Święczkowski ściga śledczą Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jej decyzja nie spodobała się władzom

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Ścigana jest prokuratorka Justyna Brzozowska za to, że odmówiła CBA śledztwa dotyczącego stołecznej reprywatyzacji. Zarzuty chce jej stawiać Prokuratura Krajowa. Jeśli tak się stanie, Brzozowskiej może grozić nawet 5 lat więzienia. Prawnicy ostrzegają, że karanie śledczego za decyzję, do której miał prawo, może zastraszyć pozostałych prokuratorów



Justyna Brzozowska jest śledczą Prokuratury Okręgowej w Warszawie. To ważna prokuratura. Właśnie tutaj trafiają ciężkie gatunkowo sprawy z lewobrzeżnej części stolicy. Zarzuty karne chce postawić Brzozowskiej Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, który domaga się uchylenia jej immunitetu.

 

Prokuratura Krajowa chce postawić zarzut z artykułów 231 i 239 kodeksu karnego. Pierwszy przepis dotyczy niedopełnienia obowiązków służbowych. Drugi natomiast mówi o tym, że „Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego, uniknąć odpowiedzialności karnej, w szczególności kto sprawcę ukrywa, zaciera ślady przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego albo odbywa za skazanego karę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

 

Zdaniem Prokuratury Krajowej śledczej Brzozowskiej należą się te zarzuty za sprawę reprywatyzacji w Warszawie.

 

Brzozowska odmawia śledztwa

 

W 2015 roku na biurko Justyny Brzozowskiej trafiły akta CBA dotyczące reprywatyzacji w Warszawie. Z informacji OKO.press wynika, że były to ogólne informacje, dotyczące tego jak funkcjonuje system zwrotu kamienic i działek w całej Warszawie. Wcześniej akta te miała inna prokurator – Agnieszka Władzińska (obecnie oddelegowana do Prokuratury Krajowej). Władzińska badała jednak tylko wątek zwrotu jednej nieruchomości. I go umorzyła.

 

Resztę przekazano Brzozowskiej. Ta jednak odmówiła śledztwa. Postąpiła tak, ponieważ CBA nie wskazało konkretnych zarzutów i adresów nieruchomości, przy których miałoby dojść do przestępczego procederu. CBA nie zrobiło tego także, gdy Brzozowska poprosiła o wyselekcjonowanie materiału dowodowego.

 

Przeczytaj też: Reprywatyzacja trwa w najlepsze w całej Polsce, PiS jej nie zatrzymał

 

Odmówiła więc wszczęcia śledztwa, gdyż musiałoby ono dotyczyć całej stolicy i niemal całego procesu reprywatyzacyjnego. Takie śledztwa określa się jako tzw. trałowe. Czyli zarzuca się szeroko sieć i sprawdza się co do niej wpadnie.

 

Prokuratura Krajowa wkracza do akcji

 

Gdy PiS objął władzę, sprawa rozliczenia reprywatyzacji w Warszawie stała się głośna. Przyczyniły się do tego publikacje „Gazety Wyborczej”. Śledztwo w sprawie zwrotów kamienic w stolicy trafiło do Wrocławia (tam też trafiły materiały, które były na biurku prokurator Brzozowskiej). Kolejne wątki reprywatyzacyjne wyjaśniano również w stołecznej prokuraturze. W efekcie zaczęły się zatrzymania osób biorących udział w procesie reprywatyzacji, a prokuratura zaczęła je oskarżać. Obecnie toczą się już pierwsze sprawy w sądzie. Powstała też komisja weryfikacyjna, na czele z Patrykiem Jakim.

 

W tej sytuacji Prokuratura Krajowa uznała, że prokurator Brzozowska musi odpowiedzieć karnie za swoją odmowę wszczęcia śledztwa. Nie bez znaczenia może być fakt, że podjęła ona niepopularną decyzję w sprawie, która jest teraz nośna medialnie i społecznie. W 2017 roku do sądu dyscyplinarnego wpłynął wniosek o uchylenie jej immunitetu. Wniosek podpisał Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski.

