Co z Ukraińcami w Polsce? Premierze, potrzebna abolicja dla tych, którym kończy się legalny pobyt

Udostępnij

Absolwent Studiów Wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim. Wcześniej pisał m.in. dla „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”. W 2018 r. nominowany do nagrody…

Więcej

Pracownicy z Ukrainy, którym kończy się wiza lub 90-dniowy okres w ramach ruchu bezwizowego boją się, że przez epidemię koronawirusa ich pobyt w Polsce stanie się nielegalny. Na razie Straż Graniczna obiecuje, że kar nie będzie, ale brakuje rozwiązania systemowego



filmie opublikowanym 15 marca 2020 na Facebooku występują dwie Ukrainki pracujące w Polsce. Opowiadają, że 14 marca menedżer hostelu robotniczego, w którym mieszkały, wyrzucił je stamtąd. Tłumaczył to tym, że w związku z epidemią koronawirusa polskie władze kazały zamknąć wszystkie hotele i hostele. Kobiety z dnia na dzień straciły dach nad głową.

 

Ukrainki opowiadają także o tym, że nie mają jak wrócić do domu. Rejsowe połączenia autokarowe i kolejowe z Ukrainą zostały wstrzymane. Pozostaje więc dojazd samochodem.

 

Jak opowiadają w filmie, do tej pory transport na przykład do Lwowa kosztował poniżej 100 złotych. Teraz, kiedy niektórzy kierowcy wyczuli okazję, zaczęli oferować dojazd do polsko-ukraińskiej granicy osobowymi samochodami za cenę nawet 500-800 złotych za osobę.

 

Pasażerów zostawiają przy przejściu granicznym. Jednak z powodu ograniczeń, granicy nie można teraz przekraczać pieszo. Ukraińcy muszą więc szukać kierowców, którzy ich przewiozą przez przejście graniczne. „Premier Ukrainy mówił, że z radością przyjmie wszystkich Ukraińców. No dobrze, tylko dajcie nam możliwość powrotu do kraju” – mówią Ukrainki na koniec filmu.

 

Film ma do tej pory ponad milion wyświetleń, pojawił się na facebookowych grupach skupiających pracowników z Ukrainy.

 

Ile w nim prawdy, jak wygląda teraz sytuacja Ukraińców w Polsce oraz gdzie mogą się zgłosić po pomoc?

 

Trudny powrót

 

Jak opowiada nam Myroslava Keryk, prezeska Fundacji „Nasz Wybór” zajmującej się pomocą Ukraińcom i migrantom w Polsce, wielu pracowników z Ukrainy wpadło w panikę w miniony weekend. Ukraińskie władze poinformowały, że od wtorku 17 marca granica z Ukrainą zostanie zamknięta. Władze zachęcały, żeby obywatele Ukrainy wrócili przed tą datą.

 

Od 17 marca Ukraina zawiesiła połączenia autobusowe, kolejowe i lotnicze. Takie same obostrzenia w Polsce zaczęły obowiązywać chwilę wcześniej, z soboty na niedzielę 15 marca.

 

To sprawiło, że tysiące Ukraińców, którzy postanowili wrócić do kraju w weekend i poniedziałek miało problem. Ci, którzy nie mieli własnych samochodów, byli dowożeni tylko do przejścia, potem musieli sami szukać kierowców, z którymi mogli przekroczyć granicę.

 

Jak informowała ukraińska straż graniczna, sytuacja na granicy została opanowana, władze polskie i ukraińskie porozumiały się i zorganizowały autokary, które zabrały koczujących na granicy obywateli Ukrainy. Teraz Ukraińcy mogą przekroczyć granicę w trzech miejscach: Dorohusk-Jagodzin, Korczowa-Krakowiec i Hrebenne-Rawa Ruska.

 

Obywatele Ukrainy, którzy chcą wrócić do domu po 17 marca, mogą zarejestrować się w programie „ДРУГ” („Przyjaciel”).

 

Andrij Deszczycia, ambasador Ukrainy w Polsce poinformował 17 marca, że do tej pory chęć powrotu zadeklarowało ponad dwa tysiące obywateli Ukrainy. Ciągle trwają rozmowy, w jaki sposób te osoby zostaną przetransportowane. W grę wchodzi czarter lub specjalny pociąg.

