Klęska Ziobry. Przegrał z niepokornym prokuratorem Parchimowiczem w Izbie Dyscyplinarnej

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Krzysztof Parchimowicz, twarz wolnej prokuratury i wielki krytyk „dobrej zmiany” w wymiarze sprawiedliwości, nie będzie miał dyscyplinarki za udzielanie wsparcia represjonowanej koleżance. Chciał tego Zbigniew Ziobro, ale poległ w Izbie Dyscyplinarnej powołanej przez PiS



To mogła być czwarta dyscyplinarka dla byłego szefa stowarzyszenia niezależnych prokuratorów Lex Super Omnia Krzysztofa Parchimowicza. Ale Izba Dyscyplinarna przy Sądzie Najwyższym w czwartek 10 września orzekła nie po myśli Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry, który złożył w tej sprawie kasację.

 

Izba uznała, że Ziobro nie mógł jej złożyć i pozostawiła ją bez rozpoznania. Co oznacza, że sprawa jest ostatecznie zakończona. A Krzysztof Parchimowicz nie dostanie kolejnych zarzutów dyscyplinarnych, do czego dążył Ziobro.

 

Ścigany za solidarność z koleżanką

 

Czwarta sprawa dyscyplinarna groziła niepokornemu prokuratorowi za to, że w 2018 roku chodził jako publiczność na rozprawy dyscyplinarne emerytowanej prokurator Beaty Mik.

 

Była ona ścigana przez rzecznika dyscyplinarnego za krytyczne wobec „dobrej zmiany” w prokuraturze artykuły, które pisała do „Rzeczpospolitej”. Ostatecznie została uniewinniona przez sąd dyscyplinarny.

 

W marcu 2020 roku prokurator Mik zmarła. Mimo to za udzielenie jej wsparcia na rozprawach próbowano zrobić dyscyplinarkę Parchimowiczowi. W tej sprawie pismo do rzecznika dyscyplinarnego dla prokuratorów wysłał Prokurator Okręgowy w Warszawie, któremu Parchimowicz służbowo podlega (Ziobro zdegradował go w 2016 roku z Prokuratury Krajowej do rejonowej).

 

Przełożony zarzucał mu, że był dwa razy na rozprawach Beaty Mik w godzinach pracy.

 

Sprawa trafiła do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego dla prokuratorów dla rejonu łódzkiego Rafała Sławnikowskiego, ale ten ją umorzył. Uznał bowiem, że prokuratorzy mają zadaniowy czas pracy i nie muszą sztywno spędzać za biurkiem po osiem godzin dziennie. Reguluje to artykuł 99 ustawy o prokuraturze, który mówi, że: „Czas pracy prokuratora jest określony wymiarem jego zadań”.

 

 

Krzysztof Parchimowicz przed Sądem Najwyższym z prawnikami z KOS-u. Fot. Mariusz Jałoszewski

 

Ale prokurator okręgowy nie odpuszczał. Odwołał się od umorzenia do sądu dyscyplinarnego. Przekonywał, że minister sprawiedliwości w rozporządzeniu wprowadzającym „Regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury” dał uprawnienie szefom prokuratur do ustalenia godzin ich urzędowania. I w Warszawie godziny urzędowania były ustalone od godziny 08:00 do 16:00. Tyle, że są to godziny urzędowania prokuratur. A śledczy często pracują też nad sprawami w domu i w weekendy. Wyjeżdżają również w teren, np. do sądu. Zaś sam Parchimowicz zapewnia, że swoją „nieobecność” odrobił, bo w kolejnych dniach został w pracy dłużej.

 

Sąd dyscyplinarny: umorzenie zasadne

 

Szef warszawskiej prokuratury uznał jednak, że prokurator ma siedzieć za biurkiem, a jak chce wyjść z biura to musi podać powód i mieć zgodę przełożonego. A Parchimowicz jej nie miał.

 

Sąd dyscyplinarny dla prokuratorów miał jednak podobne zdanie jak rzecznik dyscyplinarny i w listopadzie 2019 roku podtrzymał umorzenie.

 

Ale ścigania Parchimowicza za solidarność z koleżanką nie chciał odpuścić Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, który złożył kasację do Izby Dyscyplinarnej przy Sądzie Najwyższym.

