Prokuratura Ziobry nie daruje prywatnych spraw sędziemu, który sądził „Gazetę Polską”

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Specjalny wydział Prokuratury Krajowej ściga stołecznego sędziego Andrzeja Sterkowicza za sprawy związane z rozwodem z jego byłą żoną. Sędzia wcześniej podpadł „Gazecie Polskiej” swoimi wyrokami na niekorzyść dziennikarzy prorządowego tygodnika



Sędzia Andrzej Sterkowicz z Sądu Okręgowego w Warszawie może być pierwszym znanym sędzią w Polsce, któremu zarzuty postawi powołany przez władzę PiS wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej. To specjalna komórka powołana do ścigania sędziów i prokuratorów. Jak dotąd nie było jednak słychać o tym, by miała spektakularne „sukcesy”.

 

Teraz ten wydział będzie mógł postawić zarzuty sędziemu Sterkowiczowi. Za co? Za to, że ten spierał się z żoną, z którą był w trakcie rozwodu.

 

We wtorek 25 czerwca na postawienie sędziemu zarzutów związanych z emocjami spowodowanymi rozstaniem z byłą małżonką zgodziła się powołana przez PiS Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. I raczej jest pewne, że specjalny wydział Prokuratury Krajowej postawi teraz Sterkowiczowi zarzuty, a potem go oskarży. Prokuratura może postawić sędziemu zarzut naruszenia miru domowego byłej żony oraz zarzut znieważenia policjanta (co miało się wydarzyć podczas interwencji policji).

 

Sędzia jest po rozwodzie i miał rozliczenia z byłą żoną. Były chwile, że relacje pomiędzy nimi były bardzo napięte. W efekcie do prokuratury trafiły zawiadomienia przeciwko sędziemu. Ich prowadzenie przejęła Prokuratura Krajowa.

 

Kilka lat temu sędzia stał się też obiektem nagonki w mediach Tomasza Sakiewicza. Najpierw zlustrowano jego ojca, a potem jego życie rodzinne. A wszystko zaczęło się od tego, że podpadł prawicowym dziennikarzom, wydając wyroki niekorzystne dla dziennikarki – lustratorki Doroty Kani.

 

Nagonka mediów Sakiewicza

 

Sterkowicz pochodzi z Tarnowa. Od 2010 roku orzeka w Sądzie Okręgowym w Warszawie, w IV wydziale cywilnym. Wydział ten sądzi sprawy m.in. z terenu warszawskiej Ochoty. To w tej dzielnicy mają swoje siedziby redakcja tygodnika „Wprost” i powiązanej z obozem władzy „Gazety Polskiej”.

 

Sterkowicz, tak jak inni sędziowie z wydziału IV, musiał więc sądzić sprawy o ochronę dóbr osobistych, wytaczane tym redakcjom i ich dziennikarzom przez bohaterów ich tekstów. Dostał m.in. do prowadzenia procesy przeciwko Dorocie Kani, kiedyś dziennikarce „Wprost”, obecnie – „Gazety Polskiej”, a także przeciwko samej „Gazecie Polskiej” i powiązanym z nią mediom.

 

Jesienią 2013 roku sędzia Sterkowicz nakazał Kani i Sakiewiczowi, wówczas redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej Codziennie”, przeprosić prokuratora Edwarda Zalewskiego i zapłacić mu 10 tys. złotych zadośćuczynienia. W tekście pt. „Naciski w sprawie Macierewicza”, opublikowanym na łamach „GPC”, Kania napisała, że Zalewski wpływał na śledztwo ws. raportu z weryfikacji oficerów WSI i dążył do postawienia zarzutów Antoniemu Macierewiczowi.

 

Sterkowicz uznał te sugestie za „nieprawdziwe, naruszające godność i cześć prokuratora oraz podważające zaufanie do całej prokuratury”. Wyrok utrzymał w mocy Sąd Apelacyjny w Warszawie.

