Bez decyzji Sądu Najwyższego o wyborach prezydenckich. Analizujemy, co oznacza decyzja PKW

Udostępnij

Pochodzi z Sieradza. Socjolog, redaktor, publicysta. Wieloletni dziennikarz i redaktor "Gazety Wyborczej".

Więcej

Po uchwale wydanej w niedzielę 10 maja przez PKW wiemy już niemal ze stuprocentową pewnością, że prezydenta będziemy wybierać w lipcu. Nie wiemy jednak, kto zorganizuje wybory, kto w nich wystartuje i na jakich warunkach



Uchwała Państwowej Komisji Wyborczej dotycząca wyborów prezydenckich została opublikowana 10 maja tuż po godz. 20:30. Czego się z niej dowiedzieliśmy?

 

  • na pewno nie będzie wyborów 23 maja. Uchwała PKW powinna ostatecznie zablokować w tej sprawie Jarosława Kaczyńskiego (jeszcze w niedzielę pojawiały się plotki, że termin wyborów przed ich formalnym zakończeniem o 21.00 zostanie przełożony przez marszałkinię Witek);
  • Sąd Najwyższy nie będzie się zajmował wyborami 10 maja, w których nie doszło do głosowania (wbrew „sugestiom” Kaczyńskiego i Gowina z ich porozumienia 5 maja);
  • od momentu opublikowania uchwały PKW w Dzienniku Ustaw, marszałkini Sejmu Elżbieta Witek będzie miała 14 dni na rozpisanie nowych wyborów. Nie mogą odbyć się później niż 60 dni od tego zarządzenia;
  • wybory muszą się odbyć w dzień wolny od pracy: możliwe terminy wynikające z kodeksu wyborczego to 5, 12 i 19 lipca (czytaj dalej – dlaczego).
  • nowe wybory oznaczają możliwość startu nowych kandydatów.

 

Wszystkie powyższe punkty zakładają rzecz jasna, że Prawo i Sprawiedliwość będzie się stosować choćby w stopniu elementarnym do przepisów prawa i nie zastosuje całkowicie bezprawnych trików, których używało w przeszłości, by przypomnieć tylko ułaskawienie przed wyrokiem sądu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, albo brak publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Można sobie wyobrazić przecież odmowę wydrukowania w Dzienniku Ustaw uchwały PKW, by w prawnym chaosie to znów wola polityczna Jarosława Kaczyńskiego była najważniejszym źródłem prawa i procedur.

 

Dlaczego Sąd Najwyższy nie zajmie się wyborami?

 

Państwowa Komisja Wyborcza miała do wyboru dwie drogi postępowania.

 

Pierwszą była uchwała o zerowym wyniku wyborów – pisaliśmy o tym scenariuszu w sobotę. W takim wypadku uchwała trafiłaby do Sądu Najwyższego, który – jak tego oczekiwali dwaj liderzy Zjednoczonej Prawicy – podjąłby decyzję unieważniającą wybory prezydenckie 10 maja. Taki scenariusz przedłużałby całą procedurę prowadzącą do nowych wyborów, bo obywatele mieliby 14 dni na składanie protestów wyborczych dotyczących procesu wyborczego zakończonego brakiem głosowania 10 maja.

 

Jednak PKW nie zdecydowała się na ten scenariusz. Tak uzasadniał to szef PKW Sylwester Marciniak w rozmowie z PAP:

 

„Koncepcja sporządzenia sprawozdania ustalającego zerowy wynik wyborów nie spotkała się z aprobatą ze strony członków PKW, dlatego że nie nastąpił akt głosowania. Tym samym obwodowe komisje wyborcze nie mogły przekazać protokołów okręgowym komisjom wyborczym”.

 

PKW przyjęła więc drugi wariant: ponieważ nie było głosowania na kandydatów, jest to wg Komisji stan analogiczny do sytuacji, gdyby kandydatów w ogóle nie było lub był tylko jeden. Taki wypadek regulują przepisy Kodeksu wyborczego: art. 293. głosi, że PKW stwierdza taki fakt w drodze uchwały, a marszałek Sejmu zarządza nowe wybory na zasadach określonych w art. art. 289 § 2 i art. 290 Kodeksu wyborczego.

 

Scenariusz z przekazaniem sprawy wyborów prezydenckich Sądowi Najwyższemu był przychylnie komentowany w większości mediów – również w OKO.press wydawał nam się rozsądnym wyjściem z wyborczego chaosu – ale bardzo krytycznie oceniała go część konstytucjonalistów. W rozmowie z OKO.press sprzeciwiła się mu m.in. prof. Ewa Łętowska, która uważa, że nie należało w ręce sądu oddawać bałaganu, który stworzyli politycy: „Niech ręka boska broni robić z Sądu Najwyższego przyzwoitkę do czegoś, czego nie da rady zalegitymizować”.

 

Czego nie wiemy o przyszłych wyborach

 

Fakt, że znamy już w dużym przybliżeniu datę wyborów prezydenckich to pewna ulga po tygodniach parcia PiS na wybory 10 maja.

 

Ale wielu rzeczy wciąż nie wiemy.

