RPO nie dla PiS. Kaczyński będzie potrzebował zgody Senatu, by wybrać następcę Bodnara

Udostępnij

Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…

Więcej

Senat w rękach opozycji to dla PiS koniec marzeń o podporządkowaniu sobie Rzecznika Praw Obywatelskich. Bo bez zgody senatorów nowy RPO nie zacznie pracy w 2020 roku, gdy zakończy pięcioletnią kadencję Adam Bodnar. Jeżeli Senat nie zaakceptuje kandydatów PiS, Bodnar może pozostać Rzecznikiem na dłużej. I dalej wytykać PiS przypadki łamania prawa



W poniedziałek 14 października po południu wiedzieliśmy to już na pewno: połączone partie opozycyjne zdobyły 51 ze 100 mandatów  czyli większość w Senacie. PiS stracił dominację w izbie wyższej polskiego parlamentu.

 

Senatorami zostanie 43 kandydatów i kandydatek Koalicji Obywatelskiej, dwóch kandydatów SLD, trzech PSL i trzech niezależnych związanych z PO i Nowoczesną.

 

Ale choć przejęcie Senatu to triumf zjednoczonej opozycji, kompetencje izby wyższej – w porównaniu z kompetencjami Sejmu – są mocno ograniczone. Senatorowie mogą spowolnić działanie maszynki legislacyjnej PiS, ale jej nie zatrzymają.

 

Senat ma jednak niezaprzeczalne kompetencje w innej drażliwej dla partii Kaczyńskiego kwestii – wyboru nowego Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

Kadencja obecnego RPO – Adama Bodnara – kończy się we wrześniu 2020 roku. Bez zgody senatorów nie zastąpi go żaden kandydat zgłoszony przez Sejm pod rządami PiS.

 

Bodnar zostanie na dłużej?

 

Zgodnie z art. 209 ust. 1 Konstytucji RPO powoływany jest przez Sejm na pięcioletnią kadencję za zgodą Senatu. Proces wyrażania zgody przez Senat precyzuje art. 3 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich.

 

Wynika z niej, że senatorowie mają na to miesiąc od dnia przekazania im uchwały Sejmu. Jeżeli odmówią, posłowie i posłanki muszą przedstawić nowego kandydata lub kandydatkę. Procedura powtarza się do momentu, gdy Senat wyrazi zgodę. Dotychczasowy Rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika.

 

Adam Bodnar został RPO 9 września 2015 roku – tuż przed końcem rządów koalicji PO-PSL. Zastąpił na tym stanowisku Irenę Lipowicz.

 

Kogo zaproponuje nowy rząd PiS na miejsce Bodnara? Jeszcze przed wyborami w mediach przychylnych władzy pojawiły się spekulacje, że nową Rzeczniczką mogłaby zostać Krystyna Pawłowicz. W sytuacji, gdy Senat znajduje się w rękach opozycji, wątpliwe, by jej kandydatura rzeczywiście była przez PiS brana pod uwagę.

 

Bo kandydat będzie musiał wykazać się niezależnością, do której zobowiązuje go Konstytucja. W innym wypadku, do czasu zgłoszenia odpowiedniej osoby, Bodnar będzie dalej sprawował funkcję RPO.

 

Zdarzało się już, że kadencja Rzecznika się przedłużała. W czerwcu 2005 roku z urzędem RPO miał pożegnać się prof. Andrzej Zoll, ale jego następca zaproponowany przez Sejm – prof. Andrzej Rzepliński – został odrzucony przez Senat. Ostatecznie RPO został kandydat zgłoszony przez posłów PiS Janusz Kochanowski, ale dopiero w lutym 2006 roku.

 

Sejm może próbować zmienić ustawę o RPO. Ale każda zmiana, która podważy kompetencję Senatu do wyrażania zgody, naruszy przepisy Konstytucji. PiS pokazał już jednak, że nie ma z tym problemu.

 

RPO solą w oku

 

Fotel RPO ma dla PiS przede wszystkim znaczenie wizerunkowe. W trakcie swojej kadencji Adam Bodnar nie szczędził bowiem słów krytyki pod adresem rządu.

