Profesor w czasach zarazy

Udostępnij

W Archiwum Wiktora Osiatyńskiego od 2017 roku dokumentujemy, analizujemy i objaśniamy zmiany w zakresie praworządności w Polsce.

Więcej

Cesare Ripa, włoski badacz alegorii, żyjący w XVI w. przedstawił wyobrażenie nauki jako kobiety w dojrzałym wieku, co symbolizuje, iż uczymy się kosztem znacznego nakładu czasu. Fioletowy kolor jej szat ilustruje powagę, otwarta w dłoniach księga oznacza szczodrość wiedzy, zaś trzymane przez nią berło zwieńczone słońcem to symbol „władztwa nauki nad okropnościami nocy niewiedzy”. Nie ma od najdawniejszych czasów dziedziny życia, która by mogła przetrwać bez przekazu wiedzy. Potrzeba czerpania wiedzy od nauczyciela, mistrza, profesora, korzystania z autorytetu nauki, stanowiła przez wieki trwały element kondycji ludzkiej.



Autorką tekstu jest prof. Anna Wolff-Powęska.

 

Wiceminister Janusz Kowalski swoim stwierdzeniem, komentującym uchwałę Sądu Najwyższego na temat nowej KRS: „Ja mam w nosie tych 60 profesorów, bo ja jestem za Polakami. To nie są dla mnie autorytety”, zakwestionował nie tylko autorytet elity prawniczej, wysiłek swoich nauczycieli akademickich Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego, dzięki którym znalazł się w obecnym miejscu swej zawodowej kariery, ale również etos uniwersytetu. Pokazał również, że reprezentuje tę część klasy politycznej, której brakuje klasy. A człowiek z klasą to przeciwieństwo arogancji, to nade wszystko osoba uznająca godność innych, w przypadku osób sprawujących kierownicze stanowiska, odnosząca się z szacunkiem do podwładnych.

 

Janusz Kowalski nie jest bynajmniej wyjątkiem. Ludzie obozu władzy komunikują się z suwerenem przy pomocy języka zbrukanego, zdyskredytowanego przez oba totalitaryzmy: nazistowski i stalinowski. Mistrzem w posługiwaniu się mową autokratów jest prezydent RP Andrzej Duda, który wyraził niedawno w Katowicach nadzieję, iż uda się „wyeliminować” sędziów niepokornych i „oczyścić do końca nasz polski dom, tak żeby był czysty, porządny i piękny i dalej wzrastał nam zdrowo”. W swej obsesji dekomunizacyjnej przywódcy rządzącej partii zaniechali dekomunizacji języka. Pojęcia „wyeliminowanie” i „oczyszczenie” budzą najgorsze skojarzenia.

 

Należały bowiem do dyskryminującego kanonu słownictwa propagandy nazistowskiej, antysemickiej, a dzisiaj należą do repertuaru skrajnej prawicy w Polsce i w całej Europie. Viktor Klemperer, autor znakomitej analizy języka III Rzeszy („LTI. Notatnik filologa”), określił ten język jako wyraz lęku przed człowiekiem myślącym. „Ileż pojęć i uczuć zbezcześcił on i zatruł”. Jakże aktualna w kontekście języka środowiska związanego z partią władzy jest diagnoza niemieckiego romanisty, gdy stwierdzał: „Granicę dzielącą popularność od demagogii przekracza język z chwilą, gdy od odciążenia intelektu przechodzi z rozmysłem do jego wyeliminowania i oczyszczenia”. Język przywoływany przez polskich decydentów to język odczłowieczający. Zanim niemiecki okupant przystąpił do eksterminacji Żydów i innych „podludzi”, prowadził szeroko zakrojoną kampanię propagandową na rzecz „eliminowania obcych rasowo elementów”, „oczyszczania od plagi Polaków”, „czyszczenia od robactwa żydowskiego”, „odszczurzania”, zaś w PRL „oczyszczenia z obcych klasowo elementów”.

 

Metafora „polskiego domu” to prymitywny, wypróbowany przez licznych demagogów, zabieg. Sugeruje bezpieczeństwo i rodzinną bliskość. Mieszkania w tym domu są jednak zagwarantowane tylko dla wyznawców jednej partii, jednej wiary i jednego światopoglądu. To obietnica wspólnoty przez wykluczenie innego, myślącego i krytycznego człowieka. Profesorowie jako przedstawiciele nauki, czy to prawa, czy innych dyscyplin, dla których pogardę wyraża Janusz Kowalski, nie zawsze stawali na wysokości zadania. Jako elita społeczna wywoływali w każdej władzy sprzeczne uczucia. Odpowiedzialna władza zawsze chciała mieć po swojej stronie profesjonalne elity.

