Ustawa o Sądzie Najwyższym sprzeczna z prawem Unii. „Symboliczny, historyczny wyrok”

Udostępnij

Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…

Więcej

"Ustawa o Sądzie Najwyższym była sprzeczna z prawem Unii" - orzekł 24 czerwca Trybunał Sprawiedliwości UE. Zdaniem TSUE przepisy skracające sędziom SN czas orzekania w trakcie trwania kadencji naruszały zasadę ich nieusuwalności i niezawisłości. Trybunał ma wątpliwości co do rzeczywistych celów reformy sądownictwa PiS. Wkrótce wyda kolejne orzeczenia



„To symboliczny, historyczny wyrok. Pierwszy dotyczący polskiej praworządności i naruszeń w systemie wymiaru sprawiedliwości wprowadzonych przez obecną władzę” – mówi mec. Michał Wawrykiewicz ze stowarzyszenia Wolne Sądy.

 

W poniedziałek 24 czerwca Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym z 8 grudnia 2017 roku były sprzeczne z prawem UE, bo naruszały zasadę nieusuwalności i niezawisłości sędziów.

 

W trakcie pełnienia urzędu sędziom skrócono kadencję, siłą przenosząc w stan spoczynku tych, którzy ukończyli 65. rok życia. Przed „reformą” PiS ich wiek emerytalny wynosił 70 lat.

 

Trybunał podkreślił, że jeżeli Polska chce reformować sądownictwo to musi uważać, by w reformach nie naruszyć unijnych wartości, Karty Praw Podstawowych i traktatów – zwłaszcza art. 19 (1) TUE, który obliguje państwa członkowskie do zapewnienia „skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii”.

 

Zdaniem TSUE ochrona ta może być skuteczna tylko wówczas, gdy sądy, w tym polski Sąd Najwyższy, są całkowicie niezależne, a sędziowie wolni i niezawiśli.

 

„Wolność sędziów od wszelkiego rodzaju ingerencji lub nacisków z zewnątrz wymaga określonych gwarancji, takich jak nieusuwalność, chroniących osoby, którym powierzono zadanie sądzenia. Zasada nieusuwalności wymaga w szczególności, by sędziowie mogli sprawować urząd do momentu ukończenia obowiązkowego wieku przejścia w stan spoczynku lub upływu kadencji sprawowania danej funkcji” – piszą sędziowie TSUE w uzasadnieniu wyroku.

 

Dzisiejsze orzeczenie to nie ostatnie, w którym Trybunał odniesie się do destrukcji rządów prawa w Polsce pod rządami PiS. Już 27 czerwca rzecznik generalny TSUE wyda opinię na temat Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej SN.

 

„Kolejne wyroki będą obejmować kolejne zakresy zniszczonej praworządności polskiej” – podkreśla mec. Wawrykiewicz.

 

Odrzucone argumenty

Trybunał odrzucił argumenty polskiego rządu, który tłumaczył, że chciał jedynie dostosować wiek przejścia w stan spoczynku sędziów SN do wieku emerytalnego obowiązującego wszystkich pracowników w Polsce. I „zoptymalizować strukturę wiekową kadr tego sądu”.

 

„Wprowadzenie nowego mechanizmu zezwalającego Prezydentowi RP na decydowanie w sposób dyskrecjonalny o przedłużeniu tak skróconej czynnej służby sędziego oraz fakt, że rozpatrywane przepisy objęły blisko jedną trzecią urzędujących sędziów tego sądu, w tym Pierwszą Prezes SN, której sześcioletnia kadencja, zagwarantowana w Konstytucji, także została skrócona, mogą wzbudzać poważne wątpliwości co do rzeczywistych celów tej reformy”

 

– piszą sędziowie TSUE.

 

„Przepisy te nie wydają się ani właściwe dla osiągnięcia wskazywanych przez Polskę celów, ani proporcjonalne” – dodają.

 

Trybunał podkreślił też, że gwarancje niezawisłości i bezstronności sędziów wymagają, aby dany organ wykonywał swoje zadania w pełni autonomicznie. Musi być chroniony „przed ingerencją lub naciskami z zewnątrz, które mogą zagrozić niezależności osądu jego członków i wpływać na ich rozstrzygnięcia”.

 

Zapobiec powtórkom

Pod koniec 2018 roku pod presją ze strony TSUE polski rząd ostatecznie wycofał się z części zmian. Siódma nowelizacja ustawy o SN z 21 listopada 2018 przywróciła do orzekania sędziów, których zmuszono do wcześniejszej emerytury.

 

Nowela weszła w życie 1 stycznia 2019 roku, ale Komisja Europejska zdecydowała, że nie wycofa skargi z Trybunału. Wyrok dotyczy bowiem stanu prawnego na dzień skargi KE (14 września 2018), a nie stanu obecnego.

