Prokuratura chce dopaść Giertycha. Przedstawiła mu zarzuty w szpitalu, gdy ten nie reagował

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Wygląda na to, że prokuratura Ziobry chce doprowadzić do aresztowania znanego adwokata Romana Giertycha. Zarzuty ogłoszono mu, gdy spał lub był nieprzytomny. – To znęcanie się, pozbawienie prawa do obrony. To parodia wymiaru sprawiedliwości. To już wykracza poza ramy cywilizowanego Państwa – mówi mec. Jacek Dubois



Prokuratura nie zwalnia tempa w sprawie adwokata i byłego lidera LPR Romana Giertycha, który w latach 2005-2007 był wicepremierem i ministrem edukacji w pierwszym rządzie PiS.

 

CBA na zlecenie Prokuratury Regionalnej zatrzymało go w czwartek 15 października ok. godz. 13:00 gdy wychodził ze stołecznego sądu okręgowego. W samochodzie skuto go kajdankami. Zrobiono też przeszukanie w jego kancelarii przy ul. Nowy Świat i w jego domu. Zabrano dokumenty i nośniki elektroniczne. W czasie przeszukania w domu Giertych zasłabł i trafił do szpitala na badania. W piątek nadal przebywa w szpitalu.

 

Prokurator stawia zarzuty, Giertych nie reaguje

 

Poznańska prokuratura dostała jednak zgodę od lekarzy, by ogłosić mu zarzuty. Z informacji OKO.press wynika, że zgodę dali biegli z Poznania na podstawie dokumentacji medycznej przesłanej ze szpitala. I dlatego ok. godziny 17:00 w szpitalu pojawiła się prokuratorka, by przeczytać adwokatowi zarzuty. Jak to wyglądało, relacjonuje OKO.press adwokat Jacek Dubois, który dobrze zna Giertycha i prowadził z nim wspólnie głośne sprawy. Dubois, choć sam jest na kwarantannie i nie może być teraz z Giertychem, wie co się dzieje w szpitalu. Na miejscu jest obrońca Jakub Wende.

 

„Kiedy przyszła pani prokurator do szpitala to z Giertychem nie było kontaktu. Leżał na boku odwrócony do ściany. Nie wiem czy spał, czy był nieprzytomny. Leży pod aparaturą. Pani prokurator mimo to odczytała mu zarzuty. Nie odebrała od niego danych osobowych, co jest wymagane procedurą. Lekarze, którzy wydali zgodę na postawienie zarzutów nie mieli z nim kontaktu. Dlatego obrońcy Giertycha złożyli zastrzeżenie do protokołu. W mojej ocenie osoby, które zdecydowały o stawianiu zarzutów narażają się na odpowiedzialność karną. To jest forma znęcania i pozbawienie prawa do obrony. To parodia wymiaru sprawiedliwości. Widać determinację prokuratury, żeby doprowadzić do jego aresztowania przez sąd. To, co się dzieje, wykracza poza granice cywilizowanego Państwa” – mówi OKO.press mec. Jacek Dubois.

 

Z informacji OKO.press wynika, że do szpitala w Warszawie jadą biegli z Poznania, żeby zbadać Romana Giertycha na miejscu. Jeśli uznają, że jest w dobrym stanie zdrowia, to nie można wykluczyć, że adwokat zostanie przewieziony do Poznania. Ponownie ma też spróbować przesłuchać Giertycha prokurator.

 

Prokuratura nie powiedziała jeszcze, czy wystąpi do sądu z wnioskiem o areszt. Ale jej determinacja pokazuje, że nie można tego wykluczyć. Ma na to czas do soboty do południa, bo wtedy upłynie 48 godzin od zatrzymania adwokata. Na sobotę zapowiedziana jest konferencja poznańskiej prokuratury.

 

Giertych zadarł w PiS-em

 

Prokuratura zarzuty dla adwokata wiąże go ze sprawą która dotyczy byłego biznesmena Ryszarda K. Prokuratura podejrzewa, że w firmach związanych z nim przed laty miano wyprowadzać pieniądze na łączną kwotę blisko 100 mln zł. A kancelaria Giertycha prowadziła przed laty obsługę firm Ryszarda K.

 

W sprawie ważny jest jednak kontekst. Bo Giertycha zatrzymano na dzień przed posiedzeniem sądu w sprawie wniosku o areszt dla biznesmena Leszka Czarneckiego związanego z Getin Bankiem. W związku z tym, że Giertycha nie było w piątek 16 października na tym posiedzeniu w sprawie Czarneckiego, sąd odroczył posiedzenie na połowę listopada.

