Sąd zabronił Marcie Lempart mówić, że Ordo Iuris to „opłacani przez Kreml fundamentaliści”

Udostępnij

Dziennikarz, krytyk teatralny i publicysta. Od 2012 stały współpracownik "Gazety Wyborczej", od 2009 - "Dwutygodnika". Pisze m.in. o kulturze, cenzurze,…

Więcej

Prawnicy Ordo Iuris pozwali feministyczną liderkę za „naruszenie dóbr osobistych". Na ich wniosek na czas procesu sąd zabronił jej „rozpowszechniania informacji o tym, że Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest opłacanymi przez Kreml fundamentalistami”



Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet poinformowała w mediach społecznościowych, że otrzymała pismo z warszawskiego sądu. Na czas procesu sąd zabronił jej „rozpowszechniania informacji o tym, że Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest opłacanymi przez Kreml fundamentalistami”.

 

Chodzi o wpis Lempart na Twitterze z 15 października 2019 roku, odnoszący się do rozpatrywanego przez Sejm projektu obywatelskiego „Stop pedofilii”, zakazującego edukacji seksualnej w szkołach. Autorem projektu była walcząca z dostępem do legalnej aborcji fundacja Pro – prawo do życia. W Sejmie projekt przedstawiał Olgierd Pankiewicz, ekspert Ordo Iuris.

 

Zawarte w projekcie drakońskie przepisy nie mają sobie równych w żadnym z europejskich państw. Mimo to, 15 października podczas pierwszego czytania ustawy w Sejmie, poparcie dla surowych kar za edukację zdrowotną wyraziła nie tylko Konfederacja, ale także Prawo i Sprawiedliwość. Projekt został odesłany do pracy w komisji.

 

W tekście Dlaczego dzieci i młodzież potrzebują rzetelnej edukacji seksualnej? Czego nie rozumieją posłowie PiS tłumaczyliśmy, jak szkodliwy dla najmłodszych może być brak edukacji seksualnej. Jak pisało Polskie Towarzystwo Seksuologiczne, „edukacja seksualna jest podstawowym działaniem zmniejszającym prawdopodobieństwo stania się zarówno ofiarą, jak i sprawcą przemocy seksualnej”.

 

16 października Ogólnopolski Strajk Kobiet zorganizował pod Sejmem demonstrację protestacyjną. Podobne odbyły się w wielu miejscowościach w całej Polsce.

 

Dzień wcześniej Marta Lempart napisała na TT:

 

 

Składając pozew fundacja Ordo Iuris wystąpiła o tzw. zabezpieczenie, czyli gwarancję, że do czasu rozstrzygnięcia sporu sądowego Lempart nie będzie powtarzała sformułowań, które – zdaniem Ordo Iuris – naruszają dobra osobiste Stowarzyszenia.

 

Sąd na przystał i wydał postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia.

 

 

Zgodnie z artykułem 755 kodeksu postępowania cywilnego, sąd może ustanowić takie zabezpieczenie na okres nie dłuższy niż rok. Nie może go stosować wówczas, gdy sprzeciwia się temu „ważny interes publiczny”.

 

„Instytut Ordo Iuris wygrał pierwszą bitwę w wojnie o swoje dobre imię” – z radością donosi powiązany z tą organizacją ultraprawicowy portal Polonia Christiana.

 

My tymczasem przypominamy działalność Ordo Iuris i związki polskich fundamentalistów katolickich z Rosją.

 

Czy Instytut Ordo Iuris to fundamentaliści?

 

Z całą pewnością to fundamentaliści religijni. Aktywiści Ordo Iuris chcieli wprowadzić w 2016 roku w Polsce ustawę, która nie tylko bezwzględnie zabraniałaby aborcji – nawet w nielicznych dozwolonych dziś prawem przypadkach – ale i karałaby więzieniem niedoszłą matkę.

 

W opracowanym przez Instytut w 2018 projekcie zmian ustaw w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie znalazł się pomysł, by nie uznawać za sprawcę przemocy osoby, która dopuściła się jej jednorazowo.

 

Ordo Iuris współpracuje także z tzw. Agendą Europa, międzynarodową siecią konserwatywnych fundamentalistów chrześcijańskich, dążącą m.in. do zakazu antykoncepcji i zwalczającą edukację seksualną.

 

Ordo Iuris walczyło także o cofnięcie prawa do uzgodnienia płci i miało swój udział w nagonce na osoby LGBT – pisaliśmy o tym wszystkim w OKO.press.

 

Z kolei Europejskie Forum Parlamentarne ds. Ludności i Rozwoju w Brukseli pisało w swoim raporcie o związkach Ordo Iuris z Agendą Europa. Przez nią zaś – z rosyjskim oligarchą Konstantinem Małofiejewem.

 

Ten ostatni stoi na czele skrajnie prawicowego think tanku „Katechon”. Blisko współpracuje też z Władimirem Putinem. Został oskarżony przez Ukrainę o finansowanie separatystycznych grup w Donbasie i Doniecku. Ze względu na związki z separatystami Małofiejew został objętymi sankcjami UE.

 

Kto ufundował Ordo Iuris?

 

Fundatorem Instytutu Ordo Iuris jest Stowarzyszenie Piotra Skargi, część ultrakonserwatywnej międzynarodówki Tradiçao, Família e Propriedade (TFP). Jeszcze w 2017 roku ówczesny prezes Ordo Iuris, Aleksander Stępkowski (dziś: nowy rzecznik Sądu Najwyższego) przyznał w „Rzeczpospolitej”, że fundator Instytutu „posiada związki z TFP”.

