TVP zaatakowała znanego sędziego. Wykorzystała relację oszustki, skazanej prawomocnie za wyłudzenie

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

"Znany warszawski sędzia na zawsze naznaczył życie młodej kobiety. Dodajmy - dziś ciężko chorej kobiety" - donosili niedawno dziennikarze "Alarmu" TVP. W programie sugerowano, że sędzia, po miłosnym zawodzie, prześladuje kobietę i wykorzystuje swoją pozycję, by wtrącić ją do więzienia. Ale to sędzia jest ofiarą 20-latki, skazanej za oszustwo i wyłudzenie



Piotr Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie jest jedną z medialnych twarzy Iustitii – największego w Polsce stowarzyszenia sędziów, ostro krytykującego „reformy” wprowadzane przez obecną władzy w wymiarze sprawiedliwości.

 

Gąciarek, jako wiceprezes warszawskiego oddziału Iustiti, często występuje w dyskusjach o sądownictwie, odbywających się w prorządowych mediach. Broni w nich niezależności sądów.

 

Teraz musi bronić samego siebie. Pod koniec maja 2018 roku program interwencyjny „Alarm” w TVP1, wyemitował materiał,  w którym sugerowano, że w wyniku miłosnego zawodu, sędzia skrzywdził młodą kobietę i wykorzystał swoje znajomości w sądzie, by skazać ją na więzienie.

 

„Dla mnie to jest absolutnie przerażająca osoba w tym momencie”, „Zwyczajnie się go boję” – wyznawała w programie sama zainteresowana. Sugerowała, że Gąciarek użył swojego stanowiska do „zniszczenia innego człowieka” (czyli jej). I przekonywała, że powinien zmienić zawód.

 

Autorka materiału – Kamila Kuzar – zestawiła relację kobiety z tym, że sędzia krytykował „reformę” sądownictwa wprowadzaną przez PiS i nową Krajową Radę Sądownictwa.

 

Historia, do której nawiązywał „Alarm” rozegrała się w 2013 roku. Gąciarek był wtedy po rozwodzie, żył w emocjach. Korzystając z jednego z portali randkowych, nawiązał internetową znajomość z kobietą z północnej Polski. Wyznał jej, że jest sędzią. „Trwało to kilka miesięcy. Chciałem się z nią spotkać, ale ona szukała wymówek. Mówiła np. że ma komplikacje rodzinne. To ona skończyła znajomość. Mówiła, że nie chce rozwodnika, że poznała kogoś nowego i, że jest z nim w ciąży. Byłem z nią jeszcze w kontakcie przez kolejnych kilka miesięcy. Pisałem maile i dzwoniłem, bo chciałem zwrotu pieniędzy, które jej pożyczyłem. Umówiliśmy się nawet na spotkanie w kancelarii prawnej, by się rozliczyć. Nie przyszła. Nigdy się z nią nie spotkałem” – mówi OKO.press Piotr Gąciarek. I dodaje: „Sędziowie z mojego sądu wiedzieli o tej znajomości. Ostrzegali mnie. Mówili: „Bądź ostrożny, nie wiesz w co się pakujesz. Robisz głupotę”.

 

Sędzia po zakończeniu znajomości zawiadomił prokuraturę, bo poczuł się oszukany przez internetową znajomą. Śledczy przyznali mu rację. W lutym 2015 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa – Mokotów oskarżyła 22-letnią wówczas kobietę, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadziła sędziego Gąciarka do niekorzystnego rozporządzenia mieniem o wartości 17 tys. 565 złotych. Czyli o czyn opisany w artykule 286 prf. 1 kodeksu karnego.

 

Śledczy zarzucili jej, że wprowadziła sędziego w błąd, podając się na portalu internetowym za kogoś innego. Wymyśliła imię, nazwisko, wiek, polsko – portugalskie pochodzenie, wykształcenie, status majątkowy i wykonywany zawód. Pisała, że ma prestiżową pracę za granicą.