 

W sierpniu zaskarżył decyzję prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, gdy ten zablokował ujawnienie list poparcia dla członków nowej KRS. Listy te są jedną z najbaczniej strzeżonych tajemnic rządu PiS. Rzecznik interweniował też m.in. w sprawie kryzysu lekowego„deformy” edukacjibezpieczeństwa pieszychtymczasowych aresztowańreformy kodeksu karnego przygotowanej przez resort Ziobry, propagandy TVPustawy o IPN czy dostępu do legalnej aborcji.

 

RPO bronił praw człowieka, w tym systematycznie odczłowieczanych przez PiS osób LGBT.

 

„Podczas Marszu Równości w Lublinie mogło dojść do niewyobrażalnej tragedii” – napisał 3 października 2019 w otwartym apelu. „Wzywam do zaprzestania działań, które prowadzą do realnego zagrożenia osób LGBT w Polsce”.

 

Jego zaangażowanie przysporzyło mu wielu kłopotów – władza zarzucała mu upolitycznienie i stronniczość, straszyła odwołaniem, a jego Biuru obcięto budżet. Kampanię nienawiści rozkręciła podporządkowana władzy TVP. Mimo to Adam Bodnar nie dał się uciszyć.

 

„Moja kadencja trwa jeszcze rok i dwa miesiące. I przez ten czas nie będę dawał władzy spokoju. Bo tak przysięgałem. Będę chciał wykorzystać każdy dzień kadencji. Bo zależy mi na rozwiązywaniu realnych spraw obywateli” – mówił 9 lipca 2019 roku na senackiej komisji praworządności.

 

Za swoją działalność RPO kilkakrotnie odbierał prestiżowe międzynarodowe nagrody.

 

Wrogość PiS

 

Kulminacją kampanii wrogości były coroczne sprawozdania Rzecznika w Sejmie. Ostatnie sprawozdanie przed komisją sprawiedliwości i praw człowieka 10 września 2019 roku skończyło się awanturą, gdy nienawistną tyradę pod jego adresem wygłosiła Krystyna Pawłowicz.

 

Jak pisaliśmy w OKO.press posłanka PiS nazwała RPO: „wyjątkowym szkodnikiem”, „rzecznikiem antypolskim”, „elementem lewacko-liberalnej opozycji politycznej”. Zarzucała Bodnarowi, że:

 

  • nie akceptuje wyników demokratycznych wyborów;
  • szkaluje Polskę w kraju i za granicą;
  • wykorzystuje urząd do rozgrywek politycznych i buntowania ludzi;
  • wychodzi poza ustawowe kompetencje;
  • niszczy wymiar sprawiedliwości;
  • jest rzecznikiem „mniejszej części społeczeństwa” – zajmuje się głównie osobami LGBT (Pawłowicz nazwała je „chorymi seksualnie”).

 

Mimo protestów opozycji, przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz nie przerwał posłance. Nie pozwolił też RPO odpowiedzieć na pytania posłów. Rok wcześniej Piotrowicz również skrócił posiedzenie komisji – przerwał Bodnarowi, gdy ten mówił, że nie można liczyć na niezależność Trybunału Konstytucyjnego.

 

Stanisław Piotrowicz nie zablokuje już kolejnego przemówienia RPO. Nie udało mu się zdobyć mandatu posła. Krystyna Pawłowicz nie kandydowała do Sejmu.

 

Rzecznik może też liczyć, że w kolejnej kadencji Sejmu poprawi się frekwencja wśród posłów na sprawozdaniu przed całą izbą. W tym roku, 11 września, zawiodły go zarówno partia rządząca, jak i opozycja. Bodnar przemawiał nocą, do niemal pustych sejmowych ław. „Pusta sala w Sejmie nie obraża RPO. To obraza dla naszej demokracji, dla parlamentaryzmu” – komentowała w OKO.press prof. Ewa Łętowska.

 

Co może RPO?

