Reforma wymiaru sprawiedliwości jest potrzebna, by pomóc obywatelom w rozpoznawaniu ich spraw, a nie po to, aby pomóc politykom kontrolować sądy

Udostępnij

prof. dr hab., profesor nadzwyczajny Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, adwokat, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu,…

Więcej

Reforma musi zmierzać ku temu, aby pełen niedociągnięć system spiąć w jedną, harmonijnie działającą całość. Jeśli zaczniemy od – i skończymy na – reformie ustrojowej, nie naprawimy systemu sprawiedliwości w Polsce.



Nie powinno się zabierać do poważnych reform w sposób fragmentaryczny i pod dyktat doraźnych potrzeb politycznych, czego dziś jesteśmy świadkami.  Wszelkie reformy ustrojowe muszą współgrać z reformami postępowań i sądów, ponieważ cały system musi być spójny. Trzeba rozpocząć od zdefiniowania, dla kogo te zmiany robimy. Odpowiedź jest oczywista – powinniśmy je robić dla obywatela.

 

Reforma musi zmierzać ku temu, aby pełen niedociągnięć system spiąć w jedną, harmonijnie działającą całość. Jeśli zaczniemy od – i skończymy na – reformie ustrojowej, nie naprawimy systemu sprawiedliwości w Polsce. Próbując remontować dach, czyli Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sądownictwa, zapomina się o butwiejących fundamentach.

 

Próbując remontować dach, czyli Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sądownictwa, zapomina się o butwiejących fundamentach.

 

Reforma wymiaru sprawiedliwości jest oczywiście potrzebna, ale po to, by pomóc obywatelom w rozpoznawaniu ich spraw, a nie po to, aby pomóc politykom kontrolować sądy.

 

Nie powinno się zabierać do poważnych reform w sposób fragmentaryczny i pod dyktat doraźnych potrzeb politycznych, czego dziś jesteśmy świadkami. Wszelkie reformy ustrojowe muszą współgrać z reformami postępowań i sądów, ponieważ cały system musi być spójny. Trzeba rozpocząć od zdefiniowania, dla kogo te zmiany robimy. Odpowiedź jest oczywista – powinniśmy je robić dla obywatela. Dotychczasowe zmiany procedur natomiast dokonywane były zawsze z perspektywy ułatwień dla sędziego. Obywatel – niezmiennie pozostaje na peryferiach.

 

Reformy należy przeprowadzić kompleksowo, po właściwym zdiagnozowaniu niedostatków systemu. A jest ich niemało.

 

Do poprawy mamy między innymi:

  • Bariery sądowe, czyli wszystkie przeszkody prawnie i faktycznie ograniczające obywatelom dostęp do sądu i rozpoznanie sprawy, takie jak za wysokie opłaty sądowe, nieczytelne formularze, ale też sformalizowany „sędziowski teatr”, który stawia obywateli w roli przestraszonych lub – co gorsza – upokorzonych petentów.
  • Niespójny system pomocy prawnej dla obywateli.
  • Niedrożność systemu sądownictwa; należy wprowadzić model rozpoznawania spraw w sposób ciągły, odejść od przyzwyczajeń wyznaczania rozpraw co jakiś czas i wzywania świadków „na raty”.
  • Niespójny system procedur – cywilnej, karnej i administracyjnej. Prawie każdy rodzaj spraw jest rozpatrywany przy użyciu innej procedury. W ramach zbyt głębokich różnic cywilna, karna administracyjna, znajdujemy dalsze podziały – procesowe, nieprocesowe, szczególne, odrębne itp. Cztery instancje administracyjne. To jest dla obywateli nieczytelne. Dlatego potrzebne jest ich uproszczenie i ujednolicenie. Dzisiaj ten system jest nadmiernie skomplikowany dla samych prawników, a co dopiero dla obywateli. Dodatkowym problemem są ciągłe nowelizacje. Sądy powinny więcej czasu poświęcać na zastanawianie się nad słusznością rozstrzygnięcia, niż nad aspektami proceduralnymi.
  • Ważne jest poszerzenie możliwości interdyscyplinarnego rozpoznawania spraw, ograniczenie postępowań incydentalnych i odrębnych oraz zwiększenie znaczenia trybu procesowego.
  • Przewlekłość postępowania, która po części jest wynikiem nadmiernej formalizacji postępowania, a po części wynikiem złej praktyki sędziowskiej i niechęci do poszukiwania rozwiązań uproszczających sprawę (na przykład niepotrzebnie odsyła się sprawę do biegłych, odracza się sprawę, gdy nie można przesłuchać wszystkich świadków, nie pozwala się stronom na dostarczenie dowodów po zobowiązaniach prekluzyjnych – niezależnie, czy są istotne, czy nie).
  • Wyeliminowanie mechanizmów prekluzyjnych, które są zbyt formalne. Mamy przecież przepisy, które pozwalają sądom pomijać zbędne dowody w sprawie, a bezduszny formalizm przeszkadza w słusznym rozstrzyganiu.
  • Model postępowania przygotowawczego. Prokuratura i organy ścigania przez zbyt długi okres postępowania są jedynym organem, który zajmuje się sprawą obywatela.
  • Przytłaczająca władczość i urzędowość sądów. Sądy powinny otworzyć się na strony i być bardziej przyjazne.
  • Niezrozumiałość uzasadnień orzeczeń. Sędziowie sami narzucili sobie część reguł pisania uzasadnień, które należy pisać w sposób bardziej komunikatywny.
  • Wadliwe mechanizmy korzystania z biegłych, które należy naprawić i nie wysyłać prawie każdej sprawy do biegłego.
  • Złe zarządzanie sądami. Zamiast zarządzać za pomocą sankcji, należy wypracować systemy pozytywnego premiowania sędziów, które będą zgodne z niezawisłością sędziowską. Ponadto należy sprofesjonalizować – ale nie upolitycznić – zarządzanie sądami. Do poprawy jest zwłaszcza zarządzanie czasem pracy, obiegiem akt, wezwaniami i usprawiedliwieniami, pracą biegłych, obciążeniem orzeczniczym. Nie wszystkimi tymi zadaniami muszą zarządzać sędziowie.

