Duda bezkarnie atakuje osoby LGBT, bo prawo w Polsce nie chroni przed homofobicznym szczuciem

Udostępnij

W Archiwum Wiktora Osiatyńskiego od 2017 roku dokumentujemy, analizujemy i objaśniamy zmiany w zakresie praworządności w Polsce.

Więcej

Polska od lat ignoruje międzynarodowe zobowiązania Rady Europy i UE do zapewniania ochrony przed homofobiczną i transfobiczną mową nienawiści. A gdy autorem mowy nienawiści jest prezydent, zagraniczne instytucje i partnerzy coraz bardziej się niecierpliwią i niepokoją



Przez Polskę przechodzi kolejna odsłona ataku na prawa osób LGBT. W ferworze walki o głosy wyborców politycy prawicy, z prezydentem na czele, prześcigają się w obdzieraniu gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transpłciowych z człowieczeństwa. Nie liczą się przy tym z potencjalnymi skutkami takiej dyskryminacyjnej i zapalnej retoryki – zarówno dla pokrzywdzonych grup, jak i dla państwa polskiego – pisze kryminolog dr Piotr Godzisz z Birmingham City University.

 

W UE osoby LGBT są chronione

 

O tym, że mowa nienawiści może mieć destrukcyjne skutki, czytelników OKO.press przekonywać nie trzeba. Polityczna nagonka, wywołana podpisaniem warszawskiej „Deklaracji LGBT+”, była już paliwem wyborczym w 2019 r. Na murach, po raz pierwszy, pojawiły się wtedy homofobiczne napisy z nowym dla większości społeczeństwa skrótowcem „LGBT”.

 

Latem 2019 roku szeroko relacjonowano też masową przemoc podczas I Marszu Równości w Białymstoku. Do pogromowej atmosfery przyczyniły się wtedy liczne głosy polityków i hierarchów katolickich, którzy mówili o „tęczowej zarazie” i wzywali do stawienia oporu „obcej ideologii wszelkimi środkami”. Kilka miesięcy później pierwsze samorządy w Polsce ogłosiły się „strefami wolnymi od LGBT”, a podczas II Marszu Równości w Lublinie policja w ostatniej chwili udaremniła planowany zamach terrorystyczny.

 

Związki między stosowaniem (i dopuszczaniem) zapalnej retoryki a atakami fizycznymi, czy wręcz eksterminacją całych grup ludności, znane są od dziesięcioleci.

 

Najważniejsze akty prawa międzynarodowego zobowiązują państwa do zwalczania nawoływania do nienawiści, dyskryminacji i przemocy. W 2015 roku szczegółowe zalecenia w tej sprawie wydała Komisja przeciw Rasizmowi i Nietolerancji Rady Europy.

 

Prawo unijne zobowiązuje zaś państwa członkowskie, by pobudki rasistowskie i ksenofobiczne mogły stanowić okoliczność obciążającą lub mogły być uwzględniane przez sądy przy wymiarze kary.

 

Zalecenie, by w katalogu przesłanek chronionych uwzględnić również orientację seksualną i tożsamość płciową, wydał również w 2010 roku Komitet Ministrów Rady Europy.

 

Polska od lat nie realizuje jednak swoich zobowiązań międzynarodowych w tym zakresie. Próby stosowania prawa karnego w obecnym kształcie do karania homofobicznej mowy nienawiści – przykładów na nią dostarcza obecna kampania prezydencka – są zazwyczaj skazane na niepowodzenie.

 

Tych, którzy znieważają i nawołują do nienawiści chroni fakt, że, według sądów, ich wypowiedzi nie dotyczą bezpośrednio powodów lecz grupy społecznej – która, w przeciwieństwie do grup etnicznych czy religijnych – nie jest chroniona.

 

Mimo braku odpowiednich przepisów wysiłki prawników i aktywistów nie ustają: W sądzie czeka obecnie złożony w 2018 roku przez 16 powodów i powódek pozew przeciw Kai Godek, która nazwała osoby LGBT „zboczeńcami”. Według Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, używanie takiego sformułowania to wyraz pogardy i obraza.

 

Nawet w przypadkach brutalnych przestępstw motywowanych homofobią sądy rzadko uwzględniają motywację jako przesłankę obciążającą sprawcę, a wyroki są śmiesznie niskie.

