Proces o zakaz wstępu do Sejmu. „Demokratyczna władza nie działa w ukryciu”

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Precedensową sprawę wytoczył Patryk Wachowiec. Sąd administracyjny wyda wyrok, w którym oceni czy Marszałek Sejmu i podległe mu służby mogą zakazywać obywatelom wstępu na obrady parlamentu. To pierwszy taki proces w Polsce i będzie miał znaczenie dla innych obywateli, bo jest już czarna lista osób, które nie są wpuszczane do Sejmu



Patryk Wachowiec złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na szefa Kancelarii Sejmu. Jest analitykiem prawnym Forum Obywatelskiego Rozwoju. Wcześniej był pracownikiem Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu.

 

9 maja 2018 r. Patryk Wachowiec chciał wejść do Sejmu by z galerii dla publiczności przysłuchiwać się obradom plenarnym. Interesowała go m.in. ustawa o zamówieniach publicznych. Ale, jak przyznaje w rozmowie z OKO.press, chciał też przetestować czy działa prawo dostępu obywateli do informacji publicznej.

 

Odmowa przepustki, odmowa prawa

 

Bo takim prawem jest nie tylko możliwość zapoznania się z dokumentami urzędowymi, ale też prawo do przysłuchiwania się obradom organów kolegialnych wybranych w powszechnych wyborach. Czyli np. Sejmu, Senatu, czy rad samorządu lokalnego. Tego dnia Wachowcowi odmówiono jednak wydania jednorazowej przepustki.

 

W Sejmie trwał protest osób niepełnosprawnych. I komendant Straży Marszałkowskiej 25 kwietnia wydał decyzję o czasowym ograniczeniu wstępu do Sejmu. Jego skutkiem był wstrzymanie wydawania jednorazowych przepustek.

 

W ten sposób ograniczono wstęp osobom, które chciałyby wspierać osoby protestujące, i utrudnił pracę mediom, które relacjonowały protest, i też nie mogły wejść do Sejmu.

 

Art.61 Konstytucji

 

Wachowiec w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucił szefowi Kancelarii Sejmu naruszenie Konstytucji. Chodzi o artykuł 61 ust.2, który daje obywatelom prawo do uzyskiwania informacji właśnie w formie udziału w posiedzeniach organów kolegialnych pochodzących z powszechnych wyborów.

 

Wskazuje też na naruszenie artykułu 113 Konstytucji, który mówi, że posiedzenia Sejmu co do zasady są jawne.

 

Wachowiec przyznaje, że wstęp do Sejmu można ograniczyć ze względu np. na bezpieczeństwo. Na co zezwala Konstytucja. Ale tu takiego powodu nie było.

 

Poza tym, ograniczenia dotyczące korzystania przez obywateli z konstytucyjnych praw i wolności można wprowadzić tylko w ustawie i tylko wtedy, jeśli jest to uzasadnione np. względami bezpieczeństwa. Tymczasem komendant straży ograniczył prawo do udziału obywateli w posiedzeniu Sejmu – w charakterze publiczności – opierając się na zarządzeniu Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego z PiS ze stycznia 2018.

 

Zarządzenie Marszałka opiera się z kolei na Regulaminie Sejmu, który ma moc uchwały Sejmu. Ale w Regulaminie nie ma szczegółowych przepisów o ograniczeniu wstępu do Sejmu, pozostawiono to  Marszałkowi do uregulowania w zarządzeniu.

 

Wachowiec podkreśla jednak, że takie ograniczenie może nakładać tylko ustawa.

 

Wycieczki mogły wejść

 

W dodatku, 9 maja, gdy odmówiono mu przepustki, obradom posłów na galerii przysłuchiwały się wycieczki szkolne, które weszły do gmachu na zaproszenie posłów Kukiz 15.

 

W czasie gdy obowiązywał zakaz do Sejmu wchodzili też przedstawiciele Polskiej Fundacji Narodowej. Dlatego uważa, że zakaz był czysto prewencyjny.

 

Szef Kancelarii Sejmu: mógł sobie popatrzeć w internecie

 

Szef Kancelarii Sejmu w odpowiedzi na skargę po pierwsze uważa, że tą sprawą nie powinien zajmować się sąd administracyjny. Poza tym, twierdzi, spór nie dotyczy jego, tylko jeśli już to komendanta straży marszałkowskiej, który wydał zakaz wstępu na podstawie zarządzenia marszałka i ustawy o służbie ochrony państwa.

 

Ponadto tłumaczy, że nie ograniczono Wachowcowi prawa do obserwowania obrad, bo mógł obejrzeć z nich transmisję w internecie.

 

W środę Wachowiec starł się na argumenty na sali rozpraw sądu administracyjnego z pełnomocnikiem szefa Kancelarii Sejmu mec. Joanną Konecką-Dobrowolską.

 

Demokracja nie działa w ukryciu

 

„Jawność życia publicznego to element demokratycznego państwa prawa. Nie ma tego państwa, jeśli władza działa w ukryciu” – mówił.

 

Przypomniał, że prawo do informacji, w tym udziału w obradach Sejmu w roli obserwatora, gwarantuje Konstytucja. „Transmisja z obrad Sejmu jako surogat tego prawa, nie zasługuje na aprobatę. Bo prawo pozwala też na indywidualne rejestrowanie obrad” – dowodził.

