Państwo bezczynnie patrzy na strach kobiet. Kupują gaz, by obronić się same

Udostępnij

Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej.…

Więcej

"Żyję w kraju o jednej z najniższych statystycznie liczb zgłoszonych gwałtów w Europie. Ile ofiar trzeba zbyć każdego dnia, żeby utrzymywać piękne policyjne statystyki?" - pyta A. Jej poczucie zagrożenia wobec groźby gwałtu prokuratura uznała za przesadę. Policja też się tym nie zajmie: przedawnione



A. na policję poszła jeszcze tej samej nocy. Mężczyzna w kominiarce śledził ją, masturbował się przed nią i groził gwałtem. Uciekła. Chciała zareagować szybko, żeby uchronić inne kobiety. Policja nie chciała przyjąć zgłoszenia. „Szczęście w nieszczęściu, nic się przecież nie stało” i „jak już coś się stanie, proszę przyjść po obdukcji” – usłyszała. Jej historię i zaniedbania leszczyńskiej policji, która od lat ignoruje bezpieczeństwo kobiet, opisaliśmy tutaj.

 

A. zgłosiła sprawę do prokuratury. Minął ponad rok. Od tamtej pory prokuratura i sąd zdecydowały, że:

 

  • Po pierwsze: to nie była próba gwałtu (Sąd: „Zwrot »wyrucham cię« odnosił się raczej do dalszej, bliżej nieokreślonej przyszłości”);
  • Po drugie: nie była to też groźba karalna („Ekshibicjonista osiąga satysfakcję seksualną przez obnażanie się, a czerpana z tego przyjemność wiąże się ze wzbudzaniem strachu, reakcja lęku i szoku zwiększa jego podniecenie” – po co miałby jeszcze gwałcić?).

 

Prokuratura ustaliła, że to być może wybryk nieobyczajny (jak całowanie się w miejscu publicznym).

 

Epilog? Sprawa trafia z powrotem na policję, a policja mówi: przykro nam, minął rok – przedawnione. Jeśli sąd podtrzyma decyzję prokuratury, że nie ma mowy o groźbie karalnej – sprawa jest zamknięta.

 

Ile ofiar trzeba zbyć?

 

„Żyję w kraju o jednej z najniższych statystycznie liczb zgłoszonych gwałtów w Europie. Znam osobiście cztery kobiety, które zgwałcono – tylko jedna zgłosiła się na policję. Miała 16 lat i połamane zebra. Usłyszała, że najpierw puściła się ze swoim chłopakiem, a teraz boi się konsekwencji” – mówi OKO.press A.

 

5 proc. wszystkich kobiet, które wzięły udział w badaniach Agencji FRA (2014) realizowanych na poziomie Unii Europejskiej przyznało, że zostały zgwałcone po 15. roku życia.

 

Jeśli chodzi o molestowanie seksualne w krajach UE, raport pokazuje, że w Polsce, Portugalii i Rumunii doświadczyło go między 24, a 32 proc. kobiet, za to w Szwecji, Danii, Francji i Holandii – od 73 – 81 proc.

 

Czyli nie jest źle? Problem w tym, że najprawdopodobniej polskie kobiety zwyczajnie o swoich doświadczeniach wolą nie mówić.  Badanie Fundacji STER „Przełamać tabu” (2016) pokazał inne dane, zbieżne z tymi obserwowanymi w Szwecji, Danii czy USA.

 

  • 51 proc.  przeżyło próbę odbycia stosunku seksualnego wbrew woli, poprzez groźby lub użycie przemocy fizycznej;
  • 22 proc. uczestniczek badania doświadczyło gwałtu, odkąd skończyły 15 lat;
  • 53 proc. z nich nie powiedziało o tym bliskim;
  • 91,8 proc. nie zawiadomiło organów ścigania.

 

Kobiety nie decydowały się na zgłoszenie, ponieważ:

 

  • same poradziły sobie ze sprawą (67 procent),
  • uważały, że sprawa jest zbyt błaha, by ją zgłaszać (66 proc.),
  • były przekonane, że policja nic w tej sprawie nie zrobi (53,3 procent),
  • powstrzymało je poczucie wstydu i zażenowania (33,8 procent),
  • uważały, że nikt im nie uwierzy (16,9 procent),
  • bały się sprawcy (14,5 procent).

 

A. teraz się temu nie dziwi. Nie wyobraża sobie, że przez podobny proces mogłaby przechodzić osoba z traumą gwałtu. „Niby wiedziałam, jak policja traktuje ofiary przemocy seksualnej, że pomoc jest żadna, ale mimo wszystko nie umiałam się temu przeciwstawić” – mówiła po wizytach na komisariacie, gdzie nikt nie brał jej na poważnie.

 

Gaz pieprzowy w kształcie szminki

 

„Jestem coraz bardziej pewna, że ten system zbudowany jest na milczeniu, strachu i wstydzie, a nie nadziei” – mówi A. „Zastanawiam się: ile ofiar trzeba zbyć każdego dnia, żeby utrzymywać te piękne policyjne statystyki? Ile jest kobiet takich jak ja, które tresuje się do bycia spłoszonymi, bezbronnymi łaniami? Które dowiadują się, że 12 miesięcy to wystarczająco dużo czasu, żeby sprawę uznać za niebyłą?”