 

W styczniu 2014 roku Sterkowicz wydał wyrok w procesie cywilnym, który wytoczył tygodnikowi „Wprost” rektor Uniwersytetu Gdańskiego, prof. Andrzej Ceynowa. W 2007 roku, w kilku artykułach opublikowanych we „Wprost”, Dorota Kania zarzucała Ceynowie współpracę z SB. Później sąd lustracyjny oczyścił rektora. A sąd karny skazał Kanię za jego pomówienie.

 

W procesie cywilnym Sterkowicz nakazał Kani i ówczesnemu redaktorowi naczelnemu „Wprost” – Stanisławowi Janeckiemu przeprosić Ceynowę i zapłacić mu 150 tys. złotych odszkodowania. Sędzia uzasadniał wówczas, że Kania „nie dochowała staranności ani rzetelności dziennikarskiej, była niesumienna i niesolidna, rozpowszechniała nieprawdzie i krzywdzące informacje”.

 

Sąd apelacyjny częściowo zmienił ten wyrok – podtrzymał zobowiązanie do przeprosin, ale anulował odszkodowanie.

 

Sakiewicz: „Za nasze publikacje może czuć do mnie osobisty uraz”

 

Wyroki w sprawach wytoczonych Kani przez Zalewskiego i Ceynowę ściągnęły na Sterkowicza krytykę ze strony „Gazety Polskiej”.

 

Nagonka na Sterkowicza rozkręciła się na dobre po przejęciu rządów przez PiS i rozpoczęciu „reformy” wymiaru sprawiedliwości. W maju 2016 roku „Gazeta Polska Codziennie” zlustrowała 80-letniego ojca sędziego. Krótko po publikacji tego artykułu ojciec Sterkowicza zmarł na zawał serca.

 

Działania prawicowego medium okazały się skuteczne. Sterkowicz po śmierci ojca zaczął się wyłączać z procesów przeciwko „Gazecie Polskiej”.

 

Ale tygodnik mu nie odpuścił. Na początku listopada 2017 roku Dorota Kania opublikowała artykuł, w którym opisała prywatne sprawy Sterkowicza, związane z jego rozwodem i sporami z byłą żoną o opiekę nad ich dzieckiem. Podała m.in. informacje ze sprawy przed sądem rodzinnym, która toczyła się z  wyłączeniem jawności.

 

Kania napisała, że spory pomiędzy sędzią, a jego byłą żoną prześwietlało kilka prokuratur w Małopolsce. Zawiadomienia złożyła m.in. jego była żona. Sprawy trafiły do prokuratur rejonowych, ale część przejął do prowadzenia wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

 

W ubiegłym roku sąd dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie odmówił jednak prokuraturze uchylenia immunitetu Sterkowicza. Bo nie uznał, że w sporach z żoną popełnił on przestępstwo. Ale prokuratur Tomasz Kozioł (delegowany do Prokuratury Krajowej) odwołał się do powołanej przez PiS Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

 

We wtorek 25 czerwca odbyła się rozprawa. Sterkowicza wspierała grupa osób z Inicjatywy Wolna Prokuratura, stołeczni sędziowie i prokuratorzy oraz szef Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Krystian Markiewicz.

 

Sąd prowadził rozprawę niejawnie – ze względu na przedstawione w procesie materiały ze śledztwa. Jawne było tylko ogłoszenie uchwały.

 

Izba Dyscyplinarna w składzie: Jacek Wygoda (przewodniczący), Piotr Niedzielak (sprawozdawca) i Magdalena Wiszniewska (ławnik) zmieniła orzeczenie sądu dyscyplinarnego z Krakowa. Zgodziła się na postawienie Sterkowiczowi dwóch zarzutów. Prokuratura może postawić mu zarzut naruszenia miru domowego byłej żony oraz zarzut znieważenia policjanta (co miało się wydarzyć podczas interwencji policji).

