Serca raperów, umysły profesorów. Nowe sposoby komunikacji

Udostępnij

Redaktor Archiwum Osiatyńskiego. Doktorant na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent prawa, filozofii i artes liberales w ramach Kolegium Międzydziedzinowych…

Więcej

Rapowe występy m.in. prof. Marcina Matczaka, RPO Adama Bodnara oraz sędziów z "Iustitii" w ramach #hot16challenge ukazują zmianę wizerunkową środowiska prawniczego w Polsce oraz nowe sposoby zaangażowania w sprawy publiczne



Wystąpienie prof. Marcina Matczaka w #hot16challenge, akcji charytatywnej polegającej na nagraniu rapowych zwrotek w celu zebrania funduszy na walkę z epidemią COVID-19, zebrało blisko 6,2 miliona wyświetleń w 18 dni.

 

Analogiczny klip Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara może pochwalić się wynikiem prawie 400 tysięcy odsłon w 16 dni. Oba dzieła zostały przychylnie przyjęte. Nie przebiły się głosy o naruszonej powadze zawodu prawnika czy urzędu państwowego.

 

Na wezwanie Adama Bodnara odpowiedział prof. Sadurski, który nominował m.in. prof. Monikę Płatek i prof. Fryderyka Zolla. 13 maja zbiórkę wsparło Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”. W nagraniu występują sędziowie Igor Tuleya, Monika Frąckowiak, Marta Kożuchowska-Warywoda i Bartłomiej Przymusiński – wielokrotnie poddani represjom przez rzeczników dyscyplinarnych podległych Ziobrze, między innymi za krytykę neoKRS.

 

Ubrani w koszulki z hasłem wolnych sądów zaprezentowali utwór akcentujący trójpodział władzy oraz niezależność sądownictwa: „My sługi demokracji, nie ma tu innej racji/Polityk nie będzie fundował nam kolacji”. Znalazły się odniesienia do antysędziowskiej propagandy oraz obrazu „prawdziwych sędziów”: „Dawali nam etaty, prezesów, sekretarki” czy „Iustitia, legitni będą i zostaną”.

 

Pojawiła się także konstytucja – a wraz z nią wątek traktowanych drugorzędnie lub pogardliwie praw kobiet: „I będą chcieli skrzywdzić, jak twoją konstytucję/Jak matkę, twą siostrę, kuzynkę czy córkę!”. Koresponduje z tym wygłoszone wezwanie „Iustitia jest kobietą” (stowarzyszenie organizuje w czerwcu konferencję pod tym tytułem).

 

Udział znanych i cenionych prawników, w tym osób pełniących najwyższe funkcje publiczne, w akcji opartej na konwencji rapu – gatunku muzycznego co do zasady antysystemowego, buntowniczego – wpisuje się w wizerunkową przemianę wśród części prawników w Polsce oraz trend eksperymentowania ze sposobami zaangażowania w debatę publiczną.

 

Najwyżej ocenione komentarze pod filmami: „Dożyłem czasów, w których prof. prawa nominowany przez Borixona nawija na tracku” oraz „szacun za dystans i zaangażowanie w projekt” pokazują, że może to być właściwy kierunek i droga do dotarcia przekazu prawniczych elit do szerszego grona odbiorców.

 

Świat prawniczy w Polsce, podobnie jak w innych krajach, zbudowany został na wizerunku prawnika-profesjonalisty, eksperta, do pewnego stopnia więźnia kodeksu zawodowego, oddzielonego od świata potężnym dębowym biurkiem. Mediatora między zawiłym językiem aktów prawnych, salą sądową i światem poza nią.

 

Próba zburzenia muru między prawnikami a społeczeństwem nie zaczęła się w 2020 roku. Do szerszego grona odbiorców dzięki swojej charyzmie, charakterowi i darowi wymowy docierali m.in. profesorowie Ewa Łętowska czy Wiktor Osiatyński.

 

Natomiast po 2015 roku, kiedy prawnicy wyszli ze swojego gorsetu i stawali ramię w ramię z innymi obywatelami na demonstracjach w obronie praworządności i demokracji w Polsce, zaszła wyraźna zmiana jakościowa. Ważna była także postawa obecnego Rzecznika Praw Obywatelskich, dr hab. Adama Bodnara, który skracał dystans między urzędem a obywatelem.

