Kalendarium: jak broni się społeczeństwo obywatelskie

Udostępnij

redaktor, publicysta, działacz opozycji demokratycznej w czasach PRL, współpracownik Komitetu Obrony Robotników, prasy i wydawnictw podziemnych, wieloletni szef działu krajowego…

Więcej

Zapis zmagań sił społecznych i instytucjonalnych - polskich i zagranicznych  - z agresywnym państwem PiS



25 października 2015 r wybory parlamentarne wygrywa PiS. Choć procentowo ma niedużą przewagę nad Platformą Obywatelską, to przeliczenie głosów na mandaty daje ogromną siłę partii Jarosława Kaczyńskiego w parlamencie. Rząd zostaje zaprzysiężony 16 listopada 2015 r. I PiS rusza do zmieniania Polski.

 

***

 

Przygotowując kalendarium społeczeństwa obywatelskiego od początku rządów PiS, co chwila zastanawiałem się, które wydarzenia zasługują na utrwalenie ich na tej osi czasu.

 

Sama nazwa tego kalendarium jest dość mało precyzyjna, bo jak się okazało w trakcie pracy powstał raczej zapis zmagań rozmaitych sił społecznych i instytucjonalnych – polskich i zagranicznych  – z agresywnym państwem PiS.

 

Chciało by się tu przywołać tak powszechnie używany przez polityków i publicystów obozu rządzącego obraźliwy propagandowy slogan opisujący działania krytyków dobrej zmiany: ulica i zagranica. Faktem jest, że ulica” stała się polem bitwy o demokratyczne państwo prawa, a zagranica” – rozmaite instytucje unijne naciskały na rząd PiS, aby przestrzegał wartości i reguł gry obowiązujących w zjednoczonej Europie.

 

***

 

Co najbardziej zaskoczyło mnie – osobę śledzącą na co dzień życie publiczne – gdy rozpocząłem pracę nad tym kalendarium?

 

Pierwsza smutna obserwacja, niby oczywista to to, że państwo PiS runęło na społeczeństwo jak jastrząb. Można powiedzieć, że od pierwszego dnia swoich rządów przez kolejne setki dni, urzędnicy tego lewiatana niszczyli i niszczą różne zdobycze demokratycznego społeczeństwa. Zdziwiła mnie więc szybkość, szerokość i głębokość ran nam obywatelom zadawanych. Ten obraz zniszczenia można dopiero dostrzec, gdy ogarniemy cały okres rządów PiS. Poszczególne działania mogą wydawać się całkiem niegroźne, ale gdy spojrzymy z pewnego dystansu trudno mieć jakiekolwiek wątpliwości czy dobra zmiana” jest dobra.

 

  • Trybunał Konstytucyjny w ruinie;
  • deforma edukacji niszcząca to, co przez lata dobrego zrobiono w szkołach;
  • atak polityczny i ekonomiczny na organizacje pozarządowe połączony z równoległą budową i wspomożeniem finansowym dla swoich organizacji pozarządowych – ale bardzo rządowych;
  • atak polityczny i ekonomiczny na samorządy;
  • upolitycznienie niezawisłych sądów i prokuratury;
  • prawo ograniczające wolność manifestowania;
  • gra restrykcyjnym prawem aborcyjnym, walka ministerstwa zdrowia z in vitro, dostępnością antykoncepcji i edukacją seksualną;
  • próby zniszczenia niezależnych mediów z jednoczesnym przemienieniem mediów publicznych w tubę pisowskiej propagandy;
  • spustoszenia w kulturze – np. zamach na Muzeum II Wojny Światowej, zniszczenie Instytutu Książki i Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej, brutalne ingerencje w życie teatru;
  • rabunkowa wycinka Puszczy Białowieskiej i lex Szyszko;
  • „dekomunizacja” jako przykrywka dla zwiększania ingerencji państwa w sferę wolności obywateli, od ulic począwszy.

 

To tylko fragmenty tego pejzażu malowane ręką mistrza Kaczyńskiego. Jak do tego dołożymy jeszcze zniszczoną przez ministra Macierewicza armię i rosnącą izolację międzynarodową dzięki godnościowej polityce zagranicznej podnoszącej Polskę z kolan, to widzimy naprawdę kraj w ruinie.

 

I choć kwestie bezpieczeństwa i polityki zagranicznej mają niewątpliwie wpływ na życie obywateli nie uwzględniłem w moim kalendarium spustoszeń tam uczynionych. Tak zresztą jak całej sfery związanej z polityką społeczną, która posiada w sobie liczne rozwiązania korzystne dla obywateli (np. 500 plus).

 

Zająłem się w tym kalendarium frontem, na którym spotyka się agresywne państwo z niechcącymi kapitulować obywatelami. Jest to więc kalendarium obywatelskiego oporu – i sporu.

 

***

 

I tu drugie moje, tym razem pozytywne, zaskoczenie: skala i szerokość społecznego protestu. W zasadzie na każdy atak państwa była obywatelska kontrakcja. Wielotysięczne manifestacje w obronie TK i wolnych sądów, czarne protesty, walka z reformą edukacji – na ulicach i w szkołach, NGO-sy broniące nas-obywateli i siebie przed atakami władzy, obrona wolnych mediów, Puszczy Białowieskiej itd.

