Wybory za granicą skazane na porażkę. Polonia pozbawiona praw wyborczych

Udostępnij

Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…

Więcej

MSZ zachęca obywateli mieszkających za granicą, by dopisywali się do list wyborców. Póki co głosować mają tylko osobiście i w zmniejszonej przez epidemię liczbie lokali. Wycieczki do ambasad oddalonych o wiele km w dobie pandemii? Ministerstwo uspokaja, że w planach są wybory korespondencyjne. Ale nawet takie pozbawią część Polonii prawa do głosowania



W 2019 roku, tuż przed wyborami parlamentarnymi, rząd umożliwił Polkom i Polakom mieszkającym w Japonii na południe od Tokio głosowanie w Konsulacie Honorowym RP w Kobe, gdzie utworzono nowy obwód głosowania.

 

Polonia m.in. z Osaki, Kioto, Kobe i przylegających do nich regionów liczyła, że będzie mogła zagłosować tam także i w wyborach prezydenckich 2020. Ale w rozporządzeniu Ministra Spraw Zagranicznych z 20 kwietnia, w którym ministerstwo podaje wykaz zagranicznych obwodów głosowania, zabrakło Konsulatów Honorowych.

 

„Zostaliśmy tym samym pozbawieni możliwości głosowania, do którego prawo powinno być zapewnione zgodnie z konstytucją. Stało się to na 20 dni przed ustalonym terminem wyborów prezydenckich 2020” – pisze w liście do Rzecznika Praw Obywatelskich Cezary Pęśko, przewodniczący stowarzyszenia Japolonia, które zrzesza Polaków w Japonii.

 

„Polonia w naszym regionie Japonii obdarzyła nas zaufaniem i czynnie brała udział w poprzednich wyborach w Kobe. W jej imieniu bardzo liczymy na interwencję, tudzież działania na rzecz chociażby przywrócenia poprzednich ustaleń” – zwraca się do Pęśko RPO.

 

Prawie o połowę mniej obwodów

 

Problem dotyczy nie tylko Japonii. Z listy obwodów zniknęło ponad 20 placówek kierowanych przez konsulów honorowych – m.in. w Indonezji, Irlandii, Kandzie, RPA, Stanach Zjednoczonych, Tunezji, Maroku, Niemczech, Portugalii czy Włoszech.

 

Na liście nie ma także domów parafialnych ani placówek kulturalnych, w których obywatele mogli głosować w wyborach parlamentarnych w 2019 roku.

 

W sumie MSZ ogłosiło 162 obwody wyborcze, podczas gdy we wrześniu 2019 było ich 320.

 

„Rozumiemy obecną sytuację związaną z pandemią, ale dotąd nie umożliwiono nam także głosowania w inny sposób. Nie mamy też nadal informacji o możliwym przesunięciu terminu wyborów” – ubolewa w piśmie do RPO Cezary Pęśko z Japolonii.

 

MSZ przyznaje, że tak się nie da

 

Polacy mieszkający za granicą – przynajmniej na razie – mają głosować tylko w placówkach dyplomatycznych, czyli Ambasadach i Konsulatach Generalnych. W wyborach parlamentarnych 2019 za granicą głosowało 314 tys. osób.

 

Oznacza to, że setki tysięcy obywateli będą musiały w maju udać się do lokali wyborczych oddalonych od ich miejsca zamieszkania. Przypomnijmy, że świecie trwa pandemia koronawirusa.

 

Jak pisała w OKO.press Agata Szczęśniak, Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma świadomość absurdu tej sytuacji. W uzasadnieniu do rozporządzenia o obwodach zagranicznych podkreśla, że do ich utworzenia obligują resort obowiązujące przepisy kodeksu wyborczego.

 

Ministerstwo tłumaczy się też z niewielkiej liczby miejsc, w których przebywający za granicą Polacy będą mogli wziąć udział w wyborach. W uzasadnieniu wyjaśnia, że Konsulowie RP zaproponowali wymienione w rozporządzeniu placówki po uwzględnieniu zakazów zgromadzeń, ograniczeń w przemieszczaniu się oraz… trudności w skompletowaniu składu komisji wyborczych „z uwagi na wycofywanie się wielu osób, które wcześniej gotowość pracy w OKW deklarowały”.

 

„Przeprowadzenie wyborów w niektórych państwach będzie bardzo utrudnione, a w wielu niemożliwe” – czytamy w uzasadnieniu.

