Rzecznik dyscyplinarny stawia zarzuty sędziom, bo krytykowały władzę. „Nie przestraszę się, nie zamilknę”

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Dwie sędzie Monika Frąckowiak i Olimpia Barańska-Małuszek dostaną zarzuty dyscyplinarne, bo rzekomo źle pracują. Zarzuty rzecznika dyscyplinarnego to jednak tylko pretekst, by je ukarać. Bo są znane z obrony niezależności sądów i krytyki nowej KRS oraz ministerstwa sprawiedliwości



O dyscyplinarkach dla obu sędzi poinformował sam rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych Piotr Schab. On i jego dwaj jego zastępcy Przemysław Radzik i Michał Lasota zostali powołani na te funkcje w ubiegłym roku przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

 

W czwartek rzecznik zdecydował, by wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec sędzi Moniki Frąckowiak z sądu rejonowego w Poznaniu i wobec Olimpii Barańskiej-Małuszek z sądu rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim.

 

Rzecznik dyscyplinarny w komunikacie poinformował, że postawił im zarzuty dyscyplinarne. Sędzi Frąckowiak zarzuca „popełnienie łącznie 172 deliktów dyscyplinarnych z art. 107 ust.1 ustawy o ustroju sądów powszechnych”.

 

Przepis ten mówi o obrazie przepisów i uchybieniu godności urzędu sędziego. Według rzecznika sędzia Frąckowiak „rażąco i z oczywistą obrazą przepisów prawa procesowego” przekroczyła terminy przewidziane na sporządzenie uzasadnień do orzeczeń. Rzecznik uważa też, że doprowadziła do przewlekłości postępowań w sprawach cywilnych oraz miała spowodować nieważność postępowania w „skutek rażących błędów proceduralnych”.

 

W przypadku gorzowskiej sędzi rzecznik dyscyplinarny zarzuca jej „popełnienie 10 przewinień dyscyplinarnych z art. 107 ust.1” tej samej ustawy. Rzecznik uważa, że sędzia Olimpia Barańska-Małuszek w sposób „rażący” i z „oczywistą obrazą przepisów prawa procesowego”, przekroczyła terminy na napisanie uzasadnień do 10 orzeczeń w sprawach cywilnych.

 

Obie sprawy prowadzi słynny już zastępca rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych Przemysław Radzik. W jego ocenie pisanie uzasadnień po terminie „spowodowało ewidentny uszczerbek dla dobra wymiaru sprawiedliwości”. Ma to też godzić w jego powagę oraz miało narazić wymiar sprawiedliwości na wypłatę ewentualnych odszkodowań, gdyby sąd stwierdził przewlekłość (to hipotetyczna szkoda).

 

Radzik podkreśla dodatkowo, że w przypadku sędzi Frąckowiak zapadły trzy orzeczenia stwierdzające przewlekłość postępowań i Skarb Państwa musiał stronom zapłacić w sumie 7,5 tys. zł odszkodowania.

 

Radzik zarzuca też jej błąd proceduralny. Bo miała wydać wyrok, który uchylił sąd odwoławczy i miała ponownie osądzić tę samą sprawę, po jej uchyleniu. Wydany przez nią drugi wyrok miał być uchylony z powodu nieważności postępowania. Bo ten sam sędzia nie może dwa razy sądzić tej samej sprawy.

 

Teraz prezes Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wyznaczy sądy dyscyplinarne, które mają rozpatrzyć te dwie sprawy.

 

Uzasadnienia po terminie są bardzo częste

 

Zarzuty dla sędzi Moniki Frąckowiak i Olimpii Barańskiej-Małuszek nie są zaskoczeniem.

 

Rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik interesuje się nimi od kilku miesięcy. Ale nie dlatego, że rzekomo źle pracowały. Rzecznik zaczął je ścigać, bo obie sędzie znane są z krytyki „dobrej zmiany” w wymiarze sprawiedliwości.

