Nieprawidłowe powołanie sędziego a prawo do sądu – wyrok ETPC

Udostępnij

- prawnik w Programie Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, doktor nauk prawnych, absolwent prawa na Wydziale Prawa i Administracji…

Więcej

12 marca Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Guðmundur Andri Ástráðsson przeciwko Islandii, dotyczącej zarzutu naruszenia art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do sądu) wskutek wydania wyroku skazującego przez nieprawidłowo powołanego sędziego. Orzeczenie to wydaje się bardzo interesujące w kontekście Polski – także przecież i w naszym kraju status sędziów Trybunału Konstytucyjnego czy nowo utworzonych izb Sądu Najwyższego bywa kwestionowany.



Przedmiot sprawy

 

Konstytucja Islandii nie reguluje szczegółowo organizacji sądownictwa, ani procesu powołań sędziowskich. Stanowi jedynie, że kwestie te powinny być określone w ustawie.

 

Z dniem 1 stycznia 2018 r. weszła w życie reforma polegająca na utworzeniu Sądu Apelacyjnego. Przepisy przejściowe stanowiły, że w określonym terminie należało powołać do nowego organu pierwszych 15 sędziów. Procedura powołań była jednak dość skomplikowana. W pierwszym etapie kandydaci mieli zostać zaopiniowani przez specjalny komitet. Następnie, lista pozytywnie zaopiniowanych kandydatów miała zostać przekazana Ministrowi Sprawiedliwości, który z kolei miał przekazać ją Parlamentowi. Minister co do zasady był związany propozycją komitetu, ale w uzasadnionych przypadkach mógł dokonać zmian w liście kandydatów, rekomendując Parlamentowi osobę, która spełniała wymagania do bycia sędzią, ale została gorzej oceniona przez komitet. W końcowej fazie procedury parlament miał przegłosować z osobna każdą kandydaturę i zwrócić się do Prezydenta wnioskiem o powołanie sędziów.

 

Do konkursu na wolne stanowiska sędziowskie zgłosiło się 33 kandydatów. Komitet zaopiniował pozytywnie powołanie 15 spośród nich. Minister zażądał jednak, aby przedstawiono mu większą liczbę kandydatów, tak aby miał zagwarantowaną pewną swobodę przy decydowaniu o tym, które osoby zarekomendować Parlamentowi. Komitet nie zmienił swoich zaleceń, ale przesłał Ministrowi protokół ze swoich prac, zawierający opinie także na temat pozostałych kandydatów.

 

Na tej podstawie Minister zwrócił się do Parlamentu z wnioskiem o przedstawienie Prezydentowi do powołania 11 kandydatów rekomendowanych przez komitet i 4 gorzej ocenionych przez komitet. Swoje zmiany uzasadnił tym, że w jego ocenie komitet nie uwzględnił dostatecznie doświadczenia zawodowego kandydatów. Ostatecznie Parlament uwzględnił wniosek Ministra, a Prezydent powołał zaproponowane przez niego osoby.

 

Przebieg procedury wywołał kontrowersje. Jeden z czterech kandydatów pozytywnie zaopiniowanych przez komitet, a następnie zastąpionych przez Ministra innymi osobami, złożył odwołanie do sądu. Postępowanie zakończyło się wyrokiem Sądu Najwyższego zasądzającym od Skarbu Państwa na rzecz niepowołanego kandydata zadośćuczynienie. Zdaniem Sądu, działanie Ministra było niezgodne z prawem, gdyż nie uzasadnił on należycie, dlaczego odstąpił od rekomendacji komitetu.

 

Wyrok nie unieważnił jednak samego aktu powołania wspomnianych czterech sędziów, w związku z czym pełnili oni służbę sędziowską i wydawali orzeczenia. W jednej ze spraw, Sąd Apelacyjny w trzyosobowym składzie, w którym uczestniczył jeden z nieprawidłowo powołanych sędziów, utrzymał w mocy wyrok skazujący mężczyznę za prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków. Skazany złożył kasację do Sądu Najwyższego, zarzucając m.in. że w składzie orzekającym zasiadał wadliwie powołany sędzia (kwestię tę podnosił już w trakcie procesu, składając wniosek o wyłączenie sędziego). Kasacja została jednak oddalona.

 

Sąd Najwyższy wskazał, że choć procedura powołania sędziego rzeczywiście nie była w pełni prawidłowa (obok opisanego wyżej odstępstwa Ministra od listy kandydatów przedstawionej przez Komitet, SN dostrzegł także inne naruszenie prawa, polegające na głosowaniu przez Parlament łącznie nad wszystkimi kandydatami, zamiast głosowania indywidualnego nad każdym z nich), to jednak wady nie były na tyle poważne, by unieważnić akt powołania sędziego, ani tym bardziej – pozbawić wydawane przez niego wyroki skutków prawnych.

