Trybunał Konstytucyjny ściga się z TSUE. Może uprzedzić unijny Trybunał i orzec, że nowa KRS działa zgodnie z prawem

Udostępnij

- dziennikarz Gazety Wyborczej.

Więcej

Prezes Julia Przyłębska zdecydowała, że Trybunał Konstytucyjny 14 marca ogłosi wyrok w sprawie nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Sporządzono go naprędce bez organizacji rozprawy. Cel: zdążyć przed 19 marca, gdy statusem nowej KRS zajmie się Trybunał Sprawiedliwości UE.



Poniższy tekst pochodzi ze strony Gazety Wyborczej gdzie opublikowany został 5 marca 2019 roku. Archiwum Osiatyńskiego dziękuje Gazecie Wyborczej za możliwość jego przedruku.

 

Wyrok w sprawie prezydenckiej ustawy o KRS poznamy w przyszłym tygodniu w czwartek 14 marca o godz. 11.30. Taka informacja we wtorek pojawiła się na stronie Trybunału. Jeszcze niedawno sędziowie planowali, że wydadzą orzeczenie po przeprowadzeniu rozprawy. Teraz zmienili zdanie: wyrok zapadnie na posiedzeniu niejawnym i jedynie zostanie ogłoszony.

 

To typowa praktyka w Trybunale kierowanym przez Przyłębską, pod której rządami TK stał się maszynką do autoryzowania partii rządzącej. Zapewne tak właśnie skończy się również sprawa nowej KRS. Do jej rozpoznania Przyłębska wyznaczyła wyłącznie osoby wybrane przez PiS, sama została przewodniczącą składu. Sprawozdawcą (to on przygotowuje projekt orzeczenia) został jeden z dublerów sędziów TK Justyn Piskorski.

 

PiS popiera wniosek nowej KRS

 

Wniosek o zbadanie ustawy o KRS złożyli w Trybunale sami sędziowie z nowej Rady. W ubiegłym roku 15 sędziów do KRS wybrał Sejm, chociaż zgodnie z ustawą zasadniczą Sejm wybiera do Rady tylko czterech posłów. Jednocześnie przerwano gwarantowaną w konstytucji kadencję dotychczasowych sędziów Rady. Od tego czasu status nowej KRS jest kwestionowany.

 

KRS powinna stać na straży niezależności sądów, ale pomaga PiS wprowadzać zmiany w sądach. Dlatego rady sądownictwa z innych państw nie chcą współpracować z Polakami, których uznały za narzędzie rządu. Sędziowie z KRS zwrócili się po pomoc do Trybunału Konstytucyjnego, również kontrolowanego przez nominatów PiS. Oczekują, że Trybunał uzna przepisy, na podstawie których ich wybrano, za konstytucyjne, co zalegalizuje ich działania.

 

– Cały czas pojawia się zarzut, że KRS działa bezprawnie. TK powinien przesądzić tę kwestię – stwierdził Jarosław Dudzicz, prezes gorzowskiego sądu z nominacji Zbigniewa Ziobry, który zasiada w KRS.

Wniosek KRS poparł kontrolowany przez PiS Sejm, a także prokurator generalny Zbigniew Ziobro. W Radzie zasiadają dziś prezesi sądów z jego nominacji (jako ministra sprawiedliwości), byli pracownicy resortu sprawiedliwości, a nawet jego szkolna koleżanka.

 

Własny wniosek o zbadanie konstytucyjności ustawy o KRS złożyła dwa tygodnie temu w Trybunale grupa senatorów PiS. Ich wniosek jest kopią wniosku nowej Rady. TK rozpozna go razem z wnioskiem Rady. – To nie przypadek, że wniosek nowej KRS został wzmocniony wnioskiem senatorów. Wśród prawników od pewnego czasu trwały dywagacje, że KRS może przegrać sprawę formalnie, bo zapytała o kwestię, o którą nie może pytać. Rada może wnioskować do TK w ograniczonym zakresie, senatorowie nie mają takich ograniczeń – mówi konstytucjonalista, prof. UW Marcin Matczak.

 

Zdążyć przed unijnym Trybunałem

 

PiS ma powody do pośpiechu, o czym świadczy wyznaczony przez Przyłębską termin ogłoszenia wyroku. TK przedstawi orzeczenie pięć dni przed rozprawą w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zajmie się m.in. statusem nowej KRS.