 

Każda zaś władza okupacyjna podporządkowanie sobie obcego narodu rozpoczynała od wyeliminowania inteligencji, duchowego i kulturowego przywódcy społeczeństwa. W każdym systemie politycznym nie brakuje też intelektualistów, profesorów, jak i szeregowych pracowników nauki, uwiedzionych przez władzę, dla których prawda partyjna zdominowała prawdę naukową. Obie wypowiedzi, wiceministra i prezydenta RP, wpisują się w forsowaną przez rząd wykładnię polskości, którą nazwać można patriotyzmem autorytarnym. Odmawiają bowiem niepokornym sędziom, profesorom, którzy zdaniem prezydenta Andrzeja Dudy nie rozumieją swojej funkcji w państwie, statusu Polaka. Patriotyzm, tożsamość, polskość – wszystkie te pojęcia, których rozumienie ulegało w dziejach państwa i narodu ciągłym przeobrażeniom, traktowane jest dzisiaj przez partię władzy jako zawołanie bojowe.

 

Ma antagonizować społeczeństwo i wykluczyć ze wspólnoty narodowej innych, obcych swoich. To element szerszej antyoświeceniowej i antyeuropejskiej kampanii. Pedagogika polskości i patriotyzmu w wydaniu rządzącej partii jest nasycona cynizmem, pozbawiona odpowiedzialności i przenikliwości. Agresja słowna, która dzisiaj opanowała przestrzeń publiczną, sterowana jest z najwyższej sceny politycznej. Historia dostarcza wiele przykładów, kiedy uprawiana przez rządy mistyfikacja polityczna, będąca mieszaniną megalomanii i poczucia niższości, stacza narody po równi pochyłej.

 

Erich Fromm, jeden z największych humanistów XX w., tłumaczy w swej znakomitej psychoanalizie („Serce człowieka”) wszelką przemoc, także słowną, m. in. narcyzmem indywidualnym i zbiorowym. Osobowością narcystyczną wyróżniają się osoby pozbawione umiejętności niezależnego myślenia i uzależnione emocjonalnie od swych przywódców. Psychologiczne skutki ich żywienia wiary w rzekome zagrożenie wyrażają się w agresji. Narcystyczna osoba nie słucha tego, co mówią inni, nie znosi żadnej krytyki, którą interpretuje jako atak na swoją osobę. Nie jest w stanie uznać, że krytyka ta jest uzasadniona. Za najbardziej niebezpieczny wyróżnik narcystycznej osobowości uznaje Fromm „deformację racjonalnego osądu”. Osąd takiej osoby jest pozbawiony obiektywizmu, „przecenia on wszystko, co do niego należy” i „nie docenia tego wszystkiego, co jest na zewnątrz niego”. Narcyzm grupowy wymaga tak jak indywidualny zaspokojenia. Dostarcza go wyznawanie wspólnej ideologii „wyższości swojej grupy i niższości wszystkich grup pozostałych”.

 

Atak na profesorów jest atakiem na świat nauki. Wpisuje się on w antyelitarny ton coraz bardziej agresywnego populizmu. Polscy decydenci znajdują wsparcie w wypowiedziach prawicowej prasy, jej mediach społecznościowych. Można w nich znaleźć informacje o „nadzwyczajnej kaście w togach” i powoływanie się na ewangeliczną prawdę według św. Łukasza (11, 52): „Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; sami nie weszliście, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli”. Z Ewangelii, podobnie jak z wypowiedzi Jana Pawła II, można bowiem czerpać dowolnie już to dla wsparcia własnej racji, już to dla potępienia przeciwnika. Stajemy dzisiaj w obliczu sytuacji, kiedy Zachód, rozumiany jako wspólnota kulturowa, po raz pierwszy od wieków utracił monopol na tworzenie wzorców. Prąd ideowy zwany oświeceniem, którego zarodkiem była w drugiej połowie XVIII w. nieformalna koalicja myślicieli głoszących kult wolności, mimo nadmiernego optymizmu wyznaczał przez następne wieki standardy dla humanizmu europejskiego, głosząc odwagę bycia mądrym. Pozostaje pytanie, na co może liczyć skłócona z sąsiadem zachodnim i wschodnim Polska, wypisując się duchowo i intelektualnie z Europy?