 

Nieprawidłowości w powołaniu sędziego nie sprawiały także, że skarżącemu odebrano prawo do rzetelnego procesu przed niezależnym i bezstronnym sądem. Skazany nie zgodził się z takim rozstrzygnięciem i złożył skargę do ETPC, zarzucając władzom islandzkim naruszenie prawa do sądu.

 

Wyrok ETPC

 

Rozpatrując skargę ETPC przypomniał, że art. 6 Konwencji gwarantuje każdemu prawo do rozpoznania jego sprawy przez sąd ustanowiony ustawą, co oznacza m.in. konieczność zapewnienia, że orzeczenia będą wydawane wyłącznie przez sędziów powołanych zgodnie z prawem krajowym. ETPC podkreślił, że w pierwszej kolejności to do sądów krajowych należy ocena, czy w danym przypadku doszło do naruszenia prawa krajowego regulującego zasady powołań sędziowskich. ETPC co do zasady będzie te ustalenia respektował, chyba że doszło do „rażącego naruszenia prawa krajowego”. Badając tę kwestię weźmie pod uwagę charakter naruszonego przepisu (czy stanowił on kluczowy element procedury powołań), rodzaj naruszenia (czy organy władzy naruszyły prawo celowo lub okazały całkowite lekceważenie prawa) oraz skutki naruszenia (czy wskutek złamania przepisów doszło do nadmiernej ingerencji rządu w proces powołań sędziowskich).

 

Stosując te kryteria w omawianej sprawie ETPC doszedł do wniosku, że w sprawie doszło do naruszenia art. 6 EKPC. Zwrócił uwagę, że sam Sąd Najwyższy stwierdził, że proces powołań sędziowskich był niezgodny z ustawą. Naruszone przepisy regulowały przy tym istotny element całej procedury, a ponadto miały służyć ochronie niezależności sądownictwa. Dla oceny, czy doszło do „rażącego naruszenia prawa krajowego” nie ma przy tym znaczenia, czy błąd doprowadził do nieważności (nieistnienia) aktu powołania sędziego, ani czy skutkował naruszeniem prawa strony do rzetelnego procesu. Wymóg rozpatrzenia sprawy przez sąd ustanowiony ustawą należy bowiem badać odrębnie od rzetelności procedury, a jego pogwałcenie samo w sobie może doprowadzić do naruszenia art. 6 EKPC.

 

Wyrok nie jest prawomocny – w terminie 3 miesięcy od ogłoszenia wyroku każda ze stron postępowania może złożyć wniosek o rozpoznanie sprawy przez Wielką Izbę Trybunału.

 

Skutki wyroku

 

Na pierwszy rzut oka omawiany wyrok nie przynosi żadnej rewolucji w orzecznictwie ETPC. Już we wcześniejszych wyrokach Trybunał prezentował pogląd, że prawo do sądu może być naruszone nie tylko wtedy, gdy sąd był stronniczy, a proces nierzetelny, lecz także i wówczas, gdy w sprawie orzekł wadliwie umocowany sędzia. Nie jest to także pierwsze orzeczenie, w którym Trybunał bada przestrzeganie prawa krajowego. Należy jednak zwrócić uwagę na przyczyny, dla których Trybunał orzekł o naruszeniu art. 6 w analizowanym przypadku. Otóż, pogwałcony przepis prawa krajowego dotyczył „jedynie” wstępnego etapu procedury powołań sędziowskich, a jego złamanie nie czyniło samego powołania nieważnym. Trybunał odczytał więc wymóg „ustanowienia sądu ustawą” stosunkowo szeroko, co wzbudziło wątpliwości u dwóch sędziów ze składu orzekającego, którzy złożyli zdanie odrębne do orzeczenia.

 

Choć wyrok dotyczy bezpośrednio jedynie Islandii, warto rozważyć, jakie skutki może mieć przyjęta przez Trybunał wykładnia art. 6 dla Polski. Jak wiadomo, wielu prawników zwraca uwagę na nieprawidłowości w wyborze trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego (tzw. „dublerów”), niezgodność z Konstytucją składu Krajowej Rady Sądownictwa, jak i możliwe naruszenia prawa w procesie powołań sędziów do Sądu Najwyższego (m.in. brak kontrasygnaty na obwieszczeniu Prezydenta o wolnych miejscach w SN, powołanie sędziów przez Prezydenta, pomimo postanowienia zabezpieczającego wydanego przez NSA). Pojawia się więc pytanie, czy orzeczenia wydawane przez powołanych w ten sposób sędziów nie będą automatycznie prowadzić do naruszenia art. 6 EKPC.

