„Policjant przygniótł jej głowę do ziemi. Zabrali ją krwawiącą”. Trwa łapanka obrońców aktywistki LGBT

Udostępnij

Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej.…

Więcej

„Rzucili się na skandujących naprzeciwko komendy, kolejne osoby są powalane na ziemię i zatrzymywane". Trwa policyjna łapanka uczestników protestu przeciwko zatrzymaniu Margo - aktywistki LGBT. „Z taką agresją się jeszcze nie spotkałem, ciskano ludźmi jak workami ziemniaków"



Kilka godzin trwała dziś konfrontacja stołecznej policji z aktywistami i obrońcami osób LGBT. Zakończyło się poturbowaniem i brutalnym zatrzymaniem kilkudziesięciu osób w komendach m.in. na Wilczej i Zakroczymskiej. Według Marty Puczyńskiej z kolektywu antyrepresyjnego SZPILA, zatrzymanych jest ok. 40 osób w co najmniej 4 komendach. Doszło do aktów policyjnej agresji, nieuzasadnionych okolicznościami.

 

Policyjna łapanka

 

„Protest skończył się jakiś czas temu, byłyśmy już dość daleko od pomnika Kopernika i Krakowskiego Przedmieścia. One były we dwie i wracały do domu. Jedna z nich to moja koleżanka, Polka, która mieszka w Stanach” – relacjonuje OKO.press uczestniczka protestu Jarmiła, która widziała całe zdarzenie.

 

Nieoczekiwanie policjanci zaatakowali dziewczyny.

 

„Policjant przygniótł jej głowę butem do ziemi. Krwawiła, ale policja nie reagowała na nasze prośby, żeby wezwać karetkę. Zabrali ją na Wilczą”.

 

 

Klemens Stępniewska (malarka i artystka video) udostępniła nam nagranie, na którym widać inną ofiarę policji, zakrwawioną osobę. „Była w szoku. Policja otoczyła ją kordonem, wpuścili do środka posłankę. Nie chcieli nawet przedstawić zarzutów” – mówi Stępniewska. Pół godziny później była świadkiem kolejnego zatrzymania.

 

„Staliśmy blisko policji, ale nawet nie skandowaliśmy. Podeszli, poprosili kolegę, żeby się wylegitymował. Powiedział – OK, wyciągnę dowód i sięgnął do kieszeni. A oni się zachowali jakby miał wyciągnąć broń, zaczęli go szarpać. Sześciu złapało go za ręce i nogi, chociaż krzyczał, żeby go nie dotykali. Zanieśli go wijącego się do samochodu, gdzie było już więcej zatrzymanych osób. Widziałam, jak ich brutalnie przeszukiwano”.

 

Zatrzymanych na Krakowskim Przedmieściu usiłowały bronić posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, a także Magdalena Filiks i Klaudia Jachira z KO. Posłanki słyszały, jak policja dostaje polecenie, by „brać trzy pierwsze z brzegu”.

 

Rozeszła się informacja, że zatrzymanych wywieziono do komendy na ul. Wilczej. Spora część obecnych udała się pod komendę w geście solidarności.

 

„Wyłapują nas na Wilczej” – pisała do OKO.press SMS-em Jarmiła. – „Rzucili się na skandujących na chodniku znienacka. Kolejne osoby powalane są na ziemię i zatrzymywane”.

 

Ale opowiedzmy po kolei.

 

Zaczęło się od tego, że sąd zdecydował dziś o aresztowaniu na dwa miesiące Margo – aktywistki Stop Bzdurom, podejrzanej m.in. o zniszczenie mienia – furgonetki z homofobicznymi bzdurami należącej do Fundacji Pro Prawo do Życia.

 

Obrona KPH

 

„Kiedy państwo nas nie chroni, swojej siostry będę bronił” – skandowało kilkadziesiąt osób, które przyszły po południu w piątek na ul. Solną 30 pod siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii, gdzie mały oddział policji przyjechał aresztować Margo.

 

Margo to aktywistka Stop Bzdurom oskarżona w dwóch sprawach: czerwcowego ataku na furgonetkę Fundacji Pro Prawo do Życia oraz akcji wywieszania tęczowych flag na warszawskich pomnikach w nocy 28 lipca.

 

Margo i Łania, założycielki grupy Stop Bzdurom!
Margo i Łania, założycielki grupy Stop Bzdurom!

 

W pierwszej sprawie Margo została już raz zatrzymana, ale wyszła za kaucją. Sąd odrzucił wtedy wniosek o 3 miesiące aresztu. Prokuratura się jednak odwołała i mimo że Margo stawiała się regularnie na komisariacie w ramach dozoru, 7 sierpnia sąd zmienił zdanie i postanowił o 2 miesiącach aresztu.

