Thun kontra Sakiewicz. Pierwszy proces za negowanie prawa europosłanki PO do bycia Polką

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Europosłanka PO Róża Thun domaga się przeprosin od redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" za odmawianie jej prawa do bycia polską patriotką i polskim politykiem. Thun nie chce, by Sakiewicz bezkarnie pomawiał polityków PO o reprezentowanie niemieckich interesów



Proces, który Róża Thun wytoczyła redaktorowi związanej z PiS „Gazety Polskiej”, ma zacząć się w czwartek w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Europosłanka PO domaga się od Tomasza Sakiewicza przeprosin w mediach i 50 tys. zł na cele społeczne za słowa, które wypowiedział o niej na antenie TVP Info.

 

Róża Thun i Sakiewicz wraz z innymi gośćmi brali udział w programie publicystycznym „Bez retuszu” 13 sierpnia 2017 r. Sakiewicz stwierdził wtedy, że Thun jest „jest wyzbyta w ogóle z jakiegokolwiek interesu narodowego” i że nie „czuje się Polką”.

 

Ten program „Bez retuszu” dotyczył reparacji wojennych od Niemiec. Thun – jak i wielu polskich polityków – nie jest ich zwolenniczką. Tłumaczyła, że Niemcy na swój sposób spłacili dług, pomogli nam wstąpić do UE, w której są jednym z większych płatników do budżetu, z którego Polska dostaje ogromne dotacje.

 

Przeczytaj: „Kwestia reparacji nie jest rozstrzygnięta”. Duda prowokuje fałszem w niemieckiej prasie

 

Poza tym – i Thun tego nie podniosła – Polska otrzymała w ramach nowego powojennego porządku sporą część terytorium Niemiec i po wysiedleniu milionów Niemców przejęła ich majątki.

 

Róża Thun ostrzegała też, by nie wszczynać kolejnej wojny. Na co Sakiewicz najpierw zarzucał Platformie Obywatelskiej, że jest adwokatem Niemiec, i że stosuje wobec Polaków pedagogikę wstydu. Mówił, że politycy PO są wyzbyci z interesu narodowego.

 

Sakiewicz: reprezentantka Niemiec

 

Potem zaatakował Różę Thun mówiąc: „Pani się nie czuje w tej chwili Polką. Pani się czuje reprezentantką Niemiec”. Thun poczuła się głęboko urażona. Odpowiedziała Sakiewiczowi, że jest podłym i wrednym kłamcą oraz, że pożałuje tych słów.

 

Sakiewicz odpowiedział, że jako dziennikarz nie da się zastraszyć. Thun zażądała przeprosin na wizji. Sakiewicz odpowiedział: „Ale ja nie znam niemieckiego” i europosłanka wyszła wtedy ze studia.

 

Obrażenie Thun i jej wyjście ze studia TVP Info odbiło się dużym echem w mediach, które opisały wymianę zdań z Sakiewiczem.

 

Media związane z Tomaszem Sakiewiczem podgrzewały dalej emocje. Portal niezależna.pl napisał artykuł z tytułem: „Sakiewicz powiedział Thun kilka słów prawdy. Europosłanka PO obraziła się i wyszła ze studia”.

 

Przeczytaj: Ojciec Rydzyk, Kluby Gazety Polskiej i prawicowi dziennikarze będą budować pozycję Polski w świecie. MSZ przyznało im dotacje na dyplomację

 

„Gazeta Polska”: Raus!

 

Thun po kilku miesiącach trafiła też z Donaldem Tuskiem na okładkę „Gazety Polskiej” z podpisem „Raus” (po niemiecku „Precz”).

 

To nie koniec. Na europosłankę wylał się hejt w internecie. Anonimowi internauci zmienili nawet jej biografię w Wikipedii. Zdanie „polska działaczka organizacji pozarządowych, publicystka” zostało zamienione na: „niemiecka działaczka organizacji pozarządowych, reprezentująca niemieckie interesy narodowe w Polsce, publicystka posługująca się polskim językiem”. Wpis potem zmieniono na pierwotny.