 

Wydaje się, że największe szanse powodzenia miałoby podnoszenie zarzutu naruszenia art. 6 wskutek wydania orzeczenia w przedmiocie skargi konstytucyjnej przez Trybunał Konstytucyjny w składzie z nieprawidłowo wybranymi sędziami. Podobnie, jak w sprawie islandzkiej, także i w Polsce można odnaleźć pewne wyroki sądów, w których dostrzeżono niezgodność z Konstytucją wyboru tzw. dublerów do TK (zob. np. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 20 czerwca 2018 r., sygn. akt V SA/Wa 459/18 – orzeczenie nieprawomocne). Kwestia ta była także szeroko omawiana w doktrynie, a pogląd o nieprawidłowym wyborze trzech osób podziela także Rzecznik Praw Obywatelskich, a więc organ konstytucyjny.

 

Ponadto, naruszenie prawa krajowego przy wyborze tzw. dublerów dotyczyło samego sedna procedury wyboru, a jego skutki były bardzo poważne. Bez znaczenia wydaje się przy tym fakt, że w przypadku sędziów TK doszło do naruszenia Konstytucji, a w przypadku sędziów islandzkich – ustawy. ETPC jasno bowiem wskazał, że pojęcie prawa krajowego należy rozumieć szeroko. Raz jeszcze należy także podkreślić, że dla oceny, czy doszło do naruszenia art. 6 EKPC nie ma znaczenia, czy wyrok w składzie „dublerskim” uznamy za istniejący czy też nie (na ten temat zob. np. wyrok NSA z 11 września 2018 r., sygn. akt I FSK 158/18).

 

Bardziej problematyczne jest podnoszenie analogicznego zarzutu w związku z wyrokami wydanymi przez nowo utworzone izby SN. Po pierwsze, brakuje wyroków sądów krajowych, które jednoznacznie wskazałyby, że nowi sędziowie SN zostali powołani w sposób wadliwy. Nie jest także jasne, czy naruszenie obowiązku uzyskania kontrasygnaty na obwieszczeniu Prezydenta stanowi pogwałcenie kluczowego elementu procedury powołań sędziowskich.

 

Jeszcze trudniejsze, przynajmniej w obecnej sytuacji, byłoby powoływanie się na kontrowersje wokół obecnego kształtu Krajowej Rady Sądownictwa, choć sytuacja mogłaby się zmienić, gdyby Trybunał Sprawiedliwości UE w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne NSA stwierdził, że sposób powołania składu KRS nie odpowiada standardom wynikającym z prawa unijnego. ETPC stosunkowo często powołuje się na orzecznictwo TSUE, więc całkiem prawdopodobne, że nie zignorowałby takiego rozstrzygnięcia Trybunału w Luksemburgu. W dalszym ciągu nie byłoby jednak oczywiste, czy za „rażące naruszenie prawa krajowego” mógłby uznać powołanie sędziego, którego kandydaturę przedstawił w uchwale KRS w składzie naruszającym prawo unijne. W przeciwieństwie do sprawy islandzkiej nie mielibyśmy tu do czynienia z naruszeniem ustawy (nowa KRS działa przecież zgodnie z ustawą), ale niezgodnością tej ustawy z prawem UE.

 

Pomimo tych wątpliwości, wnoszenie do ETPC skarg przez osoby, których sprawy zostały rozstrzygnięte przez sędziów, którzy mogli zostać powołani w sposób niezgodny z prawem, wydaje się zasadne. Trybunał może przecież doprecyzować swoje orzecznictwo i jeszcze bardziej wzmocnić standard ustalony w omawianym tu wyroku. Na zakończenie warto także zwrócić uwagę, że ETPC zasugerował rządowi Islandii, że do wykonania wyroku może się okazać niezbędne także zapewnienie skarżącemu możliwości wznowienia postępowania. Skutki ewentualnych przyszłych wyroków w sprawach polskich, mogą więc być dalekosiężne.

 


Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


- prawnik w Programie Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, doktor nauk prawnych, absolwent prawa na Wydziale Prawa i Administracji…


Więcej

Opublikowany

14 marca 2019







Inne artykuły tego autora

06.02.2018

Prezydent nie powinien podpisywać ustaw, co do których konstytucyjności ma wątpliwości



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200