I Prezes SN robi zamach na jawność. Ograniczy dostęp do informacji o nadużyciach władzy

Udostępnij

Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…

Więcej

I Prezes SN Małgorzata Manowska złożyła wniosek do TK o uznanie za niekonstytucyjne przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej. "Nie będę zaskoczony, jeśli tę datę zapamiętamy jako koniec jawności władz publicznych" - napisał Mirosław Wróblewski z Biura RPO



Informację o wniosku Manowskiej Wróblewski opublikował na Twitterze 24 lutego 2021 wieczorem. RPO z urzędu otrzymał kopię tego dokumentu. Nie ma go jeszcze ani na stronie Sądu Najwyższego, ani na stronie TK.

 

I Prezes SN prosi w nim TK Julii Przyłębskiej o zbadanie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej. Ustawa określa, na jakich zasadach obywatele mogą domagać się wiedzy o działaniach władz państwowych.

 

Na 32 stronach swego wniosku I prezes SN zarzuca ustawie, że:

 

  • niedostatecznie precyzuje czym są „władze publiczne”, „inne podmioty wykonujące zadania publiczne” i „osoby pełniące funkcje publiczne” oraz na czym polega „związek z pełnieniem funkcji publicznych”;
  • nakłada obowiązek udostępniania informacji o osobach „pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji”, naruszając tym samym ich prawo do prywatności i ochrony danych osobowych;
  • nie nakazuje udziału danej osoby pełniącej funkcje publiczne w procesie udostępniania jej danych;
  • brakuje w niej jasnego określenia, w jakich przypadkach prawo do dostępu do niektórych danych może być ograniczone, zwłaszcza w sprawach indywidualnych;
  • nie reguluje kwestii anonimizacji danych osobowych ze „sfery prywatności”;
  • nie przewiduje możliwości weryfikacji, w jakim celu dana osoba domaga się udostępnienia danych;
  • zawiera przepis, który przewiduje kary za nieudostępnienie informacji, ale znamiona czynu zabronionego są niedookreślone.

 

Manowska uznaje, że są to przepisy niekonstytucyjne i prosi, by TK to potwierdził.

 

Zdaniem sędzi Manowskiej niektóre przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej są sprzeczne z:

 

  • art. 61, który mówi o prawie „uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne”;
  • zasadą określoności przepisów prawa, wynikającą z art. 2;
  • prawem do ochrony życia prywatnego i dobrego imienia (art. 47 konstytucji i art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka);
  • zakazem pozyskiwania, gromadzenia i udostępniania informacji o obywatelach przez władze innych niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym (art. 51 ust. 2 konstytucji);
  • zasadą, wg której „odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia” (art. 42 ust. 1 zd. 1 konstytucji i art. 7 EKPCz).

 

„16 lutego I Prezes SN złożyła do TK wniosek o uznanie niekonstytucyjności ustawy o dostępie do informacji publicznej K 1/21 w tak obszernym zakresie, że nie będę zaskoczony, iż tę datę zapamiętamy jako koniec jawności władz publicznych” – napisał na Twitterze Mirosław Wróblewski.

 

Mniej informacji o działaniu państwa

 

Wniosek prezes Manowskiej komentuje Krzysztof Izdebski – prawnik, dyrektor programowy Fundacji ePaństwo i aktywista na rzecz przejrzystości działania władz.

Wskazuje, że zarzuty I Prezes zmierzają przede wszystkim do ograniczenia liczby instytucji, które powinny udostępniać informacje obywatelom.

 

„Być może chodzi o to, by wyłączyć z tej grupy ciała pokroju Polskiej Fundacji Narodowej, quasi-rządowe agencje czy spółki skarbu państwa. Te, które nie zawsze mają bezpośredni związek z pieniędzmi publicznymi, ale wykonują zadania publiczne i mają wpływ na to, jak wygląda życie publiczne” – mówi Izdebski.

 

Po drugie Małgorzata Manowska argumentuje, że chce chronić prywatność urzędników i współpracujących z nimi osób. Zdaniem Krzysztofa Izdebskiego już dziś jednak jawności w tym zakresie jest zbyt mało.

