Jerzy Zajadło: Czy projekt ustawy może być deliktem konstytucyjnym? (Rdza na tarczy, kłonica zamiast miecza)

Udostępnij

prof. dr hab., filozof prawa, kierownik Katedry Teorii Filozofii Państwa i Prawa Wydziału Prawa Uniwersytetu Gdańskiego, Laureat nagrody im. Edwarda…

Więcej

Mam ciekawe pytanie do konstytucjonalistów: czy z deliktem konstytucyjnym jest tak jak z przestępstwem i w związku z tym w grę wchodzi nie tylko kwestia jego popełnienia, lecz także usiłowania, świadomego i kierunkowego?



Poniższy tekst pochodzi ze strony konstytucyjny.pl gdzie opublikowany został 30 kwietnia 2019 roku. Archiwum Osiatyńskiego dziękuje za możliwość jego przedruku.

 

Pytanie zrodziło mi się na tle telewizyjnego programu “Kawa na ławę”, gdzie minister Jaki po raz kolejny uwikłał się w pewną specyficzną retorykę. Na pytanie red. Piaseckiego, jak można było przygotować coś tak ewidentnie niekonstytucyjnego, jak ostatni projekt zmiany ustawy o SN, odpowiedział z rozbrajającą szczerością, że nie ma tematu, ponieważ projekt zmieniono.

 

No więc czy z konstytucyjnego punktu widzenia jest temat, czy go istotnie nie ma? Pomijam kwestię, że ostatecznie uchwalona ustawa i tak budzi, delikatnie mówiąc, wątpliwości konstytucyjne. Chodzi o pierwotny zapis projektu w sposób oczywisty naruszający art. 183 ust. 3 Konstytucji, czego projektodawcy musieli mieć pełną świadomość, a mimo to swój projekt przedłożyli.

 

Poruszyłem ten problem kolejnych prób złamania Konstytucji na portalu społecznościowym i wywiązała się ciekawa dyskusja, która potwierdziła jednak pewną bezradność formalnej strony konstytucjonalizmu. Głos zabrało paru karnistów i konstytucjonalistów – słusznie zwrócili uwagę, że w tej kwestii istnieją ograniczone możliwości stosowania analogii karno-prawnych. Między wierszami można było jednak wyczytać, że pewien problem dostrzegają i że składanie projektów obciążonych oczywistą niekonstytucyjnością musi budzić pewien niepokój prawników, nawet jeśli na pewnym etapie procesu legislacyjnego z nich zrezygnowano.

 

Ja jednak właśnie tylko na to chciałem zwrócić uwagę przywołując wspomnianą wypowiedź ministra Jakiego: “Skoro nie uchwaliliśmy projektu zmian w ustawie o SN w pierwotnym brzmieniu, to nie ma sprawy”. Otóż jest sprawa i to z punktu widzenia kultury politycznej i konstytucyjnego ustroju państwa bardzo poważna. To jest bowiem ta sama argumentacja, która post factum towarzyszyła ustawie o TK z 22 grudnia 2015 – była ordynarną próbą złamania Konstytucji podjętą z pełną świadomością i tylko wyrok TK z 10 marca 2016 ją udaremnił. A później nastąpiła ta sama retoryka: “Już nie ma tej ustawy, nie dyskutujmy o tym”. Okazuje się, że dyskusja była jednak potrzebna, ponieważ ostatecznie i tak zrobili swoje zmieniając TK w organ fasadowy.

 

Ten scenariusz powtórzył się później przy zmianach ustawy o SN i skardze do TSUE: “Proszę się tym nie zajmować, bo myśmy już poprawili”. I dopiero TSUE zauważył, że to nie tak, że państwo prawa to nie zabawka i że prób łamania prawa nie można kwitować banalnym “co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr”. W przeciwnym wypadku jutro, pojutrze, za tydzień zostanie podjęta kolejna perfidna próba z nadzieją, że za którymś razem się uda. I niekiedy się udaje, a my musimy z tym żyć – vide zmiany w ustawie o zgromadzeniach i odbijające się czkawką ich fatalne skutki (np. decyzja wojewody i kwestia obchodów rocznicy 4 czerwca w Gdańsku), o zmianach w ustawie o prokuraturze oraz prawie o ustroju sądów powszechnych już nie wspominając.