 

Do tego niezwykle uczciwa i odważna postawa środowiska prawniczego (to też są przecież obywatele) i mądra waleczność rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara (także obywatela), którego szybkie i zdecydowane reakcje na opresyjne działania państwa często alarmowały i opozycję i obywateli. Ważna w tych zmaganiach jest również rola wolnych mediów, które kontrolują postępowanie władz, często stając się głosem społeczeństwa obywatelskiego. Trzeba też jasno powiedzieć – że mimo licznych słusznych zastrzeżeń do opozycji parlamentarnej, to jednak jej codzienne – często beznadziejne – zmagania w Sejmie i Parlamencie Europejskim bywały impulsem zarówno do działań obywateli, jak i różnych instytucji unijnych, czy wręcz ruchów dyplomatycznych podejmowanych przez demokratyczne państwa wobec pisowskiej władzy.

 

***

 

Pracując nad tym kalendarium dostrzegłem coś, co da się dopiero zobaczyć ogarniając cały – ponad dwuletni okres – pisowskich rządów. Symbolem obecnego obozu rządzącego stały się bariery i metalowe płoty. Ta władza kocha nie wpuszczać, zagradzać, zakazywać. To jej metody na rozładowywanie wszystkich napięć.

 

Tak było w grudniu 2016 r. Próby utrudnienia dziennikarzom pracy w Sejmie przez marszałka Marka Kuchcińskiego zakończyło się kryzysem sejmowym, okupowaniem sali plenarnej przez opozycję, manifestacjami ulicznymi. Wtedy, 20 grudnia, odbyło się wielkie grodzenie Sejmu . Pod parlamentem trwały demonstracje przeciwko PiS, wspierające opozycję blokującą mównicę sejmową. O 5 rano na wniosek straży marszałkowskiej rozstawiono barierki wokół budynku. Chwilę wcześniej policja siłą odsunęła spod bramy wyjazdowej protestujących członków Stowarzyszenia Obywatele RP.  Sejm został odcięty” od manifestujących. Ogrodzenie doczekało się określenia – płot hańby”. Takie hasło ktoś wymalował na barierkach. Uczestnicy protestów oblepiali płot antyrządowymi hasłami, stawiali przy płocie znicze. Metalowe barierki stały niespełna dwie doby.

 

Ale już dwa dni później w jednym z wejść na teren Sejmu zaczęto instalować kraty. Posłowie alarmowali, że nie mogą już zapraszać gości do Sejmu. Dziennikarzy, bez stałych przepustek nie wpuszczano do budynku.

 

Potem Sejm grodzono kilka razy np. w lipcu 2017 r. gdy władza spodziewała się intensywnych protestów po zakończeniu debaty nad zamachem na niezależne sądy. Marszałek Kuchciński zadecydował, żeby zwiększyć obecność policji pod parlamentem i ustawić barierki, które miały stać kilka dni.  Sejm wyglądał jak oblężona twierdza, a nie Świątynia Demokracji.

 

W czerwcu 2017 r. do parlamentu nie wpuszczono grupy młodzieży z warszawskiego liceum na konkurs wiedzy organizowany przez IPN. Powodem były przypinki, jakie młodzi ludzie mieli na ubraniach. Wyrażały nie właściwe – z punktu widzenia władzy – poglądy.

 

W tej sprawie natychmiast interweniował RPO domagając się wyjaśnień od marszałka Sejmu.

 

Ale nie tylko Sejm obstawiano metalowymi płotami. Tak było z siedzibą partii prezesa Kaczyńskiego na Nowogrodzkiej.

 

Tak też 10 każdego miesiąca policja stawia barykady na Krakowskim Przedmieściu i przeprowadza korytarzem między metalowymi płotami polityczno-modlitewny pochód z Katedry pod Pałac Prezydencki.

 

Takie ograniczanie wolności obywatelskich wywołuje zawsze opór. Protestowali: dziennikarze, opozycja, Obywatele RP, KOD, organizacje kobiece. Interweniował rzecznik praw obywatelskich.

 

Te społeczne reakcje chociaż rzadko doraźnie skuteczne – pokazują na czym polega publiczna przyzwoitość. To co wynika z tego kalendarium to przekonanie o tym, że społeczeństwo obywatelskie jest w stanie przechować wartości tak ważne dla demokratycznego państwa.



Autor


redaktor, publicysta, działacz opozycji demokratycznej w czasach PRL, współpracownik Komitetu Obrony Robotników, prasy i wydawnictw podziemnych, wieloletni szef działu krajowego…


Więcej

Opublikowany

16 lutego 2018





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

15.04.2019

Debata w Badowie. „Siła trzeciej władzy. Wolność i powinność sędziego”

26.02.2019

KRS domaga się ukarania sędzi Kamińskiej za wyrwaną z kontekstu wypowiedź o „potrzebie zemsty”

11.02.2019

„Powstało wiele sytuacji, wiele zdarzeń i krzywd nieodwracalnych”. Czy uda się przywrócić państwo prawa?

06.12.2018

Snyder: Demokracja i praworządność potrzebują wiary, że jest jakaś przyszłość, która nie jest katastrofą

20.11.2018

„Alfabet buntu”. Lewiatan się nadyma, ale wszędzie napotyka opór

06.07.2018

Rzecznik praw obywatelskich drażni Kaczyńskiego. Brońmy Bodnara, bo nikt nas nie obroni



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200