 

„Ten wyrok musiał zostać wydany, bo nie było żadnej pewności, że rządzący w Polsce nie dokonają kolejnych nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym i nie przywrócą stanu naruszenia traktatów” – tłumaczy w rozmowie z OKO.press mec. Wawrykiewicz.

 

„Zresztą wiceminister Wójcik w momencie, kiedy zostało wydane zabezpieczenie Trybunału w październiku 2018 roku, powiedział, że nie widzi problemu, żeby zrobić jeszcze nawet kilkanaście nowelizacji ustawy o SN. To oddaje istotę zagrożenia – pozostawienie tej sprawy bez wyroku groziłoby powtórką” – dodaje.

 

Porządek prawny całej UE

Wyrok TSUE będzie też miał kluczowe znaczenia dla porządku prawnego w Unii Europejskiej.

 

„Ten wyrok ma znaczenie systemowe dla całej przestrzeni prawnej w UE. TSUE nakreśla w nim wyraźnie dystynkcję pomiędzy władzą sądowniczą, a władzą wykonawczą i ustawodawczą. Mówi, że władza wykonawcza i ustawodawcza nie mogą ingerować w niezależność sądownictwa. I nie mogą naruszać jednej z podstawowych zasad UE, czyli zasady skutecznej ochrony sądowej” – tłumaczy Wawrykiewicz.

 

„Dlatego ten wyrok był potrzebny, aby ustanowić pewien standard – nie tylko dla Polski, ale dla całej Unii. Wyraźnie wskazuje, że zasada nieusuwalności sędziów jest jednym z priorytetów funkcjonowania UE i nie można wkraczać władzą polityczną w zakres funkcjonowania sądownictwa” – podkreśla.

 

Kolejne sprawy w TSUE

Dzisiejszy wyrok symbolicznie zamyka batalię o czystkę w Sądzie Najwyższym. Ale to nie koniec walki o przywrócenie w Polsce rządów prawa. Na wokandzie TSUE jest szeroka paleta spraw obejmujących poszczególne elementy destrukcji polskiego wymiaru sprawiedliwości.

 

„Dzisiejsze orzeczenie jest pierwszym z kilku wyroków, które będą wydane przez Trybunał w odniesieniu do naruszeń polskiej praworządności. Już za trzy dni poznamy opinię rzecznika generalnego w kolejnej, niezwykle ważnej sprawie – dotyczącej konstrukcji Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej SN” – przypomina Michał Wawrykiewicz.

 

„Na jesieni rzecznik wyda też opinię w sprawie nowego systemu dyscyplinowania sędziów” – dodaje.

 

Postanowienia te dotyczyć będą pytań prejudycjalnych zadanych Trybunałowi przez polskie sądy. Oprócz nich TSUE rozstrzygnie o sprawach zgłoszonych przez Komisję w ramach procedury naruszeniowej z art. 258 TFUE. Dotyczą przepisów ustawy o ustroju sądów powszechnych i nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów.

 

„Kolejne wyroki będą obejmować kolejne zakresy zniszczonej praworządności polskiej. To przede wszystkim konstrukcja KRS i sposób desygnowania sędziów na stanowiska. Oraz dyscyplinowanie sędziów, czyli pozbywanie się przez władzę sędziów »niewygodnych«. W mojej ocenie są to dwa fundamentalne zagadnienia w procesie destrukcji wymiaru sprawiedliwości w Polsce” – tłumaczy Wawrykiewicz.

 

„Jak poznamy stanowisko  Trybunału we wszystkich tych sprawach, to będzie to podstawa do przywracania praworządności w Polsce. Do odbudowywania niezależnego sądownictwa takiego, jakie jest nakreślone w polskiej Konstytucji, oraz takiego, którego wymagają kryteria zapisane w traktatach europejskich” – mówi Wawrykiewicz.

 

Zgodne z opinią rzecznika

Dzisiejszy wyrok TSUE jest zgodny z opinią rzecznika generalnego TSUE prof. Jewgienija Tanczewa, którą poznaliśmy w kwietniu. Opinie rzeczników mają funkcję doradczą i zapadają zwykle na kilka tygodni przed ostatecznym orzeczeniem Trybunału. Choć nie są wiążące, Trybunał bardzo często uwzględnia je w swoich wyrokach.

 

Jak pisaliśmy prof. Tanczew uznał przepisy starej ustawy o SN za niezgodne z unijnym prawem. W jego opinii naruszały bowiem zasadę nieusuwalności sędziowskiej zapisaną w art. 19 (1) Traktatu o Unii Europejskiej. A także zaufanie publiczne.

 

Rzecznik odpierał argumenty polskiego rządu. Strona polska wielokrotnie powtarzała, że podobne przepisy z powodzeniem obowiązują w innych państwach członkowskich. Zdaniem Tanczewa

 

„systemy innych państw członkowskich nie są porównywalne z sytuacją w Polsce, ponieważ obowiązują w innym kontekście prawnym, politycznym i społecznym, a w każdym razie nie mają żadnego przełożenia na niewypełnienie przez Polskę jej zobowiązań”.

