Przewrót w nowej KRS. „Jastrzębie” Ziobry odwołały przewodniczącego Rady i jej rzecznika

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Nowa Krajowa Rada Sądownictwa odwołała nagle przewodniczącego Rady Leszka Mazura i jej rzecznika prasowego Macieja Miterę. Stracili oni stanowiska, bo od miesięcy Rada jest podzielona. A Mazur i Mitera ścierali się z sędziami, którym bliżej jest do resortu Zbigniewa Ziobry



Sędziowie Leszek Mazur z Częstochowy i Maciej Mitera z Warszawy stanowiska w nowej KRS stracili w czwartek 14 stycznia po godzinie 14. W niejawnym głosowaniu za odwołaniem Mazura z funkcji przewodniczącego Rady głosowało 13 członków Rady, 2 było przeciw, 2 się wstrzymało. Sędziego Miterę odwołano zaś z funkcji rzecznika prasowego (14 głosów za) i z funkcji członka Prezydium nowej KRS (12 głosów za).

 

Wniosek o odwołanie Mazura i Mitery został złożony w czwartek rano. Złożył go sędzia Marek Jaskulski z Poznania, członek Prezydium nowej KRS. Oficjalny powód to utrata zaufania. Odwołania chciało jednak więcej sędziów z Rady. Dyskusję nad wnioskiem jednak utajniono, a to podczas niej formułowano zarzuty wobec Mazura i Mitery. Jawna była tylko krótka część posiedzenia Rady wraz z głosowaniem nad ich odwołaniem.

 

Leszek Mazur chciał przełożenia głosowania na piątek by do tego czasu przygotować swoje stanowisko. Ale prowadzący obrady poseł PiS Arkadiusz Mularczyk (od trzech miesięcy jest wice przewodniczącym nowej KRS mimo, że jest politykiem) parł do szybkiego głosowania. Mazur dostał tylko kilka minut na krótkie wygłoszenie swojej obrony. A potem zarządzono głosowanie. Odwołanie przewodniczącego KRS to pierwszy takie przypadek w historii Rady. I co ciekawe może być to nielegalne, bo prawo nie przewiduje jego odwołania.

 

Mazur i Mitera polegli za próbę niezależnej pracy w KRS

 

Odwołanie przewodniczącego Leszka Mazura (na co dzień jest sędzią Sądu Okręgowego w Częstochowie) i rzecznika prasowego Rady Macieja Mitery (jest też prezesem Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia z nominacji resortu Ziobry) to skutek narastającego od miesięcy konfliktu w nowej KRS. Rada podzieliła się na tzw. gołębie i jastrzębie.

 

winni starać się o awans w trakcie pracy w Radzie. Z grupą gołębi wiąże się też członków Rady: Wiesława Johana, Pawła Styrnę, Jędrzeja Kondka, Ewę Łąpińską.

 

Druga grupa czyli „jastrzębie” to raczej zwolennicy ostrego kursu w sądach. Bliżej im do resortu ministra Ziobry. Mówi się też o nich, że blisko im do byłego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka, który był kadrowym w sądach. Piebiak w 2019 r. musiał odejść ze stanowiska po wybuchu afery hejterskiej.

 

Z tą grupą wiąże się:

 

  • Macieja Nawackiego, który jest jednocześnie prezesem Sądu Rejonowego w Olsztynie. Nominat Ziobry, zasłynął podarciem uchwał olsztyńskich sędziów i odsunięciem od pracy sędziego Pawła Juszczyszyna.
  • Dariusza Drajewiecza, wiceprezesa Sądu Okręgowego w Warszawie z nominacji ministra Ziobry. Znany jest z tego, że jako wiceprezes nie ma prawie żadnych obowiązków.
  • Marka Jaskulskiego,
  • Jarosława Dudzicza, prezesa Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim z nominacji Ziobry,
  • Rafała Puchalskiego, prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie z nominacji ministra Ziobry.

 

Część z Jastrzębi dostała już awanse od nowej KRS. Nawacki na sędziego Sądu Okręgowego w Olsztynie, a Drajewicz i Puchalski do nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Awans dostała też Dagmara Pawełczyk-Woicka, prezes Sądu Okręgowego w Krakowie, szkolna koleżanka Ziobry. Ponadto awanse dostali rzecznicy dyscyplinarni Ziobry: Piotr Schab, Michał Lasota i Przemysław Radzik oraz jego żona.

 

O te awanse też były spory na posiedzeniach nowej KRS. Reszta członków Rady próbuje być po środku. Ale po głosowaniu widać, że poparli odwołanie Mazura i Mitery. Krytycznie o byłym już przewodniczącym Rady mówiła np. Dagmara Pawełczyk-Woicka.

