Uchwały o „strefach wolnych od LGBT” są sprzeczne z konstytucją – ostrzega RPO i skarży je w sądach

Udostępnij

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany…

Więcej

Nielegalne, dyskryminujące, ograniczające prawa i wolności - Rzecznik Praw Obywatelskich uznał przyjmowane przez samorządy uchwały wymierzone w "ideologię LGBT" za niedopuszczalne naruszenie kilku zasad Konstytucji RP. Adam Bodnar skarży uchwały w sądach administracyjnych



W ponad 50 gminach, powiatach, a także w niektórych województwach samorządowych, przegłosowano uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”. I liczba tych uchwał wciąż rośnie. Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że są one „sprzeczne z konstytucyjną zasadą legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”, a także „dyskryminują osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, wykluczając je ze wspólnoty samorządowej”.

 

 

Aktualizowana mapa samorządów „wolnych od LGBT” na atlasnienawisci.pl

 

RPO wniósł pierwsze skargi na wybrane uchwały do pięciu różnych wojewódzkich sądów administracyjnych.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich ma ustawowe kompetencje do wniesienia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie dotyczącej interesu ogólnego. Teraz skorzystał z tego uprawnienia. Skargi dotyczą uchwał gmin: Istebna (woj. śląskie), Lipinki (woj. małopolskie), Klwów (woj. mazowieckie), Serniki (woj. lubelskie), Niebylec (woj. podkarpackie).

 

W ocenie Rzecznika uchwały:

 

  • są sprzeczne z konstytucyjną zasadą legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa;
  • stanowią władczą dyspozycję dla organów wykonawczych gminy i innych organów podległych, do której formułowania rady gmin nie miały prawa;
  • dyskryminują osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, wykluczając je ze wspólnoty samorządowej;
  • ograniczają prawa i wolności mieszkańców gminy – ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego, wolność wypowiedzi, prawo do nauki, prawo do nauczania oraz prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – w sposób bezprawny, gdyż ograniczenia tych praw i wolności mogą nastąpić tylko w ustawie.

 

Skąd wzięły się strefy wolne od LGBT?

 

Pierwszy raz pomysł uchwał pojawił się na Lubelszczyźnie. 26 marca 2019 roku radni Świdnika niemal jednogłośnie podjęli uchwałę, w której protestowali przeciwko „rewolucji kulturowej, która godzi w wolność słowa, niewinność dzieci, autorytet rodziny i szkoły oraz swobodę przedsiębiorstw”.

 

Zaledwie w pięć miesięcy podobne dokumenty przyjęto w kolejnych jednostkach samorządu terytorialnego.

 

W dokumentach w różny sposób wyrażone jest podobne – homofobiczne i transfobiczne – przesłanie. Część samorządów wyraża sprzeciw wobec „ideologii LGBT” lub „ideologii gender”, reszta – w ostrzejszych słowach – postuluje walkę z „promocją homoseksualizmu” czy „homoterrorem”.

 

„Wolnoć Tomku w swoim domku?”

 

Mimo iż dokumenty przyjmowane przez samorządy nie są aktami prawa miejscowego i nie mają bezpośrednich konsekwencji prawnych, to należy je traktować jako „uchwały w rozumieniu przepisów regulujących działalność samorządu” oraz „polityczny wyraz woli władz publicznych”.

 

A w tym przypadku nie można mówić o dowolności w kreowaniu podobnych polityk.

 

„Zgodnie z art. 7 Konstytucji i orzecznictwem NSA samorząd ma działać na podstawie i w granicach obowiązującego prawa. To chroni obywateli przed nadmierną ingerencją władzy w obszary, na które ta nie powinna mieć wpływu.

 

Konstytucja – a dokładnie art. 32 – ustanawia zakaz dyskryminacji kogokolwiek z jakiejkolwiek przyczyny w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym. Na władzach publicznych ciąży więc obowiązek budowania społeczeństwa, które jest równe.

