Grillowania sędziów ciąg dalszy

Udostępnij

dziennikarka, publicystka prawna, w latach 1989–2017 publicystka dziennika „Gazeta Wyborcza”, od 2017 publicystka tygodnika „Polityka”, laureatka Nagrody im. Dariusza Fikusa…

Więcej

To, co rzecznicy dyscyplinarni robią sędziom, można uznać za mobbing, nadużycie władzy i wpływanie na czynności sądu - pisze Ewa Siedlecka



Poniższy tekst pochodzi z tygodnika „Polityka” (nr 2, 9-15 stycznia 2019). Archiwum Osiatyńskiego dziękuje za możliwość jego przedruku.

 

Już 11 sędziów weszło w tryby pisowskiego postępowania dyscyplinarnego – dlatego że odwoływali się do konstytucji i prawa europejskiego i z powodu publicznych wypowiedzi na ten temat. Ale im bardziej PiS ciśnie, tym sędziowie mniej się boją. Im silniej PiS zwalcza niezawisłość – tym bardziej ją podkreślają.

 

PiS zabrania przywoływania konstytucji? Ubierają się w koszulki z napisem „Konstytucja” lub tworzą „literadę” z napisem „Konstytucja” pod Muzeum Polin, gdzie właśnie odbywa się II Kongres Praw Obywatelskich zorganizowany przez RPO. W Sądzie Okręgowym w Krakowie ubierają choinkę w bombki z „Konstytucją”. Na wizytówkach na stole sędziowskim umieszczają naklejkę „Konstytucja” (Wydział Karny Sądu Okręgowego w Rzeszowie). I wysyłają na adres nowej Krajowej Rady Sądownictwa kartki świąteczne z życzeniami przestrzegania konstytucji, z logo „KonsTYtucJA” na rewersie. Takich kart rozeszło się 10 tys.

 

Pisowska Krajowa Rada Sądownictwa przesłuchuje sędziów, którzy na otwartych spotkaniach dyskutują z ludźmi o konstytucji i sądownictwie? Sędziowie ślą do KRS donosy na samych siebie: że też mówili o konstytucji.

 

„To, co obserwujemy w ostatnim czasie, te niezwykłe demonstracje polityczne środowisk sędziowskich pokazują, że środowiska sędziowskie są zepsute” – ocenił w TVP prezydent Andrzej Duda. Zepsucie konstytucyjne rzeczywiście się szerzy.

 

Uchwała „gaciowa”

 

W grudniu nowa KRS wydała uchwałę nazwaną przez sędziów „gaciową”, bo dotyczy sposobu ich ubierania się poza salą sądową. Rada, powołując się na prawo interpretowania Zbioru Zasad Etyki Sędziowskiej, uznała, że „zachowaniem mogącym podważyć zaufanie do niezawisłości i bezstronności sędziego” jest „publiczne używanie przez sędziego infografik, symboli, które w sposób jednoznaczny są lub mogą być identyfikowane z partiami politycznymi, związkami zawodowymi, a także z ruchami społecznymi tworzonymi przez związki zawodowe, partie polityczne lub inne organizacje prowadzące działalność polityczną”. Tym, którzy pamiętają stan wojenny, może się to skojarzyć z zakazem używania znaków zdelegalizowanych organizacji i związków zawodowych – chodziło głównie o logo Solidarności.

 

Koszulki z „KonsTYtucJĄ” są formą uczestnictwa w publicznej debacie dotyczącej poczynań władzy wobec sądownictwa, które jest najważniejszym przedmiotem troski PiS. Uchwałę „gaciową” KRS wydała kilka dni po tym, jak media pokazały zdjęcie sędzi Weroniki Klawonn podczas jednego z protestów pod sądem, w koszulce „KonsTYtucJA”. Sędzia sądziła sprawę Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Lechowi Wałęsie, więc politycy PiS żądali wyłączenia jej z procesu, bo jest stronnicza.

 

Podsądni mają prawo do bezstronnego sądu. I prawo do tego, by w tę bezstronność wierzyć. Ale skoro zadeklarowanie przez sędzię wierności konstytucji i uczestnictwo w zgromadzeniach, których hasłem jest obrona niezależności sędziów i niezależności sądów ma świadczyć o jej stronniczości, to czy stronniczości nie można zarzucić sędziemu, który nie angażuje się w obronę niezależności sądów? Może demonstruje w ten sposób swoje polityczne zaangażowanie po stronie „dobrej zmiany”? Albo strach przed represjami ze strony rządzącej partii?