 

Hejt w sieci

 

Róża Thun dostała też dużo obelżywych maili. Obelgi z wulgaryzmami i nienawiścią wypisywano na Twitterze oraz na forach internetowych. Dla przykładu kilka „łagodniejszych wpisów”: „Kto wybrał tę folksdojczkę”, „na łyso szmatę ogolić”, „paszło won ścierwo thun”.

 

Dlatego Róża Thun złożyła pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Sakiewiczowi. W pozwie tłumaczy, że nie godzi się na to, aby Tomasz Sakiewicz naruszał jej dobra osobiste uzurpując sobie prawo decydowania o tym, czy jej przysługuje „poczucie przynależności do Narodu Polskiego, czy też nie”.

 

„Dobro to [jako dobro osobiste – red.] i jego prawna ochrona przysługują bowiem każdemu Polakowi, nie tylko tym, których polskość uzna naruszyciel ze względu na „odpowiednie” (jego zdaniem) poglądy „polityczne”, nazwisko, czy pochodzenie małżonka” – podkreśla w pozwie pełnomocnik europosłanki mec. Radosław Góral.

 

Polka – Europejka

 

Prawnik przekonuje, że prawo chroni tożsamość narodową i Róża Thun, która od dziesiątków lat pracuje dla Polski – podobnie jak wielu jej przodków – ma prawo domagać się, by nie dezawuowano jej więzi z rodakami i Polską.

 

Róża Woźniakowska pochodzi z arystokratycznej polskiej rodziny – według genealogii Minakowskiego ma wśród przodków posła na Sejm Wielki (1788-1792). Jest córką prof. Jacka Woźniakowskiego, historyka sztuki, żołnierza AK, inicjatora wydawnictwa „Znak”, związanego z „Tygodnikiem Powszechnym”, byłego prezydenta Krakowa.

 

Jest córką Marii Karoliny Plater-Zyberk, a Emilia Plater uczestniczka Powstania Listopadowego była bliską krewną jej przodków. W gronie jej przodków i krewnych są artyści, profesorowie, w tym Józef Czapski, malarz, pisarz, współzałożyciel paryskiej „Kultury”.

 

Róża Woźniakowska skończyła filologię angielską na UJ. Była rzeczniczką Studenckiego Komitetu Solidarności, opozycyjnej organizacji krakowskich studentów, założonej po śmierci (prawdopodobnie zamordowanego przez SB w maju 1977) studenta Stanisława Pyjasa.

 

W 1981 r. Róża Woźniakowska wyszła za Franza Grafa von Thun und Hohenstein i przyjęła jego nazwisko. Była wtedy przez kilka lat na Zachodzie. Stamtąd wspierała Solidarność.

 

Wyliczenie różnych rodzajów inicjatyw społecznych, w których brała udział, zajęłoby książkę. Spędziła kilkanaście lat za granicą – jeszcze w czasach studenckich przejechała autostopem całą Europę, w latach 80. mieszkała w Niemczech i w Nepalu.

 

Od 1992 do 2005 roku kierowała Polską Fundacją im. Roberta Schumana – dużą organizacją pozarządową zajmującą się promowaniem idei integracji europejskiej, założoną przez krąg działaczy społecznych i politycznych związanych z Unią Wolności.

 

W 2005 roku została dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, a w 2009 – europosłanką z listy PO. Zawsze zajmowała konsekwentnie proeuropejskie stanowisko.

 

„Ja mam pochodzenie takie, jakie mam, wyszłam za mąż jak wyszłam, wydałam książkę „Róża”, tam wszystko jest opisane. A zajmuję się pracą, do której zostałam wybrana przez mieszkańców Świętokrzyskiego i Małopolski. Ponieważ jestem osobą praktyczną, dbam o to, żeby nie traktować Parlamentu Europejskiego jak klubu dyskusyjnego tylko, ale wykonywać swój mandat tak, żeby moja praca służyła konkretnym osobom w bardzo konkretny sposób”

 

– mówiła w jednym z wywiadów.