 

Dzisiaj potrzebujemy solidarności i odwagi dla obrony zdobyczy oświecenia. Jesteśmy świadkami wielkiego dysonansu między osiągnięciami ludzkiego rozumu a nędzą moralną człowieka. Z wszystkich kryzysów, które nam zagrażają, najtrudniejszy do przezwyciężenia jest kryzys etyczny.

 

Mamy przecież świadomość, że bez poczucia odpowiedzialności, uczciwości i dialogu nie powstrzymamy politycznego cynizmu, dla którego przegrane wybory są dotkliwsze aniżeli utrata własnego sumienia. Środowisko naukowe nigdy nie było solidarne. Nie mogło też liczyć na szersze wsparcie społeczne. O ile nagłośniona sprawa łamania państwa prawa wyprowadziła garstkę ludzi na ulice, to nie sposób oczekiwać, że wyjdą tłumy, by demonstrować chociażby w obronie prawdy historycznej. Dlatego zanim prezydent Andrzej Duda doprowadzi do porządku „polski dom”, a wiceminister Janusz Kowalski, który na krótko zyskał niechlubny rozgłos, oczyści swój nos, trzeba nam, ludziom uniwersytetu głośno krzyczeć o zagrożeniu wolności, a przede wszystkim o zagrożeniu rozumu i pytać, w czyim imieniu decydenci zabierają głos? Bo przecież nie w naszym. Nie ma już czasu na bierność, bo jak przenikliwie przestrzegał żyjący na przełomie XIX i XX w. francuski poeta, Charles Péguy: „Jest coś gorszego od duszy zdeprawowanej, to dusza przystosowana”.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


W Archiwum Wiktora Osiatyńskiego od 2017 roku dokumentujemy, analizujemy i objaśniamy zmiany w zakresie praworządności w Polsce.


Więcej

Opublikowany

23 lutego 2020







Inne artykuły tego autora

31.03.2020

Opinia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka do tzw. tarczy antykryzysowej

29.03.2020

Apel Stowarzyszenia Obserwatorium Wyborcze do Senatu RP: Zablokujcie przepisy uchwalone dla przeprowadzenia niedemokratycznych wyborów Prezydenta RP

28.03.2020

RPO: TSUE potwierdził niedopuszczalność „dyscyplinarek” sędziów za zadanie pytań prejudycjalnych

24.03.2020

RPO: nie można organizować wyborów 10 maja

19.03.2020

Jak sądy mają działać podczas pandemii, by gwarantować prawa obywateli? Pyta RPO

16.03.2020

Prezydium NRA apeluje o wypracowanie rozwiązań dot. funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości

09.03.2020

Paweł Juszczyszyn: Ta walka jest do wygrania

09.03.2020

Polskie kobiety dostają 20 proc. mniej od mężczyzn za tę samą pracę. „To nielegalne, niezgodne z Konstytucją”

21.02.2020

Koronawirus z Wuhan, Greta Thunberg i św. Augustyn. Obłędne zdanie odrębne do uchwały SN

18.02.2020

Klaka Rady Sądownictwa. Szef neo-KRS wiwatował na cześć Kaczyńskiego. Jak się tłumaczy? Kłamie

11.02.2020

22 sędziów TK w oświadczeniu bez precedensu: Pawłowicz i Piotrowicz w składzie orzekającym to naruszenie prawa

09.02.2020

Jest twarzą rewolucji sądowej, ściga sędziów. Mówi: Nie nadużywam władzy

09.02.2020

Kaczyńskiemu nie mieści się w głowie, że sędzia może być uczciwy. Więc lepiej wziąć swoich

07.02.2020

Prof. Strzembosz o prześladowcach sędziego Juszczyszyna: “Będą się tego bardzo wstydzić”

07.02.2020

Międzynarodowa Komisja Prawników „zaalarmowana gwałtownie rozwijającym się kryzysem rządów prawa w Polsce”

05.02.2020

Tylko w OKO.press. Niezwykły list do Jourovej: Ma Pani mandat do reprezentowania wszystkich polskich obywateli UE

30.01.2020

Stanowisko Sądu Najwyższego w sprawie sporu kompetencyjnego zainicjowanego wnioskiem Marszałka Sejmu

29.01.2020

„We are good”, a u was zabijają demonstrantów i wycinają łechtaczki. PiS w Strasburgu dał Europie popalić

27.01.2020

Wójcik: Argumenty zawarte w uzasadnieniach wyroku NSA oraz wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 29 sierpnia 2018 r. są oczywiste i przekonywujące

25.01.2020

Lista dla obywateli: 384 sędziów zarekomendowanych przez neo-KRS i powołanych przez prezydenta Dudę



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200