Ewa Kulik o Janie Lityńskim: Umarł tak, jak żył, ratując naszych braci mniejszych

Udostępnij

Redaktor naczelny OKO.press, jeden z założycieli "Gazety Wyborczej" i zastępca redaktora naczelnego (1995-2010), redaktor podziemnego "Tygodnika Mazowsze" (1982-1989), feminista, sojusznik…

Więcej

Pierwsza myśl: umarł tak, jak żył, idąc za odruchem serca, ratując naszych braci mniejszych. Próbował wyciągnąć swojego ukochanego pieska z Narwi. Może to lepsza śmierć, niż gdyby go dopadł covid albo rak. Może ta śmierć bardziej pasuje do biografii tego naszego pokolenia?



Bo Janek był we wszystkim, co w Polsce najważniejsze i najodważniejsze: za Marzec ’68 wyrzucili go ze studiów, dostał dwa i pół roku, w 1976 był wśród założycieli KOR-u, współtworzył słynny „Biuletyn Informacyjny”, w 1977 roku redagował „Robotnika”, nielegalne pismo walczące o niezależny ruch związkowy, w 1980 został doradcą „Solidarności”, 13 grudnia 1981 internowany, potem aresztowany, bo komuniści bali się go wypuścić – opowiada Ewa Kulik-Bielińska, dyrektorka Fundacji Batorego, przyjaciółka Jana Lityńskiego jeszcze z czasów opozycji demokratycznej w PRL.

 

Jan Lityński umarł tragicznie 21 lutego 2021 roku. Miał 75 lat.

 

A kto Tobie, Janku, napisze nekrolog, skoro Ciebie już nie ma

 

Mieszkali ostatnio z Elą w domku nad tą Narwią, z trzema psami. Wrzucał na FB zdjęcia Eli z psami i pisał o tym, co pysznego gotuje Eli na kolację. Tak, Janek kochał życie, naprawdę, kochał żyć. I kochał ludzi. Lubił pracować, ale nie był pracoholikiem.

 

Przyjaźnił się niemal ze wszystkimi. Ze wszystkimi rozmawiał. Nie wiem, co trzeba byłoby zrobić, żeby mu zajść za skórę i żeby zerwał z kimś znajomość.

 

Był wybitnym intelektualistą, rozdyskutowanym, stale w dialogu, polemice. Perorował, z szybkością karabinu maszynowego wyrzucał z siebie słowa, aż czasem trudno było zrozumieć. Miał zawsze jakąś ciekawą teorię, frapujące wyjaśnienie. Trochę jak Wojtek Pszoniak, który umarł pół roku przed Jankiem, ale Pszoniak nauczył się aktorskiego fachu, Janka czasem było trudno zrozumieć.

 

Ale nie miał w sobie nic z zarozumiałego mądrali, uwielbiał i potrafił rozmawiać z robotnikami nie tylko w czasach KOR, z chłopami. Jak wyszedł po Marcu ’68, to pracował też jako robotnik.

 

Decydujące było to, że był ciekawy ludzi, ciekaw świata.

 

Tak zresztą się poznaliśmy w Krakowie w 1979 roku, dokąd przyjechał, żeby zobaczyć, co to za ludzie robią Studencki Komitet Solidarności. Zaprzyjaźnił się wtedy z Różą Woźniakowską, z Maleszką, Wildsteinem, Sonikami, ze mną. Lubił do nas przyjeżdżać.

 

Pisał, dużo pisał, zawsze pisał. Do „Robotnika”, do „Tygodnika Mazowsze”, do „Krytyki” do „Wyborczej”, publikował też na Zachodzie.

 

W sierpniu 2020 układaliśmy razem nekrolog dla Henia Wujca, z którym się oboje przyjaźniliśmy i dziś od razu pomyślałam: a kto Tobie, Janku, napisze nekrolog, skoro Ciebie już nie ma.

 

W stanie wojennym ukrywaliśmy się razem przez dwa lata. Janek dołączył do RKW [Regionalnej Komisji Wykonawczej Mazowsza podziemnej Solidarności], współtworzył ją ze Zbyszkiem Bujakiem, Wiktorem Kulerskim i moim mężem Konradem Bielińskim. Po prostu nie wrócił z przepustki na komunię córki w 1984 roku. Ja prowadziłam biuro, organizowałam całą pracę.

 

Ukrywanie się z nim i cała ta podziemna robota były bardzo fajne, bo w każdej sytuacji potrafił znaleźć dobre strony. Mimo pozornej nerwowości w sposobie bycia, był w nim spokój i pewnego typu optymizm, a może zgoda na rzeczywistość.