 

Prawniczy ping pong

 

Sąd dyscyplinarny pierwszej instancji odmówił uchylenia immunitetu, ponieważ nie doszukał się złamania prawa przez Brzozowską. Sąd uznał, że mogła ona podjąć taką decyzję i że leżało to w zakresie jej uprawnień oraz kompetencji. Prokuratura Krajowa odwołała się od tej decyzji. Sąd dyscyplinarny drugiej instancji uchylił to do ponownego rozpoznania z powodów proceduralnych. Sprawa wróciła więc do sądu dyscyplinarnego pierwszej instancji, który ponownie odmówił uchylenia immunitetu śledczej. Prokuratura Krajowa po raz drugi się od tego odwołała. Teraz sprawę tę rozpozna nowo powstała Izba Dyscyplinarna, którą powołał PiS, by szybciej usuwać z zawodu niepokornych sędziów i prokuratorów.

 

Efekt mrożący

 

W środowisku prawników sprawa Brzozowskiej budzi zaniepokojenie. Chce się bowiem ukarać prokuratora za decyzję merytoryczną, do której miał prawo. Brzozowska w tamtym czasie mogła wydać taką decyzję, bo materiał CBA był ogólny. Dopiero potem powołano specjalne zespoły do badania stołecznej reprywatyzacji.

 

Ukaranie Brzozowskiej może wywołać efekt mrożący na innych prokuratorach, którzy będą się bać wydawania niezależnych decyzji. W świat pójdzie sygnał, że za decyzję, która nie spodoba się kierownictwu prokuratury, grozić będą nie tylko dyscyplinarki, ale nawet zarzuty karne, wraz z którymi pojawi się groźba więzienia.

 

Jeśli Brzozowska dostanie zarzut, będzie jej grozić aż 5 lat pozbawienia wolności! To może przestraszyć prokuratorów. Może też spowodować presję na kończenie śledztw aktami oskarżenia, które prokuratorzy będą wysyłać do sądu dla świętego spokoju, byleby nie czepiało się ich potem kierownictwo prokuratury.

 

Taki precedens już jest. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego ukarała sędzię Alinę Czubieniak upomnieniem, bo wydała sprawiedliwe orzeczenie, które nie spodobało się jednak w resorcie ministra Zbigniewa Ziobry.

 

Przeczytaj też: Dyscyplinarka dla sędzi Czubieniak za słowa „to była tragifarsa” o posiedzeniu Izby Dyscyplinarnej

 

Więcej niepopularnych decyzji

 

W środowisku stołecznych prawników spekuluje się też, że prokurator Justyna Brzozowska mogła podpaść tym, że należy do niezależnego stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia (krytykuje porządki w prokuraturze Zbigniewa Ziobry) oraz swoimi decyzjami w prokuraturze.

 

To bowiem Brzozowska wszczęła śledztwo dotyczące nieopublikowania przez rząd jednego z wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o wyrok TK z 3 grudnia 2015 roku wydany jeszcze przez sędziów nie wybranych przez PiS. Wyrok ten dotyczył nowelizacji ustawy o TK, którą przegłosowała w Sejmie koalicja PO-PSL. Ustawa ta dopuszczała wcześniejszy wybór 5 nowych sędziów TK. W wyroku TK z 3 grudnia uznano, że Sejm mógł wybrać tylko trzech nowych sędziów, a dwóch kolejnych – niejako na zapas – już nie. Śledztwo w sprawie tego wyroku ostatecznie Brzozowska umorzyła, bo wyrok ten jednak opublikowano.

 

Przeczytaj też: Prokuratorzy mówią do Ziobry: „Prawo ponad wszystkim”

 

Śledcza odmówiła też wszczęcia śledztwa z zawiadomienia Solidarnych 2010. Chodziło o sprawę rzekomej zdrady dyplomatycznej byłego premiera Donalda Tuska w związku z decyzjami jego rządu po katastrofie w Smoleńsku prezydenckiego samolotu.

