Trzaskowski ostatecznie wygrał z Dudą proces wyborczy o milion bezrobotnych w Polsce

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Rafał Trzaskowski nie musi przepraszać Andrzeja Dudy za słowa, że w Polsce prawie milion osób straciło pracę. Sąd Apelacyjny w Warszawie w środę ostatecznie oddalił pozew pełnomocnika komitetu wyborczego Dudy. Znamy orzeczenie sądu



Proces w trybie wyborczym wytoczony Rafałowi Trzaskowskiemu to pierwszy i najgłośniejszy taki proces wyborczy w tej kampanii wyborczej.

 

W sądowe szranki weszli dwaj najwięksi antagoniści spośród kandydatów ubiegających się o prezydencki fotel. To było też starcie dwóch największych obecnie partii. Rządzącej PiS, która wystawiła w wyborach Andrzeja Dudę, i opozycyjnej PO, która wystawiła Rafała Trzaskowskiego.

 

Sąd: w Polsce w maju było ponad 1 mln bezrobotnych

 

Pełnomocnik komitetu wyborczego Andrzeja Dudy składając pozew przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu chciał uzyskać sądowy nakaz zamieszczenia sprostowania jego słów z wiecu wyborczego na rynku we Wrocławiu. Trzaskowski 14 czerwca mówił tam m.in. o bezrobociu w Polsce. Sztabowi Dudy nie spodobało się jedno zdanie, wyrwane z szerszego kontekstu wypowiedzi Trzaskowskiego.

 

Chodzi o słowa „Dzisiaj w Polsce prawie milion osób straciło pracę”.

 

W procesie pełnomocnik komitetu wyborczego Dudy zarzucał, że Trzaskowski powiedział nieprawdę „jakoby w ostatnim czasie w Polsce prawie milion osób straciło pracę”. Czyli, że tyle osób straciło pracę z powodu epidemii, co uderza w rząd PiS.

 

Bo powstaje wrażenie, że za tego rządu bezrobocie lawinowo rośnie. I za to chciał sprostowania na kontach Trzaskowskiego w mediach społecznościowych i w mediach elektronicznych, które cytowały z wrocławskiego wiecu.

 

Prawnicy Trzaskowskiego bronili się tym, że wypowiedź dotyczyła jedynie diagnozy stanu bezrobocia i nie odnosiła się do skutków epidemii.

 

W poniedziałek 22 czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił jednak pozew. W orzeczeniu sąd przyjął, że wypowiedź kandydata PO jest prawdziwa, choć nie precyzyjna. Sąd poddał ją analizie językowej, sprawdził też oficjalne dane o bezrobociu w Polsce.

 

Sąd okręgowy przypomniał, że w trakcie kampanii wyborczej kandydaci posługują się językiem wiecowym. Czyli, że mówią krótkimi i prostymi zdaniami. Używają potocznej mowy i haseł, które mają trafić do odbiorców. Dopuszczalne są hiperbole słowne, figury retoryczne, wypowiedzi przejaskrawione i prowokacyjne.

 

Sąd okręgowy przypomniał też, że w procesach wyborczych sąd ocenia tylko wypowiedzi o faktach w kategoriach fałsz – prawda. Nie może badać wypowiedzi ocennych, zawierających opinie.

 

W sprawie Trzaskowskiego sąd zauważył, że jego wypowiedź była wyrwana z szerszego kontekstu i dłuższej wypowiedzi, w czasie której mówił on o problemach rynku pracy, prawach i strajkach kobiet, łamaniu Konstytucji, edukacji, czy problemach samorządu.

 

Sąd przyjął, że słowa o prawie milionie osób, które straciły pracę, nie odnosiła się do osób które straciły ją teraz z powodu epidemii. Trzaskowski mówił po prostu o ludziach, którzy stracili pracę w przeszłości. Bo mówił również o 15 tys. górnikach bez pracy, czy bezrobotnych oraz o frankowiczach.

 

Na podstawie danych ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej sąd ponadto ustalił, że w maju 2020 r. w Polsce faktycznie było zarejestrowanych 1 mln 11 tys. 718 bezrobotnych. I to bezrobotnych miał na myśli Trzaskowski.