 

Rzecznik w czapce z daszkiem

 

Nie były to wystąpienia prywatne – „szesnastka” Adama Bodnara, który do studia udał się w klasycznej czapce z daszkiem oraz koszulce, znalazła się na oficjalnym kanale YouTube Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. RPO mówił rapowym wierszem nie tylko jako osoba prywatna, lecz przede wszystkim urzędnik państwowy. Marcin Matczak nie schował swojego tytułu profesorskiego do kieszeni. Wręcz przeciwnie, wskazanie pozycji uniwersyteckiej („stawiasz się mi?/na wykład przyjdź, pogadamy do zmroku”) stanowi ważny element kreacji artystycznej „Taty Maty”, który koresponduje z jego działaniami w mediach oraz na portalach społecznościowych. W 2018 roku prof. Matczak, w ramach wymiany zdań na łamach Gazety Wyborczej, wzywał studenta Kolegium MISH Sebastiana Słowińskiego na „intelektualne solo” (do którego zresztą – w przyjaznej atmosferze przy kawie i kamerach – doszło).

 

Adam Bodnar odniósł się do wyjścia urzędu z warszawocentryzmu oraz cyklu regionalnych spotkań RPO, gdzie wysłuchiwał lokalnych problemów mieszkańców. Mocno zaakcentowane zostały sprawy socjalne jako szczególnie bliskie jego działaniom („Przed prowincją bardziej chylę kark/Tam, gdzie nie na vansy, a na bilet brak”, „unikam strefy VIP”). Przykuwa uwagę jedna postać z playlisty RPO – Bonus. Pełen pseudonim artystyczny to Bonus RPK, czyli Oliwier Roszczyk, szeroko rozpoznawalny raper skazany na 5,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności za udział w handlu narkotykami. Sprawa jest kontrowersyjna, bowiem skazanie odbyło się na podstawie zeznań „małego świadka koronnego” z art. 60 § 3 kodeksu karnego. Obecność skazańca na liście profesora prawa może zaskakiwać, jednak przypomina o roli RPO jako rzecznika wszystkich obywateli, przede wszystkim tych, którzy deklarują się jako sfrustrowane ofiary systemu (nieprzypadkowo pierwsza płyta Bonusa RPK nosi tytuł „Wkurwiony dzieciak”).

 

Mamy do czynienia z lirycznym przedstawieniem silnych osobowości, recenzentów władzy, gotowych walczyć o sprawy im bliskie z właściwej im perspektywy, czyli profesorów prawa i zaangażowanych obywateli. Prof. Matczak i RPO Bodnar, mimo zabawy konwencją, nie podeszli z wyższością do formy, w której uczestniczyli, nie potraktowali jej jako żartobliwy eksces pomiędzy poważnymi obowiązkami.

 

Wystąpienia prawników w #hot16challenge różnią się od działań urzędników państwowych w mediach społecznościowych, takich jak obecność Andrzeja Dudy na TikToku. Prezydent na TikToku to jedynie występ w nowym medium, przy niezmienionej (może lekko zaadaptowanej) treści przekazu, na tle książek i w garniturze. Zaś prezydencką „szesnastkę” ze sławetną frazą o „ostrym cieniu mgły” trudno zaklasyfikować jako poważny przekaz.

 

Są dowodem na poszerzenie strategii dotychczasowych działań, w tym też walki z nachalną rządową propagandą przeciwko środowiskom sędziowskim oraz innych prawników. Bezprecedensowe ataki medialne oraz fatalna reforma systemu sprawiedliwości wymusiły na środowiskach prawniczych przyciągnięcie nowych sojuszników w walce o instytucje państwa oraz wartości demokracji konstytucyjnej. Igor Tuleya w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” w marcu zarysował nowy model sędziego – „sędziego obywatelskiego, który nie mówi do ludzi wyłącznie na sali sądowej ex cathedra”.

 

Polowanie na sędziów

 

8 lutego 2020 roku w Warszawie odbyła się demonstracja poparcia reform sądowych, czyli demonstracja antysędziowska. Tomasz Sakiewicz z prorządowej „Gazety Polskiej” mówił wówczas do tłumu: „Nie ma nic gorszego niż złodziej w todze”.

 

Sędziowie, określani jako „kasta”, stali się jedną z głównych ofiar wojny propagandowej. Demonizuje się ich w mediach publicznych oraz sprzyjających rządowi Zjednoczonej Prawicy mediach prywatnych jako całą grupę zawodową. Równolegle przypuszczane są nienawistne ataki wobec jednostek. We wrześniu 2019 roku media doniosły o podobno koordynowanej z Ministerstwa Sprawiedliwości nienawistnej kampanii przeciwko sędziom, w tym przeciwko Pierwszej Prezes SN prof. Małgorzacie Gersdorf. W akcję mieli być też zaangażowani dziennikarze prorządowych mediów.

 

Ataki mające na celu dyskredytację prawników następowały przed i równolegle do przejmowania kolejnych instytucji państwa, czy w czasie procedowania kolejnych ustaw, ostatnio tzw. ustawy kagańcowej. Przekaz dnia (tygodnia, miesiąca) był prosty: „sędziowie są źli”, dbają o elity, nie o zwykłych ludzi. TVPInfo w lutym 2017 roku informowało widzów: „w Tarnobrzegu emerytowany sędzia przyłapany na kradzieży kiełbasy za 6 zł. O tym i o innych sędziowskich przypadkach dzisiaj w Minęła 20”.

