Nowa teoria spiskowa Kaczyńskiego: stan klęski żywiołowej dałby zarobić chciwym prawnikom

Udostępnij

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku…

Więcej

Jarosław Kaczyński mówi: nie wprowadziliśmy stanu klęski żywiołowej, bo to koszt dla państwa przez odszkodowania. To stara śpiewka obozu władzy. Prezes PiS dodał do niej teorię spiskową: opozycja chciała dać zarobić prawnikom



Wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla „Gazety Polskiej” jest pełny typowych dla tego polityka oskarżeń bez dowodów w złym, starym stylu: „wiem, ale nie powiem”. Prezes PiS dzieli się też swoim zdaniem o opozycji:

 

  • są antydemokratyczni,
  • zarzucają łamanie konstytucji, a sami chcą to robić,
  • mają braki intelektualne.

 

Uwagę OKO.press zwróciło jednak coś innego. Przytoczmy jeden obszerny cytat w całości:

 

„Propozycja opozycji zakładająca wykorzystanie stanu nadzwyczajnego do przesunięcia wyborów, oznaczałaby potraktowanie skutku jako przesłanki, czyli dopuszczenie się ciężkiego i ewidentnego deliktu konstytucyjnego. Nasze działanie w tym kierunku jest zatem wykluczone” – mówi Kaczyński w rozmowie z Tomaszem Sakiewiczem i Katarzyną Gójską-Hejke.

 

I kontynuuje:

 

„Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, iż wprowadzenie stanu klęski uruchomiłoby tzw. przemysł prawniczy w kierunku uzyskiwania odszkodowań. Nie można zresztą wykluczyć, mając w pamięci aferę reprywatyzacyjną w Warszawie, na której część kancelarii po prostu się obłowiła, że to był jeden z motywów działania opozycji i części popierających ją w tym środowisk prawniczych. Być może widzieli w tym szanse na duży zarobek”.

 

Nie można wykluczyć, iż nawet krótkotrwały stan nadzwyczajny spowodowałby podstawy do skutecznego ubiegania się o odszkodowania. – Jarosław Kaczyński, Wywiad dla „Gazety Polskiej” – 13/05/2020.

 

FAŁSZ. A właśnie, że można wykluczyć. „Na podstawie ustawy z 2002 roku o odszkodowaniach za ograniczenie praw obywatelskich z powodu wprowadzenia stanów nadzwyczajnych, wielomilionowe odszkodowania w ogóle nie są możliwe” mówiła nam prof. Ewa Łętowska.

 

Odszkodowania to tylko straszak

 

Prześledźmy sposób myślenia prezesa PiS. Według niego wprowadzenie stanu nadzwyczajnego (tutaj stanu klęski żywiołowej, ale Kaczyński zapewne celowo go nie wymienia, aby stworzyć wrażenie, że opozycja chciała wprowadzić stan wyjątkowy) oznacza ogromne odszkodowania. Opozycja chciała ten stan wprowadzić celowo, żeby zaprzyjaźnieni z nią prawnicy zarobili na pozwach. Kto jeszcze miałby na tym skorzystać? Zagraniczne koncerny.

 

Szkopuł w tym, że misterna konstrukcja zbudowana przez prezesa Kaczyńskiego wywraca się już na pierwszym założeniu. W OKO.press pisaliśmy o tym kilkukrotnie: wprowadzenie stanu klęski żywiołowej nie oznacza ogromnych odszkodowań wypłacanych przez Skarb Państwa.

 

Weryfikowaliśmy to twierdzenie ponieważ było stałym fragmentem politycznej gry w wykonaniu PiS. Stanisław Karczewski w TVP 1 mówił 6 kwietnia, że wprawdzie finanse publiczne są w bardzo dobrym stanie, ale stan klęski żywiołowej pociąga za sobą ogromne koszty. Według wicemarszałka Senatu doprowadziłoby to w krótkim czasie do zrujnowania finansów publicznych.

 

Tego samego dnia podobnie mówił minister pocztowiec Jacek Sasin: „To byłaby kompletna ruina w tej chwili budżetu państwa, czyli doprowadzilibyśmy w prosty sposób do niewypłacalności Polski”.

 

Prof. Łętowska: Opowiadają bzdury

 

„Na podstawie ustawy z 2002 roku o odszkodowaniach za ograniczenie praw obywatelskich z powodu wprowadzenia stanów nadzwyczajnych, wielomilionowe odszkodowania w ogóle nie są możliwe.