 

Analogicznie, nie można znaleźć  żadnych przepisów, które uprawniałyby do działania przeciwko grupom mniejszościowym; takich, których celem byłaby dyskryminacja czy wykluczenie” – mówił OKO.press radny i prawnik Marek Szolc.

 

„Dziś zamiast zasad legalizmu, praworządności i niedyskryminacji obowiązuje znana z porzekadła zasada wolnoć Tomku w swoim domku. To niedopuszczalne” – dodaje Szolc.

 

Jakie prawo łamią samorządowcy?

 

Według adwokata uchwały nie tylko są pozbawione podstaw, ale także rażąco naruszają przepisy prawa krajowego i międzynarodowego zakazujące dyskryminacji:

 

1)Konstytucję art. 32

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

 

2) Ustawę o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania art. 8 ust. 1

Zakazuje się nierównego traktowania osób fizycznych ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną (…)

 

3) Kartę Praw Podstawowych UE art. 21 ust. 1

Zakazana jest wszelka dyskryminacja w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną.

 

4) Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności art. 14

Korzystanie z praw i wolności wymienionych w niniejszej konwencji powinno być zapewnione bez dyskryminacji wynikającej z takich powodów, jak płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych przyczyn.

 

5) Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych – art. 26

Wszyscy są równi wobec prawa i są uprawnieni bez żadnej dyskryminacji do jednakowej ochrony prawnej. Jakakolwiek dyskryminacja w tym zakresie powinna być ustawowo zakazana oraz powinna być zagwarantowana przez ustawę równa dla wszystkich i skuteczna ochrona przed dyskryminacją z takich względów, jak: rasa, kolor skóry, płeć, język, religia, poglądy polityczne lub inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, sytuacja majątkowa, urodzenie lub jakiekolwiek inne okoliczności.

 

W opinii Marka Szolca i PTPA sformułowanie „ideologia LGBT” czy „promocja homoseksualizmu” używane w treści uchwał to zabiegi polityczne, które mają przykryć rzeczywistego adresata uchwał – społeczność osób nieheteroseksualnych i transpłciowych.

 

„I właśnie dlatego powołanie przepisów odnoszących się do praw człowieka i obywatela powinno być podstawą do zatrzymania takich szkodliwych inicjatyw na wszystkich poziomach – gmin, powiatów, sejmików województw. Treść uchwał wymierzonych w osoby LGBT+ jest z nimi po prostu nie do pogodzenia” – mówi Szolc.

 

„Efekt mrożący”, „przyzwolenie na przemoc”

 

Bezpośrednią konsekwencją przyjmowania uchwał jest zablokowanie prowadzenia działań równościowych na całym obszarze miasta, gminy czy województwa. Co ma zrobić nauczycielka szkoły prowadzonej przez samorząd, która chce zorganizować w szkole „Tęczowy Piątek” czy program „Żywej Biblioteki”?

 

„Przyjmowanie uchwał ma właśnie wywierać efekt mrożący” – mówił OKO.press Marek Szolc. „Nie mniej ważne jest to, że samorząd wysyła sygnał do niestosowania obowiązujących przepisów prawnych. Jak bowiem połączyć polityczne stanowisko samorządu, które mówi o nietolerowaniu osób LGBT z prawnymi gwarancjami ochrony przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną w miejscu pracy?” – dodaje Szolc.

 

Uchwały mogą być też sygnałem przyzwalającym na przemoc, który bezpośrednio prowadzi do zwiększenia częstotliwości występowania przestępstw z nienawiści.

 

Interweniować powinni wojewodowie

 

Czy można więc zaskarżyć działania samorządów podejmujących podobne dokumenty? W opinii Marka Szolca powinni zająć się tym wojewodowie. „To oni sprawują nadzór nad legalnością działań samorządu. Uchwały, które naruszają prawo powinny być zaskarżane do sądów” – mówi Szolc.