 

„Potrzebna abolicja”

 

Jak opowiada nam Miroslava Keryk, najwięcej osób dzwoni z pytaniami o legalność pobytu w czasie epidemii. Ukraińcy mogą przebywać w Polsce na podstawie:

 

  • karty stałego pobytu;
  • wizy;
  • oraz do 90 dni w ramach ruchu bezwizowego.

 

Jak mówi nam Keryk, obecna sytuacja szczególnie trudna jest dla osób z dwóch ostatnich kategorii. O ile kartę stałego pobytu można przedłużać drogą pocztową, o tyle, żeby przedłużyć wizę trzeba (poza szczególnymi przypadkami) wrócić na Ukrainę.

 

Jeszcze trudniej mają Ukraińcy, którym kończy się teraz 90-dniowy okres w ramach ruchu bezwizowego. Te osoby nie mają go jak przedłużyć. A większość z tych osób to pracownicy, którzy przyjeżdżają do Polski raz, dwa razy w roku, żeby dorobić.

 

17 marca ukraińska ambasada poinformowała, że porozumiała się z polską Strażą Graniczną. Ustalono, że Ukraińcy, którym legalność pobytu kończy się z dniem 15 marca lub później nie będą ponosić żadnych konsekwencji prawnych.

 

„To dobra wiadomość, ale niestety nie jest to rozwiązanie systemowe, każdy przypadek będzie rozpatrywany przez Straż Graniczną osobno. Przydałoby się odgórne zarządzenie polskich władz – abolicja na czas epidemii.” – przekonuje Keryk.

 

W poniedziałek Fundacja „Nasz Wybór” uruchomiła infolinię dla cudzoziemców pracujących w Polsce (nie tylko z Ukrainy). Pomoc można uzyskać pod numerem +48 727 805 764 lub mailowo: [email protected] Działanie infolinii można też wesprzeć finansowo za pomocą facebookowej zbiórki.

 

We wtorek 17 marca w sprawie pracowników z Ukrainy zaapelowali do premiera Mateusza Morawieckiego Rolnicy z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych. Rolnicy proszą premiera o jak najszybszą interwencję w sprawie umożliwienia pozostania pracowników z Ukrainy, którym kończy się możliwość pobytu na terenie Polski.

 

„Nagły brak pracowników z Ukrainy w związku z zamknięciem jej granic spowoduje załamanie wielu branż w naszej gospodarce i może zagrozić bezpieczeństwu utrzymania łańcucha dostaw żywności”– pisze w liście przewodniczący Porozumienia Sławomir Izdebski.

 

Najtrudniej na śmieciówce

 

Co z pracownikami z Ukrainy, którzy zostali w Polsce? Z grubsza dotknęły ich te same problemy, co polskich pracowników. Wielu obywateli Ukrainy pracuje w budowlance czy gastronomii – tutaj w wielu przypadkach praca została wstrzymana.

 

„Pracuję w restauracji w Warszawie. Obsługujemy tylko zamówienia na wynos, pracy jest bardzo mało. Pracujemy po dwa, trzy dni w tygodniu, żeby każdy mógł cokolwiek zarobić” – mówi nam Margarita.

 

Największy problem dotyczy pracowników na umowach śmieciowych.

 

„Jestem nauczycielem historii, pracuję w kilku miejscach. Jestem dyrektorem Ukraińskiej Szkoły Sobotniej dla obywateli Ukrainy oraz asystentem kulturowym – na tygodniu pracuję w czterech różnych warszawskich szkołach. O ile w pierwszej pracy jestem zatrudniony na etacie, o tyle w drugiej – jako asystent – pracuję na śmieciówce, więc de facto tej pracy nie mam. Teraz próbuję uczyć dzieci przez skype, ale na razie wielu chętnych nie ma. Straciłem około połowy miesięcznego dochodu” – opowiada nam Oleksandr.