 

Karolina i Arkadiusz S., którzy w zeszłym roku przynieśli na Marsz Równości w Lublinie bomby mogące, według sądu, „powodować niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób”, skazani zostali na zaledwie rok więzienia. W sprawie o pobicie dwóch gejów trzymających się na ulicy za rękę, w 2013 roku warszawski sąd uznał, że atak, podczas którego padały homofobiczne obelgi, nie był motywowany uprzedzeniami. Sprawcy zostali zobowiązani do wypłacenia pokrzywdzonym 100 zł zadośćuczynienia. Kampania Przeciw Homofobii złożyła w imieniu pokrzywdzonych sprawę do trybunału w Strasburgu. Ten wielokrotnie wydawał już wyroki w sprawach o przestępstwa z nienawiści wobec osób LGBT. Mamy też nieliczne dobre wyroki w kraju. Polskie sądy i prokuratury wydają się jednak z tego dorobku nie korzystać. Brakuje szkoleń w tym zakresie.

 

W większości krajów UE prawo zakazuje homofobicznej i transfobicznej mowy nienawiści, a przestępstwa motywowane uprzedzeniami na tle orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej zagrożone są wyższą karą.

 

Ataki na osoby LGBT mają konsekwencje

 

Wielkiej Brytanii prokuratura, informując o skutecznych postępowaniach, podaje, w jakim stopniu nienawiść jako motywacja ataku podwyższa sankcję lub wymiar kary. Ma to wymiar edukacyjny zarówno dla sprawców, jak i społeczeństwa. Skutecznie działa tam również system zgłaszania przestępstw z nienawiści. Rocznie policja w Wielkiej Brytanii rejestruje ponad 16 tys. przypadków homofobii i transfobii. W Polsce rejestruje się mniej niż 10 spraw rocznie.

 

Na braki w prawie i praktyce od lat wskazują kolejne organy ONZ, takie jak Rada Praw Człowieka. Podkreślają konieczność nowelizacji prawa (rozpoznanie homofobicznej i transfobicznej mowy nienawiści oraz wyższe kary jeśli motywacja przestępstwa oparta jest o uprzedzenia) oraz obowiązek prowadzenia kampanii informacyjnych, porządnego monitoringu oraz szkoleń policji, prokuratury i sędziów.

 

Polski rząd wielokrotnie obiecywał w Genewie, że to zrobi – by następnie szybko o obietnicach zapomnieć, co Krzysztof Śmiszek nazwał kiedyś „albo cyniczną grą na dwa fronty, albo kompletnym brakiem koordynacji między ministerstwami”.

 

Polskie władze opłacają materiały prasowe w zachodnich gazetach, w których, na wzór Chin, przedstawiają własną wizję świata i prawdy. Obawiający się o swoją reputację za granicą Andrzej Duda próbował zaś niedawno przekonywać zagraniczne redakcje, które opisały jego homofobiczne ekscesy, że „szczerze wierzy w równość i różnorodność”.

 

Widząc, że w drugiej turze może przegrać, a straszenie LGBT pogorszyło sytuację, Duda postanowił poprawić swój wizerunek spotykając się z gejem-aktywistą. Nie przeprosił jednak za swoje słowa, zasłaniając się wolnością wypowiedzi. Twierdził też, że nie zna skali homofobii i transfobii w Polsce oraz nie słyszał o udaremnionym zamachu bombowym w Lublinie.

 

Ta strategia ma jednak krótkie nogi.

 

Międzynarodowe instytucje, z Unią Europejską na czele, są coraz mniej skłonne do wiary w zapewnienia polskich władz i coraz bardziej zaniepokojone sytuacją w kraju.

 

Komisja Europejska w liście do polskich samorządów podkreśliła niedawno, że dyskryminacyjne uchwały są niezgodne z wartościami UE. Homofobii w kampanii wyborczej oraz w samorządach sprzeciwiła się też wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Věra Jourová, mówiąc „Nie możemy tego tolerować. Nie możemy finansować projektów w miastach, które naruszają podstawowe wartości, takie jak równość. To nie tylko naruszenie prawa Unii, ale także polskiej Konstytucji”.

 

Denerwują się też zachodni partnerzy Polski. Ambasadorka USA Georgette Mosbacher napisała, że „USA potępiają nienawiść z powodu orientacji seksualnej”. Może mieć to negatywny wpływ na bezpieczeństwo Polski. Słowa Dudy dotarły bowiem m.in. do Richarda Grennella, który bierze udział w negocjacjach dotyczących wzmocnienia kontyngentu wojsk USA w Polsce. Grennell jest gejem i aktywnym działaczem na rzecz tolerancji osób LGBT. Armia USA jest otwarta na służbę osób homoseksualnych.

