Trzecia dyscyplinarka Parchimowicza. Zarzuty stawia nielegalnie powołany rzecznik. Co zrobi sąd?

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Szef Lex Super Omnia i obrońca niezależnej prokuratury Krzysztof Parchimowicz ścigany jest tym razem m.in. za krytykę Zbigniewa Ziobry. Na kanwie tej sprawy może jednak dojść do zwrotu w dyscyplinarkach prokuratorów, bo Parchimowicz podważa legalność powołania rzecznika dyscyplinarnego



Kolejny proces dyscyplinarny szefa stowarzyszenia niezależnych prokuratorów Lex Super Omnia Krzysztofa Parchimowicza zaczął się w czwartek 16 stycznia 2020 w sądzie dyscyplinarnym dla prokuratorów w Warszawie.

 

Pełniący obowiązki zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego dla białostockiego okręgu regionalnego Marek Suchocki odczytał dwa zarzuty dyscyplinarne związane z aktywnością Parchimowicza na Twitterze i jego wypowiedziami dla TVN24 w okresie lipiec – listopad 2017 roku.

 

Parchimowicz to twarz niezależnej prokuratury. Po przejęciu kontroli nad prokuraturą przez obecną władzę w 2016 roku został przez Zbigniewa Ziobrę zdegradowany z Prokuratury Krajowej do prokuratury rejonowej. Czyli na najniższy szczebel.

 

W 2016 roku wraz z grupą niezależnych prokuratorów założył stowarzyszenie Lex Super Omnia, które ostro recenzuje Zbigniewa Ziobrę i podległą mu prokuraturę. Parchimowicz płaci za to wysoką cenę w postaci wytaczanych mu dyscyplinarek. 

 

W czwartek w sądzie dyscyplinarnym usłyszał, że rzecznik dyscyplinarny kwestionuje jego poniższe wpisy na Twitterze z 2017 roku:

 

  • o ofercie pracy w Izbie Dyscyplinarnej przy SN za 33 tys. zł, po spełnieniu wymogu dyspozycyjności. Parchimowicz jako kontakt dla ofert podał maila ministerstwa sprawiedliwości. Wpis był ironiczny;
  • krytykujące Zbigniewa Ziobrę;
  • o żonie Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego.

 

Rzecznikowi Suchockiemu nie spodobały się też wypowiedzi Parchimowicza dla TVN24. Jako szef Lex Super Omnia apelował on do prokuratorów z Prokuratury Regionalnej w Szczecinie o umorzenie śledztwa związanego ze szczecińskimi sędziami, którzy odmówili aresztów dla pracowników zakładów chemicznych w Policach.

 

Parchimowicz mówił, że prowadzenie tego śledztwa jest „trwaniem w błędzie”. W TVN24 ponownie skrytykował Zbigniewa Ziobrę działającego jako Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości.

 

Rzecznik dyscyplinarny wpisy Parchimowicza i wypowiedzi zakwalifikował jako uchybienie godności urzędu prokuratora, co w jego ocenie mogło osłabić zaufanie do jego bezstronności i godziło w powagę urzędu prokuratora.

 

Zarzucił mu też godzenie w autorytet, dobre imię i wizerunek prokuratury oraz Prokuratora Generalnego.

 

Obrońcy: rzecznik nie ma prawa ścigać prokuratorów

 

W czwartek rozprawa zakończyła się jednak tylko odczytaniem zarzutów. Bo trzech obrońców Parchimowicza: prokuratorzy Zbigniew Szpiczko i Andrzej Śliwski oraz sędzia Dariusz Mazur przedstawili wnioski formalne.

 

Pierwszy dotyczył wyłączenia ze sprawy rzecznika dyscyplinarnego Marka Suchockiego. Parchimowicz przed wielu laty był bowiem jego szefem i uważa, że teraz Suchocki może być stronniczy.

 

Ten wniosek rozpoznał już jednak wcześniej Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski, który odmówił wyłączenia Suchockiego.

 

W czwartek obrońcy Parchimowicza ponowili więc wniosek o umorzenie sprawy ze względu na fakt, że wniosek o sprawę dyscyplinarną w ich ocenie złożył nieuprawniony do tego oskarżyciel.

 

Obrońca Parchimowicz, prokurator Zbigniew Szpiczko z Białegostoku, przekonywał, że białostocki rzecznik dyscyplinarny Marek Suchocki nie ma legitymacji do ścigania śledczych.

 

Bo w czasie składania sprawy do sądu był tylko pełniącym obowiązki ten urząd, a nie pełnoprawnym rzecznikiem.

 

Tymczasem ustawa o prokuraturze w artykule 153 mówi, że zastępców rzecznika dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego dla okręgów regionalnych Prokurator Generalny powołuje na czteroletnie kadencje.

