Prezes SN Gersdorf chce dyscyplinarki dla Zaradkiewicza, współpracownika Ziobry. Jego działania grożą chaosem prawnym

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Prezes SN chce dyscyplinarki dla sędziego Zaradkiewicza, który trafił do SN dzięki osobistemu wsparciu ministra Zbigniewa Ziobry. Gersdorf zarzuca mu łamanie prawa i wyprowadzenie akt sprawy z SN. Bo Zaradkiewicz zastosował wybieg, który może pomóc PiS zdelegalizować „starych” sędziów SN



Prezes Sądu Najwyższego zawiadomienie do rzecznika dyscyplinarnego SN na Kamila Zaradkiewicza złożyła we wtorek 16 lipca 2019. Sąd Najwyższy poinformował o tym w środę. Małgorzata Gersdorf domaga się od rzecznika dyscyplinarnego wszczęcia postępowania dyscyplinarnego w związku z podejrzeniem popełnienia przez niego przewinienia służbowego przy wydawaniu dwóch postanowień na początku lipca.

 

Zawiadomienie Gersdorf to ostra odpowiedź na to, jak w Sądzie Najwyższym zachowuje się Zaradkiewicz, który od początku bycia w SN jest w kontrze do „starych” sędziów SN.

 

Krytyk Andrzeja Rzeplińskiego

 

Kamil Zaradkiewicz do SN został wybrany w 2018 roku, w wyniku naboru, jaki po ogłoszeniu prezydenta przeprowadziła nowa KRS, wybrana w niekonstytucyjny sposób przez posłów PiS i Kukiz’15. Zaradkiewicz trafił do Izby Cywilnej SN. Jego wyboru w nowej KRS osobiście doglądał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, w którego w resorcie Zaradkiewicz był wtedy dyrektorem departamentu. Doradzał też Komisji Weryfikacyjnej. OKO.press pisało o tym osobistym wsparciu Zbigniewa Ziobry.

 

Wcześniej Zaradkiewicz pracował w Trybunale Konstytucyjnym, gdy jego prezesem był Andrzej Rzepliński. Ale po dojściu PiS do władzy  opowiedział się po stronie partii Kaczyńskiego, która zaczęła od przejęcia kontroli nad TK, a potem nad całym wymiarem sprawiedliwości. Zaradkiewicz zasłynął wtedy krytyką Rzeplińskiego.

 

W SN Zaradkiewicz dał się poznać jako współautor pytania prawnego do obsadzonego głównie przez PiS Trybunału Konstytucyjnego. Zmierzało ono do potwierdzenia legalności wyboru nowych sędziów SN.

 

Na początku lipca skierował kolejne pytania do Trybunału. I w związku z nimi prezes Gersdorf chce teraz dla niego dyscyplinarki.

 

Na horyzoncie chaos prawny

 

Obecne pytania prawne Zaradkiewicza do TK mogą doprowadzić do delegalizacji „starych” sędziów SN, co już PiS próbował zrobić w ubiegłym roku, ale mu się nie udało.

 

Pytania zamierzają do tego, by wykazać, że stara, legalna KRS – PiS ją rozwiązał i wybrał „swoich” sędziów do nowej KRS – w latach 2000-2018 była źle obsadzona. Bo kadencje poszczególnych członków Rady nie kończyły się w tym czasie. Były nierówne czasowo. A zatem sędziowie SN, których rekomendowała wtedy prezydentowi KRS – w formie uchwały – też są wadliwie wybrani.

 

Zaradkiewicz wylicza, że dotyczy to większości „starych” sędziów SN (ponad 50 osób), w tym prezes Gersdorf i prezesa Izby Cywilnej Dariusza Zawistowskiego, byłego szefa KRS. To w podległej mu Izbie dziś pracuje Zaradkiewicz.

 

Kwestionuje on też uprawnienia Gersdrof jako prezes oraz Zawistowskiego jako szefa Izby Cywilnej.

 

Zaradkiewicz swoje racje podpiera wyrokiem TK z 2017 roku. Trybunał w składzie zdominowanym przez sędziów wybranych przez PiS, m.in. Julię Przyłębską i Mariusza Muszyńskiego, wskazał, że nierówne kadencje w KRS są niezgodne z Konstytucją. Zaradkiewicz idzie jednak dalej i przekonuje teraz we wniosku do TK, że przyszedł czas na ocenę skutków prawnych tego wyroku, czyli na ocenę, czy można podważać akty prawne wydane w oparciu o skasowany przez TK w 2017 roku przepis starej ustawy o KRS.