 

Piotr Niedzielak, sprawozdawca tej sprawy, w ustnym uzasadnieniu orzeczenia mówił, że sąd dyscyplinarny z Krakowa zrobił więcej niż powinien oceniając materiał prokuratury na Sterkowicza. Bo przeprowadził czynności dowodowe, a to – zdaniem Izby Dyscyplinarnej SN – rola prokuratury i sądu karnego. Izba uznała, że sąd dyscyplinarny powinien tylko ocenić to, co zebrała prokuratura. A potem uznać, czy to wystarczy do „dostatecznego uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa”, co jest przesłanką uchylenia immunitetu.

 

Niedzielak zapewniał, że zgoda na postawienie zarzutów, nie oznacza, że Izba Dyscyplinarna przesądziła o winie Sterkowicza. Podkreślał, że zgodę na postawienie sędziemu zarzutów wydano, bo „chodzi o to, by on odpowiadał jak zwykły obywatel”. Niedzielak odniósł się też do wyroków, jakie wydawał Sterkowicz.

 

Zdaniem Izby Dyscyplinarnej działania prokuratury nie są z tym związane. Orzeczenie jest ostateczne. Sterkowicz się nie poddaje, czeka na decyzję prokuratury.

 

Sterkowicz to nie jedyny sędzia ścigany przez specjalny wydział Prokuratury Krajowej. Interesuje się on też sędzią Igorem Tuleyą w związku z jego orzeczeniem, w którym nakazał śledztwo dotyczące przyjęcia przez PiS budżetu w Sali Kolumnowej Sejmu w 2016r.



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

26 czerwca 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

16.10.2019

Sąd broni prawa do protestów przeciwko narodowcom, a prokurator broni narodowców

15.10.2019

Rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik ściga znaną dziennikarkę Ewę Siedlecką

15.10.2019

Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota, który ściga sędziów, ma ponad 350 zaległych spraw do osądzenia

14.10.2019

Nie musi przepraszać PiS za słowa „Tak działa państwo mafijne”. Dziennikarz „Wyborczej” wygrał w SN

10.10.2019

PiS eliminuje niezależnych sędziów. Sądy mają być pasem transmisyjnym władzy

09.10.2019

Znowu sądzą Krzysztofa Parchimowicza. Druga dyscyplinarka za krytykę nominata Ziobry

08.10.2019

Kaczyński mówi co PiS zrobi z sądami po wyborach. Będzie weryfikacja wszystkich sędziów w Polsce

04.10.2019

Sąd dyscyplinarny uniewinnił prokuratora Parchimowicza, który broni niezależności prokuratury

02.10.2019

Po raz pierwszy sędzia wygrała proces z resortem Ziobry. Minister będzie przepraszał

27.09.2019

Największa organizacja sędziów żąda dymisji szefa nowej KRS Leszka Mazura

27.09.2019

Rzecznik Schab, nominat Ziobry, przejmuje dyscyplinarkę wobec Piebiaka od rzecznika stołecznego. Po co?

25.09.2019

Precedens! Sędziowie pozywają prezesa Sądu Okręgowego z nadania ministra Ziobry

19.09.2019

Prokuratura ściga sędzię z Opola za interpretację prawa zgodną z ustawą

17.09.2019

Sędziowie z Warszawy mówią dość. Chcą odsunięcia rzeczników dyscyplinarnych Ziobry, Piebiaka i prezesa Drajewicza

13.09.2019

Szef Iustitii do rzeczników dyscyplinarnych Ziobry: nie macie prawa mnie przesłuchiwać

12.09.2019

Ściganie Parchimowicza. Dla prokuratury dobrej zmiany to wróg numer jeden

09.09.2019

Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota chce ścigania sędziów, którzy orzekli, że za długo prowadził sprawę

09.09.2019

Hurtownia dyscyplinarek dla niepokornych sędziów. Tak ścigają rzecznicy Radzik i Lasota

07.09.2019

Warszawscy sędziowie chcą dyscyplinarek dla Piebiaka i Iwańca za aferę hejterską

04.09.2019

Sędzia Bator-Ciesielska, która nie chce sądzić z Radzikiem: „Nie boję się. Ślubowałam Rzeczpospolitej”



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200