NBP przegrał z „Wyborczą”. Teraz donosi na sędzie do Prokuratury Krajowej i KRS

Udostępnij

Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…

Więcej

"Narodowy Bank Polski zażądał od »Wyborczej« autocenzury. Chce zamknąć usta pięciorgu dziennikarzom" - napisał wicenaczelny "Gazety Wyborczej" w grudniu 2018, po aferze KNF. NBP chciał sprostowania, ale sprawę przegrał. Nie zamierza odpuścić. Pełnomocnik banku donosi do Prokuratury Krajowej i KRS na sędzie, które wydały orzeczenia. Celem efekt mrożący?



Afera korupcyjna w Komisji Nadzoru Finansowego i związane z nią sądowe pozwy przeciwko autorom m.in. „Gazety Wyborczej” to doskonała ilustracja tego, dlaczego uregulowanie zawodu dziennikarza oraz kontynuacja sądowych reform to priorytety na nową kadencję rządu PiS.

 

Jej głównymi aktorami są dziennikarze, którzy nie boją się publikacji nieprzychylnych władzy oraz sądy, które bronią swobody wypowiedzi.

 

W procesie o sprostowanie, którego wynik nie spodobał się NBP, chodziło o felieton wicenaczelnego „Gazety Wyborczej” Jarosława Kurskiego z 4 grudnia 2018 roku zatytułowany „Nie damy się uciszyć”.

 

Kurski komentował w nim fakt, że NBP zwrócił się do sądu, by ten zakazał „Wyborczej” i „Newsweekowi” wspominania o prezesie Adamie Glapińskim w kontekście afery KNF (więcej na jej temat poniżej).

 

„NBP zażądał od »Wyborczej« autocenzury. Chce zamknąć usta pięciorgu dziennikarzom” – napisał Kurski.

 

Dwa niemal identyczne wnioski o sprostowanie wpłynęły do „Wyborczej” w marcu 2019 roku. Jak pisze dziennikarka Ewa Ivanova, nie zawierały informacji o tym, co dokładnie powinno zostać sprostowane. Redakcja odmówiła ich publikacji, więc NBP zwrócił się do sądu.

 

W czerwcu Sąd Okręgowy w Warszawie dwukrotnie uznał, że wnioski były wadliwie sformułowane, co było wystarczającym powodem, by ich nie publikować. Podkreślił także, że sprostowaniu nie podlegają autorskie oceny wydarzeń – a taką było np. określenie „autocenzura”.

 

Prawnik NBP nie odpuszcza

 

NBP nie powiedział jednak jeszcze ostatniego słowa.

 

Jak informuje „Wyborcza” pełnomocnik banku, mec. Artur Wdowczyk złożył doniesienia na sędzie, które wydały czerwcowe postanowienia. Powiadomił Prokuraturę Krajową i KRS, że oba uzasadnienia są „tożsame”. Zatem jedno z nich musiało zostać skopiowane, a sprawa nie została osądzona.

 

Już wcześniej Wdowczyk wnioskował, by do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez „organy dyscyplinarne lub karne” zawieszone zostało postępowanie apelacyjne. Ale Sąd Apelacyjny nie uwzględnił jego wniosków, a apelacje uznał za niezasadne.

 

Przedstawiciele warszawskiego Sądu Okręgowego tłumaczą, że uzasadnienia były bardzo podobne, bo wnioski o sprostowanie były niemal identyczne, zawierały te same błędy. Donosy Wdowczyka odbierają jako próbę zastraszania.

 

Tymczasem zawiadomiony Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, której szefem jest zausznik Zbigniewa Ziobry Bogdan Święczkowski, wypożyczył już z sądu akta sprawy. A według słów rzecznika neo-KRS, badają ją także członkowie Komisji ds. Wizytacji i Lustracji. Na pytania „Wyborczej” NBP nie odpowiedział.

 

Mecenas Wdowczyk to zaufany człowiek do spraw trudnych. W sporach z dziennikarzami reprezentował także Polską Fundację Narodową, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (dziś prorządowe) i byłą posłankę PiS Krystynę Pawłowicz, wkrótce sędzię TK.

 

Doniesienia do prokuratury i neo-KRS mogą mieć na celu wywołanie efektu mrożącego u sędziów.

 

W sprawie artykułów „Wyborczej” na temat NBP toczą się bowiem dwa inne postępowania. Chodzi o teksty Dominiki Wielowieyskiej o powiązaniach Adama Glapińskiego z Jarosławem Kaczyńskim oraz o zarobkach bliskiej współpracownicy prezesa NBP Martyny Wojciechowskiej.

 

Ofensywa NBP

 

O ofensywie NBP w obronie prezesa Glapińskiego pisał w OKO.press na początku 2019 roku Mariusz Jałoszewski.

 

W grudniu 2018 roku bank złożył w Sądzie Okręgowym w Warszawie wnioski o zabezpieczenie. Chciał, by sąd zakazał dziennikarzom „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka” pisania o Glapińskim w artykułach dotyczących afery KNF. Oraz usunięcia wydrukowanych już artykułów, w których pada nazwisko prezesa NBP, z wersji papierowych gazet (sic!).

 

Artykuły miały „naruszać dobra osobiste prezesa Glapińskiego”. Bank uznał, że sugerowały „niezgodne z prawem działania organów NBP przez insynuowanie, że prezes NBP uczestniczył w tzw. aferze KNF”.

 

4 lutego 2019 sąd postanowił oddalić dwa wnioski NBP. W uzasadnieniach postanowień napisał, że:

 

  • artykuły „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka” nie naruszają dóbr osobistych NBP;
  • udzielenie zabezpieczenia na rzecz banku byłoby sprzeczne z „ważnym interesem społecznym”, bo pozbawiłoby obywateli prawa do informacji;
  • NBP nie może występować z takim żądaniem w imieniu Glapińskiego.

