Jarosław Kaczyński wyjawia całą prawdę o reformie sądownictwa

Udostępnij

Absolwentka prawa i filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym.

Więcej

Tygodnik "Sieci" w tych słowach reklamuje okładkowy temat: "Wyjątkowy wywiad z prezesem PiS". Rzeczywiście wyjątkowy. Z ust Jarosława Kaczyńskiego pada tam kilka zdań prawdy na temat pisowskiej reformy sądów



W najnowszym wywiadzie bracia Karnowscy pytają Jarosława Kaczyńskiego o stosunki polsko-izraelskie, zwycięstwo ustawy o IPN, porażkę Polaków na mundialu, chore kolano i reformę sądownictwa. Choć każda z tych kwestii jest ciekawa (dowiadujemy się na przykład, że szukanie wad u premiera Mateusza Morawieckiego jest jak “szukanie pyłku na pięknym dywanie”), naszą uwagę zwróciła właśnie ta ostatnia kwestia, której istotę prezes PiS wyjaśnił wyjątkowo wyraźnie.

 

„Bracia Karnowscy: Komisja Europejska nie złamie polskiej woli dokończenia tej reformy?

 

Jarosław Kaczyński: Nie złamie, bo to jest albo-albo. Jeśli nie zreformuje się sądownictwa, inne reformy mają mały sens, bo prędzej czy później zostaną przez takie sądy, jakie mamy, zanegowane, cofnięte”.

 

Kaczyński powiedział głośno to, co oczywiste jest dla Komisji Weneckiej, Komisji Europejskiej, ONZwydziałów prawa uniwersytetów, całego szeregu naukowców oraz  polskich i zagranicznych organizacji prawniczych. Reforma sądownictwa służy przejęciu władzy nad sądami przez partię rządzącą tak, by skutecznie sparaliżować możliwość sądowej kontroli działań władzy wykonawczej i ustawodawczej. Zdaniem Zespołu Ekspertów Prawa Fundacji Batorego

 

„atak na sądy był celowy, zaplanowany, a także skutecznie, choć niekiedy chaotycznie, zrealizowany”.

 

Zaczęło się oczywiście od sparaliżowania Trybunału Konstytucyjnego – organu badającego zgodność uchwalanych ustaw z konstytucją. Dzięki temu PiS otworzył sobie drogę do legislacyjnej samowoli i uchwalaniu zwykłą sejmową większością ustaw niezgodnych z ustawą zasadniczą.

 

Obecnie w kontrolowaniu zgodności uchwalanych ustaw z konstytucją przez niekonstytucyjnie obsadzony Trybunał Konstytucyjny sensu często nie widzi już nawet Rzecznik Praw Obywatelskich.

 

Rację ma więc Jarosław Kaczyński mówiąc, że „takie sądy, jakie mamy” (a w przypadku TK – mieliśmy), czyli niezależne od władzy wykonawczej, na wiele działań PiS by się nie zgodziły. Dzięki tym reformom prezydent nie będzie już nigdy musiał stosować prawa łaski wobec nieprawomocnie skazanego polityka PiS.

 

Żaden sąd powszechny nie podniesie już ręki na żadnego Mariusza Kamińskiego, a jeśliby to zrobił – sędziego czeka sprawa dyscyplinarna (jeszcze wcześniej Minister Sprawiedliwości może odwołać prezesa i wiceprezesa tego sądu za „uporczywe niewywiązywanie się z obowiązków służbowych”).

 

To Zbigniew Ziobro wskaże osoby, które będą orzekać w sądach dyscyplinarnych, wybierze rzecznika dyscyplinarnego, który będzie oskarżać, a nawet będzie mógł wydawać konkretne polecenia co do prowadzenia postępowań.

 

Później do nowego Sądu Najwyższego sprawę skieruje Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości w jednej osobie w trybie skargi nadzwyczajnej lub kasacji. Ten sam „dobrozmianowy” SN będzie też orzekał o ważności wyborów.

