśmy się z innymi posłankami interweniować, ale bardziej niż legitymacja poselska działało uruchomienie kamery. Widziałam jak po użyciu gazu wynoszono z tłumu osobę i zakuwano w kajdanki przyduszając łokciem, próbując ją obezwładnić, chociaż nie stawiała oporu” – mówi Dziemianowicz-Bąk.

 

Jednego z mężczyzn zgarnięto razem z banerem z napisem „wypierdalać”. „Złapali go za ręce nad banerem i zaczęli ciągnąć. W końcu stał się takim narzędziem, którym zgarnęli cały banerem. Potem potraktowali nas gazem” – mówi OKO.press Ania Szulecka, założycielka kolektywu No More.

 

Zdaniem Kolektywu SZPIL(A) podstawą zatrzymania większości osób miał być paragraf 222 kk., czyli naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza.

 

Dziemianowicz-Bąk uważa, że zarzut ma niewiele wspólnego z tym, co się działo. „Przynajmniej przy tych zatrzymaniach, które ja widziałam, chociaż dochodziło do zetknięcia protestujących z policjantami albo ich tarczami, to tylko dlatego, że były popychane przez napierający tłum. Naruszanie nietykalności tak nie wygląda. Potem obrywały gazem i były wynoszone. Środki zastosowano szybko, nie było żadnej prowokacji ze strony protestujących – nie licząc wulgarnych słów”.

 

Wiadomo już, że kilka osób otrzymało jeszcze zarzut 254 kk, czyli „udział w zbiegowisku, wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie”.

 

Dziennikarz Onetu Marcin Terlik opublikował na Twitterze filmik pokazujący brutalne wyłapywanie uczestników.

 

 

Policja się broni i manipuluje relacją OKO.press

 

Policja, uprzedzając oskarżenia o nadużycie siły, zapełniła swojego Twittera fragmentami nagrań z protestów, które udowadniają jej zdaniem, że użycie gazu i zatrzymania były jak najbardziej adekwatne. „Zachowania grupy manifestujących nie miały nic wspólnego z »pokojowym protestem«. To właśnie one wymuszały naszą zdecydowaną reakcję” – napisano pod nagraniami.

 

Policja powołała się również na nas, pisząc: „relacja OKO.press obiektywnie przedstawia, że to policjanci zostali zaatakowani bez żadnego powodu”.

 

 

To manipulacja, którą odkłamują nasi dziennikarze, którzy byli na miejscu – Anton Ambroziak i Dominika Sitnicka:

 

Fragmenty nagrań, które pokazuje policja – o rzucaniu jajkami i kamieniami z torowiska – pochodzą z późnej części demonstracji, gdy policja zdążyła już dwukrotnie rozpylić gaz i wchodzić w tłum, niejednokrotnie uderzając ludzi tarczami. Tweety są też pokazane niechronologicznie.

 

Baner z napisem „wypierdalać” trzymany był przed policjantami w początkowej fazie zgromadzenia, potem leżał na torach, a po momentach najbardziej intensywnych konfrontacji (gaz, napieranie policji tarczami itd.) został ponownie podniesiony. Wtedy dopiero widać na naszych nagraniach, jak ludzie rzucają jajkami i kamieniami, i wtedy padło hasło „wszyscy chowają się za baner i będą napierać”.

 

OKO.press dostało relację od Zuzanny Kloch, jednej z osób, które trzymały baner: „Ustawiliśmy się z banerem naprzeciw linii policji i zaczęliśmy go podnosić do góry. Stałam i trzymałam baner w górze, w związku z czym nie widziałam policjantów. W pewnym momencie poczułam silne popchnięcie od ich strony; moja siostra, która stała obok mnie została przewrócona. Odsunęliśmy się, obniżyliśmy baner, rzuciłam do ludzi stojących obok, aby chwilowo nie ruszali do przodu – policjanci nie stali już w wyprostowanej pozycji, ale z ugiętymi kolanami, gotowi do ataku. Patrzyli wprost na nas, zatrzymali się na chwilę. W międzyczasie pomogłam mojej siostrze wstać. Tylko po to, żebyśmy sekundy później oberwały policyjnym gazem.

