PiS nagle wycofał Elżbietę Chojnę-Duch. A Piotrowicz i Pawłowicz mogą być za starzy, by zasiadać w TK

Udostępnij

Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…

Więcej

PiS nagle wycofuje kandydaturę Elżbiety Chojny-Duch na sędzię TK i na jej miejsce proponuje Roberta Jastrzębskiego. To zaufany człowiek: bronił zamachu na Trybunał i zachęcał do zgłaszania się po reparacje od Niemiec. Rosną wątpliwości wokół kandydatur Piotrowicza i Pawłowicz, którzy ukończyli 65 lat i w efekcie "reform" PiS mogą okazać się... za starzy



„Kandydatami do Trybunału Konstytucyjnego będą Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz i Robert Jastrzębski” – podało w piątek 15 listopada 2019 roku Centrum Informacyjne Sejmu.

 

Kandydaci PiS mają zastąpić sędziów TK, których kadencja upływa 3 grudnia 2019 roku: Marka Zubika, Piotra Tuleyę i Stanisława Rymara.

 

Partia Kaczyńskiego po raz pierwszy zgłosiła trójkę kandydatów jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu. Teraz wycofała się z kandydatury Elżbiety Chojny-Duch, a na jej miejsce zaproponowała dr. hab. Roberta Jastrzębskiego. W OKO.press pisaliśmy o nim w 2017 roku. Przygotował wówczas dla Biura Analiz Sejmowych analizę, z której wynikało, że Polska ma prawo i powinna żądać od Niemiec reparacji wojennych.

 

Jastrzębski jest też jednym z „ośmiu wybitnych konstytucjonalistów” Zbigniewa Ziobry.

 

Gdy Trybunał Konstytucyjny w marciu 2016 roku orzekł, że nowelizacja ustawy o TK przeprowadzona przez PiS była niekonstytucyjna, Ziobro powoływał się m.in. na ekspertyzę Jastrzębskiego, który „podzielał zdanie rządu”.

 

Jak pisał portal Prawo.pl, Jastrzębski był wówczas profesorem UW, ale specjalizował się w prawie gospodarczym. Władze uczelni w 2017 roku postanowiły nie przedłużać z nim umowy o pracę na stanowisku profesora. Powód? Zbyt mały dorobek naukowy.

 

W 2018 roku został członkiem rady nadzorczej PZU SA.

 

Elżbieta Chojna-Duch o wycofaniu swojej kandydatury miała dowiedzieć się z publikacji Onetu. „Były wcześniej rozmowy, że rozważają taką możliwość. Ale odpowiedź mieli mi dać w poniedziałek. Czemu zmienili zdanie na temat mojej kandydatury? Nie mam pojęcia. Nie tłumaczyli tego” – komentuje prawniczka.

 

Nowi sędziowie TK mają zostać wybrani przez Sejm w czwartek 21 listopada.

 

Za starzy do Trybunału?

 

O kandydaturach Piotrowicza i Pawłowicz spekulowano już od dawna, choć kariera polityczna tej dwójki stawia pod znakiem zapytania „nieskazitelność ich charakteru”, niezbędną przy kandydowaniu do Trybunału Konstytucyjnego. W OKO.press przedstawiliśmy sylwetki kontrowersyjnych kandydatów i przypomnieliśmy, czym zasłużyli się dla rządu PiS.

 

Ale Piotrowicz i Pawłowicz mogą też być po prostu za starzy, by objąć stanowiska.

 

Do tej sytuacji doprowadziło… Prawo i Sprawiedliwość, majstrując w ustawach o Sądzie Najwyższym i statusie sędziów TK.

 

Ustawę o statusie sędziów obóz władzy zmienił jeszcze w 2016 roku.

 

Zgodnie z art. 3 „sędzią Trybunału może zostać osoba, która wyróżnia się wiedzą prawniczą oraz spełnia wymagania niezbędne do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego lub sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego”.

 

Przed zmianą przepis brzmiał nieco inaczej. Sędzią TK mogła zostać osoba, która „posiada kwalifikacje wymagane do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN lub NSA”.

 

Różnica jest znacząca, bo kwalifikacje merytoryczne to pojęcie bardziej ogólne, niż wymagania. Już w tym miejscu zawężono więc potencjalnie spektrum kandydatów.

 

Jakie wymagania muszą spełnić sędziowie SN i NSA?

 

Znajdziemy je w art. 30 ustawy o Sądzie Najwyższym, którą ośmiokrotnie zmieniał parlament poprzedniej kadencji. Czytamy, że sędzia SN musi m.in. być nieskazitelnego charakteru, posiadać co najmniej 10-letni staż na stanowisku sędziego i wyróżniać się wiedzą prawniczą. Musi też mieć minimum 40 lat.

 

Drugi koniec kija PiS

 

Pojawia się jednak problem stanu spoczynku sędziów SN i wieku kandydatów do TK.

 

Jak pisaliśmy w OKO.press, Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz skończyli w tym roku 67 lat. Tym samym przekroczyli wiek przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego. Wiek ten obniżyło Prawo i Sprawiedliwość w serii kontrowersyjnych nowelizacji.

