Prezydent powoła swojego prezesa SN. Postawił na sędzię Manowską, byłą zastępczynię Ziobry

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Pod prezesurą Małgorzaty Manowskiej Sąd Najwyższy nie będzie już redutą obrony niezależności wymiaru sprawiedliwości, ale są szanse, że nie podzieli losu TK Julii Przyłębskiej. Zaskoczeniem jest powołanie na prezesa Izby Karnej byłego rzecznika SN Michała Laskowskiego



O wyborze na I prezesa Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej Kancelaria Prezydenta poinformowała w poniedziałek 25 maja przed południem. Decyzja o jej powołaniu nie jest zaskoczeniem. Była faworytką na to stanowisko już od 2018 r.

 

W ostatnich tygodniach wyrósł jej konkurent Tomasz Demendecki, były komornik z Lublina, kojarzony z frakcją ministra Ziobry.

 

Ale prezydent nie zastanawiał się długo komu powierzyć kierowanie SN. W sobotę była już gotowa lista pięciu kandydatów, a po dwóch dniach prezydent podjął decyzję.

 

Manowska od Ziobry do SN z nominacji nowej KRS

 

Powierzenie funkcji I prezesa SN Małgorzacie Manowskiej nie musi być złe w obecnej sytuacji politycznej. Jest ona sędzią z 25-letnim doświadczeniem i jej praca orzecznicza była dobrze oceniana.

 

Wszystko jednak zależy teraz od tego czy będzie podatna na polityczne naciski. Jeśli będzie, to SN może stać się kolejną przybudówką obecnej władzy.

 

Dużo też zależy od postawy sędziów SN, zwłaszcza ze starych Izb.

 

Małgorzata Manowska została sędzią Izby Cywilnej SN z nominacji nowej KRS w 2018 r. Orzekanie łączyła z funkcją dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Wytykano jej, że podważa to jej niezależność, bo na to stanowisko powołał ją minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zrobił to w styczniu 2016 roku, na początku rządów PiS.

 

Łączeniu tych funkcji sprzeciwiła się I prezes SN Małgorzata Gersdorf, bo prawo zakazywało sędziom SN dodatkowego zatrudnienia, poza pracą naukową i dydaktyczną. Na wniosek Kolegium sprawą zajął się rzecznik dyscyplinarny dla sędziów SN. W kwietniu 2020 roku rzecznik dyscyplinarny wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

 

Manowska broniła się, że stanowisko szefowej KSSiP dostała w wyniku wygranego konkursu, który został ogłoszony jeszcze za czasów rządu PO. Podkreślała też, że minister sprawiedliwości delegował ją jako sędzię do KSSiP.

 

Manowska miała w przeszłości okres bliskiej współpracy z PiS. W pierwszym rządzie PiS od marca do listopada 2007 roku była zastępcą ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Potem była sędzią Sądu Apelacyjnego w Warszawie skąd przeszła do SN.

 

Miała dobre wyniki stabilności orzecznictwa. Ponad 90 proc. jej wyroków było ostatecznymi. Jest profesorem prywatnej Uczelni Łazarskiego.

 

W 2020 roku Manowska zaliczyła jednak wpadkę. W lutym w kierowanej przez nią KSSiP doszło do gigantycznego wycieku danych osobowych ponad 50 tysięcy sędziów, prokuratorów i pracowników wymiaru sprawiedliwości.

 

W tej sprawie prokuratura prowadzi śledztwo. Do wycieku doszło podczas przenoszenia danych ze starej platformy szkoleniowej na nową. I winna jest temu firma zewnętrzna. Wyciek obciąża jednak szefową KSSiP, która ma nad wszystkim nadzór.

 

Manowska wyciszy głos SN w obronie wolnych sądów

 

Z wystąpienia Manowskiej podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego wynika, że Sąd Najwyższy nie będzie już twarzą obrony niezależności sądów.

 

W jej wizji SN nie będzie już podważał statusu sędziów nominowanych przed nową KRS. Zapowiedziała, że podejmie działania, by zmienić uchwałę pełnego składu sędziów SN ze stycznia 2020 roku, która podważa status nowej KRS, Izby Dyscyplinarnej i sędziów powołanych przez nową KRS.

 

Nie będzie zabraniać sędziom zadawania pytań prejudycjalnych do TSUE, ale jest przeciwko takim pytaniom z motywów „politycznych”. Nie jest też za występowaniem sędziów w mediach.

 

Manowska zapowiedziała również, że nie będzie szukała zemsty i odwetu na starych sędziach SN. Tyle zapowiedzi. Pisaliśmy o tym w OKO.press.

 

Wiele teraz jednak zależy od tego, czy na nowym stanowisku górę weźmie jej wieloletnie doświadczenie jako dobrze ocenianego sędziego, czy też pozwoli PiS na „odbijanie SN”. W jakim to kierunku pójdzie, pokażą  jej pierwsze decyzje i ewentualnie zmiany kadrowe.