 

W praktyce chodzi o legalność wyboru wszystkich nowych sędziów w latach 2000-2018, nie tylko do SN, ale też sędziów sądów powszechnych. A w dalszej konsekwencji o możliwość podważenia wydanych przez nich orzeczeń. Gdyby do tego doszło dla państwa polskiego oznaczałoby to chaos prawny.

 

W środku wakacji, podstępem, bezprawnie

 

Jeśli TK uznałby, że wybór „starych” sędziów SN przez starą KRS jest nieskuteczny, to PiS dostałby oręż do wymiany sędziów SN na nowych. Przed takim wariantem ostrzegł w poniedziałek (15 lipca) Zarząd stowarzyszenia sędziów Iustitia, który napisał w uchwale: „W najbliższych tygodniach dojdzie do próby usunięcia sędziów Sądu Najwyższego i przejęcia go przez przedstawicieli rządzącej większości”.

 

I dodaje: „Działania takie podjęli prawnicy bezprawnie powołani w ostatnim roku do Sądu Najwyższego na stanowiska sędziów [chodzi o Kamila Zaradkiewicza -red.]. Skutkiem ich działań ma być orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego odsuwające od orzekania większość sędziów Sądu Najwyższego, w tym kierujących w ostatnim czasie pytania do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. W następnym kroku może dojść do pozbawienia tysięcy sędziów sądów powszechnych prawa do orzekania. To, przeciwko czemu protestowali Polacy, właśnie urzeczywistnia się. W środku wakacji, gdy kamery i ludzkie oczy nie śledzą bieżących wydarzeń, nominaci polityczni starają się podstępem i za pomocą bezprawnych praktyk przejąć Sąd Najwyższy.

 

To, czego nie udało się zrobić ustawami, ma się dokonać orzeczeniem fasadowego Trybunału Konstytucyjnego. Są to działania intencjonalne, mające postawić Unię Europejską przed faktami dokonanymi” – ostrzega Zarząd Iustitii. Całe oświadczenie Zarządu Iustitii jest tutaj.

 

Inne scenariusze – też na rękę PiS

 

Scenariusz, o którym pisze Iustitia, jest możliwy, ale nie jedyny. W środowisku prawników mówi się też o innym powodzie, dla którego Zaradkiewicz skierował pytania do TK. Może mu chodzić o zneutralizowanie przyszłych wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, dotyczących zmian dokonywanych przez PiS w wymiarze sprawiedliwości, w tym wyroku dotyczącego legalności wyboru nowych sędziów do SN.

 

Taki scenariusz można też wywnioskować z obszernego pisemnego uzasadnienia pytań do TK, które napisał Zaradkiewicz. TK może bowiem orzec, że „starzy” sędziowie SN owszem zostali źle wybrani, ale powołał ich prezydent, a nie stara KRS. I nawet jeśli były wady w ich wyborze, to nie można go podważać, bo powołał ich prezydent, którego prawo do powołania sędziów nie może być kontrolowane przez sądy.

 

Takie orzeczenie byłoby na rękę obecnej władzy. Bo z jednej strony by pokazano, że nie ma zgody na chaos prawny. Ale jednocześnie takie orzeczenie dotyczyłoby też nieusuwalności nowych sędziów SN z Izb, które powołał PiS, czyli Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

 

Jest jeszcze jeden możliwy scenariusz. Wyrok TK na bazie pytań Zaradkiewicza mógłby też posłużyć władzy do podważenia legalności pytań polskich sędziów do TSUE oraz orzeczeń TSUE. Bo jeśli TK podważyłby legalność wyboru sędziów SN, to można by też podważyć legalność zadanych przez nich pytań do TSUE jako pochodzących od sądu źle wybranego.

 

Pytania Zaradkiewicza do TK są tutaj.

 

Za co dyscyplinarka dla Zaradkiewicza?

 

Obsadzony w większości przez PiS Trybunał przyjął już pytania Zaradkiewicza i nadał sprawie sygnaturę P17/19. Można się spodziewać, że sprawa zostanie rozpoznana szybko. Dlaczego Gersdorf chce teraz dla Zaradkiewicza dyscyplinarki za tę sprawę? Chodzi o to w jaki sposób on procedował i działał w Sądzie Najwyższym w związku z zadaniem pytań prawnych. Gersdorf wylicza naruszenia, jakich w jej ocenie dopuścił się Zaradkiewicz.