 

„Ile z nich trzyma w torebce różowy gaz pieprzowy udający szminkę – zaprojektowany specjalnie dla kobiet? Ile, tak jak ja, przestało nosić obcasy, bo wie już, że nie da się w nich biegać? Ile z nich boi się nocy, ciszy i szmeru, ciemności i świateł latarni?”

 

„Ile z nich po roku, będąc w punkcie wyjścia, nie uzyskawszy od organów najmniejszego wsparcia, zastanawia się, po co opowiadało tyle razy o zdarzeniu, które w tym kraju jest nieistotnym wybrykiem i »szczęściem w nieszczęściu«?”

 

Bezczynne państwo

 

Kamila Ferenc, aplikantka adwokacka w Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i Fundacji Przeciw Kulturze Gwałtu tłumaczyła OKO.press, że jeśli państwo nie robi nic, żeby zwalczyć problem, który dotyka prawie wyłącznie kobiet, to jest to rażący przykład systemowej dyskryminacji ze względu na płeć.

 

Co państwo mogłoby zrobić?

 

  • Policja: posłuchać zgłoszeń, zintensyfikować patrole w newralgicznych lokalizacjach, zainstalować monitoring, oświetlenie.
  • Prokuratura: zebrać statystyki dotyczące przemocy na tle seksualnym wobec kobiet i je przeanalizować – w jak wielu sprawach są umorzenia/odmowy wszczęcia i dlaczego w aż tylu?
  • Ministerstwo: organizować szkolenia – dla funkcjonariuszy i dla kobiet, uwrażliwiać organy ściągania i społeczeństwo na problem, obmyślić strategię walki z kulturą gwałtu.

 

„Bezczynność organów ścigania to przyzwolenie na obarczanie kobiet odpowiedzialnością za dysfunkcję państwa. Jeśli policja im nie pomoże, muszą kupić gaz pieprzowy, zmieniać drogę do domu…” – mówi Ferenc.

 

A. coś o tym wie. „Coraz lepiej rozumiem to ironiczne, uliczne porzekadło: podwórko nauczyło mnie zasad gry, policja nauczyła mnie biegać. Bo chociaż im szybciej oddalasz się od sprawcy, tym bardziej zdarzenie jest wybrykiem, a mniej próbą dokonania przestępstwa, to nogi są wciąż skuteczniejszym narzędziem obrony niż maszyna prawna”.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej.…


Więcej

Opublikowany

7 lutego 2020







Inne artykuły tego autora

20.11.2020

Tajniacy sami siebie prowokują, mieszkańcy podstawiają ludziom drabiny. Zaskakujące momenty protestu

23.10.2020

Wkurzone kobiety poszły pod dom Kaczyńskiego. Policja użyła gazu, zatrzymane wciąż są na komisariatach

20.10.2020

Pytają Przyłębską: odpowie pani za wszystkie tragedie? Za dwa dni TK może zakazać aborcji

20.10.2020

„Polki to też Europejki, będziemy bronić ich praw”. Europarlamentarzyści przeciw zakazowi aborcji

02.10.2020

Do Polski wróciła na chwilę, na pierogi. Zamiast tego było duszenie, noc na dołku, zeznania bez prawnika

24.09.2020

Pierwszy samorząd odwołuje homofobiczną uchwałę! Powiat sztumski wolny od „Karty” Ordo Iuris

08.08.2020

„Policjant przygniótł jej głowę do ziemi. Zabrali ją krwawiącą”. Trwa łapanka obrońców aktywistki LGBT

05.08.2020

Aktywistki zatrzymane w związku z tęczowymi flagami. „Zgarnęli ją z ulicy, wsadzili do nieoznakowanego samochodu”

20.07.2020

„Troglodyci”, „biomasa”, „dzicz”. Kampania obudziła demony. „Tracimy kod porozumienia społecznego”

16.07.2020

Działaczka „Stop bzdurom” bez aresztu, sąd odrzucił wniosek prokuratury. Pod skłotem modlitwy

14.07.2020

OBWE o kampanii: Rażący udział mediów publicznych, urzędników państwowych oraz mowa nienawiści

03.07.2020

Prezydent „obrońcą pedofila”? Prof. Płatek: Duda tym razem mógł postąpić dobrze

14.06.2020

41 godzin w areszcie, kajdanki, rozbieranie do naga, przysiady. Wstrząsająca rozmowa z Anną W.

11.06.2020

Aktywiści zwolnieni z aresztu. Prawnicy: zarzut absurdalny, zatrzymanie nielegalne. „To represje”

28.05.2020

Nie będzie 10 tys. kary dla artystów! Sanepid: bezkrytycznie podeszliśmy do policyjnej notatki

14.05.2020

Polska homofobem Europy. W całej Unii żadne państwo nie traktuje obywateli LGBTI gorzej

18.02.2020

Wagina dentata, czyli co gryzie prawicę. I prokuraturę

03.02.2020

Był w kominiarce, masturbował się, groził gwałtem. Prokuratura: wybryk nieobyczajny

31.12.2019

Neofaszyści z „patelni” aresztowani. Zaatakowali aktywistów gazem za bycie „antyfaszystowskim ścierwem”

18.12.2019

Prawie 200 miast, tysiące ludzi na ulicach: „Każdy z sędziów będzie jedną z 10 tys. barykad praworządności”



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200