 

Na ślepo, trzymając się mocno, uciekałyśmy (chociaż jest to zdecydowanie zbyt dynamiczne określenie na nasze tempo). Ktoś nas złapał, ktoś dał chusteczkę, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś wyprowadził z tłumu i obmył nam oczy mlekiem, ktoś dobry. Gdy zaczęłam znowu widzieć, cały kordon był już w kaskach i z plastikowymi tarczami”.

 

Na Twitterze Policja chwali się 35 wystawionymi mandatami, 89 wnioskami o ukaranie do sądu i ponad 200 informacjami, które przekażą do inspekcji sanitarnej w związku z naruszeniami obowiązujących obostrzeń.

 

Komisariat: dziwne negocjacje

 

Tomasz Szerszeń, fotograf, pracownik naukowy Instytutu Sztuki PAN i mąż jednej z zatrzymanych opowiedział OKO.press, co działo się na jednym z komisariatów. „To było przygnębiające doświadczenie. Policjanci zupełnie jawnie – przy mnie i przy prawniku, konsultowali między sobą, co wpisać jako przyczynę zatrzymania. Najpierw mówili, że rzucała kamieniami. A ona stała w pierwszym rzędzie za banerem na Mickiewicza, ale nic nie robiła, nie miała nawet wolnych rąk, żeby czymkolwiek rzucać. Stawiała bierny opór. Policjant jej na to: nie szkodzi – inni rzucali, zasugerował, że obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa. Oczywiście z prawnikiem zaprotestowaliśmy i zostało to wycofane, ale proszę sobie wyobrazić, jaka to absurdalna sytuacja”.

 

Policjant miał się wykłócać z prawnikiem, że konstytucja w pandemii nie obowiązuje. „Mieli cały arsenał takich tekstów, które świadczą albo o złej woli, albo całkowitej niekompetencji” – mówi Tomasz Szerszeń.

 

Jego żona miała na rękach ślady skucia kajdankami. Oprócz niej został zatrzymany mężczyzna ze śladami na twarzy. „Z tego, co zrozumiałem, został przeciągnięty po ziemi” – mówi Szerszeń. „Była też młoda dziewczyna, która w policyjnym wozie dostała ataku astmy. Żona opowiadała, że policjanci nie zareagowali, to ona jej pomagała i uspokajała” [edit. z informacji Kolektywu SZPIL(A) wynika, że potem przewieziono ją z komisariatu do szpitala].

 

Prawnik Radosław Skiba mówi OKO.press, że cała sytuacja jest dla niego niezrozumiała. „Nawet jeśli uznamy, że był jakiś racjonalny powód zatrzymania, to dlaczego te osoby są cały czas przetrzymywane na komisariatach? Można było zwolnić je do domu, wystawić wezwanie do stawienia się następnego dnia. Traktuję takie postępowanie policji jako szykany i nieuprawnione pozbawienie wolności” – komentuje i mówi o problemach, jakie miał ze złożeniem samego wniosku o zwolnienie klientki.

 

„Odsyłano mnie od jednej osoby do drugiej, nikt nie chciał mnie przyjąć”– mówi prawnik, który wciąż czeka na informację o przesłuchaniu. Na razie nic nie wiadomo.

 

Najbardziej zadziwiające było jednak sporządzanie protokołu. Zdaniem prawnika zatrzymanym odmawiano wpisania ich oświadczenia do protokołu, chociaż mają prawo ustosunkować się do wersji przedstawionej przez policję. „Policjanci stosowali dziwne negocjacje, próbowali łagodzić albo zmieniać to, co mówili zatrzymani. A przepisy nakazują uwzględnić w notatce oświadczenie zatrzymanego, a nie oświadczenie, które policjant wynegocjował i łaskawie zgodził się zapisać”.