 

Urząd RPO ma umocowanie w polskiej Konstytucji – o jego kompetencjach mówią artykuły 208-212. Rzecznik działa na dwa sposoby:

 

  • odpowiada na wnioski zgłoszone przez obywateli (zgodnie z art. 80 konstytucji);
  • podejmuje czynności z urzędu, po doniesieniach prasowych, informacjach o sytuacjach nadzwyczajnych lub w wyniku wizytacji przeprowadzanych przez jego Biuro np. w zakładach karnych.

 

Rolą RPO jest kontrolowanie, czy polskie organy władzy publicznej przestrzegają praw człowieka zagwarantowanych m.in. w Konstytucji. Według ostatniej Informacji Rocznej w 2018 roku Biuro Rzecznika rozpatrywało wnioski i skargi od 57 tys. osób. RPO interweniował w m.in. w następujących kwestiach:

 

  • przemoc policji;
  • mowa nienawiści;
  • ochrona środowiska;
  • prawa rodzicielskie;
  • książeczki mieszkaniowe;
  • problemy osób bezdomnych;
  • wykluczenie transportowe;
  • ochrona zdrowia;
  • dostęp do nauki w liceach;
  • prawa konsumentów;
  • inwigilacja obywateli;
  • czy wykluczenie z debaty publicznej.

 

Rzecznik może występować w tych sprawach do organów władzy i instytucji, skarżyć się na złe stosowanie prawa lub zwracać uwagę na wadliwość samych przepisów. Może też wnioskować do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności ustaw z Konstytucją, zadawać pytania prawne Sądowi Najwyższemu i wnosić skargi kasacyjne.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…


Więcej

Opublikowany

16 października 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

13.01.2021

Kaja Godek nazwała osoby LGBT „zboczeńcami”. Dziś wygrała w sądzie. „Państwo nas nie chroni”

08.01.2021

Trybunał Konstytucyjny na wczasach. W 2019 roku orzekał najrzadziej od 20 lat [WYKRESY]

06.01.2021

Ziobro wzywa na pomoc TK. Chce uderzyć w Morawieckiego za wycofanie weta na szczycie UE

05.01.2021

PiS chce wyplenić „gender” z Unii. Poza irytacją partnerów rząd Morawieckiego nic nie uzyska

20.12.2020

Ziobro: „W Sejmie zagłosujemy przeciwko ustaleniom szczytu UE”. Solidarna Polska powstrzyma Unię?

17.12.2020

Parlament Europejski: Mechanizm „pieniądze za praworządność” musi działać od 1 stycznia 2021

15.12.2020

Morawiecki w środę mówił Merkel, że trzeba zmienić tekst rozporządzenia. A w czwartek się poddał

11.12.2020

Koniec weta. „Kompromis” na szczycie UE to sukces Orbána, ale kapitulacja Morawieckiego

09.12.2020

Źródło z rządu mówi: Nie będzie polskiego weta na szczycie UE

07.12.2020

Nieoficjalnie: UE stawia Polskę pod ścianą. Do wtorku czeka na deklaracje w sprawie weta

07.12.2020

Co będzie, jeśli PiS i Orbán zawetują budżet UE? Analizujemy na zimno warianty

03.12.2020

Komisja Europejska chce ostatecznie rozprawić się z nielegalną Izbą Dyscyplinarną SN. Przedstawia nowe zarzuty

02.12.2020

Holendrzy wściekli na Polskę. Chcą skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE

27.11.2020

Prokuratura ściga Strajk Kobiet. Jego liderki mówią: są nas tysiące

26.11.2020

„W negocjacjach nie można być miękiszonem”. Ziobro uderza w Morawieckiego, konflikt narasta

25.11.2020

Polskie weto do budżetu UE zirytowało Holandię i pognębiło Włochy

21.11.2020

Weto Morawieckiego nie ma sensu? Projekt „pieniądze za praworządność” raczej nie zagrozi rządowi PiS

20.11.2020

PiS łagodzi ton i rozważa kompromis z Unią. Ziobro szantażuje i nie odpuszcza

18.11.2020

Unia chce narzucić Polsce małżeństwa homoseksualne? Trzy fałsze PiS o wecie budżetu UE

17.11.2020

Rząd PiS wstępnie wetuje budżet UE. Wyjaśniamy, co będzie, jeśli nie wycofa się z tej decyzji



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200