 

Jak Leszek Mazur ukrócił dorabianie w KRS m.in. jastrzębi

 

Do frontalnego starcia „jastrzębi” z „gołębiami” w nowej KRS doszło w grudniu 2020 r. Najpierw próbowano odwołać wiceszefa KRS Wiesława Johana (sędzia TK w stanie spoczynku), który zasiada w Radzie z ramienia prezydenta. Jako jeden z nielicznych w czwartek 14 stycznia bronił Mazura. Do jego odwołania parł Maciej Nawacki.

 

Na Radzie w grudniu była też dyskusja o wynagrodzeniach członków KRS za udział w pracach komisji tematycznych. Dyskusję wywołał przewodniczący Rady Leszek Mazur, bo okazało się, że część członków nowej KRS znalazło sposób by w ten sposób dorabiać. Ich wynagrodzenia szły w tysiące złotych – w drugim półroczu w ten sposób część członków Rady zarobiła ok. 160 tys. zł. To zagrażało, że KRS zabraknie pieniędzy. Leszek Mazur doprowadził do ukrócenia tego.

 

Potem proceder dorabiania na posiedzeniach komisji opisał „Dziennik Gazeta Prawna” i RMF. Jak pisał RMF w ten sposób pokaźne sumy zarobili: Maciej Nawacki – 22 tys. zł, Dariusz Drajewicz – 23 tys. zł, Jędrzej Kondek – 18 tys. zł, poseł Arkadiusz Mularczyk i Teresa Kurcyusz-Furmanik po 15 tys. zł (ta ostatnia od dwóch dni nie zasiada już w Radzie, bo przeszła w stan spoczynku, na jej miejsce Sejm wybierze nowego sędziego), Jarosław Dudzicz – 14,5 tys. zł.

 

Dodatkowe wynagrodzenie było możliwe, bo posiedzenia komisji zwoływano w innych dniach niż posiedzenia Rady i dlatego KRS musiała za nie dodatkowo zapłacić. Działo się tak od lipca 2020 r. Przez epidemię posiedzenia komisji mogły odbywać się online. Członkowie komisji zaczęli więc coraz częściej zwoływać obrady i dostawali za to wynagrodzenie (za każdy dzień pracy przysługuje 1 tys. zł diety). Wcześniej nie było to możliwe, bo posiedzenia komisji były w dniach posiedzeń plenarnych Rady i można było pobrać tylko jedną dietę.

 

Sędzia Maciej Mitera
Sędzia Maciej Mitera, były już rzecznik prasowy nowej KRS. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

 

Ujawnienie dorabiania w mediach pretekstem do odwołania Mazura i Mitery

 

Potem materiał o tym pojawił się w „Czarno na Białym” TVN24. Pokazano w nim także, jak zarabia na zasiadaniu w kilku miejscach członek nowej KRS Dariusz Drajewicz. Z materiału TVN24 wynika też, że w ostatnim czasie nie jest on aktywny na posiedzeniach nowej KRS. W materiale TVN24 krytycznie wypowiadali się Maciej Mitera i Leszek Mazur. Pisaliśmy o tym, że Drajewicz jako wiceprezes nie ma prawie żadnych obowiązków w sądzie.

 

I te materiały w mediach mogły doprowadzić do czerwoności „jastrzębi” i stać się pretekstem odwołania Mazura i Mitery. Z dyskusji na posiedzeniu nowej KRS wynika, że Mazurowi i Miterze zarzuca się właśnie krytykowanie postaw innych członków nowej KRS (z grupy jastrzębi) w mediach. Nie spodobało się też to, że KRS w ramach dostępu do informacji publicznej udostępniła dziennikarzom protokoły z posiedzeń komisji, za które płaciła KRS. Stawiano zarzut, że w protokołach państwowego organu mogą być dane osobowe obywateli którzy składali skargi do KRS. Mówił o tym Maciej Nawacki.

 

Poseł Arkadiusz Mularczyk zamówił nawet w Biurze Analiz Sejmowych opinię potwierdzającą, że protokołów nie można dać dziennikarzom. W ten sposób pominął i zlekceważył konstytucyjny organ, w którym sam zasiada z ramienia Sejmu. Odwołany szef KRS Leszek Mazur z kolei powołał się na opinię biura prawnego Rady z której wynika, że protokoły są informacją publiczną.

 

Co zrobią teraz „jastrzębie” i prezes SN Małgorzata Manowska?

 

KRS w piątek 15 stycznia ma pracować dalej. Nie wiadomo, kto stanie na jej czele, ale należy sądzić, że będzie to ktoś z „jastrzębi”. Na razie nie powinno się jednak powoływać przewodniczącego. Z ustawy o KRS wynika bowiem, że po zwolnieniu stanowiska przez szefa Rady, kolejne posiedzenie KRS zwołuje pierwsza prezes SN – czyli Małgorzata Manowska – i prowadzi obrady do czasu wyboru nowego przewodniczącego. Na zwołanie posiedzenia ma 30 dni. Wydaje się, że to formalność.