 

Brzozowska w swojej wieloletniej karierze w prokuraturze ma też na koncie akt oskarżenia w sprawie byłego oficera WSI Piotra P., który jest podejrzanym w aferze SKOK Wołomin. Sprawa, którą prowadziła Brzozowska przeciwko Piotrowi P., dotyczyła afery z lat 90. – sąd wydał w niej wyroki skazujące.

 

Regulacji nadal brak

 

Sprawa reprywatyzacji w stolicy, którą podchwycił PiS, mogłaby być szybko uregulowana systemowo. Do ewentualnych nieprawidłowości w zwrotach w przeszłości mogło dochodzić, bo od 1989 roku żaden z rządów nie miał odwagi i determinacji, by uchwalić ustawę reprywatyzacyjną lub powiedzieć, że żadnych rewindykacji nie będzie.

 

Problem ten mógł też rozwiązać PiS, którzy pokazał, że ustawę – jeśli chce – uchwala w jedną noc. Do tej pory PiS nie uregulował jednak ustawowo sprawy reprywatyzacji.

 

Za to prokuratura chce ścigać swoją prokurator, która nie chciała prowadzić śledztwa trałowego. Sprawa immunitetu Brzozowskiej czeka na wyznaczenie terminu w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

 


 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.

 



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

30 maja 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

25.05.2020

Prezydent powoła swojego prezesa SN. Postawił na sędzię Manowską, byłą zastępczynię Ziobry

24.05.2020

Koniec obrad: prezydent Duda będzie miał swojego prezesa SN. Wybierze kolegę Łukasza Piebiaka?

21.05.2020

Ścigają sędziów za podpisanie listu do OBWE w sprawie wyborów prezydenckich

19.05.2020

Trybunał w Strasburgu zbada nielegalne rozwiązanie przez PiS starej KRS

17.05.2020

Tak wycisza emocje nowy „komisarz” Dudy w SN: już pierwszego dnia złamał procedury

12.05.2020

Zaradkiewicz sam sobie zmienił wynik głosowania. Naraża się na zarzuty karne?

12.05.2020

Sędzia SN: Zaradkiewicz łamie prawo. Wybrany na siłę prezes Sądu Najwyższego będzie do podważenia

10.05.2020

„Komisarz” Dudy przerwał obrady zgromadzenia sędziów SN, gdy głosowanie nie było po jego myśli

09.05.2020

Wybory na nowego prezesa SN. „Komisarz” Dudy decyzje podejmuje sam, atmosfera konfrontacyjna

08.05.2020

Ścigają sędziego Żurka za pozwanie „komisarza” Dudy. Rzecznik dyscyplinarny sięga po ustawę kagańcową

08.05.2020

Przed wyborem prezesa apel do sędziów starego SN: zatrzymajcie proces niszczenia Sądu Najwyższego

08.05.2020

Precedensowy pozew przeciwko „komisarzowi” Dudy. Sędzia Żurek: Zaradkiewicz nie jest legalnym sędzią SN

07.05.2020

Szarża Zaradkiewicza. Chce przejąć pozwy i zabezpieczyć w SN sędziów „dobrej zmiany”

07.05.2020

Prezydent Duda nagle powołał nowych sędziów SN. Dwa dni przed wyborem nowego prezesa SN

06.05.2020

„Komisarz” prezydenta Dudy odmraża pracę Izby Dyscyplinarnej. Mimo jej zawieszenia przez TSUE

06.05.2020

Zaradkiewicz zaczął porządki w SN od dekomunizacji ścian i zarządził: „Złe portrety zdjąć!”

04.05.2020

Murem za Ewą. Prawnicy w obronie prokurator, która chciała śledztwa ws. wyborów

03.05.2020

„Komisarz” Dudy w SN zapowiada ostry kurs. Sędziowie mają milczeć, media też

02.05.2020

Porażka rzecznika dyscyplinarnego od Ziobry. Nie udało mu się zawiesić sędziów z Olsztyna za pytania prawne do SN

30.04.2020

Zaradkiewicz: Od cenionego prawnika w TK do współpracownika Ziobry i „komisarza” Sądu Najwyższego



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200