Ekspert PiS plagiatorem. Odwołał się od kary i… dostał wyższą: dwa lata zakazu nauczania

Udostępnij

Dziennikarz OKO.press, wcześniej "Gazety Wyborczej". Absolwent Filozofii UW i Polskiej Szkoły Reportażu. Był nominowany do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej i Nagrody…

Więcej

Dr hab. Jarosław Szymanek był jednym z najważniejszych ekspertów prawnych usprawiedliwiających łamanie konstytucji przez polityków PiS. Rok temu dostał roczny zakaz nauczania za splagiatowanie pracy swojej studentki. Po odwołaniu karę zwiększono mu do dwóch lat. Wciąż jednak trwa postępowanie o nadanie mu profesury



Dr hab. Jarosław Szymanek jako profesor politologii Uniwersytetu Warszawskiego w 2017 roku splagiatował tekst swojej magistrantki – stwierdziła Komisja Dyscyplinarna dla nauczycieli akademickich UW w orzeczeniu z 4 lutego 2020 roku.

 

Szymanek w 2017 roku był jednym z najważniejszych ekspertów prawnych usprawiedliwiających łamanie konstytucji przez polityków PiS. Dla Biura Analiz Sejmowych napisał m.in. ekspertyzę, w której przyznawał prezydentowi Andrzejowi Dudzie prawo do odmowy zaprzysiężenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W innej przekonywał, że w trakcie tzw. kryzysu sejmowego w 2016 roku marszałek Kuchciński nie łamał prawa.

 

Orzeczenie komisji przy UW jeszcze raz potwierdza ustalenia OKO.press z grudnia 2018, kiedy opisaliśmy, w jaki sposób Szymanek bezprawnie uznał się za współautora 18 stron z pracy magisterskiej swojej studentki Amandy Dziubińskiej. Jak pokazaliśmy, od siebie dodał tylko drobne wtrącenia, krótkie zakończenia oraz przypisy, w tym przypis do własnego artykułu.

 

Dotarliśmy wtedy do obu tekstów. Poniżej zamieszczamy skan artykułu podpisanego nazwiskiem dr. hab. Jarosława Szymanka, na którym na niebiesko zakreśliliśmy fragmenty przepisane z pracy magisterskiej Amandy Dziubińskiej.

 

 

 

 

Dwa lata zamiast roku zakazu nauczania

 

Gdy komisja dyscyplinarna przy UW wydała pierwsze orzeczenie w tej sprawie 19 grudnia 2018 roku, wymierzyła Szymankowi roczny zakaz nauczania. Odwołał się od niego do komisji dyscyplinarnej ds. nauczycieli akademickich przy Radzie Głównej Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, która najpewniej zarządziła ponowne rozpatrzenie sprawy. Nie znamy jej postanowienia, bo komisja przy RGMNiSW odmówiła OKO.press udostępnienia informacji publicznej.

 

W drugim orzeczeniu komisja przy UW – w nowym składzie – uznała dr. hab. Szymanka winnym tych samych przewinień. Według komisji naukowiec:

 

  1. Uznał się za współautora tekstu swojej magistrantki Amandy Dziubińskiej. Opublikował go jako artykuł pt.: „Nowe instrumenty działania francuskiej Rady Konstytucyjnej”. Tekst był jedynie nieznacznie skorygowaną wersją fragmentu pracy magisterskiej Amandy Dziubińskiej. Szymanek przekonywał, że jest autorem tej pracy w dziesięciu procentach.
  2. Opublikował tekst wyłącznie pod swoim nazwiskiem w książce ku czci prof. Bogusława Banaszaka, o czym nie poinformował swojej magistrantki. Redaktor i recenzent księgi zeznali, że Szymanek nie powiedział im przed publikacją o „współautorstwie” Amandy Dziubińskiej.
  3. Wbrew prawdzie informował w przypisie artykułu, że tekst powstał w ramach realizacji projektu Narodowego Centrum Nauki.

 

Orzeczenie z lutego 2020 roku różni się tylko wysokością kary. Zamiast rocznego zakazu nauczania, Szymanek dostał dwuletni. Skład orzekający napisał w uzasadnieniu, że „kara 2 lat pozbawienia prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego, wybrana ze spektrum długości tej kary, tj. od 6 miesięcy do 5 lat, jest adekwatna do wagi popełnionych czynów. Jednocześnie kara ta ma charakter prewencyjny, dając sygnał całej społeczności akademickiej i społeczeństwu, że podobne praktyki uznawane są za nieetyczne i niedopuszczalne, a z ich stosowaniem wiąże się dotkliwa kara”.

 

Profesor plagiator?

 

W konsekwencji publikacji OKO.press i orzeczenia komisji dyscyplinarnej z 2018 roku Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie rozwiązał umowę z Szymankiem, który prowadził tam m.in. zajęcia z prawa konstytucyjnego. Wcześniej, po wniesieniu zarzutów przez Amandę Dziubińską Szymanek, stracił posadę na Uniwersytecie Warszawskim.

 

Wciąż jednak może zostać tytularnym profesorem.