 

W międzyczasie Margo spędziła też dwie doby na komisariacie w związku z podejrzeniem o branie udziału w akcji wieszania flag. Sposób, w jaki zatrzymano aktywistki oskarżone w sprawie flag zbulwersował nie tylko środowisko LGBT, ale też posłów i posłanki Lewicy, którzy byli na proteście przeciwko zatrzymaniu Margo.

 

Pod siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii aktywiści utworzyli „mur z rowerów” i z własnych ciał.

 

 

Ludzie nie chcieli oddać Margo. I stało się coś dziwnego.

 

Policja odmawia zatrzymania

 

Margo wyszła, podeszła do policjantów, wyciągnęła ręce do skucia – jak już musicie, to proszę. Policjanci milczeli. Podeszła razem z grupą protestujących do innej grupy policjantów, którzy nie tylko nic nie zrobili, ale odjechali.

 

 

W tej dziwnej sytuacji niespodziewanego zwycięstwa zadecydowano – idziemy pod pomnik Chrystusa przed Kościołem św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

 

Marsz pod pomnik Chrystusa

 

Tęczowe przybranie kilka dni temu właśnie tego pomnika szczególnie zbulwersowało obóz rządzący i wiceministra Sebastiana Kaletę, który złożył wniosek do prokuratury o obrazę uczuć religijnych.

 

Pilne! Akcja obrony Margo przed policyjnym zatrzymaniem spontanicznie zamieniła się w pochód pod pomnik Chrystusa na Krakowskim Przedmieściu. "Nie patrzcie na nas, dołączcie do nas" – skandują uczestnicy.

Opublikowany przez OKO.press Piątek, 7 sierpnia 2020

 

Pochód szedł bez przeszkód, ale już przed Krakowskim Przedmieściem czekała policja. Zabrali Margo do nieoznakowanego samochodu, a protestujący rzucili się, żeby go zablokować. Kilka osób wskoczyło na dach, inne usiadły na ziemi. W końcu samochód z Margo otoczony został przez kordon policji, a kordon policji – przez siedzących na ziemi ubranych na tęczowo protestujących.

 

 

Trwało to dłuższą chwilę. Pomnik Chrystusa przed kościołem św. Krzyża odwrócony do tego wszystkiego plecami był ściśle chroniony przez osobny kordon policji. Pomnik Kopernika nie, więc wkrótce ktoś się na niego wspiął i zawiesił flagę. Później ktoś inny, próbował ją zerwać. Walkę o flagę udało się nam uchwycić w relacji na żywo. W pewnej chwili wyglądało to niebezpiecznie, bo aktywiści LGBT ściągali na dół wspinającego się na pomnik potężnego młodzieńca o wyraźnie prawicowych poglądach. Flaga ocalała.

 

 

Punktualnie o 20.00 policja rzuciła się na protestujących, którzy siedząc na ziemi blokowali samochód z Margo. Wyciągali osobę po osobie, młodzi ludzie próbowali wracać, ale byli odpychani. To była brutalna akcja, co widać na nagraniu Włodka Ciejki, dziennikarza obywatelskiego, znanego z obecności na wszystkich protestach.

 

 

Samochód ruszył, policja torowała drogę, a protestujący biegli próbując kilkakrotnie auto zatrzymać. Nie udało się. Wyglądało na to, że po wszystkim. „Czuję bezsilność” – mówiła OKO.press jedna z uczestniczek. „Ale cieszę się, że tak wiele osób się zebrało. W końcu nie jesteśmy sami” – mówiła inna osoba.

 

Ale policja dopiero się szykowała.

 

Proszę opuścić miejsce, z którego cię nie wypuścimy

 

Zaczęły się zatrzymania. Zgarnięto kilka osób do radiowozu. Potem policja utworzyła pozakręcany sznur. Megafon wzywał m.in. media do opuszczenia miejsca działania policji.

 

„Co mam robić” – zapytałam policjantów, bo nie wiedziałam nawet, czy jestem na zewnątrz czy w środku ich „miejsca działań”. „Na razie stać” – odburknął jeden z nich. Potem razem z innymi osobami, zamknięta między dwoma sznurami policjantów, odbijałam się od jednych do drugich. „Mogę tędy wyjść?” – pytał inny dziennikarz. „Nie, proszę wyjść tam”. „Ale tam już byłem, tam też nie puszczają”

 

„W przypadku nie podporządkowania się poleceniom wydawanym przez policję zostaną użyte prawem przewidziane środki przymusu bezpośredniego” – deklamował policyjny megafon. I że policja nie ponosi odpowiedzialności za szkody.

 

W końcu wyszliśmy, ale policja też wychodziła grupami poza szereg i łapała nawet przypadkowych przechodniów. Posłanki Lewicy, które cały czas były z protestującymi interweniowały, wbijały się w małe kordony, pytały policję o podstawy prawne. Były odsyłane do rzecznika. „Słyszeliśmy jak mówicie: weźcie trzech przypadkowych. Jak możecie? Wzięliście przypadkową osobę z tłumu” – domagała się wyjaśnień posłana Magdalena Filiks. Obok niej w kordonie stał mężczyzna, który tłumaczył OKO.press jak został zatrzymany.