 

Ale sąd podkreślił, że osób, które straciły pracę może być więcej niż oficjalnych bezrobotnych, bo nie wszyscy muszą się rejestrować w urzędzie pracy np. szukający pracy lub osoby bez pracy w krótkim okresie.

 

Dlatego sąd okręgowy uznał, że wypowiedź Trzaskowskiego choć nie precyzyjna, była prawdziwa. A takie wypowiedzi są dopuszczalne na wyborczych wiecach.

 

Sąd apelacyjny: Słowa Trzaskowskiego są wieloznaczne

 

Na to orzeczenie zażalenie złożył pełnomocnik komitetu wyborczego Andrzeja Dudy. Zarzucił sądowi okręgowemu błędną interpretację wypowiedzi Rafała Trzaskowskiego. Podkreślał, że liczba bezrobotnych mówi o tym ile osób nie ma pracy, a nie ile ją straciło. Bo powody znajdowania się w rejestrze bezrobotnych są różne. To nie tylko utrata pracy.

 

Zaznaczał, że jako bezrobotni rejestrują się również absolwenci szkół, osoby bez świadczeń socjalnych, lub osoby, które utraciły status posiadacza nieruchomości rolnej. Kolejny zarzut komitetu Dudy to nie przyjęcie przez sąd, że wypowiedź była związana z pandemią.

 

Sąd Apelacyjny w Warszawie w trzy osobowym składzie w środę 24 czerwca zażalenie jednak oddalił jako „bezzasadne”. Orzekł, że rozstrzygniecie sądu pierwszej instancji co do zasady jest prawidłowe, choć przyjął inną ocenę wypowiedzi Trzaskowskiego.

 

Sąd apelacyjny uznał, że nie można zbadać wypowiedzi Trzaskowskiego w kategorii fałsz – prawda i stwierdzić czy była prawdziwa lub nie. Bo jest ona niedookreślona i wieloznaczna.

 

Przede wszystkim sąd apelacyjny przyjął, że nie da się ustalić do jakiego okresu odnoszą się słowa o prawie milionie osób, które straciły pracę. Czy do teraz, czy do nieokreślonej przeszłości.

 

Komitet Dudy przekonywał, że odnosi się ona do „ostatniego czasu”, czyli do okresu epidemii lub I półrocza 2020 r. lub czasu prezydentury Andrzeja Dudy. Podkreślał też, że w tym okresie milion Polaków nie stracił pracy.

 

Ale sąd apelacyjny uznał, że zwrot „dzisiaj w Polsce prawie milion osób straciło pracę” jest niedookreślony. Zresztą sam pełnomocnik wyborczy Dudy nie wskazał konkretnie o jaki okres chodzi, tylko podał trzy możliwe interpretacje tej wypowiedzi.

 

Dlatego sąd orzekł, że Trzaskowski mówiąc o ludziach tracących pracę odnosił się do bliżej nieokreślonej przeszłości, a nie do „dziś”.

 

Ponadto sąd apelacyjny zauważył, że dla weryfikacji wypowiedzi Trzaskowskiego nie można posłużyć się danymi o bezrobociu co zrobił sąd okręgowy, który założył, że Trzaskowski miał na myśli ludzi bezrobotnych.

 

Sąd apelacyjny przyznał rację pełnomocnikowi komitetu wyborczego Dudy, że nie każdy bezrobotny musiał stracić pracę. Ale sąd apelacyjny zauważył też, że nie każda osoba, która straciła pracę musi być zarejestrowana jako bezrobotny. Co oznacza, że osób bez pracy i tracących pracę może być więcej niż milion.

 

Sąd apelacyjny podkreślił jednak, że wypowiedź Trzaskowskiego ma charakter wiecowy i nie ma charakteru prawniczego, czyli nie musi być precyzyjna. I jest wieloznaczna. Nie dotyczy tylko bezrobotnych, ale wszystkich tracących pracę.