 

  • Kto będzie organizował wybory: Poczta Polska „pod wodzą” Jacka Sasin czy PKW, jak – podobno – ustalili Gowin z Kaczyńskim;
  • Czy będą korespondencyjne, czy jednak politycy zdecydują się na wybory mieszane;
  • Co z koncepcją „praw nabytych” kandydatów już zarejestrowanych do wyborów 10 maja, o której także mowa była w porozumieniu między Jarosławami – Gowinem i Kaczyńskim.

 

Zgodnie ze zmienionym w czwartek 7 maja Kodeksem wyborczym i specustawą Covidową sytuacja w niedzielę 10 maja o godz. 22:30 jest następująca: głosujemy 5, 12 lub 19 lipca w wyborach korespondencyjnych organizowanych przez Jacka Sasina, a kandydaci zgłaszają się od nowa i od nowa muszą zebrać 100 tys. podpisów poparcia.

 

Zwracał na to uwagę szef PKW Sylwester Marciniak w rozmowie z TVN 24: „To jest kwestia władzy ustawodawczej, jak określi zasady nowych wyborów. W dalszym ciągu obowiązuje art. 102 z „ustawy covidowej”, który pozbawiał pewnych kompetencji PKW, m.in. w zakresie ustalania i druku kart do głosowania”.

 

Były szef PKW Wojciech Hermeliński w TVN 24 mówił tak:

 

„Jeżeli będą nowe wybory, to musi być otwarcie drogi dla nowych kandydatów. Kwestia, co ze starymi kandydatami. Można stanąć na stanowisku, że te osoby, które już były kandydatami, nie są winne tego, że będą musiały zbierać podpisy po raz drugi – bo wina była po stronie państwa. Ale skoro to nowe wybory, to być może ustawodawca zdecyduje, że wszyscy muszą mieć równe prawa i wszyscy muszą teraz zbierać podpisy”.

 

Wszelkie zmiany obecnego stanu rzeczy trzeba przegłosować ekspresową ścieżką w parlamencie. Dotyczy to zwłaszcza kwestii „praw nabytych” starych kandydatów. Powód?

 

Jak pisaliśmy, marszałek Witek ma 14 dni zarządzenie wyborów od publikacji uchwały PKW, która najprawdopodobniej nastąpi jutro. Wybory muszą się odbyć nie później niż 60 dni od zarządzenia. Komitety wyborcze mogą zarejestrować kandydatów najpóźniej 55 dni przed dniem głosowania. Co mówi kalendarz?

 

  • Jeśli nowe wybory zostały rozpisane już jutro, zgodnie z Kodeksem wyborczym jedynym możliwym terminem byłby 5 lipca, a potencjalni kandydaci mieliby tylko jeden dzień na zebranie 1000 podpisów uprawniających do rejestracji komitetu wyborczego.
  • Jeśli poczeka do do środy 13 maja, wybory będą 12 lipca, a czas na zebranie 1000 będzie do poniedziałku 18 maja.
  • Jeśli Witek poczeka do środy 20 maja, wybory będą 19 lipca, a czas na zebranie 1000 podpisów będzie do poniedziałku 25 maja.

 

Najsensowniejszy z punktu widzenia ewentualnych prac legislacyjnych w Sejmie byłby termin najpóźniejszy. Ale i tak przy obecnym poziomie konfliktu politycznego uchwalenie jakichkolwiek zmian przed rozpoczęciem nowego procesu wyborczego może być niezwykle trudne. A jeśli klasa polityczna nie osiągnie konsensusu co do zasad nowych wyborów, w czerwcu możemy obudzić się w sytuacji analogicznej do tej z maja: bałaganu i organizacyjnego chaosu, który ponownie postawi wybory pod znakiem zapytania.



Autor


Pochodzi z Sieradza. Socjolog, redaktor, publicysta. Wieloletni dziennikarz i redaktor "Gazety Wyborczej".


Więcej

Opublikowany

10 maja 2020







Inne artykuły tego autora

19.11.2020

Polska zbawicielem Europy: Morawiecki w Sejmie straszył Unią. Całe wystąpienie i analiza słów premiera

25.10.2020

Nie cmokaj z niesmakiem na krzyk „Wypierdalać!”. Wulgarna jest tortura, nie gniew

14.10.2020

Jarosław Le Pen-Kaczyński. Prezes porównał UE do ZSRR. To język polexitu

06.08.2020

W kampanii był niestety sobą. Polska Dudy katolicka, bez mniejszości, z dyktatem większości

27.07.2020

Ziobro składa wniosek o wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej. Pokaz bezdusznej siły dzień po protestach kobiet

20.06.2020

PiS obiecuje wozy strażackie za głosy w wyborach prezydenckich. To nie jest śmieszne, to groźne

07.06.2020

Przed koncertem Jana Pietrzaka zaatakowano fizycznie dziennikarkę OKO.press

18.05.2020

Wyborczy chaos wyjaśniony w 1000 słów. Kronika zapowiedzianej katastrofy

14.04.2020

Wrócił PRL-owski „Pan Władza”? Policja traktuje obywateli jak niesforne dzieci, a rządzący są nietykalni

03.04.2020

Gowin ignoruje konstytucję. Premierze, wybory w zgodzie z prawem można i trzeba przełożyć już teraz!



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200