 

Wkrótce potem NBP pozwał spółkę Agora, która wydaje „Wyborczą”, dziennikarkę Dominikę Wielowieyską i posła PO Sławomira Neumanna.

 

Chodziło o artykuł „Glapiński. Bez niego nie byłoby PiS”, w którym Wielowieyska bada związki Glapińskiego z Jarosławem Kaczyńskim. Cytowany przez nią Neumann mówi m.in., że szefowie KNF i NBP są zamieszani w „gangsterski proceder”. NBP od każdego z pozwanych domaga się przeprosin i 100 tys. zł.

 

Wielowieyską pozwała także bliska współpracownica Glapińskiego Martyna Wojciechowska, dyrektorka Departamentu Komunikacji i Promocji NBP. Chodziło o tekst o jej zarobkach, które według wyliczeń Wielowieyskiej miały wynieść 65 tys. miesięcznie. O dodatkowych źródłach dochodu Wojciechowskiej – rusycystki i promotorki jazzu – pisała w OKO.press Bianka Mikołajewska.

 

Afera KNF

 

Afera KNF zatrzęsła Polską w listopadzie 2018 roku. To wtedy „Gazeta Wyborcza” ujawniła nagrania rozmów przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego z Leszkiem Czarneckim, właścicielem Getin Noble Banku i Idea Banku.

 

W nagraniu pada propozycja o charakterze korupcyjnym. Chrzanowski namawia bankiera do zatrudnienia znajomego prawnika z Częstochowy, Grzegorza Kowalczyka. W zamian obiecuje przychylność KNF dla banku prowadzonego przez Czarneckiego. Domaga się także pieniędzy – 1 proc. wartości Getin Noble Banku, czyli, jak twierdzi Czarnecki, 40 mln złotych.

 

Adam Glapiński to drugoplanowa postać afery. Od 2016 roku, z nadania rządu PiS, jest prezesem Narodowego Banku Polskiego. To on rekomendował Chrzanowskiego na szefa KNF, choć kandydaturze tej miał sprzeciwiać się Mateusz Morawiecki. Glapiński publicznie bronił też Chrzanowskiego już po jego zatrzymaniu.

 

Dziś były już szef KNF jest na wolności, ale w jego sprawie toczy się prokuratorskie śledztwo. Jak ujawniła „Wyborcza” w styczniu 2019, miał zeznawać, że to właśnie Glapiński był pomysłodawcą jego spotkania z bankierem Czarneckim. Tego, na którym padła propozycja przekupstwa. NBP odmówiło komentarza.

 

Glapiński to przyjaciel i bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, z którym w latach 90. współtworzył Porozumienie Centrum.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…


Więcej

Opublikowany

27 listopada 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

02.01.2020

Sędzia Juszczyszyn nie odpuszcza. Wzywa szefową Kancelarii Sejmu na przesłuchanie do Olsztyna

02.01.2020

Tymczasowo aresztowanych na wniosek prokuratury Ziobry jest niemal dwa razy więcej niż w 2015 roku [RAPORT]

30.12.2019

Gorące 12 miesięcy walki o rządy prawa. Opór był twardszy niż spodziewali się Ziobro i spółka

28.12.2019

Jedna wypowiedź, cztery fałsze. Waszczykowski zabłądził ws. UE i praworządności

20.12.2019

Ostry list Komisji Europejskiej do polskich władz: „Przerwijcie prace nad ustawą dyscyplinującą”

19.12.2019

Warchoł rzucony na prawa człowieka. Rząd PiS mianował sobie „własnego RPO-bis”

18.12.2019

Oni też! Biuro Analiz Sejmowych dyskwalifikuje ustawę dyscyplinującą PiS

16.12.2019

Prokuratorzy mają donosić na niezależnych sędziów – żąda Prokurator Krajowy

16.12.2019

Fałsz Kaczyńskiego o ustawie dyscyplinującej: „Niemcy mogą, Francuzi mogą, a my nie możemy?”

14.12.2019

Nie tylko sędziowie. Ustawa dyscyplinująca ma też zamknąć usta niezależnym prokuratorom

10.12.2019

Wiceszefowa KE odwiedzi Polskę, żeby rozmawiać z PiS o praworządności: „Sytuacja w Polsce mnie martwi”

05.12.2019

Izba Pracy SN potwierdza: „KRS nie jest niezależna, a Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem”

05.12.2019

RPO grilluje rzecznika Schaba za dyscyplinarkę dla sędziów z Krakowa

04.12.2019

Kancelaria Sejmu stawia się sędziemu z Olsztyna. Nie wyda list poparcia do KRS, bo… RODO

29.11.2019

Resort Ziobry manipuluje interpretacją prawa, żeby zdyskredytować sędziego z Olsztyna

22.11.2019

Pawłowicz i Piotrowicz nowymi sędziami TK. „Hańba” – skandowała w Sejmie opozycja

21.11.2019

2 do 26. Polska i Węgry wetują dialog o praworządności. Boją się współpracy Rady z Komisją Europejską

21.11.2019

„Morda to nie jest słowo wulgarne”, mówi przyszła sędzia TK Pawłowicz. PiS poparł też Piotrowicza

19.11.2019

Morawiecki ignoruje wyrok TSUE, ale oskarża opozycję: „Hiszpanie i Niemcy nie donoszą na swój kraj!”

16.11.2019

PiS nagle wycofał Elżbietę Chojnę-Duch. A Piotrowicz i Pawłowicz mogą być za starzy, by zasiadać w TK



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200