Wraca sprawa wypadku Szydło: zbada ją sędzia „dobrej zmiany”. Poprzednika ściga rzecznik Ziobry

Udostępnij

Dziennikarz OKO.press, wcześniej "Gazety Wyborczej". Absolwent Filozofii UW i Polskiej Szkoły Reportażu. Był nominowany do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej i Nagrody…

Więcej

Biegły ponownie zbada wiarygodność kluczowych świadków zderzenia limuzyny z Beatą Szydło i fiata seicento - postanowił Sąd Okręgowy w Krakowie na wniosek prokuratury. Do składu sędziowskiego na dwa dni przed rozprawą trafił sędzia awansowany przez Zbigniewa Ziobrę



W Sądzie Okręgowym w Krakowie 3 marca rozpoczął się proces odwoławczy w sprawie wypadku, w którym wzięła udział Beata Szydło. Sąd na wniosek prokuratury postanowił, że ponownie przesłucha kluczowych świadków i zlecił biegłemu zbadanie ich wiarygodności.

 

O ponownym przesłuchaniu świadków i wydaniu nowej opinii biegłego zadecydował trzyosobowy skład sędziowski, który zmienił się w ostatniej chwili. Jak ustaliła krakowska “Wyborcza”, Wojciech Maczuga, jeden z sędziów wyznaczonych do sprawy, zachorował i przebywał na zwolnieniu, które kończy się 8 marca. Przewodnicząca wydziału odwoławczego zamiast przełożyć rozprawę o kilka dni, wyznaczyła na jego miejsce Macieja Pragłowskiego.

 

Wojciech Maczuga jest jednym z sędziów ściganych przez rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika za badanie statusu asesora powołanego przez neoKRS.

 

Tymczasem zastępujący go sędzia Pragłowski to wiceprezes Sądu Rejonowego Kraków-Śródmieście, który zdobył to stanowisko dzięki Zbigniewowi Ziobrze. Jak zauważa “Wyborcza”, został wyznaczony do sprawy, choć był drugi na liście zastępców. Co więcej, decyzja zapadła na dwa dni przed rozprawą. W tak krótkim czasie nie miał szans na zapoznanie się z 30 tomami akt.

 

Wypadek Szydło. Co orzekł sąd w pierwszej instancji?

 

W lutym 2017 roku ówczesną premier wiozła do domu rządowa kolumna, składająca się z trzech limuzyn Biura Ochrony Rządu (dziś Służby Ochrony Państwa). Do wypadku doszło, kiedy na skrzyżowaniu w Oświęcimiu wyprzedzała fiata seicento prowadzonego przez 20-letniego Sebastiana Kościelnika.

 

Młody kierowca, który skręcał w drogę podporządkowaną, przepuścił pierwsze auto BOR, ale nie zauważył drugiego. Funkcjonariusz kierujący rządowym audi, w którym siedziała Szydło, odbił w lewo. Limuzyna otarła się o fiata, zjechała z drogi, uderzyła w drzewo. Obrażeń doznali premier, jej kierowca i szef ochrony.

 

W wyroku z lipca 2020 roku Sąd Rejonowy w Oświęcimiu warunkowo umorzył postępowanie. Sędzia Agnieszka Pawłowska uznała, że Sebastian Kościelnik był odpowiedzialny za spowodowanie wypadku, ale nie skazała go. Kierowca seicento musiał jedynie zapłacić tysiąc złotych nawiązki byłej premier Beacie Szydło i wiozącemu ją kierowcy.

 

Czy BOR użył sygnałów świetlnych?

 

Jednocześnie sąd pierwszej instancji stwierdził, że kolumna rządowa nie używała wymaganych przez przepisy sygnałów dźwiękowych. Oznacza to, że nie była uprzywilejowana na drodze w trakcie wyprzedzania seicento. Prawo drogowe pozwala kierowcom BOR na niestosowanie się do przepisów m.in. pod warunkiem, że stosują jednocześnie sygnał świetlny i dźwiękowy oraz zachowają szczególność.

 

Sąd nie orzekł jednak o winie kierowców BOR, bo rozpatrywał jedynie zarzut wobec Sebastiana Kościelnika. Zawiadomił jednak prokuraturę, że w jego ocenie BOR-owcy mogli popełnić przestępstwo nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym (prokuratura odmówiła później wszczęcia postępowania).

 

Sędzia nie mógł oprzeć się na twardych dowodach, bo płyta z nagraniem z monitoringu w tajemniczy sposób została uszkodzona, zanim zapoznał się z nią sędzia i mec. Władysław Pociej, adwokat Kościelnika.