 

Bo przecież partia kontroluje całe postępowanie dyscyplinarne: przez swoich rzeczników dyscyplinarnych powołanych przez ministra sprawiedliwości i przez sędziów Izby Dyscyplinarnej SN, powołanych przez KRS, o której składzie zdecydowała.

 

Ponadto partia ma wpływ na karierę sędziego: przez KRS decyduje o jego awansach, przez ministra sprawiedliwości – o kontrolowaniu jego orzecznictwa za pomocą wizytatorów, a przez mianowanego przez ministra prezesa sądu – o zakresie jego obowiązków i o tym, czy i jaką otrzyma pomoc sekretarską i asystencką (boleśnie odczuwa to dziś sędzia Waldemar Żurek, b. rzecznik rozwiązanej przez PiS KRS, zawalony sprawami i zmuszony do proszenia o użyczenie asystenta przez koleżanki i kolegów sędziów). Czy w tej sytuacji obywatel ma większy powód ufać w bezstronność sędziego, który nie nosi koszulki z „KonsTYtucJĄ”? Uchwała „gaciowa” mówi o symbolach, które „mogą być identyfikowane z ruchami społecznymi prowadzącymi działalność polityczną. Ale sam znak graficzny „KonsTYtucJA” nie jest zarejestrowany przez żaden ruch czy organizację.

 

Sędziowie, którzy uczestniczą w debacie publicznej na temat „reformy” wymiaru sprawiedliwości, konstytucji i praworządności, są przez rzeczników dyscyplinarnych badani pod kątem „uchybienia godności urzędu”.

 

Dotyczy to sędziów Igora Tulei, Waldemara Żurka, Bartłomieja Przymusińskiego, Olimpii Barańskiej-Małuszek, Moniki Frąckowiak, Włodzimierza Brazewicza. Naruszenie godności urzędu miało nastąpić w związku z uczestnictwem w spotkaniach z obywatelami. A także w związku z wypowiedziami w mediach krytykującymi nową KRS i „reformy”. Osobnym przypadkiem jest sędzia Jarosław Gwizdak (w 2016 r. dostał od Fundacji Court Watch Polska tytuł „Obywatelskiego sędziego roku”). Rzecznik dyscyplinarny bada, czy jego start w wyborach samorządowych z obywatelskiego komitetu, podczas bezpłatnego urlopu, nie jest złamaniem zasady apolityczności sędziów.

 

Sędzia, jak każdy obywatel, korzysta z wolności słowa, zrzeszeń (nie może należeć tylko do partii politycznej) i zgromadzeń. Żaden przepis nie zakazuje sędziemu wypowiadać się publicznie czy uczestniczyć w zgromadzeniach.

 

A par. 4 Zbioru Zasad Etyki Sędziego nakazuje sędziemu „dbać o autorytet swojego urzędu, o dobro sądu, w którym pracuje, a także o dobro wymiaru sprawiedliwości i ustrojową pozycję władzy sądowniczej”. A więc publiczne zabieranie głosu w sprawie niezależności sądów i niezawisłości sędziów jest nie tylko prawem, ale też obowiązkiem sędziego.

 

Podobnie stanowi Deklaracja Sofijska dotycząca niezawisłości i odpowiedzialności sędziowskiej. Czytamy w niej:

 

„Sędzia pozostaje obywatelem, w związku z czym ma prawo – w momencie, kiedy nie wykonuje funkcji sędziowskich – do swobody wypowiadania się. (…) zobowiązanie zachowania wstrzemięźliwości nie może być wytłumaczeniem dla pasywności sędziów. (…) W sytuacji zagrożenia dla demokracji i podstawowych wolności, obowiązek zachowania wstrzemięźliwości może ustąpić zobowiązaniu do wyrażenia zaniepokojenia takim obrotem spraw”.

 

To, że mamy w Polsce do czynienia z „zagrożeniem demokracji”, stwierdziła sama Unia Europejska w ramach procedury ochrony praworządności.

 

Eksces orzeczniczy

 

„Zamarło orzecznictwo, struchlała doktryna, cały świat prawniczy aż oddech zatrzymał, bo rzecznik przenikliwy ustalił, wyliczył i wytropił rzecz nową: eksces orzeczniczy” – rymuje sędzia Sądu Okręgowego w Łodzi Grzegorz Gała na sędziowskim portalu dyskusyjnym. „Eksces orzeczniczy” wytropił zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba, sędzia Michał Lasota. Warszawski sędzia Igor Tuleya dostał od niego pismo: „wzywam do złożenia w terminie 14 dni oświadczenia dotyczącego możliwego ekscesu orzeczniczego polegającego na spowodowaniu zwrócenia się Sądu Okręgowego z pytaniem prejudycjalnym wbrew warunkom art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu UE”. Podobne pismo dostała łódzka sędzia Ewa Maciejewska. Oboje skierowali pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE o to, czy postępowanie dyscyplinarne tak, jak je ukształtował PiS, nie zagraża niezawisłości sędziowskiej.