 

Przy tej okazji PiS próbował dokonać czystki w Sądzie Najwyższym, usuwając – wbrew Konstytucji – m.in. I Prezes SN Małgorzatę Gersdorf. Próbę tę zatrzymał ostatecznie Trybunał Sprawiedliwości UE.

 

Choć partia Kaczyńskiego postanowiła nie usuwać siłą sędziów już urzędujących, to nowa cezura – 65 zamiast 70 lat – obowiązuje wszystkie osoby, które zaczną pracę SN już po wejściu w życie ustawy.

 

Zdaniem części ekspertów prawnych oznacza to, że osoby starsze niż 65 lat nie powinny kandydować do TK. Bo skoro 65-latkowie nie mogą zostać czynnymi sędziami SN, to jest to wymóg niezbędny do pełnienia urzędu.

 

„Wcześniej ocenialiśmy kwalifikacje, czyli to, czy dana osoba nadawałaby się na sędziego SN. To cecha merytoryczna. Teraz przepis mówi o wymaganiach do sprawowania urzędu. Jedynym z tych wymagań jest wiek. Jeśli ktoś ma więcej niż 65 lat, wymagań nie spełnia, bo nigdy nie będzie mógł orzekać. Nawet gdyby został powołany, automatycznie przejdzie w stan spoczynku” – mówi prof. Marcin Matczak z uniwersytetu Warszawskiego.

 

„Każdy kij ma dwa końce. Próby usunięcia sędziów SN podejmowane z udziałem pana Piotrowicza i pani Pawłowicz obróciły się przeciwko nim. To smutna konstatacja, ale tak się dzieje, gdy ktoś zaczyna majstrować przy prawie nie po to, żeby je ulepszyć, ale żeby komuś zaszkodzić. Karma wraca” – dodaje Matczak.

 

Polemika wśród prawników

 

Inną interpretację przedstawił w rozmowie Onetem konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski. Jego zdaniem z przepisów ustawy nie wynika ograniczenie wiekowe dla kandydatów do TK. Bo proces przechodzenia w stan spoczynku sędziów SN i TK przebiega inaczej.

 

„Ustawa o Sądzie Najwyższym nie wskazuje żadnego limitu wieku dla kandydatów poza tym, że muszą mieć więcej niż 40 lat. Przewiduje natomiast, że sędzia SN przechodzi w stan spoczynku po osiągnięciu 65 lat. […] Stan spoczynku sędziów TK nie jest określony w ustawie o SN, tylko w ustawie o statusie sędziów TK i jest to moment zakończenia kadencji ” – przypomina Piotrowski.

„Ten, kto kandyduje do TK i ma 100 lat, nie może zostać sędzią SN, ale ponieważ nie ma ograniczenia wieku w ustawie o TK, to przejdzie w stan spoczynku, mając 109 lat” – precyzuje. Ale przyznaje, że wiele zależy od sposobu rozumienia przepisów, które nie są jasne.

Rzeczywiście – zgodnie z ustawą sędziowie TK są wybierani na dziewięcioletnią kadencję. Przechodzą w stan spoczynku wraz z jej upłynięciem.

Profesor Matczak jest jednak zdania, że różne zasady dla sędziów TK i SN nie mają znaczenia w tym przypadku.

„Prof. Piotrowski argumentuje, że inne są wymogi przechodzenia w stan spoczynku sędziów TK, a inne dla SN. Ma rację. Ale nie dyskutujemy tutaj o momencie opuszczenia funkcji, tylko jej rozpoczęcia” – mówi.

Profesor Jacek Barcik z Uniwersytetu Śląskiego zwrócił też uwagę na konstytucyjną zasadę równości wobec prawa.

„Dywersyfikacja wieku sędziów SN i TK stanowiłaby przejaw nieuzasadnionej i prawnie niedopuszczalnej dyskryminacji tych pierwszych” – stwierdził w obszernym komentarzu opublikowanym na Facebooku.

 

Co z „dobrą zmianą” w sądownictwie?

 

Pojawia się także inna niejasność.

 

Postulując zmiany w wieku emerytalnym sędziów, politycy PiS argumentowali, że do pełnienia tego urzędu konieczna jest bystrość umysłu. I że w polskim sądownictwie potrzebna jest pokoleniowa zmiana.

 

Zgłoszenie do Trybunału Konstytucyjnego kandydatów, których w Sądzie Najwyższym uznano by za zbyt starych, obnaża hipokryzję kluczowego aspektu „reformy” sądownictwa PiS.

 

„Albo motywy podawane oficjalnie i aprobowane przez protagonistów zmian w momencie nowelizacji ustawy o SN – czyli »ludzie starsi są z innej epoki, nie nadążają« były prawdziwe. Wtedy nie powinno się zgłaszać kandydatów po 65 roku życia także do TK. Albo te motywy były nieprawdziwe. Wtedy zgłoszenie kandydatur ujawnia zakłamanie lub cynizm. I tak źle, i tak niedobrze” – komentuje dla OKO.press prof. Ewa Łętowska, która sama jest sędzią TK w stanie spoczynku.