 

Obie były też w ubiegłym roku na festiwalu Jerzego Owsiaka Pol’and’Rock i edukowały o prawie młodzież. I w związku z tym festiwalem Przemysław Radzik zaczął je sprawdzać. Najpierw wszczął postępowania wyjaśniające dotyczące festiwalu.

 

Przeczytaj: Co sędziowie i adwokaci robili na Pol’and’Rock Festival Jurka Owsiaka. Ujawniamy!

 

Wobec Frąckowiak, bo brała tam udział w symulacji procesu dla młodzieży, a Barańska – Małuszek krytykowała tam nową KRS i ministerstwo sprawiedliwości. Wykorzystując to postępowanie rzecznik wystąpił do prezesów sądów, w których pracują sędzie o dane statystyczne dotyczące ich pracy.

 

Gdyby nie sprawa udziału w festiwalu Owsiaka rzecznik nie miałby podstaw, by o te dane wystąpić. Chyba, że miałby jakiś donos na te sędzie lub oficjalne zawiadomienie, że „źle” pracują.

 

I dlatego teraz może im postawić zarzuty związane nie z ich obroną niezależności sądów, ale z uchybieniami w pracy.

 

Zarzuty to jednak retorsja wobec sędzi, bo opóźnienia w pracy ma wielu sędziów w Polsce. Tak jest od wielu lat, bo spraw w Polsce jest dużo (14 mln rocznie) i sędziowie, których jest ok. 10 tys. są nimi przeładowani.

 

Ponadto przez kilka lat ministerstwo blokowało wolne stanowiska w sądach, czekając na zmiany ustaw, tak by wpływ na to kto zostanie sędzią miało ministerstwo sprawiedliwości i KRS, obsadzona sędziami współpracującymi lub powiązanymi z ministerstwem sprawiedliwości.

 

Dziś ścigają, kiedyś sami mieli dyscyplinarki

 

Ponadto dyscyplinarkę w związku z pracą jako sędziego miał w przeszłości zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik (ten, który dziś ściga obie sędzie), zastępca ministra sprawiedliwości Łukasz Piebiak (też m.in. oddawał uzasadnienia do wyroków po terminie) i członek nowej KRS Macieja Mitera (za prowadzenie wykładów mimo sprzeciwu prezesa sądu).

 

Sędziowie z dyscyplinarkami w życiorysie pracowali też na delegacji w resorcie ministra Zbigniewa Ziobry.

 

Zarzuty dla sędzi Frąckowiak i Barańskiej-Małuszek mogą wywołać efekt mrożący u innych sędziów. Bo u każdego, jeśli zrobi się drobiazgową kontrolę, to znajdą się choćby małe i nie zamierzone uchybienia. Zwłaszcza uzasadnienia do orzeczeń napisane po ustawowym terminie. Więc wielu sędziów może dostać podobne zarzuty.

 

Na Twitterze przyznał to pośrednio sędzia Marcin Łochowski, wieloletni rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa – Praga, a obecnie sędzia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

 

„Hm. Kto nie napisał uzasadnienia po terminie niech pierwszy rzuci kamieniem” – napisał Łochowski.

 

Frąckowiak: „Nie porzucę walki o praworządność”

 

OKO.press zapytało obie sędzie o komentarz do działań rzecznika Radzika.

 

Monika Frąckowiak: „To coś niebywałego, żeby o zarzutach dowiadywać się z komunikatu. Nie dostałam jeszcze żadnej decyzji.

 

To nie w porządku, pokazuje to rzeczywistą intencję, że nie chodzi o zarzuty, a o to by pokazać innym sędziom, by się nie wychylali, bo też mogą mieć nieprzyjemności.

 

Celem tego postępowania jest pokazanie mnie i sędzi Barańskiej-Małuszek w złym świetle. Że mamy dużo za uszami, że nie pracujemy dobrze. Że jesteśmy leniami.