 

Jeśli za słowami Jourowej i Mosbacher pójdą czyny, okaże się, że za homofobiczne działania, a także za bezczynność, polityków i samorządowców ucierpią wszyscy mieszkańcy Polski. I to zazwyczaj jej najbiedniejszych regionów, bo to do nich płynie gros środków z unijnej kasy.

 

Pierwsze konsekwencje dla samorządów – w postaci zerwanych partnerstw międzynarodowych – są już widoczne.

 

Piotr Godzisz – specjalista ds. przestępstw z nienawiści, wykładowca na Birmingham City University. Poprzednio związany m.in. z Organizacją ds. Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Lambdą Warszawa i Uniwersytetem Warszawskim. Szkolił policjantów, sędziów i prokuratorów w kilku krajach Europy. Doktorat obronił na University College London. Współautor projektu zmiany kodeksu karnego w zakresie przepisów o przestępstwach z nienawiści. Jeden z autorów „Metodyki pracy adwokata i radcy prawnego w sprawach o przestępstwa z nienawiści” (red. P. Knut, wyd. CH Beck). Zasiada w radzie doradczej International Network for Hate Studies.



Autor


W Archiwum Wiktora Osiatyńskiego od 2017 roku dokumentujemy, analizujemy i objaśniamy zmiany w zakresie praworządności w Polsce.


Więcej

Opublikowany

20 czerwca 2020







Inne artykuły tego autora

07.04.2021

Konferencja Ambasadorów RP: Komentarz do „spotkania w Budapeszcie”

31.03.2021

Łukasz Woźnicki: Nowelizacja ustawy o SN przyjęta. „Domknie kontrolę nad tym sądem”

29.03.2021

Prof. Jędrzej Skrzypczak: SLAPP narasta. Czas wyznaczyć granicę nękania pozwami

27.03.2021

Hulaj władzo, piekła nie ma. I Prezes SN przeciw jawności i społeczeństwu obywatelskiemu

27.03.2021

„Chybione, trudne do obrony”. Ekspertka rozbraja zarzuty Polski i Węgier ws. „pieniędzy za praworządność”

24.03.2021

NGO do Manowskiej: Prosimy o wycofanie wniosku do TK. Obywatele chcą wiedzieć

23.03.2021

Prof. Zachariasz o korupcji w samorządach. Dlaczego tak trudno jej zapobiegać?

21.03.2021

Włodzimierz Wróbel (na Facebooku): Chyba warto znowu przypomnieć. Po co politykom przejęcie Sądu Najwyższego?

21.03.2021

571 sędziów do 19 ministrów, prokuratorów, policjantów i osób z Sądu Najwyższego w oświadczeniu pisze: Tuleya jest sędzią!

21.03.2021

Jarosław Kaczyński, komisarz ds. bezpieczeństwa władzy. Tekst prof. Kuźniara

21.03.2021

Naukowcy-prawnicy protestują przeciwko zapowiedzi złożenia przez Orlen powództwa typu SLAPP przeciwko prof. Romanowskiemu

19.03.2021

Władza i sądy: domykanie kontroli nad Sądem Najwyższym

18.03.2021

Oświadczenie sędziów Sądu Najwyższego w sprawie działań prokuratury z dnia 17 marca 2021 roku

16.03.2021

Administracja Bidena nie będzie patrzeć przez palce na zamach na media i praworządność w Polsce

15.03.2021

Prokuratura na usługach Ziobry i Święczkowskiego chce ścigać internautów z art. 212 kk

14.03.2021

„Pierwsza prezes SN nie wykonała ustawowego obowiązku”. Senat nie przyjął sprawozdania z działalności SN

14.03.2021

Środowisko dziennikarskie poza narzekaniem nie robi prawie nic. Tak ułatwia PiS-owi demolkę mediów

08.03.2021

Sędzia Żurek o decyzji rzecznika dyscyplinarnego: Będziemy dalej walczyć. Robimy to dla obywateli

02.03.2021

„Tęcza, symbol dumy osób LGBT, nie niesie poniżających treści” – uzasadnienie wyroku słowo w słowo

21.02.2021

Nikita Grekowicz: Pokazówka Łukaszenki. Dziennikarki Biełsatu skazane na 2 lata więzienia



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200