 

Właśnie w podziemiu zaczął gotować, aby ratować resztki normalności, zapraszał nas – w warunkach konspiracyjnych – na kolację.

 

Kiedy my z Konradem i Zbyszkiem wpadliśmy w maju 1986, Janek i Wiktor ocaleli, choć ich łączniczka też już była namierzona.

 

Ciągnęło go do polityki, fascynowała go. Ale wolał być raczej na drugim planie, nie pchał się do przodu. Chyba mniej udany był epizod doradcy u prezydenta Bronisława Komorowskiego – miał zamiar zająć się reformą wymiaru sprawiedliwości, ale jakoś nic z tego nie wyszło. Kampania 2015 roku też nie była sukcesem.

 

Jak na polityka był może trochę zbyt inteligentny i za mało próżny.

 

Miał dystans do siebie i do „sprawy” przez duże „S”. I fantastyczne poczucie humoru, autoironii. W tych jego żartach z innych było jednak często coś czułego. Miał dużą wrażliwość i uwagę dla ludzi.

 

Był przenikliwy i błyskotliwy, potrafił nazwać coś skrótem. Uwielbiałam te jego powiedzonka. Jedno z nich nazwaliśmy „prawem Lita”: „Wymyśl coś głupiego, a komuniści na pewno to zrobią”. Po 2015 zamienił „komuniści” na „PiS”.

 

Notował: Piotr Pacewicz



Autor


Redaktor naczelny OKO.press, jeden z założycieli "Gazety Wyborczej" i zastępca redaktora naczelnego (1995-2010), redaktor podziemnego "Tygodnika Mazowsze" (1982-1989), feminista, sojusznik…


Więcej

Opublikowany

22 lutego 2021







Inne artykuły tego autora

03.02.2021

Konstytucyjne kłamstwo PiS o zakazie aborcji. Ile można? Rano Lichocka, wieczorem Kaleta

25.12.2020

Sędziowie Morawiec i Tuleya: piękny dźwięk sędziowskich łańcuchów [ROZMOWA WIGILIJNA]

02.12.2020

Rząd: Nie publikujemy wyroku TK, bo „budzi napięcia”. Łętowska: A co to ma do rzeczy?

13.11.2020

Czy Kaczyński jest bezkarny? Może podżegać do przemocy i nic? Prawnicy próbują

02.11.2020

Nie musisz rodzić trupa, czyli aborcyjny „kompromis” Dudy. Projekt ustawy, krok po kroku

27.10.2020

Kaczyński wzywa do wojny z kobietami. Tekst oświadczenia, słowo w słowo (co jedno to gorsze)

27.10.2020

Helsińska Fundacja Praw Człowieka wzywa do buntu lekarzy i sędziów: Nie słuchajcie tzw. wyroku

20.10.2020

Dlaczego ten Polak mnie opluł?

18.10.2020

Sędzia Morawiec pozbawiona immunitetu: „Łapię oddech i zbieram siły do walki” [WYWIAD]

16.10.2020

Mec. Dubois: Giertych mówił mi, że ma dowody obciążające jedną z najwyższych osób w państwie

05.10.2020

Sędzia Tuleya o ludziach Ziobry: Wolę myśleć, że lubią pieniądze a nie, że są źli [WYWIAD]

28.09.2020

Sędzia Morawiec: „Ziobro niszczy ludzi przekonany, że jest bezkarny. Ale ja jestem silną kobietą”

18.09.2020

Lex Duda w Komisji Edukacji: ideologiczna krucjata wbrew interesom dzieci. Zobacz, co grozi szkołom

30.08.2020

Dlaczego Schmidt-Rodziewicz nie traktuje ludzi równo? Zapatrzenie w Wielką Osobę i 5 innych powodów

18.08.2020

Almodovar, Atwood, Ash, Auster, Coetzee, Tokarczuk wzywają KE do potępienia homofobii w Polsce

08.08.2020

Zastanów się, co by było, gdyby zabroniono ci być sobą [OSIATYŃSKI]. Dedykujemy homofobicznej władzy

20.07.2020

Minister pracy u Rydzyka: „Wypowiemy konwencję przeciw przemocy wobec kobiet”. Na modłę Ordo Iuris

14.02.2020

Wójcik: Konstytucja nad prawem UE. „Dziękuję Polakom, że to rozumieją”. Ludzie, ile można kłamać?!

07.02.2020

OKO.press publikuje trzy uchwały olsztyńskiego sądu, które podarł sędzia Nawacki

20.12.2019

Kanthak skanduje Kon-sty-tu-cja! Jakby nie wiedział, że Konstytucja daje pierwszeństwo prawu UE



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200