Senator Bury z KO powalony przez policję i wepchnięty do suki. Bo bronił manifestantów [WYWIAD]

Udostępnij

Dziennikarz OKO.press, wcześniej "Gazety Wyborczej". Absolwent Filozofii UW i Polskiej Szkoły Reportażu. Był nominowany do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej i Nagrody…

Więcej

"Podcięli mi nogi kopniakiem w tył kolana. Musiałem przyklęknąć. Wtedy zaciągnięto mnie siłą do środka suki" - opowiada OKO.press senator Bury. W ten sposób potraktowała go policja, kiedy interweniował w obronie manifestantów na pl. Zamkowym. To naruszenie immunitetu senatora



Podczas dzisiejszej manifestacji na pl. Zamkowym policja, używając siły, zatrzymała senatora Koalicji Obywatelskiej Jacka Burego. O godz. 15 zebrał się tam tłum policjantów oraz kilka niejednorodnych grup protestujących. Byli wśród nich m.in. zwolennicy kandydata na prezydenta Pawła Tanajny, organizatora „Strajku Polaków”, niezwiązani z nim przedsiębiorcy i antyszczepionkowcy. Łącznie od 100 do 200 osób.

 

Część protestujących policja otoczyła kordonem. Gdy niektórzy z nich próbowali się wydostać, policjanci użyli gazu łzawiącego. Na miejscu był reporter OKO.press Maciek Piasecki.

 

„Była grupa, która chciała wyjść z kordonu. Próbowali się przebić. Kolejne rzędy policjantów osuwały się ze schodów. Kiedy przestawali dawać sobie radę z trzymaniem szyku, poszły na oślep salwy z ręcznych miotaczy gazu. Byli rażeni ci, którzy próbowali się wydostać i spokojnie stojący obok nich ludzie. Widziałem też kilku policjantów oblanych gazem” – relacjonuje Maciek.

 

Relację OKO.press można zobaczyć na Facebooku:

 

 

Pomimo tej interwencji części protestujących udało się przejść Krakowskim Przedmieściem, a następnie w kierunku ulicy Nowogrodzkiej i Al. Jerozolimskimi. Dopiero tam grupa się rozpadła.

 

Odrębną od nich manifestację zorganizował Marek Jarocki, przedsiębiorca z Tych. Senator Bury próbował pomóc właśnie jemu. Jak pisaliśmy, wczoraj, 15 maja, Sąd Apelacyjny w Warszawie zgodził się z jego argumentami oraz Rzecznika Praw Obywatelskich, który dołączył się do sprawy. SA orzekł, że całkowity zakaz zgromadzeń narusza Konstytucję, a rozporządzenie rządu nie podważa ustawy o zgromadzeniach, więc warszawski ratusz powinien albo zgodzić się na manifestację, albo jej zakazać. Nie zrobił tego, więc Jarocki uznał, że jego zgromadzenie jest legalne.

 

Policja miała inne zdanie. Zatrzymała ich obu. Po godz. 18 udało nam się z nim połączyć z senatorem Burym.

 


 

Daniel Flis, OKO.press: Gdzie pan teraz jest?

 

Jacek Bury, senator KO: Jeszcze w samochodzie policyjnym na placu Zamkowym. Prawie trzy godziny czekam na dowódcę akcji. Podobno jest bardzo, bardzo zajęty i pomimo tego, jak mnie potraktowano, nie chce ze mną rozmawiać. Mam tylko nazwisko przełożonego drużyny, która mnie zatrzymała.

 

Jest pan tam sam?

 

Wcześniej byłem z trzema zatrzymanymi. Teraz jest ze mną tylko pan Jarocki. Pan Marek razem z dwoma osobami protestował na placu. Wkoło nich zebrało się kilkudziesięciu policjantów. Trudno to nawet nazwać manifestacją. Zostali otoczeni. Szarpano ich, wykręcono ręce i siłą doprowadzono do samochodu.

 

Jak pan się w nim znalazł? Rzecznik policji twierdzi, że „jeden z senatorów wszedł do radiowozu i nie chce go opuścić”.