 

„Szedłem chodnikiem kiedy nagle trzech policjantów rzuciło się na mnie. Kiedy zapytałem o przyczynę zatrzymania, jeden z nich zaczął krzyczeć: ty chuju, nie ze mną te numery. I zaczął mnie podduszać”. Relację zobaczycie państwo tutaj:

 

 

Na Wilczej pacyfikacja pikiety solidarnościowej

 

Na komendę przy ul. Wilczej trafiła część zatrzymanych osób. Pod komendą trwała akcja solidarnościowa, na którą policja zareagowała brutalnie. Widać to w relacji Hanny Szukalskiej z OKO.press:

 

 

I druga część:

 

 

Pytamy Karolinę Gierdal, prawniczkę Kampanii Przeciw Homofobii, która pomaga zatrzymanym, ilu ich jest. „Nie wiem, to wciąż trwa” – odpisuje.

 

„Z taką agresją policji chyba się jeszcze w życiu nie spotkałem” – mówi OKO.press fotograf Paweł Starzec, który był świadkiem kilku zatrzymań. „Słyszałem, jak dziewczyna uderza głową w beton, ciskano ludźmi jak workami ziemniaków. Jedna bardzo młoda dziewczyna dostała ataku paniki, wyglądała, jakby miała zemdleć, ale policja procedowała. Dopiero posłanka lewicy interweniowała i ją wyciągnęła”.

 

Kolejna relacja spod komendy na ul. Wilczej, gdzie zatrzymywane są kolejne osoby:

 

 

Będziemy dalej informować, co dzieje się z zatrzymanymi, z których wielu nie ma kontaktu z prawnikiem.

 

W sobotę 8 sierpnia o 18:30 na placu Defilad odbędzie się demonstracja solidarności z osobami LGBT „Nigdy nie będziesz szła sama!”. Będziemy tam.



Autor


Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej.…


Więcej

Opublikowany

8 sierpnia 2020







Inne artykuły tego autora

23.10.2020

Wkurzone kobiety poszły pod dom Kaczyńskiego. Policja użyła gazu, zatrzymane wciąż są na komisariatach

20.10.2020

Pytają Przyłębską: odpowie pani za wszystkie tragedie? Za dwa dni TK może zakazać aborcji

20.10.2020

„Polki to też Europejki, będziemy bronić ich praw”. Europarlamentarzyści przeciw zakazowi aborcji

02.10.2020

Do Polski wróciła na chwilę, na pierogi. Zamiast tego było duszenie, noc na dołku, zeznania bez prawnika

24.09.2020

Pierwszy samorząd odwołuje homofobiczną uchwałę! Powiat sztumski wolny od „Karty” Ordo Iuris

05.08.2020

Aktywistki zatrzymane w związku z tęczowymi flagami. „Zgarnęli ją z ulicy, wsadzili do nieoznakowanego samochodu”

20.07.2020

„Troglodyci”, „biomasa”, „dzicz”. Kampania obudziła demony. „Tracimy kod porozumienia społecznego”

16.07.2020

Działaczka „Stop bzdurom” bez aresztu, sąd odrzucił wniosek prokuratury. Pod skłotem modlitwy

14.07.2020

OBWE o kampanii: Rażący udział mediów publicznych, urzędników państwowych oraz mowa nienawiści

03.07.2020

Prezydent „obrońcą pedofila”? Prof. Płatek: Duda tym razem mógł postąpić dobrze

14.06.2020

41 godzin w areszcie, kajdanki, rozbieranie do naga, przysiady. Wstrząsająca rozmowa z Anną W.

11.06.2020

Aktywiści zwolnieni z aresztu. Prawnicy: zarzut absurdalny, zatrzymanie nielegalne. „To represje”

28.05.2020

Nie będzie 10 tys. kary dla artystów! Sanepid: bezkrytycznie podeszliśmy do policyjnej notatki

14.05.2020

Polska homofobem Europy. W całej Unii żadne państwo nie traktuje obywateli LGBTI gorzej

18.02.2020

Wagina dentata, czyli co gryzie prawicę. I prokuraturę

07.02.2020

Państwo bezczynnie patrzy na strach kobiet. Kupują gaz, by obronić się same

03.02.2020

Był w kominiarce, masturbował się, groził gwałtem. Prokuratura: wybryk nieobyczajny

31.12.2019

Neofaszyści z „patelni” aresztowani. Zaatakowali aktywistów gazem za bycie „antyfaszystowskim ścierwem”

18.12.2019

Prawie 200 miast, tysiące ludzi na ulicach: „Każdy z sędziów będzie jedną z 10 tys. barykad praworządności”

15.12.2019

„Aborcja bez granic”: kobiety dzwonią bez przerwy, a prawica śle donosy do prokuratury



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200