 

Jak mówi OKO.press Miroslava Keryk, z jednej strony w niektórych branżach praca została wstrzymana, ale z drugiej strony w produkcji czy w sklepach spożywczych rekrutacja dla pracowników z Ukrainy trwa w najlepsze.

 

„Widzialna ręka” dla Ukraińców

 

15 marca na Facebooku powstała ukraińska sekcja popularnej ostatnio grupy „Widzialna ręka”, na której można oferować i prosić o pomoc w czasie epidemii.

 

„Urodzonym w Polsce trudno jest poradzić sobie z wyzwaniami związanymi z życiem w czasie pandemii. Pomyśl, o ile trudnej jest imigrantowi, który w Polsce jest od kilku lat czy kilku tygodni. Ta grupa jest stworzona z myślą o wsparciu licznej grupy migrantów z Ukrainy. Tak jak wszyscy inni trafiają na kwarantannę, muszą zająć się dziećmi odesłanymi ze szkoły, potrzebują zakupów, mają ważną sprawę do załatwienia, potrzebują porady lub po prostu rozmowy” – piszą twórcy strony.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Absolwent Studiów Wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim. Wcześniej pisał m.in. dla „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”. W 2018 r. nominowany do nagrody…


Więcej

Opublikowany

18 marca 2020







Inne artykuły tego autora

12.05.2020

Prawnik: W przypadku wyborów zasada praw nabytych nie działa. Podpisy trzeba zebrać od nowa [ROZMOWA]

08.05.2020

Prof. Piotrowski: Wkraczamy w sferę, która ma więcej wspólnego z Mrożkiem niż z konstytucją [ROZMOWA]

18.04.2020

Pomoc dla szpitali według politycznego klucza. Fundusz Sprawiedliwości znów używany do promocji ludzi Ziobry

07.04.2020

Bilokacja posłów PiS? Byli poza Warszawą, ale podpisali w Warszawie projekt ustawy o wyborach

07.04.2020

Wybujała fantazja Emilewicz: „Prof. Tuleja popiera zmianę Konstytucji”. Tuleja: „Nie popieram”

06.04.2020

Otworzą list i zeskanują? Prof. Piotrowski: Tarcza na poczcie narusza konstytucyjne prawo do prywatności

08.02.2020

Dziennikarz OKO.press nie wpuszczony na konwencję Solidarnej Polski, chociaż miał akredytację

06.02.2020

Po tekście OKO.press Machała odwołany z funkcji redaktora naczelnego i wiceprezesa Wirtualnej Polski

03.02.2020

Duda zmienił zdanie w sprawie związków partnerskich? Nie, to tylko zmiana języka na potrzeby kampanii

23.01.2020

Sądny dzień. SN zdecyduje o sędziach neo-KRS, Sejm nałoży „kaganiec”. W całej Polsce protesty

17.01.2020

Resort Ziobry na straży wiary i moralności. Na ich obronę wyda 14 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości

15.01.2020

Jak Wirtualna Polska promuje Ziobrę. „Łączy nas z Ministerstwem Sprawiedliwości wiele interesów”

07.01.2020

„Okrągły stół dla sądownictwa” bez udziału rządu. „Iustitia”: Chcemy, by ład konstytucyjny został przywrócony

27.08.2019

Minister dał zielone światło – potwierdzał sędzia z grupy „Kasta”. Ujawniamy rolę dziennikarzy w EmiGate

15.08.2019

Resort Ziobry zapłacił pół miliona zł za artykuły w „Fakcie”, promujące Fundusz Sprawiedliwości

28.07.2019

Urzędnicy Ziobry i prawicowe media desperacko bronią nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości: za PO był gender i LGBT

20.07.2019

Resort Ziobry atakuje NIK za raport wykazujący rażące nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości

04.07.2019

Kontrola NIK miażdżąca dla Funduszu Sprawiedliwości. Miliony złotych wydane „niecelowo i niegospodarnie”

02.04.2019

Spoty, banery, fanpage. Resort Ziobry wydał prawie 15 mln na promocję Funduszu Sprawiedliwości

08.02.2019

Ziobro o pieniądzach z Funduszu Sprawiedliwości na CBA: Jaki problem? Duży – to złamanie prawa



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200