Dopiero na przygotowany mechanizm korekty słabych stron rozpoznawania przez sądy spraw obywateli należy nałożyć zmiany instytucjonalne. Te zmiany muszą służyć określonemu celowi. Jeśli go nie zdefiniujemy, zmiany będą pozbawione sensu.

 

Kluczem jest dobry sędzia

 

Rzeczywiście, zmiany dostępu do zawodu sędziego powinny zmierzać w kierunku, by zawód ten stał się „koroną zawodów prawniczych”.

 

Potrzebne jest wyeliminowanie mechanizmów stwarzających podstawy formułowania zarzutu politycznej nominacji lub dowolnej kooptacji, poprzez wzmocnienie kontroli społecznej w wyłanianiu sędziów, opinie samorządów prawniczych, organizacji pozarządowych, uniwersyteckich wydziałów prawa.

 

Potrzebne są zmiany w zakresie czytelności i jednoznaczności procedur awansowych i wyłanianie sędziów funkcyjnych według czytelnych kryteriów. Przyjęta w lipcu ustawa o Ustroju sądów powszechnych zamiast tego wprowadziła dowolność polityczną ministra sprawiedliwości.

 

Błąd planowanej i procedowanej reformy polega na niedostrzeżeniu tego, że zmiany w modelu dokonywania zmian normatywnych w wymiarze sprawiedliwości wymagają uwzględnienia głosu prawników.

 

Pamiętać trzeba, że kluczem do sprawnego rozpoznania sprawy jest dobry sędzia – by ich mieć, trzeba ich umieć wyłaniać (mechanizmy in, mechanizmy out – stanowiące szczególne wyzwanie dla środowiska sędziowskiego tak, by nie naruszając niezawisłości, zapewnić orzekanie wyłącznie dobrych sędziów).

 

Przekonać i odzyskać zaufanie prawników

 

Trzeba też pamiętać, że zmiany ustawowe to jedno, a praktyka stosowania prawa – to drugie. Pamiętajmy o amerykańskim rozróżnieniu na prawo w książkach a prawo w działaniu.

 

Równie ważna jest koncepcja, jak zmiany wdrożyć w życie. Przekonać i odzyskać zaufanie prawników. Nie starczy napisać w ustawie o obowiązku niezwłocznego rozpoznania spraw, lecz trzeba stworzyć praktyczne możliwości. Wzmocnić je zmianą wadliwych nawyków w sądach i zbyt opieszałej praktyki. To wymaga współpracy.

 

A bez woli współpracy ze strony polityków niewiele można zdziałać. Eksperci pomogą w warunkach realnej, partnerskiej współpracy. Nie w charakterze listka figowego, który ma przykryć siłowe, niekonstytucyjne pomysły władzy.

 



Autor


prof. dr hab., profesor nadzwyczajny Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, adwokat, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu,…


Więcej

Opublikowany

26 października 2017





Inne głosy w debacie



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200