 

Czarnecki jest ścigany przez prokuraturę w związku z firmą GetBeck, która skupowała długi i zbankrutowała. Prokuratura chce obarczyć jego odpowiedzialnością za to.

 

Dlatego powstało wrażenie, że Giertych został zatrzymany by nie mógł być na sprawie Czarneckiego. Ważny jest też szerszy kontekst tej sprawy. Giertych od lat jest głośnym i ostrym krytykiem władzy PiS. Broni też polityków opozycji, czyli PO. Był nawet pełnomocnikiem Donalda Tuska. Występował również jako pełnomocnik szwajcarskiego biznesmena (razem z mec. Jackiem Dubois) przeciwko spółce powiązanej z PiS, która chciała stawiać wieżowiec w Warszawie. Leszek Czarnecki też podpadł władzy PiS. W 2018 roku doprowadził do dużych problemów wizerunkowych obozu rządzącego ujawniając, że KNF żądał od niego korzyści majątkowej.

 

Nie przesądzając o zasadności obecnych stawianych Giertychowi zarzutów, adwokaci i niezależni sędziowie zaprotestowali przeciwko temu jak potraktowano Giertycha. Bo skuto go zaraz po wyjściu z sądu. Co dla prawnika jest upokarzające. Uderza to też w wizerunek całej adwokatury. Podczas przeszukania zabrano też jego dokumenty i nośniki elektroniczne jak np. laptop. Zdaniem adwokatów może to naruszać tajemnicę obrończą, bo mogą tam być dokumenty związane z obroną klientów Giertycha. Prawnicy podkreślają, że prokuratura mogła normalnie wezwać Giertycha na przesłuchanie. Ale wtedy nie byłoby medialnego show wokół jego zatrzymania, co skrupulatnie zrelacjonowały w szczegółach prorządowe media.

 

Co Giertychowi zarzuca prokuratura

 

Roman Giertych dostał zarzut z art. 296 Kodeksu karnego, który dotyczy nadużycia zaufania lub uprawnień w obrocie gospodarczym. Paragraf 1 tego przepisu mówi, że „Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę mej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5″. Jeśli szkoda, jak w tym przypadku – według prokuratury – jest duża, to grozi za to do 10 lat więzienia.

 

W piątek 16 października poznańska prokuratura opublikowała komunikat związany ze stawianymi zarzutami w tej sprawie.

 

Wynika z niego, że zatrzymanym w tej sprawie stawiane są zarzuty dotyczące przywłaszczenia i wyprowadzenia w latach 2010-2014 ze spółki deweloperskiej Polnord kwoty ok. 92 mln złotych. Śledztwo wszczęto w lutym 2017 roku po złożeniu zawiadomienia przez Polnord. – Dotyczyło ono podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na nabyciu przez Polnord S.A. bezwartościowych wierzytelności spółki Prokom Investments S.A. w kwocie niemal 73 mln zł – pisze w komunikacie prokuratura.

 

Biznesmen Ryszard K. był w przeszłości związany z obu spółkami. Według prokuratury Prokom miał wybudować kanalizację deszczową w Miasteczku Wilanów w Warszawie, które budował i za darmo ją potem przekazać miastu. Inwestycję potem przejął Polnord. Obie spółki wystąpiły zaś z żądaniami wobec miasta zapłaty za tę kanalizację. Prokuratura zarzuca, że Prokom przez łańcuszek spółek – które zdaniem śledczych pomógł założyć Giertych – sprzedał rzekomą wierzytelność wobec miasta z tytułu budowy kanalizacji Polnordowi za kwotę 73 mln zł. Według prokuratury wierzytelność była bezwartościowa, bo budowa kanalizacji przed dewelopera Miasteczka Wilanów i potem przekazanie jej za darmo miastu wynikała z umowy z miastem.

 

Prokuratura zarzuca, że „Finalnie uzyskane przez Prokom środki zostały rozdysponowane w niejasny sposób, między innymi wytransferowano je do podmiotów gospodarczych zarejestrowanych na Cyprze”. Prokuratura pisze w komunikacie, że kancelaria Giertycha dobrze na tym zarobiła. Ale nie wiadomo czy robi mu z tego zarzut karny, czy po prostu podaje do publicznej wiadomości. Nie jest tajemnicą, że prawnicy za obsługę dużych transakcji biorą wysokie wynagrodzenie, które często jest skalkulowane jako procent wartości transakcji. I tak mogło być w tej sprawie.