 

Nie mówmy więc o tym w charakterze deliktu konstytucyjnego w sensie formalnym, ponieważ w Polsce formalna odpowiedzialność konstytucyjna i tak już jest (i zawsze była) wystarczająco iluzoryczna. Mówmy raczej o stopniowym, krok po kroku, pozbawianiu państwa prawa mechanizmów samoobronnych, ergo – o delikcie konstytucyjnym w sensie materialnym, nawet jeśli na gruncie obowiązującej Konstytucji nie mógłby on stanowić podstawy do wszczęcia procedury odpowiedzialności konstytucyjnej przez Trybunałem Stanu.

 

Nie powinniśmy być aż tak naiwni, by dać się wciągnąć w pułapkę proponowanej prymitywnej retoryki. To raczej oni są tak naiwni sądząc, że nikt tego nie zauważy. Przynajmniej TSUE zauważył, chociaż ma, niestety, bardzo ograniczone możliwości przeciwdziałania.

 

Parę dni temu na tym portalu prof. Ewa Łętowska odwołała się do pewnej symboliki prawa jako tarczy i ostrzegała, że na tej tarczy pojawiła się rdza. Jak wiadomo, ta symbolika ma jeszcze jedną stronę – prawo jak miecz. Czy i w tym przypadku możemy mówić o pojawiającej się rdzy? Chyba jest znacznie gorzej – nie dość, że tarcza ze śladami rdzy, to jeszcze i miecz próbuje się zamienić w kłonicę.

 

Przeczytaj też: Prof. Łętowska: Wiktor Osiatyński przypominał, że Konstytucja jest tarczą chroniącą od tyranii

 


 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.

 


 

W tym tygodniu obchodzimy drugą rocznicę śmierci profesora Wiktora Osiatyńskiego. Przeczytaj jak działa Archiwum Osiatyńskiego i dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia. Udostępnij zbiórkę znajomym i pomóż nam dalej realizować pomysł Profesora! Dołącz do zbiórki na Archiwum Osiatyńskiego https://pomagam.pl/archiwum2019

 

 



Autor


prof. dr hab., filozof prawa, kierownik Katedry Teorii Filozofii Państwa i Prawa Wydziału Prawa Uniwersytetu Gdańskiego, Laureat nagrody im. Edwarda…


Więcej

Opublikowany

20 maja 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

07.12.2019

Prof. Zajadło: Ziobro wszczepi niemiecki implant z XIX wieku

31.10.2019

Prof. Zajadło o Igorze Tulei: nie zapomniał o etosie sędziego, który wyznaczają prawo, prawda i sprawiedliwość

02.08.2019

Prof. Zajadło: Państwo PiS poza granicą kulturową Europy. Siedem grzechów głównych

04.07.2019

Po co PiS-owi konstytucja? Po nic. Woli państwo bez prawdziwej Konstytucji

20.06.2019

Krótka historia pewnego pozwu

20.05.2019

Jerzy Zajadło: Widmo von Kirchmanna

01.04.2019

Skarga nadzwyczajna w świecie sprawiedliwości i polityki

27.03.2019

Władza ponad władzą

20.02.2019

Jerzy Zajadło: Dlaczego podział władzy jest tak ważny?

06.02.2019

Jerzy Zajadło: Prawo a Sprawiedliwość. Partia oksymoronu

30.12.2018

Analiza: Niedemokratyczne państwo bezprawia

20.12.2018

Jerzy Zajadło o przemówieniu Andrzeja Dudy w TK: Agresja urażonej megalomanii

17.12.2018

Jerzy Zajadło: Co po kryzysie konstytucyjnym? Sięgnijcie do Fullera

15.11.2018

Jerzy Zajadło: Nihil hoc ad ius, ad Deram

11.11.2018

Jerzy Zajadło: Sąd sądem (bez znanego podtekstu)

29.10.2018

Jerzy Zajadło: Prawoznawstwo: gdy rozum śpi, budzą się demony pseudonauki

25.10.2018

Jerzy Zajadło: Kazus Hanny Zdanowskiej w pułapce reguł kolizyjnych

23.09.2018

Prawoznawstwo – broń się! [FELIETON]

17.06.2018

Pytania referendalne – konstytucyjny dyletantyzm czy polityczna manipulacja?

01.03.2018

Sprawiedliwość tranzycyjna po PiS-ie?



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200