 

Twierdził jednak, że „nie mają one wpływu na bieżącą działalność Ordo Iuris”.

 

W swojej książce „To jest wojna. Kobiety, fundamentaliści i nowe średniowiecze” Klementyna Suchanow wskazywała na rosyjskie powiązania Stowarzyszenia Piotra Skargi. Jak pisała, stowarzyszenie występowało jako „organizacja partnerska” Międzynarodowego Forum „Large Family and Future of Humanity” w Moskwie. Impreza odbyła się w 2014 zamiast planowanego Światowego Kongresu Rodzin (World Congress of Families -WCF, wielka ultrakonserwatywna organizacja amerykańskich fundamentalistów). Ten ostatni nie odbył się, bo Amerykanie wycofali się, gdy Rosja zajęła Krym.

 

Kremlowski oligarcha walczy o macierzyństwo

 

Wydarzenie organizowało ostatecznie rosyjskie Centrum Narodowej Chwały. To instytucja stworzona przez Fundację Świętego Andrzeja Apostoła, sfinansowaną z kolei przez Władymira Jakunina.

 

To rosyjski oligarcha, były radziecki dyplomata. Był wiceministrem transportu w rządzie Michaiła Kasjanowa – pełniącego obowiązki po premierze Władimirze Putinie. Później na 10 lat został prezesem Rosyjskich Kolei Żelaznych. Jakunin w związku z inwazją na Krym jest od 2014 objęty sankcjami przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską.

 

Forum „Large Family and Future of Humanity” otwarte zostało uroczyście zresztą nie gdzie indziej, jak właśnie… na samym Kremlu. Obradowało zaś w Soborze Chrystusa Zbawiciela – czyli tuż obok Kremla.

 

„Udało stworzyć się nam unikalną atmosferę, którą każdy mógł odczuć” – mówiła Natalia Jakunina, żona oligarchy kierująca programem. W programie wydarzenia występowała m.in. Ewa Kowalewska, działaczka antyaborcyjna z Human Life International, pojawiająca się w publikacjach Stowarzyszenia Piotra Skargi.

 

Trzeba tu dodać, że nawet Kowalewska delikatnie krytykowała w mediach katolickich pomysł Ordo Iuris, by za dokonanie aborcji karać kobietę pozbywającą się ciąży. Mówiła o tym jako nadgorliwości „młodych prawników z Ordo Iuris”.

 

Niezależnie od takich głosów, to Ordo Iuris stwarza dziś prawny parasol i lobbingowe zaplecze dla całego spektrum ultraprawicowych fundamentalistów, działających przeciw prawu kobiet do decydowania o swoim życiu i ciele.

 

Można obejrzeć wystąpienie Kowalewskiej na współorganizowanym przez Światowy Kongres Rodzin Moskiewskim Szczycie Demograficznym w 2011 – potępia w nim nie tylko prawo do aborcji, ale m.in. rozwody czy feminizm jako ideę samorealizacji kobiet jako taką.

 

Prezydent Putin pozdrawia uczestników

 

Na późniejszych forach organizowanych przez Fundację Św. Andrzeja Apostoła w ramach projektu „Świętość Macierzyństwa” gościła m.in. Ewa Ślizień-Kuczapska, ginekolożka pojawiająca się w polskich mediach m.in. jako „ekspertka Ordo Iuris” i stale goszcząca w skrajnie prawicowych mediach.

 

Na Forum „Świętości Macierzyństwa” w Belgradzie, w roku 2019, wygłosiła referat „Płodność jako miara zdrowia rodziny. Zastosowanie metod badania płodności w praktyce medycznej”. Uczestników Forum pozdrowił na Twitterze sam prezydent Putin.

 

Rok wcześniej Ślizień-Kuczapska wzięła także udział w analogicznym Forum w Mińsku. Oficjalne materiały tej imprezy otwierały teksty Putina i Łukaszenki jako współgospodarzy.

 

 

Fundacja św. Andrzeja Apostoła przyznaje także nagrody – 17,5 tys. dolarów – w ramach programu „Świętość Macierzyństwa”. Kategorie?

 

  • „Najlepsze poradnictwo”,
  • „Najlepszy ginekolog”,
  • „Najlepszy psycholog udzielający porad przed decyzją o aborcji”
  • oraz „Najlepsze działania edukacyjne na rzecz zachowania ciąży”.

 

Wszystkie informacje zawarte w ostatnich dwóch akapitach można znaleźć w oficjalnych materiałach wymienianych przeze mnie organizacji i w mediach. Nie przeprowadziłem żadnego wielkiego śledztwa – po prostu przeczytałem publicznie dostępne materiały. W odróżnieniu od polskich ultrakonserwatystów, Rosjanie nie wstydzą się swoich słowiańskich braci.



Autor


Dziennikarz, krytyk teatralny i publicysta. Od 2012 stały współpracownik "Gazety Wyborczej", od 2009 - "Dwutygodnika". Pisze m.in. o kulturze, cenzurze,…


Więcej

Opublikowany

31 maja 2020







Inne artykuły tego autora

29.06.2020

Prokuratura nie chce badać tajemnic Rydzyka. Będzie więc prywatny akt oskarżenia



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200