 

Nie wiem, jak rzecznik wyliczył, że dopuściłam się 172 deliktów dyscyplinarnych. Może zliczył moje wypowiedzi medialne i sprawy, w których miałam mieć uzasadnienia po terminie. Prześwietlił moje ostatnie trzy i pół roku pracy. Owszem, przekraczam instrukcyjny termin 14 dni na oddanie uzasadnienia do orzeczenia, ale to problem systemowy i zdecydowana większość sędziów w Polsce oddaje uzasadnienia do orzeczeń po terminie. Czy rzecznik jednak badał, czy jestem temu winna. W niektórych sprawach miałam zgody przewodniczącego wydziału na przedłużenie terminu.

 

Ponadto prowadzę obecnie 600-700 spraw. Dwa razy więcej niż trzy lata temu.

 

Co do przewlekłości w trzech sprawach. W moim sądzie było 126 skarg na przewlekłość, trzy na mnie. Tyle że jedna nie dotyczyła mojej sprawy, ja ją przejęłam po innym sędzim.

 

W drugiej sprawie nie mogłam znaleźć biegłego do skomplikowanej sprawy, bo biegłych brakuje. Trzecia zaś dotyczyła zabezpieczenia europejskiego na rachunku bankowym i trzeba było porozumieć się z urzędami w Szwecji. Ja się nie uchylam od odpowiedzialności. Ale ja sama – bo znam angielski – dzwoniłam do Szwecji i zdobywałam informacje. A mogłam to zrobić w normalnym trybie. Czyli sporządzić pismo, dać je tłumaczowi i wysłać pocztą, tyle że to by jeszcze bardziej wydłużyło zdobycie tych informacji.

 

Co do sprawy dwukrotnego osądzenia tej samej sprawy. To była sprawa proceduralna. W postępowaniu cywilnym można wydać wyrok wstępny, w którym ocenia się czy dalej procedować. I wydałam wyrok wstępny. Uznałam, że pozew co do zasady jest zasadny. I ten wyrok uchylił sąd okręgowy. Po czym sprawa wróciła do sądu rejonowego i znowu przewodniczący wydziału mi ją przydzielił. Nie widziałam nic w tym dziwnego, bo dotychczasowa praktyka orzecznicza była taka, że ten sam sędzia co wydał wyrok wstępny, dalej prowadził proces. I wydawał końcowe orzeczenie. I ja je wydałam, ale sąd okręgowy je uchylił, ze względu właśnie na nieważność postępowania. To było precedensowe orzeczenie w sądzie okręgowym i wyznaczyło nową linię orzeczniczą w Poznaniu. Tę sprawę po anonimie oraz moich wypowiedzi medialnych badał rzecznik dyscyplinarny w Poznaniu i to umorzył, ale sprawę przejął rzecznik Przemysław Radzik.

 

Ja się spodziewałam, że tak to się skończy. Ale nie zamilknę teraz. Im bardziej rzecznik intensyfikuje swoje działania wobec mnie, tym mocniej czuje się pewna co do jego rzeczywistych zamierzeń i nie porzucę walki o praworządność”.

 

Barańska-Małuszek: „Nie przestraszę się”

 

Z kolei Olimpia Barańska-Małuszek tak komentuje dla OKO.press zarzuty dyscyplinarne od Przemysława Radzika:

 

„Ja i sędzia Frąckowiak oraz pozostali aktywni społecznie i publicznie sędziowie, którzy działają na rzecz porządku prawnego, uważamy, że to działania mające zamknąć nam usta i wszystkim prawnikom. Zgodnie z zasadą kto nie z nami, to jest przeciw nam. Przewinienia służbowe zdarzają się prawie każdemu. Mi wyliczono 10 uzasadnień po terminie. Owszem przekroczyłam 14 dniowy termin o 1-3 dni. To nie wywołało takich poważnych skutków dla wymiaru sprawiedliwości, o jakich pisze w komunikacie rzecznik dyscyplinarny.