 

Szpiczko podkreślał, że kadencyjność rzeczników dyscyplinarnych podkreśla powagę tej funkcji. Daje im też gwarancje niezależności, bo rzecznika dyscyplinarnego można odwołać tylko z powodu naruszenia przepisów. „Kadencja chroni rzecznika dyscyplinarnego, ale też nas prokuratorów”.

 

Tymczasem rzecznik Marek Suchocki nie został powołany na kadencję, tylko – jak sam wyznał w sądzie dyscyplinarnym – decyzjami Prokuratora Generalnego był wcześniej powoływany na pół roku jako pełniący obowiązki rzecznika dyscyplinarnego, a dopiero od października 2019 roku ma status pełniącego tę funkcję.

 

Co więcej został powołany tylko na pół roku, bo do maja 2020 roku. Prokuratora z takiego powołania na pół roku można łatwo odwołać, co sprawia, że rzecznik dyscyplinarny nie ma pewności jak długo będzie pełnił tę funkcję.

 

Prokurator Szpiczko ponadto przekonywał w sądzie dyscyplinarnym, że taka nominacja jest próbą obejścia ustawowego wymogu kadencyjności. A co za tym idzie, świadczy o delegitymizacji działań tak powołanego rzecznika dyscyplinarnego, który nie może prowadzić postępowań dyscyplinarnych, a potem oskarżać prokuratorów w sądzie dyscyplinarnym.

 

Rzecznik, czy substytut rzecznika

 

Drugi z obrońców Parchimowicza sędzia Dariusz Mazur podkreślał, że zgodnie z artykułem 7 Konstytucji organy państwowe mogą działać na podstawie i w granicach prawa. I żaden organ kompetencji nie może sam sobie domniemywać. One muszą wynikać z prawa.

 

Mazur zaznaczał, że jeśli ustawa o prokuraturze mówi, że rzeczników dyscyplinarnych powołuje się na kadencje, to Prokurator Generalny nie może na to stanowisko wyznaczać dowolnych prokuratorów.

 

„Bo na tym stanowisku decyduje się o prawach i wolnościach obywatelskich, czy krytyce publicznych organów. Nie można iść na skróty i naciągać prawa” – przekonywał Mazur. Przestrzegał, że jeśli by doszło do ukarania dyscyplinarnego Parchimowicza z wniosku nieuprawnionego oskarżyciela, to wygra on w przyszłości sprawę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.

 

Głos zabrał też Krzysztof Parchimowicz. I on podkreślał, że z ustawy o prokuraturze wynika, że albo jest się kadencyjnym rzecznikiem dyscyplinarnym, albo nie jest się nim w ogóle. Mówił, że ustawa dopuszcza czasowe pełnienie przez kogoś tej funkcji tylko w sytuacji jeśli są „przeszkody”, by tę funkcję wykonywał rzecznik kadencyjny.

 

Parchimowicz przypomniał, że kadencyjność jest na tym urzędzie po to, by rzecznik dyscyplinarny nie bał się, że w każdej chwili może być odwołany. By mógł działać z otwartą przyłbicą.

 

Rzecznik dyscyplinarny Marek Suchocki odrzucał te argumenty. Suchocki uważa, że może ścigać prokuratorów, bo powołał go Prokurator Generalny. Ale przyznał, że nie na kadencję. Na co zareagował sędzia Mazur: „Rzecznik mówi, że nie obowiązuje go ustawa i Konstytucja”.

 

A Krzysztof Parchimowicz dodał, że Suchocki nie jest traktowany przez kierownictwo prokuratury jako rzecznik kadencyjny.

 

„Jest traktowany jak aplikant, substytut rzecznika dyscyplinarnego” – ironizował Parchimowicz.

 

Sąd dyscyplinarny w składzie: przewodniczący prokurator Adam Łuckoś i prokuratorzy Tomasz Łoziński, Arkadiusz Majewski, nie rozpoznali jednak w czwartek wniosku o umorzenie sprawy. Sąd zdecydował, że wystąpi do Prokuratury Krajowej o informacje od kiedy i jakich zasadach Marek Suchocki jest powoływany na funkcję rzecznika dyscyplinarnego.

 

Z tego powodu rozprawę odroczono do piątego marca.

 

Czy Parchimowicz wywróci system dyscyplinarny?

 

Jeśli sąd dyscyplinarny przyznałby rację Parchimowiczowi, to podważy to system dyscyplinarny dla prokuratorów i legalność wytaczanych im dyscyplinarek. Spekuluje się bowiem, że rok temu dziewięciu na trzynastu zastępców rzecznika dyscyplinarnego było powołanych podobnie jak Suchocki, czyli jako pełniący obowiązki, a nie na ustawowe kadencje.

