Znacznie bardziej uchybia szacunkowi do symboli narodowych ich trywializacja handlowa, niż niewulgarna parafraza

Udostępnij

prof. dr hab., profesor w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, członek czynny Polskiej Akademii…

Więcej

Czy parafrazowanie hymnu - w sposób nieordynarny i nieośmieszający – rzeczywiście powinno być uznane za wykroczenie i naruszenie porządku?



1. „Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy my żyjemy,

Nasza bieda już minęła,

Migrantów przyjmiemy.

Marsz, marsz, uchodźcy,

Z ziemi włoskiej do Polski,

Za naszym przewodem,

Łączcie się z narodem”

 

Mazurek Dąbrowskiego, w wykonaniu poety, performera i skandalisty w jednej osobie, pana Jana Kapeli (używającego nom de plume „Jaś Kapela”), ma tekst (wyżej pierwsza zwrotka)  inny, niż ogólnie nam znany. Z całością można zapoznać się w felietonie autora, umieszczonym w Krytyce Politycznej, a także usłyszeć wersję wokalną (zaśpiewaną zresztą straszliwie niemuzykalnie, żałuję, że to niekaralne, ale nie nawołuję do penalizacji, bo by mogła dotknąć wielu znanych osobistości), na you tubie, gdzie została umieszczony trzy lata temu.

 

Prawomocny wyrok Sądu Okręgowego dla Warszawy Pragi, który utrzymał w mocy wyrok SR w Wołominie, parafrazę (zresztą zgrabną) uznał za brak należytego szacunku, czego wymaga art. 1 i 15 ustawy o godle, barwach i hymnie RP z 1980 r. (tj. Dz.U. 2016, poz. 625,1948). Autor parafrazy został ukarany grzywną w wysokości 1000 zł.

 

2. Sądy orzekające, wołomiński i praski, oczywiście miały podstawę do orzeczenia kary za uchybienie powadze hymnu, na co im zezwala art. 15 ustawy z 1980 r. i art. 49 § 2 kodeksu wykroczeń, gdzie mieści się określenie sankcji za wykroczenia przeciw porządkowi i spokojowi społecznemu. Można jednak poważnie się zastanawiać, czy parafrazowanie hymnu – w sposób nieordynarny i nieośmieszający – rzeczywiście powinno być uznane za wykroczenie i naruszenie porządku.

 

3. W 1989 r. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w sprawie Texas przeciw Johnson większością głosów (wyrok nie był jednomyślny) uchylił wyrok skazujący w Teksasie osoby, które w czasie demonstracji antyrządowej spaliły publicznie flagę amerykańską. Uzasadnienie: „dzisiejsze orzeczenie wzmocni, a nie osłabi wysoką pozycję, jaką flaga zasłużenie zajmuje w naszym społeczeństwie. Decyzja potwierdza zasady wolności i tolerancji…Tym czego Teksas dopatruje się we fladze, jest zdolność przetrwania, a nie skostnienie naszego narodu…” Sąd Najwyższy USA potwierdził fakt konstytucyjnej ochrony jaką cieszą się symbole takie jak hymn czy flaga.  Gdy po tym wyroku Kongres uchwalił ustawę kryminalizującą „świadome uszkadzanie, zeszpecanie, fizyczne profanowanie, palenie, przechowywanie na podłodze, deptanie flagi” także tę ustawę Sąd Najwyższy USA w 1990 r. uznał za niezgodną z Konstytucją. Przyczyną była okoliczność, że Sąd Najwyższy USA widział w zachowaniach ukaranych osób przejaw demonstrowania poglądów w sprawach publicznych, a więc nie akty chuligańskiego wandalizmu, lecz wolności demonstrowania i wyrażania poglądów. Skoro zaś demonstracja ma charakter antyrządowy, demonstruje mniejszość, a ochrona praw obywatelskich mniejszości zasługuje na szczególne poszanowanie – bo większość łatwo może mniejszość zmajoryzować i wyeliminować z publicznego dyskursu (Więcej na ten temat: Sąd Najwyższy USA. Prawa i Wolności Obywatelskie, aut. S. Frankowski, R. Goldman, E. Łętowska, Warszawa, s. 123-126).