 

Nie przestraszę się tego. Jestem sędzią i mam teraz obowiązek stać wyprostowana”.

 

Wobec sędzi Frąckowiak rzecznik prowadził jeszcze jedno postępowania, ale je umorzył. Uznał, że ona i sędzia Arkadiusz Krupa biorąc udział w lekcji prawa na festiwalu Owsiaka w todze, nie mieli świadomości, że naruszają prawo.

 

OKO.press pisało o tej sprawie:

 

Przeczytaj: Rzecznik Radzik już nie ściga sędziów za festiwal Owsiaka. „Nie mieli świadomości”

 

Rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych prowadzi też postępowania wobec innych sędziów znanych z obrony niezależności sądów. Oko.press pisało o tym wielokrotnie. Obecnie na swojej liście osób do ścigania ma 10 sędziów. To Waldemar Żurek, Igora Tuleya, Bartłomiej Przymusiński, Monika Frąckowiak, Olimpia Barańska – Małuszek, Ewa Maciejewska, Włodzimierz Brazewicz, Jarosław Gwizdak, Sławomir Jęksa i Kamil Jarocki. Listę sędziów ściganych przez rzecznika dyscyplinarnego i opis rzekomych ich uchybień można zaleźć tutaj:

 

Przeczytaj: Lista sędziów ściganych przez rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

19 stycznia 2019







Inne artykuły tego autora

16.10.2019

Sąd broni prawa do protestów przeciwko narodowcom, a prokurator broni narodowców

15.10.2019

Rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik ściga znaną dziennikarkę Ewę Siedlecką

15.10.2019

Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota, który ściga sędziów, ma ponad 350 zaległych spraw do osądzenia

14.10.2019

Nie musi przepraszać PiS za słowa „Tak działa państwo mafijne”. Dziennikarz „Wyborczej” wygrał w SN

10.10.2019

PiS eliminuje niezależnych sędziów. Sądy mają być pasem transmisyjnym władzy

09.10.2019

Znowu sądzą Krzysztofa Parchimowicza. Druga dyscyplinarka za krytykę nominata Ziobry

08.10.2019

Kaczyński mówi co PiS zrobi z sądami po wyborach. Będzie weryfikacja wszystkich sędziów w Polsce

04.10.2019

Sąd dyscyplinarny uniewinnił prokuratora Parchimowicza, który broni niezależności prokuratury

02.10.2019

Po raz pierwszy sędzia wygrała proces z resortem Ziobry. Minister będzie przepraszał

27.09.2019

Największa organizacja sędziów żąda dymisji szefa nowej KRS Leszka Mazura

27.09.2019

Rzecznik Schab, nominat Ziobry, przejmuje dyscyplinarkę wobec Piebiaka od rzecznika stołecznego. Po co?

25.09.2019

Precedens! Sędziowie pozywają prezesa Sądu Okręgowego z nadania ministra Ziobry

19.09.2019

Prokuratura ściga sędzię z Opola za interpretację prawa zgodną z ustawą

17.09.2019

Sędziowie z Warszawy mówią dość. Chcą odsunięcia rzeczników dyscyplinarnych Ziobry, Piebiaka i prezesa Drajewicza

13.09.2019

Szef Iustitii do rzeczników dyscyplinarnych Ziobry: nie macie prawa mnie przesłuchiwać

12.09.2019

Ściganie Parchimowicza. Dla prokuratury dobrej zmiany to wróg numer jeden

09.09.2019

Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota chce ścigania sędziów, którzy orzekli, że za długo prowadził sprawę

09.09.2019

Hurtownia dyscyplinarek dla niepokornych sędziów. Tak ścigają rzecznicy Radzik i Lasota

07.09.2019

Warszawscy sędziowie chcą dyscyplinarek dla Piebiaka i Iwańca za aferę hejterską

04.09.2019

Sędzia Bator-Ciesielska, która nie chce sądzić z Radzikiem: „Nie boję się. Ślubowałam Rzeczpospolitej”



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200