 

Przekaz był jeden, zaś repertuar środków – zróżnicowany. Media publiczne nagłaśniały kontrowersyjne orzeczenia wydane przez sądy, takie jak to skazujące aktywistę Jana Śpiewaka za zniesławienie mec. Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej w związku z tzw. aferą reprywatyzacyjną. Bezpardonowo ingerowano w życie prywatne sędziów, na przykład wytykając sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi spór z żoną o 500+ w ramach podzielonej opieki nad dziećmi.

 

Prezydent zaangażował się w bezpardonową walkę wraz z resztą obozu: „Nie są elitą polskiego społeczeństwa, uzurpują sobie tę nazwę. Dziwią się, że ludzie nazywają ich kastą, a jakże to nazwać inaczej?” – mówił Andrzej Duda w grudniu 2019 roku na spotkaniu mieszkańcami Nowego Miasta Lubawskiego.

 

Próby niszczenia wizerunku polskich prawników w ramach pozakonstytucyjnej transformacji ustroju w Polsce były możliwe między innymi przez niski poziom zaufania społecznego do zawodów prawniczych, który widać m.in. w raportach Fundacji Court Watch Polska. Z uwzględnionych tam badań Eurostatu wynika, że poziom zaufania Polaków do wymiaru sprawiedliwości znacznie odbiega od przeciętnego wyniku państw Unii i krajów kandydujących (35% deklaracji zaufania w Polsce względem 51% w pozostałych krajach oraz 58% deklaracji braku zaufania względem 45%).

 

Celem było nie tylko zmniejszenie zaufania społeczeństwa do systemu sądownictwa, ale także jego polaryzacja: podział na zażartych krytyków oraz bezrefleksyjnych obrońców „starego systemu”, którym łatwo przypisać negatywną etykietę.

 

Tak bezpardonowe ataki nie mogły pozostać bez odpowiedzi. Wyjaśnianie skomplikowanej prawniczej materii w prostych słowach oraz metaforach – szczególnie ofensywy na Trybunał Konstytucyjny – stało się ambicją wielu prawników występujących w mediach. Nastąpił rozkwit publicystyki prawniczej oraz aktywizacja w mediach społecznościowych, czego przykładem jest choćby konto twitterowe kolejnego prawnika z #hot16challenge, prof. Wojciecha Sadurskiego.

 

W 2018 roku Pol’and’Rock Festival Jurka Owsiaka stał się przestrzenią debaty o prawie i sądownictwie. Wystąpili między innymi Krystian Markiewicz ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, RPO Adam Bodnar, prof. Ewa Łętowska czy sędziowie Jerzy Stępień oraz Igor Tuleya (za co później niektórzy otrzymali wezwania na przesłuchania przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów). Zmiany retoryczne w kierunku przystępności oraz języka wartości pozwoliły też zagrzewać tłumy podczas protestów w grudniu 2019 roku: „Nazywam się Paweł Juszczyszyn, jestem sędzią Sądu Rejonowego w Olsztynie. Chcę przypomnieć: nam sędziom nie wolno się bać. Prawda i uczciwość ostatecznie zwyciężą. Apeluję do sędziów: bądźcie niezawiśli, odważni. Jesteśmy silni, nawet nie wiecie jak bardzo”.

 

Uczestnictwo w ramach #hot16challenge można uznać za kontynuację tej drogi, ale także za coś więcej: przekroczenie granicy między otwarciem na dialog w nowych dla prawników warunkach, a otwartym wejściem w rolę krytyczną przy użyciu antysystemowego środka artystycznego. Nastąpiło przemieszanie ról. Spotkania w ramach wydarzeń kulturalnych pozostawały w tradycyjnych formułach z dość sztywnym ustawieniem pozycji. W tym przypadku zastane granice zostają rozmyte – tożsamości uczestników akcji, takie jak „prawnik” czy „zaniepokojony obywatel” zacierają się, stają się płynne.



Autor


Redaktor Archiwum Osiatyńskiego. Doktorant na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent prawa, filozofii i artes liberales w ramach Kolegium Międzydziedzinowych…


Więcej

Opublikowany

25 maja 2020







Inne artykuły tego autora

18.08.2020

Koniec pewnej epoki internetu. TSUE chroni dane obywateli UE przed inwigilacją USA

27.07.2020

Standardy TVP w szkole. PiS chce tak zreformować edukację, by przerobić młodych w swoich wyborców

12.06.2020

Ordo Iuris zastrasza studentów i zadamawia się na uniwersytetach dzięki Jarosławowi Gowinowi



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200