 

MSZ przyznaje, że głosowanie w ograniczonej liczbie placówek dyplomatycznych stwarza zagrożenie epidemiczne. Zwłaszcza w krajach o licznej Polonii i przy wysokiej frekwencji. Nie wyklucza także, że ze względu na zmieniające się okoliczności kolejne lokale trzeba będzie zamknąć.

 

Część placówek już ma też trudności w zakupie materiałów na potrzeby wyborów, w tym środków ochronnych dla członków komisji.

 

Jak, gdzie, kiedy?

 

Na stronach polskich przedstawicielstw pojawiły się już informacje o zbliżających się wyborach. Ambasady zachęcają obywateli, by dopisywali się do spisu wyborców.

 

Wpis Ambasady Polski w Irlandii na Facebooku dot. głosowania w wyborach prezydenckich za granicą

 

„Wyborcy za granicą, zgodnie z obecnie obowiązującym stanem prawnym, będą mogli zagłosować w obwodach głosowania utworzonych za granicą wyłącznie osobiście” – informuje m.in. Ambasada RP w Tokio.

 

Rzeczywiście – kodeks wyborczy nie przewiduje głosowania korespondencyjnego dla osób mieszkających za granicą. Możliwość taką wprowadził w 2011 roku rząd PO-PSL, ale PiS wykreślił ją siedem lat później. Polonia rzeczywiście pójdzie więc do urn?

 

„Szaleństwo” – skomentował na swoim Twitterze korespondent radia RMF FM w USA Paweł Żuchowski.

 

Tweet korespondenta RMF.fm w USA

 

„Na całe Niemcy mamy »aż« 9 obwodów głosowania w wyborach prezydenckich, w Berlinie dwa. Od 4 maja spotkania na świeżym powietrzu są dozwolone z udziałem do 50 osób. Gdy trwały październikowe wybory do Sejmu i Senatu RP, przed Instytutem i Ambasadą stały setki ludzi, a mieliśmy 4 obwody” – pisze czytelniczka OKO.press.

 

W Australii zakazane podróże między stanami

 

W niektórych krajach podróże do lokali wyborczych w ogóle nie będą możliwe. Np. w Australii zakazano wyjazdów międzystanowych, więc mieszkańcy Perth nie mogą przedostać się do ambasady w Canberze czy konsulatu w Sydney. W części państw europejskich obowiązują rygorystyczne zakazy wychodzenia z domu na odległość większą niż 1 km.

 

MSZ pociesza, że w Senacie czeka ustawa nakazująca wszystkim obywatelom głosowanie korespondencyjne w najbliższych wyborach prezydenckich. Dotyczy także obywateli mieszkających za granicą.

 

Nie wiadomo jednak, kiedy nowe prawo wejdzie w życie. Senat zapowiedział, że wykorzysta pełne 30 dni na prace nad poprawkami. Wszystko wskazuje, że Sejm przegłosuje projekt ponownie dopiero na kilka dni przed pierwotnie ustalonym terminem wyborów.

 

Jak pisaliśmy w OKO.press MSZ będzie musiało wówczas wydać kolejne rozporządzenie, w którym wytłumaczy konsulom, jak przeprowadzić wybory kopertowe. Polonię natomiast poinstruuje, jak wziąć w nich udział, biorąc pod uwagę różną sytuację epidemiologiczną w poszczególnych krajach i bez nadzoru nad lokalnymi operatorami pocztowymi.

 

Pozbawieni praw wyborczych?

 

Przyjęta przez Sejm ustawa, nad którą pracuje Senat, zakłada, że Polacy za granicą będą musieli zgłosić konsulowi zamiar głosowania korespondencyjnego na minimum 14 dni przed wyborami. Jeżeli zgodnie z deklaracjami PiS wybory odbędą się 10 maja, Polonia nie będzie miała szans dochować tych terminów.

 

W ustawie czytamy też, że obywatele odeślą pakiety wyborcze do właściwych konsulatów na własny koszt.

 

Przepychane przez parlament nowe prawo nie daje zarazem odpowiedzi na kluczowe pytania. Np. kto przekaże pakiety wyborcze wyborcom rozsianym, dajmy na to, po całych Stanach Zjednoczonych? Co z osobami przebywającymi na kwarantannie?

 

Minister Czaputowicz ma o tym postanowić w drodze rozporządzenia, po zasięgnięciu opinii PKW.

 

„MSZ zakłada, że zagraniczni operatorzy pocztowi będą dostarczać Polakom mieszkającym za granicą pakiety wyborcze do głosowania korespondencyjnego; nie jest to jednak jeszcze przesądzone” – uspokajał w wywiadzie dla RMF FM wiceminister MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk.