 

Sędzia wysłał jej paczką około 13 tys. złotych w gotówce, telefon komórkowy za 2 tys. zł, perfumy za 360 zł, zegarek za 839 zł i okulary słoneczne. Rzeczy miały jej być potrzebne za granicą, a pieniądze – na bilet do Polski.

 

Z aktu oskarżenia wynika, że kobieta obiecała zwrócić pieniądze i równowartość podarowanych jej rzeczy po powrocie do kraju. Mówiła Gąciarkowi, że gdy wróci, chce zawiązać z nim trwały związek. Ale gdy dostała paczkę i pieniądze, zakończyła znajomość. Sędzia zaczął domagać się zwrotu pieniędzy. Bezskutecznie. Jak napisał w akcie oskarżenia prokurator, kobieta podawała różne wymówki. Gąciarek nabrał wtedy podejrzeń, że mógł paść ofiarą przestępstwa i złożył zawiadomienie do prokuratury. Wtedy okazało się, że kobieta ma 20 lat (a nie 30 – jak pisała sędziemu) i wykształcenie gimnazjalne. I że nie pracuje za granicą, tylko w polskim hotelu, jako recepcjonistka.

 

Podczas przesłuchania w prokuraturze kobieta nie przyznała się do zarzuconego jej czynu. Złożyła jednak wyjaśnienia, które jak odnotował prokurator są zbieżne z „ustaleniami poczynionymi przez organy ścigania”. Przyznała, że podawała się na portalu randkowym za kogoś innego, by podnieść swoją atrakcyjność. Potwierdziła, że sędzia przekazał jej rzeczy i pieniądze. „Ja mu to może zasugerowałam. Ja żartowałam, chciałam żeby mi to wysłał, ale nie wierzyłam, że on to zrobi” – wyjaśniała. Zapewniała, że chciała spłacić pożyczkę, ale sędzia miał nie być zainteresowany i miał jej mówić, że „pokaże jej jak działa wymiar sprawiedliwości”.

 

Ostatecznie kobieta złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze (10 miesięcy więzienia w zawieszeniu i naprawienie szkody) i skazanie bez rozprawy. W kwietniu 2015 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa skazał ją na 10 miesięcy więzienia, w zawieszeniu na 3 lata.

 

Mimo wyroku kobieta jednak nie oddała Gąciarkowi pieniędzy. Szukał ich komornik, ale nie znalazł, więc egzekucję w 2017 roku umorzył. W uzasadnieniu umorzenia napisał, że dłużniczka jest bezrobotna.

 

W związku z tym, że szkoda sędziego nie została naprawiona, gdański sąd (właściwy ze względu na miejsce zamieszkania kobiety) zarządził wykonanie kary więzienia. „Sąd Rejonowy Gdańsk – Południe 20.12.2017 roku wydał zarządzenie dotyczące wykonania kary. Skazana nie podjęła wezwania do stawienia się w celu odbycia kary, w związku z czym 27.03.2018 roku wydano polecenie osadzenia. W dniu 10.05.2018 roku sąd ponaglił komisariat policji w Gdańsku o wykonanie polecenia osadzenia” – napisało w odpowiedzi na pytania OKO.press, biuro prasowe Sądu Okręgowego w Gdańsk.

 

W czasie gdy internetowa znajoma Piotra Gąciarka miała się stawić w więzieniu, wystąpiła w programie „Alarm” w TVP. Zapewniała, że nic nie wyłudziła. Mówiła, że boi się sędziego. I że dla niej sędzia to „było zawsze takie wow, powinien być to człowiek szczerozłoty”, a nie ktoś, kto „nie umiał przełknąć jakiegoś rozczarowania i w związku z tym użył swojego stanowiska do zniszczenia innego człowieka”. Przekonywała, że Gąciarek ma znajomości i możliwości w sądzie, z których korzystał. I narzekała, że przez tę sprawę ma nerwicę i źle śpi.