 

Wątpliwości, o których pisaliśmy, dotyczą także „nieskazitelnego charakteru” kandydatów.

 

„Bez względu na to, czy spełniają kryterium wiekowe, czy też nie, Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz nie powinni kandydować do TK. Oboje nie spełniają kryterium nieskazitelności charakteru, a pan prokurator Piotrowicz nie spełnia też kryterium wybitnej wiedzy prawniczej” – podkreśla prof. Matczak.

 

Ponad wszelką wątpliwość

 

Zdaniem profesora Matczaka dyskusja, która toczy się w prawniczym gronie, ma szczególne znaczenie z punktu widzenia polskiej racji stanu.

 

„Mieliśmy dwie sytuacje, w których na podstawie absurdalnych zarzutów zakwestionowano wybór sędziów do TK. Pierwsza miała miejsce, gdy w 2015 roku wybrano pięcioro sędziów, a potem powołano dublerów. Mówiono wtedy o proceduralnym błędzie. Druga miała miejsce, gdy minister Ziobro zakwestionował w TK wybór tej trójki, która teraz kończy kadencję. Mówił, że w 2010 zostali źle wybrani – nie osobno, tylko wspólnie” – przypomina Matczak.

 

„Praktyka, którą rozpoczął PiS, to czepianie się najmniejszych szczegółów po to, by zdestabilizować Trybunał. Przez to my prawnicy musimy być pewni ponad wszelką wątpliwość, że wybór nowych sędziów odbywa się legalnie. Można się spodziewać, że np. politycy PO w przyszłości będą kwestionować powołanie Piotrowicza czy Pawłowicz tak samo, jak minister Ziobro. A argument prawniczy będzie tutaj mocniejszy” – podkreśla.

 

Matczak zaznacza, że rolą ekspertów prawnych jest ochrona Trybunału przed dalszym rozkładem.

 

„Chciałbym, żeby sędziowie do TK byli powoływani w sposób oczywiście prawidłowy. A nie żeby siedmioro prawników musiało nad tym debatować. Skoro jest cień wątpliwości, to trzeba wybrać innych kandydatów. Niebudzących kontrowersji konserwatywnych prawników jest wielu” – przypomina.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…


Więcej

Opublikowany

16 listopada 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

25.01.2020

Morawiecki odsyła uchwałę SN do Przyłębskiej. Prof. Matczak: „To atak na konkretne orzeczenie sądu”

24.01.2020

Komisja Europejska wnioskuje do TSUE o zawieszenie Izby Dyscyplinarnej SN

23.01.2020

Gersdorf odpowiada Przyłębskiej: „Sporu kompetencyjnego nie ma”. Trwa posiedzenie w Sądzie Najwyższym

22.01.2020

PiS mówi, TK robi. Przyłębska na wezwanie Witek chce zablokować posiedzenie Sądu Najwyższego

22.01.2020

Sąd Najwyższy odpowiada na próbę blokady przez Przyłębską. Rozprawa odbędzie się zgodnie z planem

21.01.2020

Izba Dyscyplinarna chce ratować się w TK. Prof. Łętowska: „Musimy się liczyć z błyskawiczną reakcją”

18.01.2020

Senat przyjmie ustawę przywracającą rządy prawa. Analizujemy, co opozycja zapisała w projekcie naprawczym

17.01.2020

„Cztery razy ocena niedostateczna”. Resort Ziobry nieudolnie kpi z opinii Komisji Weneckiej

02.01.2020

Sędzia Juszczyszyn nie odpuszcza. Wzywa szefową Kancelarii Sejmu na przesłuchanie do Olsztyna

02.01.2020

Tymczasowo aresztowanych na wniosek prokuratury Ziobry jest niemal dwa razy więcej niż w 2015 roku [RAPORT]

30.12.2019

Gorące 12 miesięcy walki o rządy prawa. Opór był twardszy niż spodziewali się Ziobro i spółka

28.12.2019

Jedna wypowiedź, cztery fałsze. Waszczykowski zabłądził ws. UE i praworządności

20.12.2019

Ostry list Komisji Europejskiej do polskich władz: „Przerwijcie prace nad ustawą dyscyplinującą”

19.12.2019

Warchoł rzucony na prawa człowieka. Rząd PiS mianował sobie „własnego RPO-bis”

18.12.2019

Oni też! Biuro Analiz Sejmowych dyskwalifikuje ustawę dyscyplinującą PiS

16.12.2019

Prokuratorzy mają donosić na niezależnych sędziów – żąda Prokurator Krajowy

16.12.2019

Fałsz Kaczyńskiego o ustawie dyscyplinującej: „Niemcy mogą, Francuzi mogą, a my nie możemy?”

14.12.2019

Nie tylko sędziowie. Ustawa dyscyplinująca ma też zamknąć usta niezależnym prokuratorom

10.12.2019

Wiceszefowa KE odwiedzi Polskę, żeby rozmawiać z PiS o praworządności: „Sytuacja w Polsce mnie martwi”

05.12.2019

Izba Pracy SN potwierdza: „KRS nie jest niezależna, a Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem”



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200