 

4. Charakterystyczna w postawie Sądu Najwyższego USA  jest świadomość, że zniszczenie czy uszkodzenie symbolu nie musi być aktem wandalizmu, ani zamiaru okazania braku szacunku lub pogardy, lecz może to być niewerbalny głos w dyskursie społecznym, który doznaje konstytucyjnej ochrony – zwłaszcza, jeśli pochodzi od demonstrantów reprezentujących poglądy mniejszościowe.  Oczywiście wszystkie te ewentualne uwarunkowania sytuacyjne musza być przeanalizowane i ocenione sytuacyjnie przez sąd. Nie wiem, czy SR w Wołominie i SO Warszawa Praga dokonał takiej analizy, z odwołaniem się do art. 2, 31 ust. 3 (proporcjonalność!) w zw. z art. 54 ust. 1 Konstytucji. Pewno się o tym przekonamy, bo, jak sądzę, nie jest to koniec sprawy. Co do skargi konstytucyjnej – to sądzę, że w obecnym stanie kryzysu sądownictwa konstytucyjnego jej wnoszenie nie musi być traktowane jako nieodzowna przesłanka poprzedzająca skierowanie sprawy do Trybunału Praw Człowieka  w Strasburgu. Tam jednak sprawa trafić powinna, z zarzutem nadmiernej opresyjności i braku proporcjonalności karania.

 

5. Przy okazji dyskusji, jaka się wywiązała w związku z relacjonowaną sprawą byłam pytana skąd w Konstytucji USA wyprowadza się ochronę flagi (i innych symboli), skoro w jej tekście (bardziej prawidłowo: w tekstach na nią się składających) brak odpowiednika naszego art. 28 ust. 4 konstytucji „godło, barwy, hymn Rzeczpospolitej Polskiej podlegają ochronie prawnej”. Wyjaśniłam (jak to napisałam wyżej) że w USA problem ujmuje się w kategoriach ochrony wolności wypowiedzi. Wbrew zresztą przekonaniu wielu, polska Konstytucja sama w sobie nie reguluje na poziomie Konstytucji zakresu i intensywności ochrony symboli. Jej art. 28 ust. 5 przewiduje, że „Szczegóły dotyczące godła, barw i hymnu określa ustawa”. Co więcej ustawa o symbolach z 1980 r. także sama tej kwestii nie reguluje, przewidując jedynie, że powinny być „szanowane”.  Stąd zresztą wziął się cytowany art. 49 prawa o wykroczeniach.

 

6. Oceniając dopuszczalność parafrazowania hymnu trzeba brać pod uwagę nie tylko charakter i cel parafrazy, ale i to, czy tego rodzaju praktyki się zdarzają, i czy organy ścigania z jednakową gorliwością odnoszą się do każdego z takich ujawnionych wypadków. Ukarany autor omawianej parafrazy z niejaką melancholią stwierdza: <Ciekawe, że organy ścigania państwa polskiego nie zainteresowały się pewnym raperem, który nawijał: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy. Młodzi aktywni radykalni, nikt nie powstrzyma naszej wielkiej armii”. A dalej obiecuje, że „poleje się krew zdrajców”>. Przypomina też o Edycie Górniak, która zaśpiewała Hymn na melodię Lulajże Jezuniu i o Kaziku Staszewski melorecytującym Mazurka Dąbrowskiego w rytmie disco polo. Ja przypomnę z kolei, że ustawa o symbolach zakazuje (art. 16 ust. 1 ustawy z 1980 r) umieszczania symboli Rzeczypospolitej Polskiej na przedmiotach przeznaczonych do obrotu handlowego. I kompletne lekceważenie tego przepisu w praktyce. Takie wybiórcze traktowanie ewentualnych wykroczeń nie powinno mieć miejsca, bo znacznie bardziej uchybia szacunkowi do symboli trywializacja handlowa, niż demonstracja (w sprawie poważnej – głos w debacie o uchodźcach i ksenofobii), choćby z parafrazą (podkreślam: nie ordynarną) hymnu.