 

„Dostajemy odmowy dostępu do informacji na temat ludzi, którzy brali udział w pracach nad projektem ustawy, a jednocześnie nie byli urzędnikami. Z byłym ministerstwem cyfryzacji procesujemy się po tym, jak odmówiono nam podania nazwisk doradców ministra, argumentując, że działali w swoim czasie prywatnym” – wspomina Izdebski.

 

Według prezesa Fundacji ePaństwo nie może być także mowy o naruszeniu przepisów RODO. „Kiedy wdrażaliśmy tę dyrektywę, odbyła się dyskusja i stwierdzono, że osoby pełniące funkcje publiczne mają ograniczone prawo do prywatności. Same przepisy RODO precyzują, że nie mogą mieć wpływu na dostęp do informacji publicznej” – podkreśla Izdebski.

 

Szczególnie wątpliwy jest zarzut I Prezes, że urzędy nie mogą sprawdzać, w jakim celu wnioskodawca prosi o daną informację.

 

„To zaprzeczenie całej idei prawa do informacji. Nie powinno mieć znaczenia, co ja z tą informacją dalej zrobię. Jeśli dojdzie do zmiany prawa, będzie można oceniać, które cele są słuszne, a które nie. Czyli rozciągać ograniczenia” – ubolewa Izdebski.

 

Efekt mrożący już na etapie wniosku

 

Wniosek opatrzono obszernym uzasadnieniem. Jednak zdaniem Krzysztofa Izdebskiego prezes Manowska nie wskazuje w nim na generalne, systemowe problemy ze stosowaniem ustawy.

 

„Zamiast tego powołuje się na anegdotyczne historie. To przypomina rok 2013, kiedy I Prezes SN Stanisław Dąbrowski postanowił rozprawić się z ustawą, bo przegrywał sprawy o dostęp do informacji publicznej” – mówi Izdebski.

 

Wniosek Dąbrowskiego ostatecznie wycofała z Trybunału Konstytucyjnego następczyni Dąbrowskiego I Prezes Małgorzata Gersdorf, jednak dopiero po tym, jak PiS zaczęło przejmować TK. Dokument zdążył jednak wywołać efekt mrożący.

 

„Gdy pojawił się w 2013 roku, wiele urzędów zaczęło wnosić do sądów administracyjnych o zawieszenie postępowania do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał. Niektóre sądy to uznawały i sprawy przesuwały się o dwa-trzy lata. Nawet jeśli ostatecznie urząd musiał udostępnić daną informację, często było już za późno” – wspomina Krzysztof Izdebski.

 

Jego zdaniem także wniosek prezes Manowskiej doprowadzi do ograniczenia informacji o działaniach urzędów oraz osobach, które biorą udział w procesie legislacyjnym. A także o ew. nieprawidłowościach, np. wykorzystywaniu majątku publicznego do celów prywatnych.

 

„Na krótką metę na tych zmianach ucierpią obywatele, dziennikarze i opinia publiczna. W dłuższej perspektywie – państwo i instytucje publiczne. W dostępie do informacji chodzi o to, by urzędy działały w sposób efektywny. Teraz będzie łatwiej zamiatać ich problemy pod dywan, ale to nie spowoduje, że te problemy będą znikać. Wręcz przeciwnie, będą narastać” – ubolewa Izdebski.

 

Władza stawia na niejawność

 

To nie pierwszy raz, gdy władza próbuje wysłużyć się upolitycznionymi SN i TK, by przeforsować korzystne dla siebie rozwiązania. Wniosek prezes Manowskiej może otworzyć drzwi do dalszego ograniczania prawa obywateli do dostępu do informacji o działaniach władzy.

 

Na posiedzeniu Sejmu w dniach 24-25 lutego 2021 procedowane są dwa projekty ustaw, które znacznie zawężą to prawo:

 

  • zmiany w art. 156 kodeksu postępowania karnego, które utrudnią opinii publicznej dostęp do aktów zakończonych postępowań przygotowawczych w prokuraturze, bo wyłączą możliwość powoływania się na ustawę o dostępie do informacji publicznej – decydować będzie prokurator;
  • nowa ustawa o służbie zagranicznej, w której rząd PiS wprowadza kategorię „tajemnicy dyplomatycznej pozwalającą urzędnikom – w oparciu o dowolne przesłanki – nie udzielać informacji o działalności MSZ i powiązanych instytucji.