 

W prawie nie ma czegoś takiego, jak „eksces orzeczniczy”, więc trudno się dziwić, że środowisko sędziowskie potraktowało ten zarzut jak wygłup.

 

Zapewne dlatego rzecznik Schab, w wyjaśnieniach dla RPO Adama Bodnara, pisze już nie o „ekscesie”, ale o podejrzeniu, że sędziowie działali w zmowie, bo treść pytań jest identyczna (nie wiadomo, dlaczego miałby to być delikt dyscyplinarny?). I że złożyli fałszywe zeznania, skoro twierdzą, że nie działali w zmowie. Kolejny sugerowany zarzut to naruszenie unijnych przepisów przez skierowanie pytania prejudycjalnego w sprawie niezwiązanej z prawem Unii. Zarzut prawnie kuriozalny, bo o tym, czy pytanie wiąże się z prawem Unii, decydować może tylko TSUE, co wprost wynika z Traktatu o UE. Rzecznik Schab łamie więc prawo UE, badając to na własną rękę. Pozbawione podstawy prawnej postępowanie dyscyplinarne za „eksces orzeczniczy” można natomiast uznać za przestępstwo wywierania wpływu na czynności sądu.

 

RPO Adam Bodnar i koalicja 12 organizacji tworzących Komitet Obrony Sprawiedliwości uznają za bezprawne wzywanie sędziów na przesłuchania, zanim postawi się im zarzut dyscyplinarny. Przepisy dyscyplinarne pozwalają bowiem w takiej sytuacji tylko odebrać od sędziego pisemne oświadczenie.

 

W dodatku rzecznicy, wszczynając postępowania dyscyplinarne „w sprawie”, a nie przeciwko sędziom, żądają od prezesów sądów informacji o ich orzecznictwie, sumienności w pracy i czy aby nie kontestują decyzji przełożonych. Takie szukanie haków, bez związku z wszczętym postępowaniem dyscyplinarnym, prof. Katarzyna Dudka z Katedry Postępowania Karnego UNCS w Lublinie, w opinii dla Stowarzyszenia Iustitia, uznała za bezprawne i wypełniające znamiona przestępstwa nadużycia władzy (art. 231 par. 1 kk).

 

Sędziów Arkadiusza Krupę z Sądu Rejonowego w Łobzie i Monikę Frąckowiak z Sądu Rejonowego Poznań Nowe Miasto i Wilda rzecznicy dyscyplinarni przesłuchują w sprawie uczestnictwa w symulacjach rozpraw. Symulacje, element edukacji prawnej, odbywają się w sądach, ale też poza nimi – np. w szkołach czy na zeszłorocznym Pol’and’Rock Festival (dawniej Przystanek Woodstock). Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik zażądał wyjaśnień od sędziów Krupy i Frąckowiak, uznając, że symulacje są „parodią rozprawy” i „oczywistą i rażącą obrazą przepisów prawa i uchybieniem godności urzędu”. „Obrazą” nazwał użycie podczas owej „parodii” „stroju urzędowego w postaci togi i łańcucha z wizerunkiem orła”. I przywołał podstawę prawną: art. 84 par. 1 ustawy o ustroju sądów powszechnych: „Sędzia na rozprawie i posiedzeniu z udziałem stron, odbywającym się w budynku sądu, używa stroju urzędowego”.

 

Dlaczego miałoby z tego wynikać, że sędzia nie może włożyć togi i łańcucha np. podczas symulacji rozprawy? Co do zarzutu uchybienia godności urzędu to należałoby uznać, że narusza ją działalność edukacyjna sędziów.

 

Nie uważa tak chyba sam Radzik, bo już po skierowaniu żądania wyjaśnień sam przyjął zaproszenie na „symulację rozprawy z udziałem dzieci w wieku szkolnym”. Potem sędzia Radzik ma mieć „rozmowy z sędziami na temat dobrych praktyk w zakresie edukacji prawnej”. A więc już nie „parodia”, tylko „dobre praktyki edukacyjne”?