TSUE rozpozna wtedy pytania prejudycjalne zadane mu przez Sąd Najwyższy w sprawie nowej Izby Dyscyplinarnej SN. Prezydent Andrzej Duda od zera obsadził ją nowymi osobami wskazanymi przez nową KRS.

 

Sędziowie zapytali TSUE, czy nowa Rada jest zdolna do pełnienia swojej funkcji stania na straży niezależności sądów. Ich zdaniem „nie daje już rękojmi niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej”. W tym kontekście SN pyta: czy obsadzona w całości przy udziale takiej KRS izba będzie sądem niezależnym w rozumieniu prawa unijnego?

 

– Jeśli orzeczenie TSUE byłoby niekorzystne dla statusu KRS i zostałoby ono uznane przez państwo polskie, to chyba jeden z kluczowych elementów reformy, jakim było ukształtowanie sędziowskiej części KRS, zostałby podważony – mówił w grudniu PAP przewodniczący nowej KRS Leszek Mazur. Zauważył, że podważenie statusu Rady doprowadziłoby do zakwestionowania „wszelkich jej czynności, decyzji i uchwał”.

 

Wykonalibyśmy wyrok TSUE, ale konstytucja nie pozwala

 

– Koincydencja dat – to, że wyrok krajowego sądu konstytucyjnego ma poprzedzać o kilka dni rozprawę w TSUE – nie jest przypadkowa. Wniosek KRS i senatorów jest działaniem obliczonym na wywołanie określonego efektu – uważa Matczak. – Oczekiwanie jest takie, by wyrok TK stał się argumentem przeciw wyrokowi TSUE. Jest to działanie ze wszech miar godne potępienia, bo nosi znamiona instrumentalnego wykorzystywania TK traktowanego jako narzędzie do realizacji swoich celów – mówi.

 

– Załóżmy, że TK powie: „zgodne”, a TSUE: „niezgodne”. Mamy gotowy konflikt pomiędzy Polską a UE. Narracja będzie taka: znów chcą nam coś narzucić, a my się przed tym bronimy. Polski TK, nad którym wcześniej roztoczono polityczną kontrolę, zostanie wykorzystany jako taran do walenia w TSUE. Jeśli orzeczenie TK będzie po myśli KRS i senatorów, będzie można rozpętać awanturę, że istnieje spór nie do pogodzenia pomiędzy polską konstytucją a prawem UE – dodaje.

 

Czy wyrok TK może stać się dla rządu powodem, by nie uznać niekorzystnego orzeczenia TSUE? – Tego nie wiemy. Na pewno rząd może wykorzystać wyrok, by wyprodukować sobie argument pokazujący, że sprawa nie jest jednoznaczna, a niedostosowanie się do wyroku TSUE będzie usprawiedliwiane obawą o złamanie polskiej konstytucji. Może powiedzieć: jesteśmy proeuropejscy, chcemy wykonać wyrok, ale nasza konstytucja nie pozwala – mówi prawnik.

 

Matczak zauważa, że w składzie jest dubler sędziego. – Wśród prawników panuje dosyć powszechne przekonanie, że obecność w składzie osoby, która nie jest sędzią, powoduje wadliwość orzeczenia – mówi. – To spowoduje jeszcze większy problem, bo nawet jeśli orzeczenie będzie po myśli rządu, będzie istniała wątpliwość, czy to orzeczenie jest ważne, czy nie. Fakt, że ta osoba jest w składzie, pokazuje zresztą, jaki był cel przejęcia kontroli nad TK. Chodziło o to, aby w takich sytuacjach można było wykorzystać TK do doraźnych celów politycznych – mówi Matczak.

 


 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


- dziennikarz Gazety Wyborczej.


Więcej

Opublikowany

7 marca 2019







Inne artykuły tego autora

25.04.2019

Nowi sędziowie SN mają kłopoty. Naruszyli prawo?

16.04.2019

Unijny Trybunał Sprawiedliwości wzywa nową KRS do Luksemburga

28.03.2019

Nowi sędziowie Sądu Najwyższego wzorem KRS wzywają na pomoc Trybunał Przyłębskiej

19.03.2019

PiS kontra Unia. Stan sądownictwa przed rozprawą unijnego Trybunału [PODSUMOWANIE]

06.02.2019

Ziobro chce ostrzejszych kar. Po śmierci Pawła Adamowicza ministerstwo konsultuje projekt zmian w kodeksie karnym



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200