 

Protesty przeciwko decyzji TK, piątek 23 października

 

Warszawa, 19:00 pod domem Jarosława Kaczyńskiego, ul. Mickiewicza
Kraków https://www.facebook.com/events/4024646067551294/
Wrocław https://www.facebook.com/events/794314264668094/
Katowice https://www.facebook.com/events/352690246041138/
Toruń https://www.facebook.com/events/735277553726075/
Olsztyn https://www.facebook.com/events/1193870347650863/
Lublin https://www.facebook.com/events/351469409399840/
Gorzów Wielkopolski https://www.facebook.com/events/796927894462741/
Bydgoszcz https://www.facebook.com/events/744109859515353
Łódź https://www.facebook.com/events/3516225085081339
Gdańsk https://www.facebook.com/events/347491323024583 – dzisiaj ponoć również o 19:30, upewnijcie się
Płock https://www.facebook.com/events/621655361836382
Gdynia https://www.facebook.com/events/780965619357907
Poznań https://www.facebook.com/events/1603814406470741/
Białystok https://www.facebook.com/events/1181380355589150/
Kielce https://www.facebook.com/events/693372461599707/
Zielona Góra https://www.facebook.com/events/740191316570655
ZAGRANICA
Berlin https://www.facebook.com/events/719849231968772
Sztokholm https://www.facebook.com/events/3518078581622599/
Londyn https://www.facebook.com/events/808720846628495



Autor


Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej.…


Więcej

Opublikowany

23 października 2020







Inne artykuły tego autora

20.11.2020

Tajniacy sami siebie prowokują, mieszkańcy podstawiają ludziom drabiny. Zaskakujące momenty protestu

20.10.2020

Pytają Przyłębską: odpowie pani za wszystkie tragedie? Za dwa dni TK może zakazać aborcji

20.10.2020

„Polki to też Europejki, będziemy bronić ich praw”. Europarlamentarzyści przeciw zakazowi aborcji

02.10.2020

Do Polski wróciła na chwilę, na pierogi. Zamiast tego było duszenie, noc na dołku, zeznania bez prawnika

24.09.2020

Pierwszy samorząd odwołuje homofobiczną uchwałę! Powiat sztumski wolny od „Karty” Ordo Iuris

08.08.2020

„Policjant przygniótł jej głowę do ziemi. Zabrali ją krwawiącą”. Trwa łapanka obrońców aktywistki LGBT

05.08.2020

Aktywistki zatrzymane w związku z tęczowymi flagami. „Zgarnęli ją z ulicy, wsadzili do nieoznakowanego samochodu”

20.07.2020

„Troglodyci”, „biomasa”, „dzicz”. Kampania obudziła demony. „Tracimy kod porozumienia społecznego”

16.07.2020

Działaczka „Stop bzdurom” bez aresztu, sąd odrzucił wniosek prokuratury. Pod skłotem modlitwy

14.07.2020

OBWE o kampanii: Rażący udział mediów publicznych, urzędników państwowych oraz mowa nienawiści

03.07.2020

Prezydent „obrońcą pedofila”? Prof. Płatek: Duda tym razem mógł postąpić dobrze

14.06.2020

41 godzin w areszcie, kajdanki, rozbieranie do naga, przysiady. Wstrząsająca rozmowa z Anną W.

11.06.2020

Aktywiści zwolnieni z aresztu. Prawnicy: zarzut absurdalny, zatrzymanie nielegalne. „To represje”

28.05.2020

Nie będzie 10 tys. kary dla artystów! Sanepid: bezkrytycznie podeszliśmy do policyjnej notatki

14.05.2020

Polska homofobem Europy. W całej Unii żadne państwo nie traktuje obywateli LGBTI gorzej

18.02.2020

Wagina dentata, czyli co gryzie prawicę. I prokuraturę

07.02.2020

Państwo bezczynnie patrzy na strach kobiet. Kupują gaz, by obronić się same

03.02.2020

Był w kominiarce, masturbował się, groził gwałtem. Prokuratura: wybryk nieobyczajny

31.12.2019

Neofaszyści z „patelni” aresztowani. Zaatakowali aktywistów gazem za bycie „antyfaszystowskim ścierwem”

18.12.2019

Prawie 200 miast, tysiące ludzi na ulicach: „Każdy z sędziów będzie jedną z 10 tys. barykad praworządności”



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200