 

Próbowałem wtedy powstrzymać brutalność działania policjantów. I otrzymać informację, dlaczego ci ludzie są w ten sposób traktowani. No i mnie potraktowano w ten sam sposób. Szarpiąc i popychając, doprowadzili mnie do suki policyjnej. A później podcięto mi nogi kopniakiem w tył kolana. Musiałem przyklęknąć. Wtedy zaciągnięto mnie siłą do środka.

 

 

Ostrzeżono pana przed tym?

 

Nie. To była bardzo szybko i sprawnie przeprowadzona akcja. Policja jest dobrze wyszkolona.

 

Policjanci wiedzieli, że jest pan senatorem?

 

Oczywiście. Cały czas trzymałem w ręku moją legitymację senatorską. Krzyczałem, że jestem senatorem i mam immunitet.

 

Wczoraj Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie manifestacji pana Jarockiego stwierdził, że warszawski ratusz formalnie jej nie zakazał, a całkowity zakaz zgromadzeń narusza konstytucję. Co na to policjanci?

 

Nie przejmowali się. Pan Marek okazywał im dokumenty z sądu. Ale oni mieli informację, że manifestacja jest nielegalna. I rozkaz wywiezienia protestujących. A sąd będzie rozstrzygał o tym, czy to legalne, czy nie. Powiedzieli, że daleko w Polskę pana Marka nie wywiozą.

 



Autor


Dziennikarz OKO.press, wcześniej "Gazety Wyborczej". Absolwent Filozofii UW i Polskiej Szkoły Reportażu. Był nominowany do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej i Nagrody…


Więcej

Opublikowany

17 maja 2020







Inne artykuły tego autora

19.10.2020

Mec. Dubois: Nie wiemy, jakie dokumenty CBA zabrała z kancelarii Romana Giertycha

19.09.2020

Norwegia: gminy „wolne od LGBT” nie dostaną milionów złotych z funduszy norweskich

18.08.2020

Biskup przestrzega na mszy przed tęczową pandemią człekokształtnych. Wszystko na antenie radia

07.08.2020

Zmarł po interwencji policji. Miał ślady pałki i duszenia. Prokuratura umarza śledztwo

05.08.2020

Prokuratura wznowi śledztwo w sprawie Polskiej Fundacji Narodowej

03.07.2020

Skarżymy kancelarię Dudy do sądu. Nie odpowiada na pytania OKO.press od 119 dni

03.07.2020

Prokuratura zajmie się Ardanowskim. Pozwolił na stosowanie szkodliwego dla pszczół środka, zakazanego w UE

18.05.2020

RPO do Kamińskiego: policja nie powinna używać siły, a zakaz zgromadzeń jest niekonstytucyjny

16.05.2020

Zgromadzenia w epidemii legalne? Pierwszy test dziś o godz. 15.

07.05.2020

Prof. Zoll: Prawo w Polsce w ogóle przestało obowiązywać [WYWIAD]

07.05.2020

Przekupywanie posłów to przestępstwo. PiS znów próbował, choć już raz na tym się naciął

25.04.2020

Policja ściga operatorkę OKO.press za filmowanie przed domem Kaczyńskiego

24.04.2020

Projekt PiS znacznie utrudnia udział obserwatorów w wyborach korespondencyjnych

23.04.2020

Ujawniamy. Pracownicy KRUS sami rozwozili listy promujące Dudę. “Takich akcji nie było nawet za Leppera”

20.04.2020

Prof. Piotrowski o liście Dudy do rolników: „To ulotka wyborcza, która tylko udaje informację”

18.04.2020

Minister rolnictwa przyznaje się OKO.press: Ja zdecydowałem o rozesłaniu listu Dudy przez KRUS

17.04.2020

Duda robi kampanię za publiczne pieniądze. KRUS rozesłał jego list nawet do 1,3 mln osób

11.04.2020

Sanepid ukarał cię za złamanie zakazu przemieszczania się? Możesz się odwołać! [PORADNIK]

26.03.2020

Rząd zamknął Polaków w domach. Odwiedziny u przyjaciół i kochanków zakazane

09.03.2020

Ekspert PiS plagiatorem. Odwołał się od kary i… dostał wyższą: dwa lata zakazu nauczania



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200