 

Prokuratura ma jeszcze zarzut związany z zakupem działki pod Poznaniem przez Polnord. Zdaniem śledczych spółka kupiła ją po zawyżonej cenie. Prokuratura stwierdza, że pośrednikiem w tej transakcji pomiędzy Prokomem (sprzedawał działkę) a Polnordem była spółka reprezentowana przez osobę związaną z Giertychem. Spółka ta miała kupić działkę za 7,5 mln, a sprzedać Polnordowi za 27 mln zł.

Oprócz Giertycha i biznesmena Ryszarda K. zarzuty w tej sprawie dostały inne osoby związane z tymi transakcjami.

 

Wąsik kpi, a zastępczyni RPO mówi, że stan w jakim jest Giertych, jest poważny

 

W piątek wieczorem do sprawy stanu zdrowia odniósł się Maciej Wąsik, zastępca koordynatora ds. służb specjalnych. Zakpił z Giertycha. Wąsik na Twitterze napisał: „Wchodzi @Adbodnar – Roman Giertych przytomny, wchodzi obrońca nadal przytomny. Wchodzi prokurator – Roman Giertych traci świadomość. Nie z nami te numery”. Wąsik kpił z adwokata, bo w piątek odwiedziła go w szpitalu zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, Hanna Machińska.

 

Ale po wyjściu ze szpitala Machińska tak mówiła TVN24 o stanie, w jakim znajduje się Roman Giertych: „Dostałam zezwolenie prokuratury pierwotnie na rozmowę z panem mecenasem Giertychem w towarzystwie agentów CBA, jednakże upierałam się, że nasz mandat jest taki, że mogę z nim rozmawiać bez obecności osób trzecich. Więc były dwa spotkania – pierwsze spotkanie w obecności CBA (…) Uważam, że stan zdrowia jest bardzo poważny. Mecenas Giertych wskazał, że nie pamięta mnie, mimo że znaliśmy się z różnych konferencji (…) Kiedy przedstawiłam się i podałam nazwisko, powiedział: bardzo panią przepraszam, ale nie pamiętam. I za chwilę zapadł w taki półsen” – relacjonowała Machińska. Stwierdziła, że Giertych „jest zdecydowanie człowiekiem ciężko chorym”.

 

„Następnie, kiedy jeszcze raz weszłam do mecenasa Giertycha i powiedziałam, kim jestem, mecenas Giertych przypomniał sobie nazwisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Poprosiłam go o przedstawienie sytuacji, która się zdarzyła (..) Powiedział, że zdarzyła mu się sytuacja niesłychana, że nigdy w życiu nie zemdlał, że znalazł się w łazience w mieszkaniu razem z agentem i następnie, cytuję: on coś zrobił, straciłem przytomność i nie wiem co się dalej stało. Obudziłem się dopiero w szpitalu (…) – Następnie powiedział, że użyto wobec niego kajdanek. I tutaj dochodzimy do bardzo poważnej sprawy. Bo w naszym odczuciu to jest karygodne nadużycie środków przymusu bezpośredniego” – mówiła TVN24 zastępczyni Adama Bodnara.

 

Machińska mówiła też, że Giertych „jest człowiekiem, który wymaga w tej chwili hospitalizacji, spokoju i w żadnym razie żadnych działań opresyjnych”. Że „po raz pierwszy w życiu widzi sytuację, w której osobie tak ciężko chorej stawia się zarzuty” i że „nie wyobraża sobie, żeby pan mecenas w ogóle rozumiał, co się do niego mówi i jakiego rodzaju są to zarzuty”. „Byłam [w kontakcie z Giertychem – red.] w krótkim czasie po tej całej historii z udziałem prokuratora. W żadnym razie pan mecenas nie stwarzał [wrażenia – red.] osoby, która udaje. To człowiek ciężko chory w tej chwili (…) Należy mu się spokój i wsparcie. My ze swojej strony będziemy oceniali sytuację” – oświadczyła przed kamerą TVN24 Machińska. I dodała: „Nie wyobrażam sobie, żeby dzisiaj, na podstawie tego, co widziałam, żeby można było w sposób pełni komunikatywny rozmawiać z panem mecenasem Giertychem. To sytuacja bardzo poważna”.

 

PS. Już po opublikowaniu tego tekstu adwokat Jakub Wende, obrońca Romana Giertycha, napisał na Twitterze: „Właśnie zadzwonił do mnie telefon. Numer cypryjski. Usłyszałem – „Wende ty s……u chcesz wisieć na drzewie?”.