 

Sędzia nie chciał rozmawiać z TVP. Dziennikarka programu „Alarm” pytała go na korytarzu w sądzie czy „wykorzystał swoje stanowisko, swoje koneksje do tego żeby doprowadzić do skazania 20-letniej kobiety”.

 

W materiale nie podano, że internetowa znajoma podawała się za kogoś innego, że potwierdziła w prokuraturze fakty opisane w akcie oskarżenia i, że dobrowolnie podała się karze. Nie wspomniano również, że nie stawia się do więzienia, by odbyć karę. Pokazano ją jako „ofiarę” sędziego, który krytykuje nową KRS i reformę sądów PiS.

 

Sędzia Piotr Gąciarek rozważa teraz pozew przeciwko TVP oraz przeciwko internetowej znajomej za sugestie, że po znajomości załatwił w sądzie wyrok skazujący kobietę. „Sędzi, która wydała ten wyrok w ogóle nie znam” – zapewnia w rozmowie z OKO.press.

 

W maju br. Gąciarek został wybrany przez warszawskich sędziów do Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie. Wybory do kolegiów odbyły się w całym kraju, bo z mocy nowej ustawy o sądach rozwiązano dotychczasowe składy. Gąciarek wybór do kolegium traktuje jako wyraz zaufania ze strony stołecznych sędziów.



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

13 czerwca 2018







Inne artykuły tego autora

16.10.2019

Sąd broni prawa do protestów przeciwko narodowcom, a prokurator broni narodowców

15.10.2019

Rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik ściga znaną dziennikarkę Ewę Siedlecką

15.10.2019

Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota, który ściga sędziów, ma ponad 350 zaległych spraw do osądzenia

14.10.2019

Nie musi przepraszać PiS za słowa „Tak działa państwo mafijne”. Dziennikarz „Wyborczej” wygrał w SN

10.10.2019

PiS eliminuje niezależnych sędziów. Sądy mają być pasem transmisyjnym władzy

09.10.2019

Znowu sądzą Krzysztofa Parchimowicza. Druga dyscyplinarka za krytykę nominata Ziobry

08.10.2019

Kaczyński mówi co PiS zrobi z sądami po wyborach. Będzie weryfikacja wszystkich sędziów w Polsce

04.10.2019

Sąd dyscyplinarny uniewinnił prokuratora Parchimowicza, który broni niezależności prokuratury

02.10.2019

Po raz pierwszy sędzia wygrała proces z resortem Ziobry. Minister będzie przepraszał

27.09.2019

Największa organizacja sędziów żąda dymisji szefa nowej KRS Leszka Mazura

27.09.2019

Rzecznik Schab, nominat Ziobry, przejmuje dyscyplinarkę wobec Piebiaka od rzecznika stołecznego. Po co?

25.09.2019

Precedens! Sędziowie pozywają prezesa Sądu Okręgowego z nadania ministra Ziobry

19.09.2019

Prokuratura ściga sędzię z Opola za interpretację prawa zgodną z ustawą

17.09.2019

Sędziowie z Warszawy mówią dość. Chcą odsunięcia rzeczników dyscyplinarnych Ziobry, Piebiaka i prezesa Drajewicza

13.09.2019

Szef Iustitii do rzeczników dyscyplinarnych Ziobry: nie macie prawa mnie przesłuchiwać

12.09.2019

Ściganie Parchimowicza. Dla prokuratury dobrej zmiany to wróg numer jeden

09.09.2019

Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota chce ścigania sędziów, którzy orzekli, że za długo prowadził sprawę

09.09.2019

Hurtownia dyscyplinarek dla niepokornych sędziów. Tak ścigają rzecznicy Radzik i Lasota

07.09.2019

Warszawscy sędziowie chcą dyscyplinarek dla Piebiaka i Iwańca za aferę hejterską

04.09.2019

Sędzia Bator-Ciesielska, która nie chce sądzić z Radzikiem: „Nie boję się. Ślubowałam Rzeczpospolitej”



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200