 

Podobnego wyłomu w systemie dyscyplinarnym tyle, że dla sędziów, dokonał kilka dni temu sąd dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu. Na kanwie sprawy dyscyplinarnej sędzi Olimpii Małuszek-Barańskiej orzekł, że główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab i jego dwaj zastępcy Michał Lasota i Przemysław Radzik (wszyscy z nominacji ministra Ziobry) nie mogą ścigać sędziów rejonowych i okręgowych.

 

Bo nie daje im do tego kompetencji ustawa. A to głównie sędziowie z tych sądów są przez nich ścigani za obronę wolnych sądów.

 

Czwartkowa sprawa dyscyplinarna prokuratora Krzysztofa Parchimowicza to już trzecia jego sprawa przed sądem dyscyplinarnym. Do tej pory miał procesy o rzekomą opieszałość w pracy, za obronę sędzi Agnieszki Pilarczyk, która uniewinniła lekarzy leczących ojca ministra Ziobry. Obie te sprawy wygrał.

Pisaliśmy o tym w OKO.press.

 

Rzecznik dyscyplinarny może się odwołać od tych orzeczeń do Izby Dyscyplinarnej przy Sądzie Najwyższym i w sprawie uniewinnienia Parchimowicza z zarzutów o rzekomą opieszałość w pracy już się odwołał.

 

Z kolei w sądzie dyscyplinarnym na rozpoznanie czeka już czwarta sprawa dyscyplinarna. Też za krytykę „dobrej zmiany w prokuraturze”.

 

Ponadto Parchimowicza próbuje się wkręcić w mafię vatowską. Śledztwo w tej sprawie prowadzi białostocka prokuratura. Jak pisaliśmy w OKO.press zarzuty wobec Parchimowicza wyglądają na absurdalne, bo ściga się go za stosowanie i interpretację prawa.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

18 stycznia 2020







Inne artykuły tego autora

01.09.2021

Porażka „słynnego” Radzika. Nie zawiesił sędziego Synakiewicza, który wykonał wyrok ETPCz i TSUE

29.08.2021

Michał Lasota, nominat Ziobry, ściga sędziów. Ale sam mógłby być ścigany

28.08.2021

Prezydent Duda i prezes Manowska przejmują kontrolę nad starym, legalnym SN. Będą nowi „komisarze”

27.08.2021

Porażka prezesa Nawackiego, nominata Ziobry. Sąd twardo: sędzia Juszczyszyn ma wrócić do pracy

27.08.2021

W obronie sędziego Synakiewicza zaatakowanego przez Ziobrę i Radzika za wyrok ws. neo sędzi

26.08.2021

Małgorzata Bednarek złamała orzeczenia TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej. To była prokurator od Ziobry

26.08.2021

Sędzia Synakiewicz wydał precedensowy wyrok ws. neo-sędziów. Teraz straszy go Ziobro i ściga Radzik

24.08.2021

Ziobro kazał ścigać sędziego Gąciarka za pikietę pod Prokuraturą Krajową

03.08.2021

„Słynny” Radzik chce usunąć z zawodu sędziego Tyszkę, który nie chce sądzić z neo sędziami

28.07.2021

Blisko 100 sędziów SN i 321 prokuratorów popiera historyczny apel sędziów w obronie prawa UE

26.07.2021

Jest zawiadomienie do prokuratury na Nawackiego, Radzika i Schaba za niewykonanie orzeczeń TSUE

24.07.2021

Prezes Iustitii: Sędziowie nie pozwolą rządowi oszukać UE w sprawie wykonania orzeczeń TSUE

07.04.2021

Sąd w Krakowie: Izba Dyscyplinarna nie jest niezależnym sądem. Nie może orzekać

02.04.2021

PiS domyka kontrolę nad starym Sądem Najwyższym. Więcej władzy dla Manowskiej i nowi „komisarze” Dudy

01.04.2021

Sędzia Żurek pyta TSUE o status 1000 sędziów nominowanych przez nielegalną neo-KRS

29.03.2021

Szarża sędziego Juszczyszyna. Blisko 200 sędziów zdecyduje, czy uznają Izbę Dyscyplinarną

29.03.2021

Sędzia Nawacki atakuje. Chce kary dla Sądu Najwyższego za ujawnienie dyscyplinarki Przemysława Radzika

27.03.2021

„Lista wstydu” Piebiaka. Kto poparł byłego zastępcę ministra Ziobry do nowej KRS [77 nazwisk]

27.03.2021

Liderzy europejskich partii żądają od KE pilnej obrony Igora Tulei i Sądu Najwyższego

26.03.2021

Nawacki się nie zatrzymuje: teraz chce dyscyplinarki dla obrońcy Igora Tulei i Pawła Juszczyszyna



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200