 

„Jak widać pomysłów na ograniczenia jest dużo. Otwarcie ustawy o dostępie do informacji publicznej może spowodować, że pojawi się ich dużo więcej” – ostrzega Krzysztof Izdebski.

 

Takie pomysły pojawiały się także i wcześniej. Choćby 2017 roku rząd PiS planował wprowadzenie ustawy „o jawności życia publicznego”, która zamiast zwiększyć jawność mogła ułatwić organom władzy ignorowanie trudnych pytań obywateli i dziennikarzy.

 

Ignorowanie to ma miejsce i bez zmian w prawie. Wielokrotnie pisaliśmy o tym, jak władze zbywają nasze pytania o dostęp do informacji publicznejodpowiadają wymijająco bądź nadużywają prawa do wydłużenia 14-dniowego terminu na odpowiedź. Zawiadamialiśmy w tej sprawie prokuraturę i sądy.

 

Wniosek sędzi Manowskiej może spowodować, że część nadużyć władzy zostanie wyjętych z zakresu ustawy o dostępie do informacji i nigdy nie ujrzy światła dziennego.



Autor


Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…


Więcej

Opublikowany

26 lutego 2021







Inne artykuły tego autora

09.10.2021

Prawo i moralność UE dotyczą też Polski. Francja i Niemcy ostro o TK Przyłębskiej [CAŁE OŚWIADCZENIE]

08.10.2021

Prof. Łętowska dla OKO.press po wyroku TK: „Nie ma żadnego konfliktu między konstytucją a prawem UE”

31.08.2021

Prawny polexit w TK odroczony. RPO Marcin Wiącek domaga się wyłączenia jednego z sędziów

13.08.2021

Działania pozorowane i chaos w SN. Sędziowie Izby Karnej przejmą część spraw Izby Dyscyplinarnej

12.08.2021

Prezes Manowska wbrew TSUE odmraża Izbę Dyscyplinarną

03.08.2021

Izba Dyscyplinarna SN rusza z dyscyplinarkami. Ignoruje orzeczenia TSUE

30.07.2021

Manowska już nie chce wojny z Unią. Namawia rządzących do wykonania orzeczeń TSUE

29.07.2021

Ziobro chce podważyć Europejską konwencję praw człowieka. Wzywa na pomoc TK Przyłębskiej

29.03.2021

Niemiecki Trybunał spełni marzenie Ziobry? Wstrzymał ratyfikację Funduszu Odbudowy UE

26.03.2021

PE stawia ultimatum: Komisja ma natychmiast uruchomić mechanizm „pieniądze za praworządność”

11.03.2021

Polska skarży do TSUE mechanizm „pieniądze za praworządność”. Po to, żeby Ziobro spał spokojnie?

07.03.2021

RPO chce wyłączenia Przyłębskiej ze składu orzekającego w TK. Chodzi o wypowiedzi jej męża

26.02.2021

Wiceszef Ordo Iuris nie będzie doradzał UE ws. LGBT. Trwa postępowanie wyjaśniające

25.02.2021

Wiceprezes Ordo Iuris doradza UE m.in. w sprawach LGBT. Jak to się stało?

11.02.2021

Europa reaguje. Wiceszefowa KE o proteście mediów w Polsce: „Czarne ekrany mówią bardzo wiele”

09.02.2021

Eurodeputowani o Polsce po wyroku TK: „Kraj niczym dystopijna republika Gilead”

29.01.2021

„Polska jedynym takim krajem w historii najnowszej UE” – zagraniczna prasa po publikacji wyroku TK

25.01.2021

Knebel dla pracowników MSZ. PiS wprowadza „tajemnicę dyplomatyczną”

21.01.2021

Min. Wójcik o zsyłce niezależnych prokuratorów: za PO też były delegacje. Nie takie i nie tyle

13.01.2021

Kaja Godek nazwała osoby LGBT „zboczeńcami”. Dziś wygrała w sądzie. „Państwo nas nie chroni”



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200