 

W odpowiedzi na interwencję RPO w sprawie sędziów Krupy i Frąckowiak, rzecznik Schab napisał, że nie chodzi o samą symulację rozprawy, tylko o to, jak zachowywał się sędzia Krupa. Na filmie z symulacji na Pol’and’Rock Festival widać, że w którymś momencie zdjął togę i prowadził „rozprawę” w podkoszulce i łańcuchu. Było lato, wyjątkowy upał, a symulacja odbywała się w namiocie. Uznanie, że uchybił godności zawodu, nie mając togi podczas symulacji rozprawy w namiocie, wydaje się mocno dyskusyjne.

 

Efekt mrożący

 

Władza podkreśla, że sędziowie nie mają postępowań dyscyplinarnych. To prawda, są postępowania „w sprawie”, a nie „przeciwko”. A sędziowie są wzywani na przesłuchania jako „świadkowie”, co ma służyć wyłudzeniu od nich zeznań, na podstawie których można będzie ich potem oskarżyć.

 

Nie ma postępowań dyscyplinarnych „przeciwko” – więc nie ma nacisków i zastraszania. Podobnie PiS mówił o wolności słowa i zgromadzeń: nie są naruszane, bo nikogo się za krytykę władzy nie prześladuje, a krytycy rządu robią demonstracje. Tylko o co te tysiące spraw w sądach karnych i kolegiach?

 

Sędziowie są „grillowani” po to, by zastraszać środowisko. Nie mają zarzutów, bo władza nie ma argumentów.

 

A Unia Europejska patrzy władzy na ręce. Podobnie Trybunał Sprawiedliwości UE, któremu postawiono pytania prejudycjalne o postępowanie dyscyplinarne. Odpowiadając na nie, TSUE zapewne weźmie pod uwagę, że sędziów przesłuchuje się z powodu obrony przez nich konstytucji i niezależności sądów.



Autor


dziennikarka, publicystka prawna, w latach 1989–2017 publicystka dziennika „Gazeta Wyborcza”, od 2017 publicystka tygodnika „Polityka”, laureatka Nagrody im. Dariusza Fikusa…


Więcej

Opublikowany

12 stycznia 2019







Inne artykuły tego autora

21.10.2019

Sędzia dubler wzywa Przyłębską do dymisji. Konflikt w Trybunale Konstytucyjnym

29.09.2019

Siedlecka: Jaka „Kasta”, jaki Banaś? Nie ma sprawy, czyli parodia państwa

29.09.2019

Cztery lata rządów PiS: Straciliśmy renomę państwa praworządnego

31.08.2019

Siedlecka: Sędziowie nie chcą orzekać z bohaterami afery farmy trolli w resorcie Ziobry

10.07.2019

Prosty banan sędziego Dudzicza. Składam doniesienie do rzecznika dyscyplinarnego

20.05.2019

Zaostrzenie kodeksu karnego, czyli pedofilia wyborcza

20.05.2019

Groteska nadgorliwości

23.04.2019

Premier Morawiecki donosi na sędziów za granicą. Polska może za to zapłacić

09.04.2019

Siedlecka: Gombrowicz w Sądzie Najwyższym. Walka neosędziów o ważniejszość

29.03.2019

Siedlecka: Prokurator Renata Śpiewak ucieleśnieniem ideału nowych wspaniałych czasów

11.03.2019

Siedlecka: Wśród przyjaciół psy sędziego (Żurka) zjadły

08.03.2019

Sędziowie wolności [AKTUALIZOWANA LISTA SIEDLECKIEJ – JUŻ 309 NAZWISKA]

18.02.2019

Sędziowie wolności [AKTUALIZOWANA LISTA SIEDLECKIEJ – JUŻ 304 NAZWISKA]

04.02.2019

Sędziowie wolności [AKTUALIZOWANA LISTA SIEDLECKIEJ – JUŻ 302 NAZWISKA]

21.01.2019

Oto elita „dobrej zmiany”. Lista 127 sędziów i prawników zaproszonych przez KRS na zamkniętą imprezę

18.01.2019

Prokuratura przesłuchuje tłumaczkę Donalda Tuska

03.01.2019

Legalizacja KRS w Trybunale Konstytucyjnym odwołana. Ze strachu przed polexitem?

27.12.2018

Sędziowie wolności [AKTUALIZOWANA LISTA SIEDLECKIEJ – JUŻ 297 NAZWISK]

17.12.2018

KRS zakazuje konstytucji

11.12.2018

Siedlecka: PiS i mafia. Jak daleko, jak blisko



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200