 

Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów wznowiła zmierzające ku temu postępowanie i powołała superrecenzenta. Wie on o plagiacie, możliwe więc, że wyda negatywną opinię. Jeśli nie, profesurę może zablokować jeszcze prezydium Centralnej Komisji. Postępowanie byłoby anulowane także wtedy, gdyby swój wniosek o przyznanie profesury Szymankowi wycofała rada naukowa Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW. 20 lutego zapytaliśmy biuro prasowe uniwersytetu, dlaczego tego nie zrobiła. Nie dostaliśmy odpowiedzi.

 

O komentarz poprosiliśmy dr. hab. Marka Wrońskiego, prof. PWSZ w Kaliszu, który od lat tropi plagiaty i plagiatorów na łamach „Forum Akademickiego”:

 

„Należy mieć nadzieje, że rzetelność instytucjonalna nie pozwoli Centralnej Komisji na nadanie profesury tytularnej (tzw. belwederskiej) osobie, która tak brutalnie naruszyła prawa autorskie własnej magistrantki. Osobiście uważam, że wniosek profesorski powinien zostać wycofany przez rektora Uniwersytetu Warszawskiego w chwili potwierdzenia popełnienia plagiatu przez dr. hab. Jarosława Szymanka.

 

O to też powinna zadbać Rada Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW na początku 2019 roku. Ale tak się nie stało” – powiedział OKO.press dr hab. Wroński.

 

Prokuratura umorzyła śledztwo

 

Jak ujawniliśmy, Prokuratura Rejonowa Śródmieście-Północ w Warszawie w kwietniu 2019 roku umorzyła dochodzenie w sprawie przypisania sobie autorstwa artykułu naukowego przez Jarosława Szymanka. Ekspertowi PiS-u groziła grzywna, kara ograniczenia wolności albo nawet trzyletnie więzienie.

 

W uzasadnieniu powołała się na oświadczenie Szymanka, według którego Amanda Dziubińska jest autorką tekstu w dziewięćdziesięciu procentach, a on — w dziesięciu. Z tego faktu prokuratura wyciągnęła wniosek, że “nie można uznać, iż w/w miał zamiar przywłaszczenia utworu bądź wprowadzenia w błąd co do jego autorstwa”.

 

Innymi słowy, uznała, że każdy może się uznać za autora cudzego tekstu, jeśli coś do niego dopisze.

 

O umorzeniu postępowania Amanda Dziubińska dowiedziała się dzięki OKO.press. Nie dotarło do niej powiadomienie, ale prokuratura nie zgodziła się na przywrócenie terminu na złożenie zażalenia. Jej postanowienie o umorzeniu jest więc prawomocne.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Dziennikarz OKO.press, wcześniej "Gazety Wyborczej". Absolwent Filozofii UW i Polskiej Szkoły Reportażu. Był nominowany do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej i Nagrody…


Więcej

Opublikowany

9 marca 2020







Inne artykuły tego autora

18.05.2020

RPO do Kamińskiego: policja nie powinna używać siły, a zakaz zgromadzeń jest niekonstytucyjny

17.05.2020

Senator Bury z KO powalony przez policję i wepchnięty do suki. Bo bronił manifestantów [WYWIAD]

16.05.2020

Zgromadzenia w epidemii legalne? Pierwszy test dziś o godz. 15.

07.05.2020

Prof. Zoll: Prawo w Polsce w ogóle przestało obowiązywać [WYWIAD]

07.05.2020

Przekupywanie posłów to przestępstwo. PiS znów próbował, choć już raz na tym się naciął

25.04.2020

Policja ściga operatorkę OKO.press za filmowanie przed domem Kaczyńskiego

24.04.2020

Projekt PiS znacznie utrudnia udział obserwatorów w wyborach korespondencyjnych

23.04.2020

Ujawniamy. Pracownicy KRUS sami rozwozili listy promujące Dudę. “Takich akcji nie było nawet za Leppera”

20.04.2020

Prof. Piotrowski o liście Dudy do rolników: „To ulotka wyborcza, która tylko udaje informację”

18.04.2020

Minister rolnictwa przyznaje się OKO.press: Ja zdecydowałem o rozesłaniu listu Dudy przez KRUS

17.04.2020

Duda robi kampanię za publiczne pieniądze. KRUS rozesłał jego list nawet do 1,3 mln osób

11.04.2020

Sanepid ukarał cię za złamanie zakazu przemieszczania się? Możesz się odwołać! [PORADNIK]

26.03.2020

Rząd zamknął Polaków w domach. Odwiedziny u przyjaciół i kochanków zakazane

02.03.2020

RPO broni sędziego Tulei: miał obowiązek ujawnić, że posłowie PiS składali fałszywe zeznania

27.02.2020

Ziobro nie dostanie 292 mln zł z funduszy norweskich. Bo niszczy niezależność sądów

23.02.2020

Izba Dyscyplinarna SN złożyła skargę do neo-KRS na rzecznika dyscyplinarnego Ziobry

18.02.2020

Izba Dyscyplinarna: Trzeba zbadać, czy rzecznicy dyscyplinarni Ziobry są niezależni od Ziobry

29.01.2020

RPO: rzecznicy sądów dyscyplinarnych nieprawidłowo powołani. PiS: To “pewna niedoskonałość prawa”

25.01.2020

Polska Fundacja Narodowa bezkarna. Prokuratura: „minister kultury nie dopatrzył się nieprawidłowości”

23.01.2020

„The Economist”: W rankingu demokracji Polska po raz pierwszy niżej niż Węgry



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200