 

7. Bardzo żałuję, że żaden z orzekających sądów nie skorzystał z okazji do zajęcia się konstytucyjnymi aspektami sprawy, w której przyszło im orzekać. Jest banalną oczywistością, że wolność wypowiedzi nie ma charakteru absolutnego, do czego sądy się odwołały. Tyle, że byłoby może lepiej, gdyby jaśniej wynikało z orzeczenia i jego uzasadnienia, że  chwiejna granica między demonstracją, performansem artystycznym i chuligańskim wykroczeniem w tym wypadku rzeczywiście została przez sąd określona proporcjonalnie,  po przeprowadzeniu ważenia racji także konstytucyjnych.

 

We wcześniejszej wersji tekstu pojawiło się zdanie o możliwości wniesienia kasacji.”Autorka przeprasza za błąd z nieuwagi: w sprawach  takich, jak pana Kapeli, gdzie skazuje się na grzywnę, oczywiście nie ma kasacji. Ale do Strasburga pan Kapela może się, rzecz jasna kierować.”



Autor


prof. dr hab., profesor w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, członek czynny Polskiej Akademii…


Więcej

Opublikowany

20 lutego 2018





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

25.10.2020

Łętowska: Może być zakaz aborcji po gwałcie i 6 innych niedopowiedzianych skutków wyroku TK

05.10.2020

„Smutna i zambarasowana” prof. Łętowska o raporcie KE. Mamy „frankensteinizację prawa”

11.08.2020

Prof. Łętowska o wyborach i areszcie dla Margot: Oportunizm sądów przyśpiesza śmierć państwa prawa

07.08.2020

Ewa Łętowska: SN orzekając o ważności wyborów ma stosować Konstytucję

14.07.2020

Prof. Łętowska: To nie były wybory, ale plebiscyt. Uchybienia wyborcze rzucają długi gęsty cień

07.06.2020

Nasza wadliwa, folwarczna demokracja. Gorzki esej prof. Ewy Łętowskiej

06.06.2020

Ewa Łętowska: O niebezpieczeństwach widzenia świata w kategoriach cywilistycznych

07.05.2020

Prof. Łętowska ostrzega: Wybory będą 23 maja, obejdzie się bez SN (czyli o robieniu kiełbas i prawa)

05.04.2020

Prof. Łętowska: To blef, że grożą gigantyczne odszkodowania za wprowadzenie stanu klęski żywiołowej

13.12.2019

Prof. Łętowska: To projekt niekonstytucyjny, niedemokratycznie obraźliwy. Dokonuje się Polexit

06.12.2019

Prof. Łętowska: Chaos w sądach staje się faktem. Winni są politycy naruszający zasadę podziału władz

25.11.2019

Prof. Łętowska o wyroku TSUE: Był apetyt na rybę, ale dostaliśmy dobrą wędkę

10.10.2019

Prof. Łętowska: Sądy są chłopcem do bicia. Władza polityczna dokonuje ich rekonkwisty

13.09.2019

Łętowska: Pusta sala w Sejmie nie obraża RPO. To obraza dla naszej demokracji, dla parlamentaryzmu

05.09.2019

Tyrania większości/Dyktat mniejszości?

05.09.2019

Ewa Łętowska: Do kogo się zwraca Kon-sTY-tuc-JA

26.08.2019

Ewa Łętowska: O nieodzowności kontroli sanitarnej w masarniach

19.07.2019

Profesor Łętowska wyjaśnia związki między wytworami imaginacji a reformą sądownictwa

26.06.2019

Niegodziwością jest szczuć rzecznika Adama Bodnara

29.04.2019

Prof. Łętowska: Wiktor Osiatyński przypominał, że Konstytucja jest tarczą chroniącą od tyranii



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200