 

“Płyta pękła akurat w tym miejscu, w którym zaczyna się zapis danych. Jaki pech, prawda?” – mówił mec. Pociej w wywiadzie w lipcu 2020 roku.

 

Wyrok opierał się więc na zeznaniach świadków. Funkcjonariusze BOR zeznali, że mieli włączone sygnały świetlne i dźwiękowe. Nie dosłyszało ich jednak kilkunastu uczestników grupy Anonimowych Alkoholików, którzy, wychodzili z terapii, gdy doszło do wypadku. Od skrzyżowania, na którym rozbiło się auto premier Szydło, dzieliło ich 30-40 metrów.

 

To ich zeznania zaważyły na wyroku sądu pierwszej instancji. Prokurator Rafał Babiński próbował je zdyskredytować, wskazując na nieścisłości. Według mec. Pocieja były one jednak nieistotne.

 

“Świadkowie byli jednogłośni jeśli chodzi o jeden element: żaden z nich nie słyszał sygnałów dźwiękowych. I to jest istota sprawy” – mówił mec. Pociej.

 

Ponowne przesłuchanie

 

W pierwszej instancji powołana przez sąd biegła psycholog stwierdziła, że zeznania świadków są wiarygodne. Sąd odrzucił wniosek prokuratury o powołanie drugiego biegłego.

 

Podczas dzisiejszej rozprawy odwoławczej w Sąd Okręgowy w Krakowie tym razem przychylił się do analogicznego wniosku. Na kolejnej rozprawie, która odbędzie się 31 marca, ponownie przesłucha kilkunastu świadków z klubu AA w obecności psychologa. Biegły sporządzi też ekspertyzę na temat wiarygodności każdego z nich.

 

Jeśli nowa opinia będzie różnić się od poprzedniej, sąd będzie musiał sam ocenić, której z nich może zaufać. Poza tym sąd będzie musiał przyjrzeć się także wszystkim innym dowodom zgromadzonym w sprawie.



Autor


Dziennikarz OKO.press, wcześniej "Gazety Wyborczej". Absolwent Filozofii UW i Polskiej Szkoły Reportażu. Był nominowany do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej i Nagrody…


Więcej

Opublikowany

3 marca 2021







Inne artykuły tego autora

07.03.2021

OBWE: ustawa mandatowa nie do przyjęcia. Sprzeczna z zasadą domniemania niewinności

11.02.2021

„Adwokat diabła” uniknie kary. Izba Dyscyplinarna SN uchyliła wyrok w jego sprawie

02.02.2021

Podkarpackie straciło 1,8 mln zł z funduszy norweskich przez „strefę wolną od LGBT”

29.01.2021

Farbą w Trybunał. Drugi dzień protestów po publikacji wyroku TK Julii Przyłębskiej

22.12.2020

Minister Romanowski: konwencja antyprzemocowa zbędna, przyczyną przemocy są używki. To alkohol bije?

05.12.2020

UE zaostrza stanowisko przed szczytem: Warszawa nas nie zatrzyma, fundusz odbudowy będzie bez Polski

19.10.2020

Mec. Dubois: Nie wiemy, jakie dokumenty CBA zabrała z kancelarii Romana Giertycha

19.09.2020

Norwegia: gminy „wolne od LGBT” nie dostaną milionów złotych z funduszy norweskich

18.08.2020

Biskup przestrzega na mszy przed tęczową pandemią człekokształtnych. Wszystko na antenie radia

07.08.2020

Zmarł po interwencji policji. Miał ślady pałki i duszenia. Prokuratura umarza śledztwo

05.08.2020

Prokuratura wznowi śledztwo w sprawie Polskiej Fundacji Narodowej

03.07.2020

Skarżymy kancelarię Dudy do sądu. Nie odpowiada na pytania OKO.press od 119 dni

03.07.2020

Prokuratura zajmie się Ardanowskim. Pozwolił na stosowanie szkodliwego dla pszczół środka, zakazanego w UE

18.05.2020

RPO do Kamińskiego: policja nie powinna używać siły, a zakaz zgromadzeń jest niekonstytucyjny

17.05.2020

Senator Bury z KO powalony przez policję i wepchnięty do suki. Bo bronił manifestantów [WYWIAD]

16.05.2020

Zgromadzenia w epidemii legalne? Pierwszy test dziś o godz. 15.

07.05.2020

Prof. Zoll: Prawo w Polsce w ogóle przestało obowiązywać [WYWIAD]

07.05.2020

Przekupywanie posłów to przestępstwo. PiS znów próbował, choć już raz na tym się naciął

25.04.2020

Policja ściga operatorkę OKO.press za filmowanie przed domem Kaczyńskiego

24.04.2020

Projekt PiS znacznie utrudnia udział obserwatorów w wyborach korespondencyjnych



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200