 

W SN na „niesfornych sędziów” czeka Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Izba ta będzie obsadzona dopiero, gdy SN zapełni się nowymi sędziami zatwierdzonymi przez prezydenta Dudę, rekomendowanymi wcześniej przez nową Krajową Radę Sądownictwa. A w nowej KRS 15 członków wybranych zostało przez obecny Sejm.

 

Jarosław Kaczyński dobrze wie, co mówi: dokończenie „dobrej zmiany” w sądownictwie to dla tego rządu być albo nie być. Wielka szkoda, że ten argument nie znalazł się w “Białej księdze” (o której pisaliśmy m.in. TU, TU i TU).

 

Może takie jasne postawienie sprawy spotkałoby się w Unii z większym zrozumieniem, niż twierdzenia, że reforma sądownictwa jest potrzebna, by walczyć ze zmorami polskiego wymiaru sprawiedliwości takimi jak przewlekłość postępowań, czy niski poziom zaufania obywateli co do niezawisłości sędziów.

 

Polskie sądy łaskawe dla opozycji

 

Oczywiście z perspektywy Kaczyńskiego sądy negowałyby i cofały reformy dobrej zmiany, ponieważ pełne są postkomunistów, którym nie na rękę jest “wstawanie z kolan” i odzyskiwanie godności przez państwo polskie.

 

Wszystkie te wyroki oczywiście byłyby wydawane z naruszeniem prawa. Zarówno w sądach powszechnych, jak i w Sądzie Najwyższym.

 

Jarosław Kaczyński mógł puścić wodze fantazji wymyślając przykład tego, jak sądy mogłyby zablokować jakieś słuszne reformy lub pomysły PiS. Mógłby powiedzieć na przykład, że skorumpowane sądy prześladowały Mariusza Kamińskiego – urzędnika państwowego, który walczył z korupcją. Albo stwierdzić, że postkomunistyczni sędziowie zablokowaliby pisowską ustawę dezubekizacyjną.

 

Możliwości było wiele. Tymczasem jako przykład sądowej niesprawiedliwości i stronniczości Jarosław Kaczyński podaje… decyzje sądów w sprawie demonstrujących przeciw działaniom PiS. To nie żart.

 

Zaczyna od stwierdzenia, że

 

“W Hiszpanii ludzie, którzy wzywali do buntu przeciw demokratycznemu rządowi, siedzą w więzieniach z perspektywą kilkunastoletnich wyroków. A jak nazwać to, co robi Schetyna, jeśli nie wzywaniem do buntu?”.

 

Brzmi dosyć złowieszczo, bracia Karnowscy przytomnie więc suflują: “Ktoś zaraz powie, że chce pan wsadzić Schetynę do więzienia”. Jarosław Kaczyński uspokaja:

 

“To w Polsce nie wchodzi w grę. Pan Schetyna jest bezpieczny. Mówię tylko, jak to dziś w Polsce wygląda i jak takie działania traktowane są w Europie. W Polsce jest inaczej: sądy uniewinniają masowo tych, którzy w sposób oczywisty łamali prawo, np. rzucali się na drogę, blokowali legalne demonstracje. Widziałem te zachowania z bliska”.

 

“I tak będzie zawsze?” – dopytują Karnowscy.

 

“Na pewno polskie życie publiczne wymaga jakiegoś uporządkowania, ale oczywiście zawsze w Polsce będzie wolność, i to wolność większa, niż jest dziś na Zachodzie”.

 

Podsumujmy. Jarosław Kaczyński nie chwali wprost zamykania działaczy opozycyjnych w więzieniach, ale jednocześnie twierdzi, że gdyby Grzegorz Schetyna był hiszpańskim politykiem – zostałby zamknięty.

 

Podobny los spotkałby demonstrujących. Polskie sądy są inne – i z jednej strony Kaczyński to akceptuje, a z drugiej nawołuje do “uporządkowania życia publicznego”.

