Prokuratura zajmie się Ardanowskim. Pozwolił na stosowanie szkodliwego dla pszczół środka, zakazanego w UE

Udostępnij

Dziennikarz OKO.press, wcześniej "Gazety Wyborczej". Absolwent Filozofii UW i Polskiej Szkoły Reportażu. Był nominowany do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej i Nagrody…

Więcej

Prokuratura Okręgowa w Warszawie nakazała wszczęcie śledztwa w sprawie decyzji Jana Krzysztofa Ardanowskiego. W 2018 r., co opisywaliśmy w OKO.press, wbrew prawu wydał zgodę na używanie neonikotynoidów. To substancje owadobójcze uznane za niebezpieczne dla pszczół



Polscy producenci rzepaku od kilku lat zabiegali u kolejnych ministrów rolnictwa o zgodę na stosowanie neonikotynoidów – środków owadobójczych, które podtruwają i zabijają pszczoły oraz inne owady zapylające. Nie dostawali jej, bo na podstawie opinii naukowców Komisja Europejska zakazała ich używania. W marcu 2018 roku decyzję odmowną wydał także Krzysztof Jurgiel, ówczesny szef resortu rolnictwa w rządzie PiS.

 

Jednak gdy w czerwcu 2018 roku ministrem rolnictwa został przychylny producentom rzepaku Jan Krzysztof Ardanowski, spełnił ich życzenie. I to w ekspresowym tempie. Mimo wcześniejszego zakazu wydanego przez Jurgiela, zgodę na stosowanie środków wydał zaledwie sześć dni po tym, gdy zwrócili się o nią rolniczy lobbyści. Nie poczekał nawet na opinie, o które – zgodnie z prawem – poprosił ministrów zdrowia i środowiska.

 

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście, powiadomiona o sprawie przez Fundację Greenpeace Polska, przyznała, że nie czekając na opinie innych resortów, minister złamał prawo. Mimo to 27 listopada 2018 odmówiła wszczęcia śledztwa.

 

Greenpeace zaskarżył to postanowienie do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, a ten 30 sierpnia 2019 roku uchylił postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa.

 

Sprawę opisaliśmy w OKO.press w październiku 2019 r.

 

Niedługo po naszej publikacji, 31 października, prokuratura rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa po raz drugi. Greenpeace musiał więc jeszcze raz zaskarżyć to postanowienie, tym razem do warszawskiej prokuratury okręgowej.

 

A ta, choć jest nadzorowana przez Zbigniewa Ziobrę, 9 czerwca 2020 nieoczekiwanie nakazała podległej jednostce ponownie zająć się śledztwem.

 

Zakaz Komisji Europejskiej

 

Greenpeace w zawiadomieniu do prokuratury uzasadniał, że minister rolnictwa lub jego urzędnicy mogli celowo przekroczyć kompetencje na szkodę interesu publicznego (art. 231 kodeksu karnego).

 

Fundacja zwracała uwagę na to, że przed objęciem stanowiska przez Jana Krzysztofa Ardanowskiego polscy rolnicy nie mogli używać zabijających szkodniki substancji z grupy neonikotynoidów, ponieważ zostały uznane za potencjalnie zagrażające życiu pszczół i innych owadów zapylających.

 

W 2013 roku stwierdził to Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), a na podstawie jego opinii w tym samym roku Komisja Europejska zakazała ich sprzedaży i używania.

 

Następnie 29 maja 2018, czyli przed wydaniem pozwoleń przez Ardanowskiego, Komisja Europejska wydała trzy rozporządzenia wykonawcze, zakazujące stosowania i sprzedaży neonikotynoidów (klotianidyny, tiametoksamu i imidachloprydy).

 

KE oparła się wtedy na opinii EFSA z lutego 2018 roku, przesądzającej, że stosowanie zaprawianych neonikotynoidami nasion rzepaku ozimego stwarza m.in. wysokie niebezpieczeństwo dla owadów zapylających, w tym pszczół.

 

Według badań naukowców zatrucia neonikotynoidami mogą być dla pszczół śmiertelne lub wywoływać u nich zaburzenia, uniemożliwiające powrót do ula, pogarszające orientację przestrzenną, zapamiętywanie zapachów i zbieranie pokarmu.

 

Choć część badań nie potwierdza szkodliwości tych środków dla owadów zapylających, zakaz Komisji jest prawem wiążącym ministrów rolnictwa Unii Europejskiej, w tym ministra Ardanowskiego.

 

Zarzuty Greenpeace

 

Unijne prawo dopuszcza wydanie przez ministra rolnictwa na drodze wyjątku pozwolenia na używanie neonkotynoidów do zaprawiania roślin. Musi on jednak wcześniej uzyskać w tej sprawie opinie ministra zdrowia i ministra środowiska o ewentualnej szkodliwości tych środków. Na ich przesłanie mają dwa tygodnie.

 

W 2018 roku Jan Krzysztof Ardanowski tak bardzo spieszył się ze zmianą decyzji Krzysztofa Jurgiela na życzenie producentów rzepaku, że zażądał od ministrów, by opinie wydali w ciągu zaledwie jednego dnia.

 

Nie wpłynęły w wyznaczonym czasie, wydał więc pozwolenia na neonikotynoidy, nie oglądając się na ustawowe terminy. Gdy w końcu dotarły, okazało się, że jedna z nich jest negatywna, a druga wskazuje na potencjalne zagrożenie m.in. dla pszczół.