 

Kontestowane przepisy

Rewolucja w Sądzie Najwyższym, którą chciał przeprowadzić PiS, od początku budziła zdecydowany sprzeciw krajowych ekspertów prawnych, opinii publicznej oraz instytucji międzynarodowych. Krytycznie o polskich „reformach” pisały m.in. Komisja Wenecka Rady Europy i Komisja Europejska, która 20 grudnia 2017 roku po raz pierwszy w historii uruchomiła procedurę z art. 7 Traktatu o UE.

 

Bo pod pretekstem dostosowania wieku emerytalnego sędziów SN do powszechnie obowiązującego w Polsce poziomu, rząd PiS próbował skrócić kadencję „starych” kadr SN.

 

Ustawa weszła w życie w kwietniu 2018 roku, ale sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia mieli odejść 4 lipca. Mogli też ubiegać się u Prezydenta o pozostawienie ich na stanowiskach. Część złożyła stosowne deklaracje, inni w całości zbojkotowali nowe przepisy. Wśród tych drugich była Pierwsza Prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf, której 6-letnia kadencja zapisana jest w art. 183 Konstytucji.

 

Prawnicze autorytety wskazywały na naruszenie niezawisłości sędziowskiej i zasady nieusuwalności sędziów.

 

Choć rząd kilkakrotnie nowelizował ustawę o SN na przełomie 2018 roku, nie rezygnował z pomysłu przenoszenia sędziów w stan spoczynku wbrew ich woli. W lipcu 2018 Komisja wszczęła więc wobec Polski procedurę naruszeniową z art. 258 TFUE.

 

Poprawy nie było, więc we wrześniu 2018 roku skarga KE trafiła do Luksemburga. W październiku Trybunał postanowił o zastosowaniu tzw. środka tymczasowego – nakazał Polsce przywrócić sędziów do orzekania do czasu wydania ostatecznego wyroku. Pod koniec roku rząd PiS skapitulował – w ramach realizowania postanowienia TSUE po raz kolejny znowelizował ustawę o SN i przywrócił sędziów do orzekania.



Autor


Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…


Więcej

Opublikowany

24 czerwca 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

24.10.2020

Zachodnie media o TK i aborcji: „Wyrok na życzenie rządzących ultrakatolickich nacjonalistów”

21.10.2020

72 proc. Polek i Polaków przeciwko Kaczyńskiemu. Chcą lepszej ochrony wartości Unii

17.10.2020

Sprzeciw RPO. Nie chce, by w jego sprawie w TK orzekali były poseł PiS Piotrowicz i sędzia „dubler”

16.10.2020

Kaczyński grozi wetem budżetu UE. To pozbawi całą Europę pieniędzy na walkę z koronakryzysem

14.10.2020

„W Unii Europejskiej nie ma miejsca na dyskryminację osób LGBT+”. KE odpowiada na apel 76 twórców

12.10.2020

Komisja Wenecka alarmuje: jeśli Przyłębska usunie Bodnara, prawa człowieka będą zagrożone

12.10.2020

„Propozycja Niemiec jest słaba”. Musimy trzymać się wartości UE, które Polska i Węgry łamią [WYWIAD]

07.10.2020

PE za zaostrzeniem mechanizmu „fundusze za praworządność” mimo lamentu europosłów PiS

03.10.2020

Niemka chce zagłodzić Polskę i Węgry? Prawica w amoku po słowach wiceprzewodniczącej PE

01.10.2020

„Zmiany po 2015 roku osłabiły niezawisłość sądów”. Komisja Europejska o praworządności w Polsce

30.09.2020

Pieniądze UE za praworządność. Niemcy przedstawiają projekt niewygodny dla rządu PiS

13.09.2020

Trzy fałsze Morawieckiego o działalności RPO. Premier nieładnie manipuluje w sprawie Bodnara

01.09.2020

Parlament Europejski domaga się powiązania funduszy UE z praworządnością. Jak najszybciej

28.08.2020

Ziobro: „W Polsce osoby LGBT są bezpieczne i mają zagwarantowane wszelkie swobody obywatelskie”

18.08.2020

Ziobro daje gminie „wolnej od LGBT” ćwierć miliona złotych. Bo „UE prześladuje Tuchów”

10.08.2020

Ziobro to teraz dyplomata: poucza premiera w sprawie Białorusi i sugeruje, że protesty to prowokacja

06.08.2020

Ziobro przemycił w tarczy 4.0 ostre kary za błędy lekarskie. Medycy szykują protest

03.08.2020

Rośnie presja na PiS. Francja za związaniem funduszy UE z praworządnością: chcą rozwijać system sankcji

03.08.2020

Fundusz Odbudowy UE będzie zależał od zgody polskiego Sejmu. PiS zgodzi się na wzmocnienie Unii?

31.07.2020

Szefowa KE reaguje na „strefy wolne od LGBT” i pohukiwanie PiS. Polska straci kolejne fundusze?



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200