 

W opowieści Jarosława Kaczyńskiego polskie sądy są instytucjami, które wydają wyroki sprzeczne z prawem, orzekają po linii “totalnej opozycji”. Na złość PiS-owi nie tylko “masowo uniewinniają” łamiących prawo demonstrantów, ale też nie wahałyby się blokować dobrozmianowych ustaw.

 

Pole politycznego manewru

 

Bracia pytają Jarosława Kaczyńskiego również o ubiegłoroczne weta prezydenta.

 

“Merytorycznie tamte rozwiązania uważałem i uważam za korzystniejsze, były jeszcze bardziej jednoznaczną ustrojową zmianą sądów, co konstytucja przewiduje. Także politycznie dawały większe pole manewru” – opowiada prezes.

 

Z tym ostatnim stwierdzeniem również trudno się nie zgodzić. Dla przykładu: ustawa przyjęta w lipcu 2017 roku przez Sejm dawała ministrowi-Prokuratorowi Generalnemu Zbigniewowi Ziobrze możliwość przesunięcia wszystkich sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku oprócz tych wskazanych przez niego samego. Obecnie decyzję tę podejmuje prezydent w stosunku do sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia.

 

Politycznie to mniejsze pole manewru, ale praktycznie – skuteczne na poziomie akceptowalnym dla prezesa PiS.

 

 



Autor


Absolwentka prawa i filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym.


Więcej

Opublikowany

12 lipca 2018







Inne artykuły tego autora

10.07.2020

Co planuje PiS, jeśli wygra Duda? Zamach na wolne media, sądy, RPO, organizacje pozarządowe

09.07.2020

Demonstrujący pod TVP uniewinnieni. Sędzia Biliński: Protesty to sól demokracji

03.07.2020

Prokuratura postawiła zarzuty obrazy uczuć religijnych za rozklejanie „tęczowych Maryjek”

17.06.2020

Wójt z PiS pisze do RPO: Ideologia LGBT to szatańskie opętanie, erotyzm i seks

09.06.2020

Sukces sędziego Żurka. Izba Kontroli Nadzwyczajnej uchyla uchwałę KRS, powołując się na prawo UE

02.06.2020

Senat niemal jednomyślnie przyjął ustawę wyborczą. Co PiS zrobi w Sejmie z poprawkami?

28.05.2020

Łętowska: Te wybory nie będą konstytucyjne. Ja bym zostawiła szwindel władzy w jego paskudnej nagości

13.05.2020

„Zamieniliście Sasina na Witek”. PiS znów w 10 godzin przepchnął nową ustawę wyborczą

12.05.2020

Prof. Rakowska-Trela: Jedyne wyjście zgodne z prawem, to podanie się prezydenta Dudy do dymisji

01.05.2020

Jak będą wyglądać wybory kopertowe? OKO.press wyjaśnia całą procedurę krok po kroku

28.04.2020

OBWE wylicza błędy ustawy kopertowej: eliminacja PKW, terminy nierealne, brak transparentności

24.04.2020

Polska spada w rankingach wolności słowa i demokracji. Niezależne media potrzebne jak nigdy

23.04.2020

PiS super omnia. Trybunał orzekł, że fikcyjny spór kompetencyjny między SN a Sejmem był prawdziwy

23.04.2020

Trybunał Przyłębskiej o SN: Wykonanie wyroku europejskiego trybunału jest niezgodne z prawem UE

08.04.2020

Minister Emilewicz fantazjuje o wojsku na ulicach i cenzurze mediów

07.04.2020

Już Kaczyński nam zrobi wybory! PiS uchwalił głosowanie pocztowe. Gowin pomógł PiS

06.04.2020

Ustawa kopertowa upada po raz pierwszy. Większość Kaczyńskiego się chwieje

06.04.2020

Jacek „PKW” Sasin. To on zdecyduje jak będą wyglądały wybory

03.04.2020

Przedziwne. Wątpliwe. Niedopuszczalne. Prof. Rakowska-Trela komentuje projekt Gowina

02.04.2020

Zmiana Konstytucji, by odsunąć wybory? Oto cztery powody, dlaczego to plan bezprawny i nieskuteczny



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200