 

Nawet jeżeli ministerstwo błyskawicznie wymyśli metody działania dla wszystkich placówek dyplomatycznych, wybory korespondencyjne za granicą stoją pod jeszcze większym znakiem zapytania niż to samo przedsięwzięcie w Polsce.

 

Rządzący mogą liczyć, że wszystko pójdzie w miarę gładko w dobrze zorganizowanej i relatywnie oszczędzonej przez koronawirusa Japonii. Ale już w Stanach Zjednoczonych pandemia zbiera srogie żniwo, a Polaków jest znacznie więcej. Dochowanie ustawowych terminów z jednej strony, a zadbanie o bezpieczeństwo obywateli z drugiej, wydaje się niemożliwe.

 

Część Polonii uważa, że rząd de facto pozbawi ich w ten sposób czynnego prawa wyborczego.

 

„Domagamy się ogłoszenia przewidzianego obowiązującym prawem stanu klęski żywiołowej, a po jego zakończeniu – normalnych wyborów (poprzedzonych kampanią, w której wszyscy kandydaci będą mieli równe szanse dotarcia do potencjalnych wyborców), w których nasze prawa – podobnie jak innych uprawnionych osób w Polsce – będą respektowane i zagwarantowane” – piszą autorzy petycji w tej sprawie, którą przesłali już do wiadomości senatorów.

 

Autorzy podkreślają, że podważona będzie również wiarygodność wyniku wyborów. Bo w art. 8 ust. 3 ustawy zapisano, że do wyborów prezydenckich nie będą stosowały się przepisy z art. 230 kodeksu wyborczego. To m.in. obowiązek publicznego udostępniania protokołów wyników głosowania.



Autor


Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…


Więcej

Opublikowany

25 kwietnia 2020







Inne artykuły tego autora

13.01.2021

Kaja Godek nazwała osoby LGBT „zboczeńcami”. Dziś wygrała w sądzie. „Państwo nas nie chroni”

08.01.2021

Trybunał Konstytucyjny na wczasach. W 2019 roku orzekał najrzadziej od 20 lat [WYKRESY]

06.01.2021

Ziobro wzywa na pomoc TK. Chce uderzyć w Morawieckiego za wycofanie weta na szczycie UE

05.01.2021

PiS chce wyplenić „gender” z Unii. Poza irytacją partnerów rząd Morawieckiego nic nie uzyska

20.12.2020

Ziobro: „W Sejmie zagłosujemy przeciwko ustaleniom szczytu UE”. Solidarna Polska powstrzyma Unię?

17.12.2020

Parlament Europejski: Mechanizm „pieniądze za praworządność” musi działać od 1 stycznia 2021

15.12.2020

Morawiecki w środę mówił Merkel, że trzeba zmienić tekst rozporządzenia. A w czwartek się poddał

11.12.2020

Koniec weta. „Kompromis” na szczycie UE to sukces Orbána, ale kapitulacja Morawieckiego

09.12.2020

Źródło z rządu mówi: Nie będzie polskiego weta na szczycie UE

07.12.2020

Nieoficjalnie: UE stawia Polskę pod ścianą. Do wtorku czeka na deklaracje w sprawie weta

07.12.2020

Co będzie, jeśli PiS i Orbán zawetują budżet UE? Analizujemy na zimno warianty

03.12.2020

Komisja Europejska chce ostatecznie rozprawić się z nielegalną Izbą Dyscyplinarną SN. Przedstawia nowe zarzuty

02.12.2020

Holendrzy wściekli na Polskę. Chcą skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE

27.11.2020

Prokuratura ściga Strajk Kobiet. Jego liderki mówią: są nas tysiące

26.11.2020

„W negocjacjach nie można być miękiszonem”. Ziobro uderza w Morawieckiego, konflikt narasta

25.11.2020

Polskie weto do budżetu UE zirytowało Holandię i pognębiło Włochy

21.11.2020

Weto Morawieckiego nie ma sensu? Projekt „pieniądze za praworządność” raczej nie zagrozi rządowi PiS

20.11.2020

PiS łagodzi ton i rozważa kompromis z Unią. Ziobro szantażuje i nie odpuszcza

18.11.2020

Unia chce narzucić Polsce małżeństwa homoseksualne? Trzy fałsze PiS o wecie budżetu UE

17.11.2020

Rząd PiS wstępnie wetuje budżet UE. Wyjaśniamy, co będzie, jeśli nie wycofa się z tej decyzji



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200