 

A także czy będzie zgadzać się na dyscyplinarki dla starych sędziów SN. Bo takie groźby pod ich adresem padały podczas Zgromadzenia. Czas pokaże, czy będzie też inicjować dyscyplinarki dla sędziów SN wypowiadających się w mediach.

 

Laskowski na prezesa Izb Karnej SN

 

W poniedziałek 25 maja Kancelaria Prezydenta niespodziewanie poinformowała też, że prezydenta powoła na prezesa Izby Karnej SN Michała Laskowskiego, rzecznika SN. Laskowski zrezygnował z funkcji rzecznika wraz z końcem kadencji Małgorzaty Gersdorf. I przez ostatnie lata był jedną z twarzy niezależnego SN.

 

Nominacja dla niego na prezesa Izby Karnej jest więc zaskoczeniem. Na to stanowisko było trzech kandydatów. Oprócz Laskowskiego kandydował sędzia Jarosław Grubba i Jarosław Matras. Prezydent z decyzją czekał od lutego 2020 r. To, że powoła teraz Laskowskiego jest zaskoczeniem, bo były rzecznik SN nie ukrywał swoich krytycznych poglądów na rozwój sytuacji wokół SN. Sędzia Michał Laskowski z rozmowie z Onetem zapowiedział jednak, że zastanowi się czy przyjąć to stanowisko. Decyzję prezydenta postrzega jako próbę pokazania, że z jednej strony powoła Manowską, a z drugiej powierza stanowisko sędziemu który wypowiadał się krytycznie o „dobrej zmianie” w sądach.

 

Prezesem SN powinien zostać prof. Wróbel

 

Powołanie przez prezydenta na stanowisko I prezesa SN Małgorzaty Manowskiej jest wbrew woli Zgromadzenia sędziów SN.

 

Bowiem jedynym kandydatem, którego poparło Zgromadzenie był sędzia Włodzimierz Wróbel z Izby Karnej.

 

Dostał on 50 głosów, czyli poparła go większość sędziów SN. Jako jedynego kandydata. Manowska dostała 25 głosów.

 

Na sędziego Wróbla głosowali sędziowie ze starych Izb SN, którzy stoją na stanowisku – podobnie jak wielu prawników – że kandydatów na I prezesa SN przedstawia prezydentowi Zgromadzenie. To oznacza, że prezydent powinien wybierać prezesa SN spośród osób zaakceptowanych przez Zgromadzenie, czyli spośród osób, które dostały więcej niż połowę głosów.

 

Starzy sędziowie SN takie uprawnienie Zgromadzenia wywodzą z Konstytucji, która mówi, że to Zgromadzenie przedstawia prezydentowi kandydatów na prezesa SN.

 

Tymczasem PiS nie bez powodu wiele razy nowelizował ustawę o SN, by wybór następcy prezes Gersdorf był przewidywalny dla władzy. Dlatego do ustawy o SN wprowadził nowe zasady wyboru kandydatów.

 

W ustawie zapisano, że Zgromadzenie wybiera pięciu kandydatów. Ważny jest jednak sposób głosowania na nich – każdy sędzia ma jeden głos, ale oddaje go na jedną osobę z listy kandydatów. Dzięki temu prezydent dostał też na liście nowych sędziów SN (w sumie z Manowską było ich czterech).

 

A starzy sędziowie SN chcieli by każdy kandydat był głosowany oddzielnie i by do prezydenta trafiły tylko osoby, które dostały więcej niż połowę głosów. To kryterium spełnił tylko prof. Włodzimierz Wróbel. Pisaliśmy o tym, dlaczego zasady głosowania są ważne.

 

Nominację Manowskiej można podważać

 

Sędziowie ze starych Izb SN i wielu prawników uważa, że powołanie na prezesa SN Małgorzaty Manowskiej będzie można podważać. Bo Zgromadzenie, które wyłoniło kandydatów na prezesa odbyło się w wadliwej procedurze.

 

Wyznaczony przez prezydenta Dudę tymczasowy wykonujący obowiązki I prezesa SN Kamil Zaradkiewicz nie zgodził się bowiem na przyjęcie porządku obrad Zgromadzenia i zasad procedowania. A potem sam zmienił wyniki głosowania dotyczącego powołania komisji do liczenia głosów. Pisaliśmy o tym w OKO.press.

 

Zaś Aleksander Stępkowski, kolejny nominat Dudy na tymczasowego I Prezesa, podtrzymał tę wadliwą procedurę. Ponadto nie zgodził się by listę pięciu kandydatów Zgromadzenie przegłosowało w uchwale, czego domagali się starzy sędziowie SN. Stępkowski po prostu sam wysłał do prezydenta listę.