 

Zakwestionował głównie uzasadnienie umorzenia sprawy, które w jego ocenie nie było wystarczające. I wniósł o odesłanie sprawy do ponownego rozpoznania. Pisaliśmy o tej próbie wytoczenia dyscyplinarki w OKO.press.

 

Izba Dyscyplinarna daje po nosie Prokuratorowi Generalnemu

 

Na rozprawie był łódzki rzecznik dyscyplinarny Rafał Sławnikowski i bronił swojego umorzenia. Obok niego siedziała pierwsza zastępczyni rzecznika dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym Małgorzata Nowak i przekonywała, żeby uchylić umorzenie.

 

 

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego dla prokuratorów rejonu łódzkiego Rafał Sławnikowski i pierwsza zastępczyni rzecznika dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym Małgorzata Nowak. Fot. Mariusz Jałoszewski.

 

Izba Dyscyplinarna orzekła w czwartek, że kasacja Prokuratora Generalnego jest niedopuszczalna i pozostawiła ją bez rozpoznania. Izba w składzie Ryszard Witkowski, Konrad Wytrykowski, Jarosław Sobutka (sprawozdawca sprawy) powołując się na dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego uznała, że Prokurator Generalny nie może zaskarżać spraw, które nie są zakończone merytorycznie. Mówi o tym artykuł 521 ust. 1 Kodeksu postępowania karnego: „Prokurator Generalny, a także Rzecznik Praw Obywatelskich może wnieść kasację od każdego prawomocnego orzeczenia sądu kończącego postępowanie”. Czyli może skarżyć głównie prawomocne wyroki do SN.

 

Tymczasem sprawa Parchimowicza nie doszła do etapu merytorycznego, bo nie postawiono mu żadnych zarzutów, tylko na początkowym etapie umorzono sprawę uznając, że nie ma podstaw do dyscyplinarnego ścigania.

 

Ten przepis kodeksu postępowania karnego i orzecznictwo SN w tej kwestii zna każdy prawnik, tym bardziej prokuratorzy pracujący dla Ziobry. Mimo to Ziobro próbował zrobić wyłom w tej zasadzie licząc, że Izba Dyscyplinarna orzeknie po jego myśli.

 

Już raz udało mu się zrobić taki wyłom w sprawach dyscyplinarnych adwokatów. Zaskarżył umorzenie sądu dyscyplinarnego dla adwokatów wobec Romana Giertycha, który był sprawdzany za krytyczne wypowiedzi o prokuraturze. I w tej sprawie Izba Dyscyplinarna w listopadzie 2019 roku dała Prokuratorowi Generalnemu prawo skarżenia umorzeń. Zrobiła to pod prąd dotychczasowego orzecznictwa SN.

 

Izba Dyscyplinarna rozpoznając kasację ws. Parchimowicza stwierdziła, że uchwała dotycząca dyscyplinarek adwokatów nie ma tu zastosowania. Bo w sprawie Giertycha – zdaniem Izby – doszło do fazy merytorycznej, czyli badania zarzutów wobec niego i dopiero potem sprawę umorzono. A w sprawie Parchimowicza nie doszło do fazy zarzutów.

 

 

Skład Izby Dyscyplinarnej. W środku Ryszard Witkowski, po prawej Konrad Wytrykowski, po lewej Jarosław Sobutka, sprawozdawca sprawy. Fot. Mariusz Jałoszewski

 

Orzeczenie Izby Dyscyplinarnej kończy sprawę wsparcia dla Beaty Mik.

 

Wszystkie dyscyplinarki Parchimowicza

 

Krzysztofa Parchimowicza nie było na rozprawie. Gdy się zaczynała, stał pod Sądem Najwyższym z prawnikami z Komitetu Obrony Sprawiedliwości i przedstawił swoje stanowisko mediom. Parchimowicz nie uznaje powołanej przez PiS Izby Dyscyplinarnej jako legalnego sądu. Jej pracę zawiesiła TSUE, ale Izba nadal orzeka uważając, że zawieszenie dotyczy tylko spraw dyscyplinarnych sędziów (i te sprawy zostały zawieszone do czasu wydania wyroku przez TSUE).