 

Greenpeace zarzuca Ardanowskiemu, że tym samym celowo naruszył artykuł 106 kodeksu postępowania administracyjnego, który mówi wprost, że jeżeli przepis prawa uzależnia wydanie decyzji od zajęcia stanowiska przez inny organ, decyzję wydaje się po zajęciu stanowiska przez ten organ.

 

Poza tym Ardanowski wydał pozwolenie, mimo że w tej samej sprawie jego poprzednik wydał zakaz. A zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego nie można wydawać drugiej decyzji w tej samej sprawie. Taka decyzja może zostać uznana za nieważną (art. 156 par. 1 pkt 3 k.p.a.).

 

Prokuratura Okręgowa wytyka błędy

 

Po pierwszej odmowie wszczęcia śledztwa sąd nakazał Prokuraturze Rejonowej Warszawa Śródmieście wykonanie konkretnych działań. Po drugiej odmowie Prokuratura Okręgowa wskazała, że prokurator prowadzący sprawę zignorował część nakazów zawartych w sądowym wyroku.

 

  • Przede wszystkim prokurator nie zbadał, czy wydanie decyzji administracyjnych, dotyczących pozwoleń na neonikotynoidy, naruszało przepisy prawa. I czy było wynikiem umyślnego działania urzędników.
  • Prokurator nie zauważył też, że ministerstwo rolnictwa zignorowało jego pytanie o przyczyny wydania pozwoleń wobec wydanych wcześniej przez ministra Jurgiela zakazów.
  • W końcu zignorował także zalecenie sądu, by przesłuchać w charakterze świadków osoby zajmujące się procedurami przyznawania zezwoleń w ministerstwie rolnictwa.

 

Prokuratura Okręgowa stwierdziła więc, że wciąż “nie można uznać, że wyjaśnione zostały wszystkie wątpliwości w niniejszej sprawie”.

 

“Decyzja prokuratury oznacza w praktyce konieczność wszczęcia śledztwa. W zwykłym postępowaniu sprawdzającym, do którego do tej pory ograniczała się prokuratura rejonowa, nie da się przeprowadzić czynności nakazanych przez prokuraturę okręgową, takich jak przesłuchanie świadka – mówi Bartosz Kwiatkowski, dyrektor Fundacji Frank Bold, która razem z Greenpeace zajmuje się sprawą. A Dominika Sokołowska z Greenpeace przestrzega:

 

“Kolejne niekorzystne dla decyzji ministra rozstrzygnięcia sądu i prokuratury powinny być dla ministra Ardanowskiego wyraźnym sygnałem, że to, co robi, nie pozostanie bez konsekwencji”.



Autor


Dziennikarz OKO.press, wcześniej "Gazety Wyborczej". Absolwent Filozofii UW i Polskiej Szkoły Reportażu. Był nominowany do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej i Nagrody…


Więcej

Opublikowany

3 lipca 2020







Inne artykuły tego autora

19.10.2020

Mec. Dubois: Nie wiemy, jakie dokumenty CBA zabrała z kancelarii Romana Giertycha

19.09.2020

Norwegia: gminy „wolne od LGBT” nie dostaną milionów złotych z funduszy norweskich

18.08.2020

Biskup przestrzega na mszy przed tęczową pandemią człekokształtnych. Wszystko na antenie radia

07.08.2020

Zmarł po interwencji policji. Miał ślady pałki i duszenia. Prokuratura umarza śledztwo

05.08.2020

Prokuratura wznowi śledztwo w sprawie Polskiej Fundacji Narodowej

03.07.2020

Skarżymy kancelarię Dudy do sądu. Nie odpowiada na pytania OKO.press od 119 dni

18.05.2020

RPO do Kamińskiego: policja nie powinna używać siły, a zakaz zgromadzeń jest niekonstytucyjny

17.05.2020

Senator Bury z KO powalony przez policję i wepchnięty do suki. Bo bronił manifestantów [WYWIAD]

16.05.2020

Zgromadzenia w epidemii legalne? Pierwszy test dziś o godz. 15.

07.05.2020

Prof. Zoll: Prawo w Polsce w ogóle przestało obowiązywać [WYWIAD]

07.05.2020

Przekupywanie posłów to przestępstwo. PiS znów próbował, choć już raz na tym się naciął

25.04.2020

Policja ściga operatorkę OKO.press za filmowanie przed domem Kaczyńskiego

24.04.2020

Projekt PiS znacznie utrudnia udział obserwatorów w wyborach korespondencyjnych

23.04.2020

Ujawniamy. Pracownicy KRUS sami rozwozili listy promujące Dudę. “Takich akcji nie było nawet za Leppera”

20.04.2020

Prof. Piotrowski o liście Dudy do rolników: „To ulotka wyborcza, która tylko udaje informację”

18.04.2020

Minister rolnictwa przyznaje się OKO.press: Ja zdecydowałem o rozesłaniu listu Dudy przez KRUS

17.04.2020

Duda robi kampanię za publiczne pieniądze. KRUS rozesłał jego list nawet do 1,3 mln osób

11.04.2020

Sanepid ukarał cię za złamanie zakazu przemieszczania się? Możesz się odwołać! [PORADNIK]

26.03.2020

Rząd zamknął Polaków w domach. Odwiedziny u przyjaciół i kochanków zakazane

09.03.2020

Ekspert PiS plagiatorem. Odwołał się od kary i… dostał wyższą: dwa lata zakazu nauczania



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200