 

Wieczorem dotarli też do szpitala biegli z Poznania, którzy wcześniej opinię o stanie zdrowia Giertycha wydali na odległość, jedynie na podstawie dokumentacji medycznej. Z informacji OKO.press wynika, że na miejscu w Warszawie uznali, że prokurator może przeprowadzić z Giertychem czynności, ale tylko w szpitalu. Biegli nie zgodzili się jednak na transport Giertycha do Poznania z uwagi na „zagrożenie zdrowia i życia”. Stwierdzili też, że nie może on zostać aresztowany.

 

Po godzinie 21:00 w piątek rozmawialiśmy z mec. Jakubem Wende, który wrócił ze szpitala. Potwierdził wnioski biegłych z Poznania. – Po ich wizycie w szpitalu po raz drugi pojawiła się pani prokurator i podjęła kolejną próbę przesłuchania naszego klienta. Ale Giertych znowu był poza świadomością – mówi OKO.press mec. Wende. Dodaje, że w tej sytuacji nie doszło do skutecznego ogłoszenia zarzutów Romanowi Giertychowi. – Nie mógł ani odnieść się do zarzutów, ani bronić. W tej sytuacji prokuratura nie może wystąpić z wnioskiem o areszt – podkreśla mec. Jakub Wende. Ale dodaje, że gdyby prokuratura poszła po tzw. bandzie i wniosek o areszt jednak złożyła, to jest on gotowy do obrony Giertycha w sądzie.

 

Prokuratura Regionalna w Poznaniu późnym wieczorem w piątek odniosła się do stanu zdrowia adwokata. Uważa, że symulował brak świadomości, by uniknąć postawienia zarzutów.



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

17 października 2020







Inne artykuły tego autora

24.10.2020

Święczkowski idzie na wojnę z Niderlandami. Prokuratorzy mają badać, czy sądy są tam niezależne

22.10.2020

Kompromitacja prokuratury Ziobry. Izba Dyscyplinarna nie uchyliła immunitetu sędzi Majcher z Opola

21.10.2020

Sędzia nie zgodziła się na areszt dla syna Krauzego. Teraz dostaje groźby: lewacka kur.., obić ci mordę?

20.10.2020

Tak sąd zdruzgotał prokuraturę w sprawie Giertycha i innych. Znamy szczegóły orzeczenia

18.10.2020

Blamaż prokuratury Ziobry ws. Giertycha. Kim jest sędzia, która nie zgodziła się na areszty?

17.10.2020

Prokuratura uderza w Giertycha. Nie można go aresztować, więc pozbawiono go prawa wykonywania zawodu

16.10.2020

Adwokaci i sędziowie po zatrzymaniu Giertycha murem stają w obronie tajemnicy adwokackiej

14.10.2020

Sędziowie o Izbie Dyscyplinarnej: to nie jest sąd, nie uznajemy uchylenia immunitetu sędzi Morawiec

13.10.2020

Nielegalna Izba Dyscyplinarna pod osłoną nocy uchyliła immunitet sędzi Beacie Morawiec

12.10.2020

„Wiadomości” TVP uderzają w sędzię Beatę Morawiec przeciekiem z akt prokuratury

06.10.2020

Adwokat z Olsztyna wpłacił na PiS i jest sędzią. Jego wspólnik też wpłacił i też chce zostać sędzią

05.10.2020

Wpłacił na fundusz PiS. Odbierze od prezydenta Andrzeja Dudy nominację na sędziego

03.10.2020

Porażka rzecznika Ziobry. Sędzia z Olsztyna bez dyscyplinarki za koszulkę z napisem „Konstytucja”

03.10.2020

Izba Dyscyplinarna jawnie nie uznaje wyroku TSUE i bawi się w Polexit. Iustitia chce interwencji Komisji Europejskiej

02.10.2020

Rzecznik Praw Obywatelskich staje w obronie ściganej sędzi Beaty Morawiec i pisze o represji

30.09.2020

Ryszard Czarnecki z PiS przegrał proces z Różą Thun. Ma ją przeprosić za porównanie do szmalcowników

23.09.2020

Ziobrze należy się dymisja. 9 powodów, dla których niszczyciel wolnych sądów powinien stracić funkcję

18.09.2020

Prokuratura wchodzi do domu sędzi Morawiec, która walczy o wolne sądy i wygrała proces z Ziobrą

13.09.2020

Prawa ręka Ziobry ingeruje w proces dziennikarza prawicy ze Zbigniewem Bońkiem

13.09.2020

Klęska Ziobry. Przegrał z niepokornym prokuratorem Parchimowiczem w Izbie Dyscyplinarnej



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200