 

Z tych powodów procedura wyboru nowego prezesa SN jest obarczona wadami prawnymi i powołanie Manowskiej będzie można podważać. Bo gdyby szanowano reguły prezesem SN zostałby prof. Włodzimierz Wróbel, który podczas kilku posiedzeń Zgromadzenia w płomiennych mowach bronił niezależności SN.

 

Prezydent Duda uważa jednak, że jego uprawnienia są poza kontrolą jakiegokolwiek organu i w przypadku powoływania sędziów, a zwłaszcza prezesa SN, ma wolną rękę.

 

W niedzielę 24 maja mówił w wywiadzie dla TVP Info: „Prezydent może spośród nich [pięciu kandydatów – red.] wybrać całkowicie swobodnie, nie ma tutaj żadnych reguł, które prezydenta zobowiązują (..) To prezydent całkowicie swobodnie, według własnych kryteriów, wybiera i to jest jego całkowicie swobodna decyzja”.

 

Mówił, że przy wyborze prezesa SN będzie się kierował m.in. dotychczasową postawą kandydatów, „czy te osoby otwarcie prezentowały swoje poglądy polityczne, czy też nie prezentowały tych poglądów politycznych, zwłaszcza w ostatnim czasie”. To była aluzja do sędziego Wróbla, który w ostatnich tygodniach wypowiadał się publicznie o roli SN i niezależności wymiaru sprawiedliwości.

 

Prezydent nie powołał go na prezesa SN wbrew woli Zgromadzenia, ale prof. Wróbel dzięki swojej postawie podczas Zgromadzenia SN przejdzie do historii jako jedna z twarzy obrony niezależnego SN. I już zaczął się angażować w publiczną dyskusję o roli wymiaru sprawiedliwości oraz w działania edukacyjne. W poniedziałek 25 maja wziął udział w lekcji WOS online z młodzieżą, którą zorganizowało stowarzyszenie sędziów Iustitia.



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

25 maja 2020







Inne artykuły tego autora

10.07.2020

Będzie weryfikacja, niepokorni sędziowie wylecą: Ziobro czeka na wygraną Dudy, by dokończyć rewolucję

10.07.2020

Znajoma ministra Ziobry ze szkoły dostała od nowej KRS awans do sądu wyższej instancji

09.07.2020

Opozycji brakuje jeszcze 4,5 tysiąca mężów zaufania do kontroli komisji wyborczych

01.07.2020

Sanepid wlepił dziennikarce 10 tys. zł kary. Bo robiła zdjęcia pod Pałacem Prezydenckim

29.06.2020

Lista ściganych i represjonowanych sędziów. Rzecznicy dyscyplinarni Ziobry w akcji (Schab, Radzik, Lasota)

27.06.2020

Sędzia Nawacki, twarz „dobrej zmiany”, może uniknąć dyscyplinarki za podarcie uchwał

24.06.2020

Trzaskowski ostatecznie wygrał z Dudą proces wyborczy o milion bezrobotnych w Polsce

19.06.2020

Awanse last minute nowej KRS. Dla sędziów, którzy poszli na współpracę z resortem Ziobry

17.06.2020

Resort Ziobry chce uderzyć w adwokaturę. Ma być połączona z dużo większą korporacją radców prawnych

17.06.2020

Ziobro żąda dyscyplinarki dla sędziów z Krakowa za powieszenie plakatów w obronie wolnych sądów

16.06.2020

Sędzia z nowej KRS wydał wyrok na dziennikarza za relację z kontrmiesięcznicy smoleńskiej

12.06.2020

Po raz pierwszy zerwano Zgromadzenie sędziów SN. Bo nowi sędziowie SN wzięli urlopy

11.06.2020

Prokurator Generalny bierze się za sędziego Żurka. Grzebie w jego prywatnych sprawach

10.06.2020

Izba Dyscyplinarna miażdży prokuraturę Ziobry w sprawie sędziego Tulei. Znamy uzasadnienie

09.06.2020

Porażka Ziobry. Izba Dyscyplinarna nie uchyliła immunitetu sędziemu Tulei

08.06.2020

Wielka akcja obrony sędziego Tulei ściganego przez Ziobrę. Protestują sędziowie z całego świata

29.05.2020

Gorliwość bez nagrody: sędzia Nawacki nie dostanie awansu. Zablokowała go nowa Izba w SN

28.05.2020

Izba Dyscyplinarna bierze się za sędziego Igora Tuleyę. Pozwoli go oskarżyć prokuraturze Ziobry?

28.05.2020

Założyciel Ordo Iuris Aleksander Stępkowski został twarzą Sądu Najwyższego

24.05.2020

Koniec obrad: prezydent Duda będzie miał swojego prezesa SN. Wybierze kolegę Łukasza Piebiaka?



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200