Prawa człowieka w Polsce w dobie koronawirusa

Udostępnij

Doktor nauk prawnych, prawnik związany z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, Kierownik projektu badawczego “Skrajne ubóstwo jednostki jako kategoria konstytucyjna“, finansowanego…

Więcej

Działania władzy publicznej związane z przeciwdziałaniem koronawirusowi (COVID-19) wiążą się z niespotkaną od dłuższego już czasu skalą ingerencji w prawa i wolności jednostki gwarantowane przez Konstytucję RP i wiążące Polskę umowy międzynarodowe z zakresu praw człowieka. Za uzasadnione należy w związku z tym uznać pytanie, czy ingerencje te stanowią dopuszczalne przez prawo ograniczenia praw i wolności jednostki czy też wykraczają poza dopuszczone prawem granice stanowiąc naruszenia praw i wolności



Autor tekstu jest prawnikiem w Kancelarii Pietrzak Sidor i Wspólnicy oraz adiunktem w Zakładzie Praw Człowieka WPiA UW.

 

Odpowiadając na to pytanie należy w pierwszej kolejności zauważyć, że twórcy Konstytucji RP przewidzieli możliwość dokonywania szerszej niż zwykle ingerencji w prawa i wolności jednostki w sytuacjach szczególnych, w których zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające. Przepisy zawarte w rozdziale XI Konstytucji RP pozwalają w takiej sytuacji wprowadzić trzy stany nadzwyczajne: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej. Dopuszczalną konsekwencją wprowadzenia każdego z tych stanów jest derogacja tj. zawieszenie określonych zobowiązań państwa w dziedzinie praw człowieka.

 

Konstytucja RP wyraźnie określa, które prawa mogą być zawieszone, tj. w które prawa i wolności państwo może ingerować bardziej niż zwykle, nie ponosząc z tego tytułu odpowiedzialności. Katalogi te różnią się w zależności od tego czy jest to stan wojenny lub wyjątkowy (wtedy Konstytucja określa katalog praw, których nie można zawiesić dopuszczając w ten sposób zawieszenie pozostałych), czy też stan klęski żywiołowej (w którym Konstytucja określa enumeratywnie listę praw, które mogą ulec derogacji). Na chwilę obecną nie budzi większych wątpliwości, że dopuszczalne prawnie jest wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. COVID 19 niewątpliwie stanowi chorobę zakaźną ludzi uznawaną za katastrofę naturalną, której przeciwdziałanie lub ograniczenie jej skutków uzasadnia wprowadzenie stanu klęski żywiołowej na gruncie art. 3 ust. 2 w zw. z art. 2 ustawy o stanie klęski żywiołowej.

 

Oznacza to dopuszczalność ograniczeń praw i wolności – tyle, że w węższym zakresie niż w przypadku stanu wyjątkowego. Rząd RP z niezrozumiałych przyczyn nie zdecydował się jednak na wprowadzenie tego stanu nadzwyczajnego, ani żadnego innego. Zamiast tego ustawą o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych z dnia 2 marca 2020 r. oraz rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego (Dz.U. 2020 poz. 433) dokonano ograniczeń praw i wolności na skalę porównywalną do stanu klęski żywiołowej.

 

Brak wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, obok próby uniknięcia skutków określonych w art. 228 ust. 7 – tj. przesunięcia w czasie wyboru Prezydenta RP, tłumaczyć można chęcią uniknięcia stosowania ustawy z dnia 22 listopada 2002 r. o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela, która to ustawa przyznaje każdemu, kto poniósł stratę majątkową w następstwie ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu nadzwyczajnego, roszczenie o odszkodowanie od Skarbu Państwa.

 

Z perspektywy standardów ochrony praw człowieka taki zabieg może okazać się jednak nieskuteczny. W optyce praw człowieka nazwa wprowadzonego stanu (stanu zagrożenia epidemicznego, czy stan klęski żywiołowej) nie ma decydującego znaczenia dla możliwości domagania się odszkodowania za straty majątkowe. Takie znaczenie ma zakres ograniczeń wprowadzanych tą ustawą. Oznacza to, że brak przyznania odszkodowania jednostkom za straty majątkowe poniesione w związku z wprowadzonymi ograniczeniami praw i wolności w stanie zagrożenia epidemicznego, za których poniesienie w stanie klęski żywiołowej należałoby się odszkodowanie, utrudnia, ale nie uniemożliwia dochodzenia przez jednostki przed sądami krajowymi, a w przypadku porażki międzynarodowymi, odszkodowania.

 

Niezależnie od tego wskazać należy, że zakres ograniczeń praw i wolności jednostki w praktyce jest jednak znacznie szerzy niż ten wskazany w rozporządzeniu Ministra Zdrowia oraz ustawie. Oznacza to, że rząd wspólnie z Prezydentem RP powinien przeanalizować wprowadzenie stanu wyjątkowego z uwagi na zagrożenie życia obywateli celem umożliwienia dokonywania zgodnych z prawem ingerencji w sferę praw i wolności jednostki. Obecnie bowiem liczne ograniczenia praw i wolności nie znajdują właściwej (tj. zgodniej z Konstytucją RP) postawy prawnej.

 

Oznacza, to, że dochodzi do naruszeń praw i wolności jednostki, za które odpowiedzialność – także finansową – ponoszą władze publiczne RP. Okoliczności potwierdzających tę tezę można by mnożyć właściwie bez liku. Jedynie tytułem przykładu wskazać należy, że obecnie znaczna część aresztów śledczych wstrzymuje widzenia obrońców z osobami tam osadzonymi. W tym samym czasie sądy wyznaczają jednak posiedzenia i rozprawy dotyczące spraw osób tymczasowo aresztowanych. Tym samy ograniczenia doznaje prawo do obrony. Ponieważ nie istnieje ku temu podstawa prawna – którą nie może być zarządzenie dyrektora aresztu śledczego o ograniczeniu wizyt z osadzonymi w areszcie – dochodzi do naruszenia prawa do obrony.

 

Zauważyć wreszcie należy, że pomimo wprowadzenia stanu epidemii, stanowiącego de facto jeden ze stanów nadzwyczajnych, nie doszło do formalnego notyfikowanie zakresu ograniczeń praw i wolności jednostki Sekretarzowi Generalnemu Rady Europy na podstawie art. 15 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (i zastosowanie odpowiedniej procedury w oparciu o art. 4 Międzynarodowego Paktu Praw Osobistych i Politycznych). Brak takiej notyfikacji zwiększa szanse na poszukiwanie ochrony przez jednostki, których prawa zostały naruszone w związku z wprowadzeniem stanu nadzwyczajnego przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka czy Komitetem Praw Człowieka ONZ. Tak długo bowiem jak nie dojdzie do właściwej notyfikacji, tak długo nie może być mowy o ograniczeniu zakresu zobowiązań rządu w dziedzinie praw człowieka.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Doktor nauk prawnych, prawnik związany z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, Kierownik projektu badawczego “Skrajne ubóstwo jednostki jako kategoria konstytucyjna“, finansowanego…


Więcej

Opublikowany

20 marca 2020







Inne artykuły tego autora

26.10.2017

Prezydent chce wzmocnić w konstytucji prawa socjalne? Chciałbym, ale wątpię



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200