 

Te pogłoski to czysta, interesowna manipulacja, mająca obrzydzić samą ideę formalnego ogłoszenia stanu klęski żywiołowej’ –tłumaczyła prof. Ewa Łętowska – sędzia TK w stanie spoczynku, była Rzeczniczka Praw Obywatelskich, była sędzia NSA.

 

Profesor Łętowska wyjaśniała też w wywiadzie z OKO.press, jaki będzie los takiego wniosku o odszkodowanie w związku z ewentualnym wprowadzeniem stanu klęski żywiołowej:

 

„Ustawa z 2002 roku określa, że wnioski o odszkodowanie mają być składane do wojewody. I on jakieś groszowe odszkodowanie pewnie da, a jak się komuś to nie spodoba, to będzie mógł pójść do sądu powszechnego. Sądy bez doświadczenia w takich sprawach, będą je mieliły z trudem.

 

Wyliczenie straty będzie się przerzucać na biegłych. I widzę już te procesy ciągnące się latami. Firmy na tych procesach nic nie ugrają. Bo przecież różnica między wartością firmy po kryzysie i przed epidemią, nie jest tylko konsekwencją wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, ale samej epidemii.

 

Mówienie więc, że nie można wprowadzić stanu klęski żywiołowej, ponieważ grożą gigantyczne odszkodowania to szwindel.

 

Tym bardziej, że sytuacja obecna, gdy mamy stan nadzwyczajny de facto, bez jego wprowadzania, jest z punktu widzenia odszkodowań paradoksalna.

 

W stanach »normalnych«, a podobno taki teraz mamy, należy się pełne odszkodowanie, obejmujące też doznaną stratę, ale również utracony zysk”.

 

Prawniczy konsensus

 

Pełną argumentację prof. Łętowskiej można podsumować tak:

 

  • Wprowadzenie któregokolwiek ze stanów nadzwyczajnych de facto ogranicza, a nie rozszerza prawa firm do odszkodowań;
  • Wniosek o odszkodowanie rozstrzyga wojewoda, jeśli odmówi – można iść do sądu;
  • Przepisy są ogólne, a załatwienie takiej sprawy w sądzie będzie trwało;
  • Ewentualne odszkodowania przysługiwałyby za straty poniesione wskutek wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, a nie wskutek samej epidemii.

 

W żaden sposób nie oznacza to masowego wypłacania odszkodowań firmom przez państwo.

 

Prof. Łętowska nie jest osamotniona w takiej opinii. Wśród prawników panuje na ten temat konsensus, że budżet państwa nie ucierpiałby na ewentualnych odszkodowaniach.

 

„Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej nie ma żadnego bezpośredniego znaczenia dla finansów państwa” – powiedział portalowi money.pl prof. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Podobne opinie wyrażał prof. Ryszard Piotrowski na łamach rmf24.pl.



Autor


Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku…


Więcej

Opublikowany

13 maja 2020







Inne artykuły tego autora

19.06.2020

Ustawa reprywatyzacyjna Kalety. Ekspert: Takie regulacje są na rękę „biznesowi” reprywatyzacyjnemu

17.05.2020

Nowy sejmowy zwyczaj: głosowania blokowe według widzimisię Terleckiego. Obowiązkowe za, a nawet przeciw

12.02.2020

„Nigdy rząd żadnego państwa UE nie miał takiej władzy nad sądownictwem”. PiS samotny w Europarlamencie

06.02.2020

Uparta Kancelaria Prezydenta: Nie damy nagrania z zaprzysiężenia Pawłowicz i Piotrowicza. I co nam zrobicie?

17.12.2019

Veld: „Polski rząd dusi demokrację”. Jaki: „Udajecie, że lepiej znacie Polskę?!”. Debata w PE

25.10.2019

Znaleźliśmy dziurę w kodeksie wyborczym. Pozwala na manipulacje granicami okręgów do Senatu

04.10.2019

Co i kiedy zrobić, żeby zagłosować? Kalendarz wyborczy i poradnik OKO.press

27.08.2019

Koniec komisji ds. VAT. Horała chce stawiać Tuska przed Trybunałem Stanu, ale jego wnioski są blade

19.07.2019

PiS nocą zmienia kodeks wyborczy – trzy miesiące przed wyborami. „To sprzeczne z orzeczeniem TK”

19.09.2018

Euroentuzjasta Morawiecki: Prawo europejskie przed krajowym! Czytamy jego podręcznik sprzed 19 lat



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200