 

Wsparcia Parchimowiczowi pod Sądem Najwyższym przyszli też udzielić obywatele z Inicjatywy Wolna Prokuratura i działacze Obywateli RP.

 

Niezależnie od sprawy wsparcia dla prokurator Mik niepokorny prokurator Krzysztof Parchimowicz ma inne dyscyplinarki. Jest bowiem represjonowany za ostrą krytykę „dobrej zmiany” w prokuraturze i za działalność jako szef Lex Super Omnia. Z dwóch spraw – za rzekomą opieszałość w pracy i krytykę prokuratury – już się wybronił w sądzie dyscyplinarnym. Ale sprawy zostały zaskarżone do Izby Dyscyplinarnej. Kolejna sprawa toczy się obecnie w sądzie dyscyplinarnym – za ironiczne wpisy o prokuraturze na Twitterze. A rzecznik dyscyplinarny prowadzi jeszcze jedno postępowanie związane z wypowiedziami Parchimowicza dla gazet.

 

Ponadto białostocka prokuratura prowadzi postępowanie, w którym w absurdalny sposób próbuje powiązać Parchimowicza z mafią vatowską.



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

13 września 2020







Inne artykuły tego autora

27.11.2020

Sędzia Mitera z nowej KRS na skróty umarza sprawę przeciwko Danucie Holeckiej

26.11.2020

Nadsędzia Bogdan Święczkowski. Wszechwładny prokurator atakuje sąd w sprawie Krauzego i Giertycha

25.11.2020

W obronie Tulei sędziowie apelują do Schaba: ufamy, że będzie pan działał na podstawie prawa

21.11.2020

Zbiórka na fundusz dla sędziów represjonowanych przez aparat PiS: Tuleyę, Morawiec i Juszczyszyna

21.11.2020

Znamy ostatnie orzeczenie Igora Tulei wydane w dniu zawieszenia

19.11.2020

Skandaliczna decyzja Izby Dyscyplinarnej. Zawiesiła sędziego Tuleyę i pozwoliła postawić mu zarzuty karne

17.11.2020

Wierny żołnierz Ziobry prezesem największego sądu w Polsce. Dostał nominację

17.11.2020

Znowu klęska prokuratury ws. Giertycha i innych. Kolejny sąd uznał, że dowody są słabe

10.11.2020

Pół miliona na ściganie niepokornych sędziów. Władza PiS sypie funduszami dla rzeczników dyscyplinarnych Ziobry

05.11.2020

„Dobra zmiana” idzie po NSA. Współpracownicy PiS i Ziobry przejmują kolejny ważny sąd

31.10.2020

Warszawskie sądy przygotowują się na masowe aresztowania uczestników protestów. PiS chce użyć siły?

31.10.2020

Oficer ABW wjechał w protestujące kobiety. Miał dostać zarzuty, ale odważnej prokurator zabrano śledztwo

30.10.2020

Symbol „dobrej zmiany” w sądach, Przemysław Radzik, dostał wysoki awans. To on ściga niepokornych sędziów

30.10.2020

Prokuratura zrealizuje groźby Kaczyńskiego. Ma pomóc dławić Strajk Kobiet przepisami o epidemii

26.10.2020

Ludzie Ziobry ścigają sędzię, bo z ramienia Senatu i opozycji zasiada w komisji ds. pedofilii

24.10.2020

Święczkowski idzie na wojnę z Niderlandami. Prokuratorzy mają badać, czy sądy są tam niezależne

22.10.2020

Kompromitacja prokuratury Ziobry. Izba Dyscyplinarna nie uchyliła immunitetu sędzi Majcher z Opola

21.10.2020

Sędzia nie zgodziła się na areszt dla syna Krauzego. Teraz dostaje groźby: lewacka kur.., obić ci mordę?

20.10.2020

Tak sąd zdruzgotał prokuraturę w sprawie Giertycha i innych. Znamy szczegóły orzeczenia

18.10.2020

Blamaż prokuratury Ziobry ws. Giertycha. Kim jest sędzia, która nie zgodziła się na areszty?



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200