 

Ale odwołanie przewodniczącego Rady może być nielegalne. Dlaczego? Ustawa o KRS, choć reguluje powołanie przewodniczącego, to nic nie mówi o jego odwołaniu. Nie mówi też o tym Konstytucja. Te wątpliwości poruszono na czwartkowym posiedzeniu Rady. Co zrobi w tej sytuacji prezes SN Małgorzata Manowska? Czy do sporu wkroczy prezydent Andrzej Duda? Jego przedstawiciel w Radzie Wiesław Johan mówił, że prezydent jest zaniepokojony odwołaniem Mazura.

 

Z informacji wynika, że w piątek na posiedzeniu może dojść do dalszego ciągu przewrotu. Bo nie można wykluczyć, że Rada będzie jednak chciała – nie czekając na prezes SN – wybrać przewodniczącego lub dokooptować nowe osoby do Prezydium KRS.

 

Zapytaliśmy sędziego Leszka Mazura o komentarz do odwołania. „Odwołanie mnie świadczy o tych członkach Rady, którzy zbyt dużą uwagę przywiązują do swoich dochodów i wybiórczo traktują zasadę jawności pracy Rady. Nie mógłbym dalej realizować mandatu przewodniczącego przy takich oczekiwaniach na stosowanie zasady jawności i na organizację pracy Rady. Bo miałbym wątpliwości czy postępuję słusznie. Nie rozumiem też zarzutów do sędziego Mitery. Był otwarty na media, bo poważnie traktował swoje obowiązki rzecznika prasowego. Nie widział on też możliwości nie upublicznia informacji z pracy Rady” – mówi sędzia Leszek Mazur.



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

14 stycznia 2021







Inne artykuły tego autora

27.02.2021

PiS przyśpiesza przejęcie kontroli nad legalnym Sądem Najwyższym. Czeka go los TK Przyłębskiej

26.02.2021

Sąd apelacyjny: Sędzia Tuleya nie został zawieszony. Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem

25.02.2021

Człowiek Ziobry cenzuruje sędziego Igora Tuleyę. Zakazał mu felietonów o sądach w radiu

25.02.2021

Prokuratura Krajowa straszy zesłaną w Polskę prokurator. Pozwie ją za krytykę Bogdana Święczkowskiego

25.02.2021

Prezydent hurtowo awansuje współpracowników resortu Ziobry. Zastępczyni ministra trafiła aż do NSA

23.02.2021

Ścigana sędzia Beata Morawiec nadal z immunitetem. Izba Dyscyplinarna odkłada sprawę

22.02.2021

Żurek kontra maszyna Ziobry. Prokuratura robi wszystko, żeby dopaść niewygodnego sędziego

22.02.2021

Adam Bodnar broni sędzi, której grozi dymisja za orzeczenie i postawienie się prokuraturze

22.02.2021

Drajewicz, sędzia „dobrej zmiany”, chce kolejnego wysokiego awansu w sądach

20.02.2021

Szykany wobec zesłanych w Polskę prokuratorów. Ewie Wrzosek zabroniono spotkania ze studentami

20.02.2021

Prezydent Duda chce nowych „komisarzy” w SN. By zablokować ważną sprawę w TSUE?

18.02.2021

Warszawscy sędziowie murem za sędzią Gąciarkiem, na którego spadły represje za obronę Igora Tulei

17.02.2021

Zastępczyni Ziobry chce dymisji sędzi, która nie dała aresztu za Strajk Kobiet i uderzenie księdza

16.02.2021

Ścigają sędziego Gąciarka za pikietę pod Prokuraturą Krajową w obronie Igora Tulei

14.02.2021

Obywatel wygrał z TVP. Telewizja publiczna musi przeprosić za zmanipulowany materiał

09.02.2021

Będzie siłowe zatrzymanie sędziego Igora Tulei? Prokuratura Krajowa zapowiada, że mu nie odpuści

08.02.2021

Prokuratura Ziobry idzie na wojnę z firmami otwierającymi się wbrew zakazom w czasie epidemii

08.02.2021

Karne zsyłki prokuratorów to za mało dla ekipy Ziobry. Ścigają śledczych, którzy bronią kolegów

06.02.2021

Sędzia Nawacki, symbol „dobrej zmiany” w sądach, bez kary za podarcie uchwał sędziów z Olsztyna

03.02.2021

Pierwszy wyrok skazujący za udział w zgromadzeniu w czasie epidemii. Dlaczego zapadł?



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200