 

Przeczytaj też: Róża Thun kontra Ryszard Czarnecki. Polka-Europejka kontra antyeuropejski kameleon

 

Przeczytaj też: Czarnecki odwołany za porównanie Róży Thun do szmalcowników. „Walczyłem o wolność słowa” – tłumaczy

 

Antyniemiecki profil biznesowy Sakiewicza

 

W pozwie prawnik Róży Thun podkreśla, że media związane z Tomaszem Sakiewiczem – TV Republika, „Gazeta Polska”, portal niezależna.pl – głoszą treści antyniemieckie, bo tak są sprofilowane pod swoich odbiorców. Że to taki model biznesowy, by podzielić rynek na media „polskie”, „polskojęzyczne” i obce. Żeby w ten sposób zachęcać do zakupu jego tytułów.

 

Prawnik podkreśla też, że Sakiewicz często narusza dobra osobiste. Dlatego w jego ocenie wypowiedź o europosłance nie jest przypadkowa i emocjonalna.

 

„Obrażanie i pomawianie osób o odmiennych przekonaniach sprzyja uzyskiwaniu przez pozwanego rozgłosu i przychodów, o które zabiega” – zaznacza w pozwie mec. Radosław Góral.

 

Przeczytaj też: Fundacja Sakiewicza „sposobem” dostała blisko pół miliona złotych z 1 procenta PIT. Pieniądze trafiły m.in. do spółek Sakiewicza i jego żony

 

Naraził na utratę zaufania

 

Dlatego chce, by sąd dał europosłance ochronę poczucia przynależności do narodu polskiego (tożsamości narodowej) jako dobra osobistego, oraz ochronę jej dobrego imienia. Tym bardziej, że słowa Sakiewicza były ksenofobiczne i celowo wzbudzające wrogość przeciwko innej narodowości, czyli przeciwko Niemcom. Były szyderstwem z jej związku z mężem, Niemcem.

 

Prawnik ponadto podkreśla, że słowa Sakiewicza naraziły europosłankę na utratę zaufania publicznego jakie musi mieć polityk. „Dlatego Róża Thun nie zgadza się na to, aby Tomasz Sakiewicz stawiał się w roli arbitra patriotyzmu decydującego, kto jest godzien być „prawdziwym” Polakiem, i skłonnego uznać dobro osobiste przynależności do narodu polskiego jedynie tych, którzy myślą tak samo jak on” – podkreśla prawnik.

 

Obrońca: Sakiewicz nie podważał, tylko miał taką opinię

 

Mec. Sławomir Sawicki – pełnomocnik Sakiewicza – w odpowiedzi na pozew odpiera zarzuty i chce oddalenia pozwu Róży Thun. Przekonuje, że Sakiewicz w TVP Info oceniał postępowanie polityka, do czego ma prawo jako obywatel i dziennikarz.

 

Kwestionuje też uznanie tożsamości narodowej za dobro osobiste. Podkreśla, że Sakiewcz wziął udział w programie publicystycznym, w którym ścierają się różne opinie i jako dziennikarz krytykował wtedy głównie PO.

 

Krytykował, bo jego zdaniem PO ośmiesza ideę żądania reparacji od Niemiec, co trudno pogodzić z polską racją stanu i interesem narodowym. I ma prawo tak uważać, bo to jego opinia. Zaś Róża Thun, jako polityk, musi się liczyć z mocną krytyką (prawnik europoseł uważa, że nie była to krytyka, ale obraźliwe stwierdzenia, które nie przystoją, zwłaszcza dziennikarzowi).

 

Prawnik Sakiewicza podkreśla z kolei, że działał on w obronie interesu Polski na forum międzynarodowym – upominał się o wyrównania szkód za II wojnę. Więc jego działanie nie było bezprawne.

 

Ponadto Sakiewicz uważa, że Thun – jako europosłanka – występuje przeciwko Polsce i jej interesom o czym ma m.in. świadczyć to, że w Parlamencie Europejskim występuje przeciw łamaniu  praworządności przez obecne władze w Polsce.