 

Uchwały „przeciwko ideologii LGBT” można porównać do dokumentów przyjmowanych przez samorządy w trakcie kryzysu konstytucyjnego. Wtedy wojewodowie zaskarżyli je do sądu, a Naczelny Sąd Administracyjny kilkukrotnie orzekł, że taka forma wyrażania swojego zdania i deklarowania kierunku działań politycznych rażąca wykracza poza kompetencje samorządu.

 

„Możemy tylko zgadywać dlaczego wojewodowie milczą, gdy ponad 30 jednostek samorządu terytorialnego prowadzi nielegalne działania i narusza rdzeń systemu ochrony praw człowieka i obywatela w Polsce i Unii Europejskiej” – mówi Marek Szolc.

 

W sytuacji, gdy organ kontrolny nie reaguje można też zastanawiać się nad innymi ścieżkami prawnymi. „Można wyobrazić sobie pozew cywilny złożony przez mieszkańca lub mieszkankę gminy, która przyjmuje podobny dokument. Naruszeniu podlegałyby dobra osobiste. Musimy jednak pamiętać, że ścieżka cywilna w Polsce nie jest tak skuteczna dla ochrony przed dyskryminacją” – mówi Szolc.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany…


Więcej

Opublikowany

11 grudnia 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

24.09.2020

KPH wygrywa w sądzie z TVP. Podatnicy dowiedzą się, ile kosztowała homofobiczna „Inwazja”

19.08.2020

Warszawa jak Moskwa. Kaja Godek forsuje zakaz manifestacji osób LGBT

31.07.2020

Profanacja pomników? Prawniczka: „Religia katolicka jest źródłem wykluczania i marginalizowania osób LGBT”

31.07.2020

Trybunał w Strasburgu: Transpłciowa Weronika osadzona w Siedlcach ma dostać niezbędne leki

30.07.2020

Konwencja antyprzemocowa. Morawiecki wkłada Ziobrę do zamrażarki Julii Przyłębskiej

27.07.2020

„Gnębią mnie, rzekomo w imię prawa”. Kobieta w męskim więzieniu

24.07.2020

Skandal. Za zgodne z kodeksem pracy zwolnienie aktywnego homofoba nawet dwa lata więzienia?

20.07.2020

Prezydent chce przenieść spory ideologiczne na teren szkoły. Omawiamy projekt ustawy

16.07.2020

Przełom. Po skargach RPO sądy unieważniają dwie pierwsze uchwały anty-LGBT

09.07.2020

Nieudokumentowani. Pierwsze weto Dudy, które skrzywdziło tysiące osób trans

08.07.2020

Szpagat wyborczy Trzaskowskiego. W kwestii praw człowieka wchodzi w buty prawicy

06.07.2020

Dudy gra wyborcza zakazem adopcji. „To okrutne. Prezydent odbiera dzieciom prawo do rodziny”

17.06.2020

Aktywista o homofobicznej kampanii Dudy: „To nie walka, tylko znęcanie się. Nie ma ideologii LGBT”

10.06.2020

Program Dudy: homofobia plus. Prezydent zapowiada zakaz propagowania „ideologii LGBT”

08.06.2020

Sąd: homofobiczna „Inwazja” TVP musi zniknąć z Youtube’a

04.06.2020

Bronią oskarżonej kierowniczki Ikei. „Nawoływanie do przemocy i dyskryminacja nie zasługują na ochronę”

02.06.2020

Komisja Europejska interweniuje ws. stref wolnych od LGBT. Ten list może być przełomowy

29.05.2020

Gdzie jest prokuratura, gdy łamane są prawa pracownicze? Ściga tych, którzy przestrzegają Kodeksu Pracy

22.05.2020

Niemieckie miasto zawiesza umowę partnerską z Nowym Sączem. Za uchwałę anty-LGBT

30.04.2020

Duda wyznaczył „komisarza” w SN. Zaradkiewicz był anarchistą, potem przepraszał się z Kościołem



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200