 

Przekonywał, że Regulamin Sejmu dał „pełnię władzy” Marszałkowi w kwestii dostępu obywateli do galerii. „Ale zarządzeniem nie może ograniczać praw obywateli” – przypomniał.

 

Przypomniał, że 9 maja były w Sejmie wycieczki. „Nie może być tak, że wycieczki mogą wchodzić do Sejmu, a obywatelom się tego odmawia. I obywatel bez związków z posłem do Sejmu nie wejdzie”– dodał. I jeszcze jeden argument Wachowca. Nawet gdyby przyjąć, że protest niepełnosprawnych utrudniał dostęp na galerię, to obywateli można było wpuszczać innym wejściem do Sejmu.

 

Prawniczka Sejmu odpierała zarzuty: „Komendant Straży Marszałkowskiej wydawanie przepustek jednorazowych wstrzymał dla wszystkich osób. A sposoby wejścia na teren Sejmu są różne. Wycieczki są wcześniej zgłaszane, mają opiekunów i imienne listy uczestników. Są też wpuszczane określonym wejściem”.

 

Mówiła, że przedstawiciele PFN byli zaproszeni na obrady parlamentarnego zespołu.

 

Wachowiec odpowiedział: „Różnicujecie obywateli ze względu na prawo wstępu do Sejmu”.

 

Mec. Joanna Konecka-Dobrowolska: „Tam była okupacja Sejmu, to spowodowało ograniczenia”.

 

Wyrok sąd wyda 13 grudnia.

 

OKO.press też skarży

 

To pierwsza taka sprawa w sądzie o zakaz wstępu do Sejmu. Ale będą kolejne. Podobną skargę złożył dziennikarz OKO.press Daniel Flis, sprawa czeka na termin. W tej sprawie zawiadomił też prokuraturę, ale ta odmówiła podjęcia postępowania:

 

Marszałek Sejmu znany jest z tego, że od wielu miesięcy utrudnia różnym osobom wstęp do Sejmu. Taki czasowy zakaz wstępu ma co najmniej kilkadziesiąt osób, w tym liderzy Obywateli RP, którzy protestowali pod Sejmem.

 

Zakaz wstępu do Sejmu dostał nawet Jakub Hartwich i jego matka, którzy brali udział w proteście osób z niepełnosprawnościami i byli twarzą tego protestu w mediach.

 

Nie będą mogli wejść do Sejmu do 2020 roku.

 

Przeczytaj też:

 

 

 

A,b,c,d,e… POMÓŻ nam dokończyć Alfabet buntu!

 

 

 



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

29 listopada 2018







Inne artykuły tego autora

16.10.2019

Sąd broni prawa do protestów przeciwko narodowcom, a prokurator broni narodowców

15.10.2019

Rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik ściga znaną dziennikarkę Ewę Siedlecką

15.10.2019

Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota, który ściga sędziów, ma ponad 350 zaległych spraw do osądzenia

14.10.2019

Nie musi przepraszać PiS za słowa „Tak działa państwo mafijne”. Dziennikarz „Wyborczej” wygrał w SN

10.10.2019

PiS eliminuje niezależnych sędziów. Sądy mają być pasem transmisyjnym władzy

09.10.2019

Znowu sądzą Krzysztofa Parchimowicza. Druga dyscyplinarka za krytykę nominata Ziobry

08.10.2019

Kaczyński mówi co PiS zrobi z sądami po wyborach. Będzie weryfikacja wszystkich sędziów w Polsce

04.10.2019

Sąd dyscyplinarny uniewinnił prokuratora Parchimowicza, który broni niezależności prokuratury

02.10.2019

Po raz pierwszy sędzia wygrała proces z resortem Ziobry. Minister będzie przepraszał

27.09.2019

Największa organizacja sędziów żąda dymisji szefa nowej KRS Leszka Mazura

27.09.2019

Rzecznik Schab, nominat Ziobry, przejmuje dyscyplinarkę wobec Piebiaka od rzecznika stołecznego. Po co?

25.09.2019

Precedens! Sędziowie pozywają prezesa Sądu Okręgowego z nadania ministra Ziobry

19.09.2019

Prokuratura ściga sędzię z Opola za interpretację prawa zgodną z ustawą

17.09.2019

Sędziowie z Warszawy mówią dość. Chcą odsunięcia rzeczników dyscyplinarnych Ziobry, Piebiaka i prezesa Drajewicza

13.09.2019

Szef Iustitii do rzeczników dyscyplinarnych Ziobry: nie macie prawa mnie przesłuchiwać

12.09.2019

Ściganie Parchimowicza. Dla prokuratury dobrej zmiany to wróg numer jeden

09.09.2019

Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota chce ścigania sędziów, którzy orzekli, że za długo prowadził sprawę

09.09.2019

Hurtownia dyscyplinarek dla niepokornych sędziów. Tak ścigają rzecznicy Radzik i Lasota

07.09.2019

Warszawscy sędziowie chcą dyscyplinarek dla Piebiaka i Iwańca za aferę hejterską

04.09.2019

Sędzia Bator-Ciesielska, która nie chce sądzić z Radzikiem: „Nie boję się. Ślubowałam Rzeczpospolitej”



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200