 

Chodzi m.in. o to, że:

 

  • Pytania prawne Zaradkiewicz zadał na kanwie sprawy cywilnej, którą rozpoznał poza kolejnością wpływu, co jest sprzeczne z Regulaminem Sądu Najwyższego. Gersdorf punktuje, że Zaradkiewicz powinien rozpoznać najpierw inną, starszą sprawę, którą dostał wcześniej do załatwienia. Ponadto Zaradkiewicz podjął decyzję o pytaniach prawnych do TK na posiedzeniu niejawnym, choć nie wyznaczył wcześniej terminu tego posiedzenia.
  • Niezgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego zawiesił w prawach prezesa Izby Cywilnej Dariusza Zawistowskiego. Zaradkiewicz zrobił to w ramach tzw. zabezpieczenia, które ma obowiązywać do czasu wydania wyroku przez TK. Gersdorf zarzuca, że Zaradkiewicz zrobił to bezprawnie. Nie mógł też w jej ocenie takiego zabezpieczenia wydać.
  • W ocenie Gersdorf bezprawnie wyprowadził poza Sąd Najwyższy akta sprawy, w której zadał pytanie prawne. Zaradkiewicz przekazał bowiem te akta do Izby Dyscyplinarnej, która potem skierowała je dalej do Trybunału Konstytucyjnego. W ocenie Gersdorf odbyło się to z naruszeniem zasad obiegu dokumentów w SN.

 

Cały komunikat Sądu Najwyższego o skierowaniu zawiadomienia przez prezes SN Małgorzatę Gersdorf na Zaradkiewicza jest tutaj.

 

OKO.press zapytało Sąd Najwyższy, czy złoży w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Na razie na nasze pytanie nie ma odpowiedzi.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.

 



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

17 lipca 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

16.10.2019

Sąd broni prawa do protestów przeciwko narodowcom, a prokurator broni narodowców

15.10.2019

Rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik ściga znaną dziennikarkę Ewę Siedlecką

15.10.2019

Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota, który ściga sędziów, ma ponad 350 zaległych spraw do osądzenia

14.10.2019

Nie musi przepraszać PiS za słowa „Tak działa państwo mafijne”. Dziennikarz „Wyborczej” wygrał w SN

10.10.2019

PiS eliminuje niezależnych sędziów. Sądy mają być pasem transmisyjnym władzy

09.10.2019

Znowu sądzą Krzysztofa Parchimowicza. Druga dyscyplinarka za krytykę nominata Ziobry

08.10.2019

Kaczyński mówi co PiS zrobi z sądami po wyborach. Będzie weryfikacja wszystkich sędziów w Polsce

04.10.2019

Sąd dyscyplinarny uniewinnił prokuratora Parchimowicza, który broni niezależności prokuratury

02.10.2019

Po raz pierwszy sędzia wygrała proces z resortem Ziobry. Minister będzie przepraszał

27.09.2019

Największa organizacja sędziów żąda dymisji szefa nowej KRS Leszka Mazura

27.09.2019

Rzecznik Schab, nominat Ziobry, przejmuje dyscyplinarkę wobec Piebiaka od rzecznika stołecznego. Po co?

25.09.2019

Precedens! Sędziowie pozywają prezesa Sądu Okręgowego z nadania ministra Ziobry

19.09.2019

Prokuratura ściga sędzię z Opola za interpretację prawa zgodną z ustawą

17.09.2019

Sędziowie z Warszawy mówią dość. Chcą odsunięcia rzeczników dyscyplinarnych Ziobry, Piebiaka i prezesa Drajewicza

13.09.2019

Szef Iustitii do rzeczników dyscyplinarnych Ziobry: nie macie prawa mnie przesłuchiwać

12.09.2019

Ściganie Parchimowicza. Dla prokuratury dobrej zmiany to wróg numer jeden

09.09.2019

Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota chce ścigania sędziów, którzy orzekli, że za długo prowadził sprawę

09.09.2019

Hurtownia dyscyplinarek dla niepokornych sędziów. Tak ścigają rzecznicy Radzik i Lasota

07.09.2019

Warszawscy sędziowie chcą dyscyplinarek dla Piebiaka i Iwańca za aferę hejterską

04.09.2019

Sędzia Bator-Ciesielska, która nie chce sądzić z Radzikiem: „Nie boję się. Ślubowałam Rzeczpospolitej”



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200