 

Jego prawnik na poparcie tej tezy – oraz stanowiska wobec reparacji wojennych – chce powołać na świadków m.in. posła PiS Arkadiusza Mularczyka, europosła PiS Zdzisława Krasnodębskiego, europosła PiS Ryszarda Legutkę, historyka Sławomira Cenckiewicza i prawnika sympatyzującego z PiS Stefana Hamburę z Niemiec.

 

Mec. Sławomir Sawicki zapewnia ponadto, że Sakiewicz nie zakwestionował przynależności Róży Thun do narodu polskiego, a jedynie stwierdził, że w czasie programu o reparacjach „nie czuła się Polką”. Zaś jej pozew odbiera jako odpłatę na nielubianym dziennikarzu.

 

Recydywista w obrażaniu

 

Czy sąd uzna jego wnioski dowodowe – podobnie jak liczne wnioski dowodowe prawnika europosłanki, w tym przesłuchanie osób, które procesowały się do tej pory z Sakiewiczem, by wykazać, że jest on recydywistą w obrażaniu – sąd zdecyduje już być może w czwartek. Jeśli je oddali, wyrok w tej precedensowej sprawie może zapaść szybko.

 

 

A,b,c,d,e… POMÓŻ nam dokończyć Alfabet buntu!

 



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

15 listopada 2018







Inne artykuły tego autora

25.05.2020

Prezydent powoła swojego prezesa SN. Postawił na sędzię Manowską, byłą zastępczynię Ziobry

24.05.2020

Koniec obrad: prezydent Duda będzie miał swojego prezesa SN. Wybierze kolegę Łukasza Piebiaka?

21.05.2020

Ścigają sędziów za podpisanie listu do OBWE w sprawie wyborów prezydenckich

19.05.2020

Trybunał w Strasburgu zbada nielegalne rozwiązanie przez PiS starej KRS

17.05.2020

Tak wycisza emocje nowy „komisarz” Dudy w SN: już pierwszego dnia złamał procedury

12.05.2020

Zaradkiewicz sam sobie zmienił wynik głosowania. Naraża się na zarzuty karne?

12.05.2020

Sędzia SN: Zaradkiewicz łamie prawo. Wybrany na siłę prezes Sądu Najwyższego będzie do podważenia

10.05.2020

„Komisarz” Dudy przerwał obrady zgromadzenia sędziów SN, gdy głosowanie nie było po jego myśli

09.05.2020

Wybory na nowego prezesa SN. „Komisarz” Dudy decyzje podejmuje sam, atmosfera konfrontacyjna

08.05.2020

Ścigają sędziego Żurka za pozwanie „komisarza” Dudy. Rzecznik dyscyplinarny sięga po ustawę kagańcową

08.05.2020

Przed wyborem prezesa apel do sędziów starego SN: zatrzymajcie proces niszczenia Sądu Najwyższego

08.05.2020

Precedensowy pozew przeciwko „komisarzowi” Dudy. Sędzia Żurek: Zaradkiewicz nie jest legalnym sędzią SN

07.05.2020

Szarża Zaradkiewicza. Chce przejąć pozwy i zabezpieczyć w SN sędziów „dobrej zmiany”

07.05.2020

Prezydent Duda nagle powołał nowych sędziów SN. Dwa dni przed wyborem nowego prezesa SN

06.05.2020

„Komisarz” prezydenta Dudy odmraża pracę Izby Dyscyplinarnej. Mimo jej zawieszenia przez TSUE

06.05.2020

Zaradkiewicz zaczął porządki w SN od dekomunizacji ścian i zarządził: „Złe portrety zdjąć!”

04.05.2020

Murem za Ewą. Prawnicy w obronie prokurator, która chciała śledztwa ws. wyborów

03.05.2020

„Komisarz” Dudy w SN zapowiada ostry kurs. Sędziowie mają milczeć, media też

02.05.2020

Porażka rzecznika dyscyplinarnego od Ziobry. Nie udało mu się zawiesić sędziów z Olsztyna za pytania prawne do SN

30.04.2020

Zaradkiewicz: Od cenionego prawnika w TK do współpracownika Ziobry i „komisarza” Sądu Najwyższego



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200