 

A skoro wypowiedź Trzaskowskiego jest interpretacyjna – sam komitet Dudy zinterpretował ją po swojemu – niedookreślona, niejednoznaczna, to sąd w trybie wyborczym nie może ocenić jej w kategoriach prawda – fałsz. Czyli nie może ustalić, czy była prawdziwa. Dlatego sąd apelacyjny oddalił zażalenie pełnomocnika komitetu wyborczego Andrzeja Dudy.

 

Sąd: nie można żądać sprostowania za interpretację słów kandydata

 

Niezależnie od tego sąd apelacyjny zauważył, że pełnomocnik chciał by Trzaskowski sprostował swoje nieprawdziwe słowa o tym „jakoby w ostatnim czasie w Polsce prawie milion osób straciło pracę”.

 

Sąd apelacyjny zauważył, że takie żądanie jest niezasadne, bo treść sprostowania odnosi się nie do słów Trzaskowskiego, ale ich interpretacji przez pełnomocnika komitetu wyborczego Dudy. I z tego powodu sąd apelacyjny też oddalił zażalenie.

 

Orzeczenie jest ostateczne. I na pewno będzie teraz wykorzystywane w kampanii Rafała Trzaskowskiego.



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

24 czerwca 2020







Inne artykuły tego autora

11.08.2020

Sąd robi wielką tajemnicę z aresztu dla Margot. Prawnicy: areszt niezasadny, sąd powinien się wytłumaczyć.

06.08.2020

Ścigają sędziego za wykonanie uchwały SN. Rzecznik dyscyplinarny Ziobry uderza ustawą kagańcową

05.08.2020

Rzecznik dyscyplinarny Ziobry mści się za Dudę. Uderza we władze największego stowarzyszenia sędziów

24.07.2020

Rzecznik dyscyplinarny Ziobry uderza w grupę 14 sędziów, którzy organizują pomoc dla nękanych sędziów

20.07.2020

Masowy sprzeciw sędziów: kilkuset napisało na siebie donos, bo nie boją się ludzi Ziobry

20.07.2020

Niezależni dziennikarze wygrali z prorządową telewizją. Sąd: Można ostro krytykować TVP

16.07.2020

Nowi sędziowie mogą orzekać o ważności wyborów. SN ich nie zawiesił, ale pyta TSUE o ich status

14.07.2020

Plan Ziobry: przejąć media, sądy, a nawet szkoły i uczelnie. Cel: władza totalna

10.07.2020

Będzie weryfikacja, niepokorni sędziowie wylecą: Ziobro czeka na wygraną Dudy, by dokończyć rewolucję

10.07.2020

Znajoma ministra Ziobry ze szkoły dostała od nowej KRS awans do sądu wyższej instancji

09.07.2020

Opozycji brakuje jeszcze 4,5 tysiąca mężów zaufania do kontroli komisji wyborczych

01.07.2020

Sanepid wlepił dziennikarce 10 tys. zł kary. Bo robiła zdjęcia pod Pałacem Prezydenckim

29.06.2020

Lista ściganych i represjonowanych sędziów. Rzecznicy dyscyplinarni Ziobry w akcji (Schab, Radzik, Lasota)

27.06.2020

Sędzia Nawacki, twarz „dobrej zmiany”, może uniknąć dyscyplinarki za podarcie uchwał

19.06.2020

Awanse last minute nowej KRS. Dla sędziów, którzy poszli na współpracę z resortem Ziobry

17.06.2020

Resort Ziobry chce uderzyć w adwokaturę. Ma być połączona z dużo większą korporacją radców prawnych

17.06.2020

Ziobro żąda dyscyplinarki dla sędziów z Krakowa za powieszenie plakatów w obronie wolnych sądów

16.06.2020

Sędzia z nowej KRS wydał wyrok na dziennikarza za relację z kontrmiesięcznicy smoleńskiej

12.06.2020

Po raz pierwszy zerwano Zgromadzenie sędziów SN. Bo nowi sędziowie SN wzięli urlopy

11.06.2020

Prokurator Generalny bierze się za sędziego Żurka. Grzebie w jego prywatnych sprawach



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200