OKO.press z Brukseli: UE negocjuje nowy budżet. Charles Michel robi ukłon w stronę Polski

Udostępnij

Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…

Więcej

W projekcie unijnego budżetu na lata 2021-2027, który trafi na nadzwyczajne negocjacje w Radzie Europejskiej 20 lutego, pozostała – choć wyraźnie osłabiona - propozycja, by wypłatę funduszy UE uzależnić od praworządności. Projekt przewodniczącego Charlesa Michela miał dogodzić wszystkim państwom członkowskim. Żadne nie jest do końca zadowolone



„Chcemy Europy jako globalnego gracza” – napisał 18 lutego 2020 w artykule dla niemieckiego dziennika „Die Welt” Mateusz Morawiecki. Polski premier przekonywał w nim, że „ambitna Unia Europejska potrzebuje ambitnego budżetu”.

 

W czwartek 20 lutego po południu głowy państw członkowskich UE spotkają się w Brukseli, by ten budżet negocjować. Tzw. Wieloletnie Ramy Finansowe to jedna z najważniejszych regulacji UE, przyjmowana raz na 7 lat. Propozycję przedstawia Komisja, następnie poprawia ją Parlament, a ostatecznie Rada UE.

 

Tak zmodyfikowany projekt trafia na negocjacje Rady Europejskiej. Gdy państwa członkowskie wypracują kompromis i jednogłośnie go poprą, WRF muszą jeszcze otrzymać zgodę Parlamentu.

 

Budżet na lata 2021-2027 będzie pierwszym negocjowanym już bez udziału Wielkiej Brytanii, która opuściła Unię 31 stycznia. Brexit pozostawił UE z palącym problemem – dziurą budżetową w wysokości 75 mld euro. UE stoi też przed nowymi wyzwaniami, odpowiedź na które będzie wymagała ogromnych inwestycji i finansowych przesunięć.

 

Ostateczną pozycję negocjacyjną Rady przedstawił 14 lutego przewodniczący Charles Michel. Zasugerował, by w ciągu nadchodzących siedmiu lat Unia wydała 1,095 biliona euro. W ramach tej kwoty Michel proponuje szereg korekt do pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej z maja 2018.

 

Ale choć w Brukseli panuje przekonanie, że negocjacje nie zakończą się wcześniej niż pod koniec 2020 roku, zapewniają, że Michel liczy na szybkie zakończenie rozmów.

 

„Najlepszy moment na przyjęcie porozumienia jest teraz, potem będzie tylko trudniej. Bez porozumienia nie będziemy w stanie zacząć planować naszych wydatków na następne lata. A potrzebujemy jeszcze zgody Parlamentu Europejskiego. Rozumiemy, że każdy kraj ma własne potrzeby, ale musimy się spieszyć” – powiedzieli podczas nieoficjalnego briefingu prasowego 19 lutego urzędnicy Rady Europejskiej.

 

Pieniądze za praworządność?

 

W projekcie Michela pozostała propozycja, by wypłatę unijnych funduszy uzależnić od praworządności. Do projektu Komisji Europejskiej i PE, dodano jednak znaczący haczyk – propozycja cięcia funduszy będzie musiała zostać – każdorazowo – zaakceptowana przez Radę większością kwalifikowaną – 15 z 27 krajów członkowskich reprezentujących minimum 65 proc. populacji UE.

 

„Oznacza to, że potrzeba będzie głosów aż 13 państw członkowskich, by odrzucić propozycję Komisji” – uspokajają urzędnicy Rady. Podkreślają zarazem, że nie chodzi tutaj o obronę praworządności jako takiej, a o ochronę unijnego budżetu przed naruszeniami.

 

„Wieloletnie Ramy Finansowe to unijne prawo wtórne. Nie może modyfikować prawa pierwotnego, czyli traktatów. Dlatego zasady te nie mogą w żaden sposób zastąpić procedury zawartej w art. 7 Traktatu o UE” – mówią.

 

Uzależnienie nowego systemu od decyzji Rady wyraźnie go osłabia. W Brukseli coraz głośniej mówi się o tej unijnej instytucji, w której zasiadają rządy państw członkowskich, jako o wielkim hamulcowym europejskiej wspólnoty. Rezolucję potępiającą Radę za brak postępów w procedurze art. 7 przyjął ostatnio Parlament Europejski.

 

Zwolennicy „karania” niepraworządnych krajów mówią o rozczarowaniu propozycją Michela. To natomiast dobra dla wiadomość dla podważających unijne wartości rządów w Polsce, na Węgrzech, a ostatnio także na Malcie.

 

Mniej pieniędzy na rozwój

 

Michel podtrzymał pomysł fińskiej prezydencji, by na politykę spójności – tę, w ramach której Polska otrzymuje m.in. pieniądze na nowe drogi – UE wydała 323 mld euro. W latach 2014-2020 było to 351,8 mld euro.

 

Przeciwko tak radykalnemu cięciu środków jest grupa „przyjaciół spójności”, w której skład wchodzą Czechy, Węgry, Polska, Słowacja, Estonia, Chorwacja, Malta, Słowenia, Bułgaria, Cypr, Litwa, Łotwa, Rumunia, Włochy, Portugalia i Grecja. Podczas szczytu w Pradze w listopadzie 2019 roku kraje te przyjęły deklarację, w której zaapelowały o utrzymanie funduszy na spójność na dotychczasowym poziomie.

 

Przeciwko cięciom argumentował także Mateusz Morawiecki na łamach „Die Welt”.

 

„Nie jest tak, że Północ finansuje Wschód i Południe. Nie. Ona na tym zarabia, a ściślej mówiąc, wszyscy na tym zarabiają. Nie chodzi o to, by stworzyć Unię bardziej czy mniej przejrzystych transferów, ale o to, by wzmocnić Unię skutecznej transformacji” – napisał polski premier.

 

Aby nieco udobruchać „przyjaciół spójności” Charles Michel proponuje znaczące przesunięcia w ramach projektowanych 323 mld euro. Chce przenieść 8 mld euro z bogatszych do najuboższych regionów UE. Stawia także na większą elastyczność w przesuwaniu pieniędzy między poszczególnymi funduszami i programami w ramach polityki spójności, o co również apelowali przeciwnicy cięć.

 

Mniej funduszy dla rolników?

 

Cięcia mają dotknąć także Wspólną Politykę Rolną, w ramach której Unia przeznacza pieniądze na dopłaty bezpośrednie dla rolników i na rozwój regionów wiejskich.

 

Propozycja Michela zakłada, że UE w ciągu siedmiu lat wyda na ten cel 329,3 mld euro, znacznie mniej niż 382,5 mld przyznane poprzednim razem.

 

Fińska prezydencja w Radzie (między lipcem a grudniem 2019) chciała, by na rozwój regionów wiejskich przeznaczyć o 10 mld euro więcej, niż w pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej. Charles Michel skorygował to do zaledwie 2,5 mld więcej. Zarazem chce dodatkowych 2,5 mld na dopłaty bezpośrednie i 5 mld na reagowanie w sytuacjach kryzysowych.

 

„WPR ma się świetnie” – zapewniają urzędnicy Rady.

 

Ale projekt Michela będzie rozczarowaniem dla krajów, które liczyły na bardziej ambitny budżet dla rolników. Oprócz Francji to m.in. także Irlandia i Polska. Rząd PiS z dodatkowych funduszy na rolnictwo uczynił jedną z obietnic wyborczych przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2019 roku. Jak na razie bardziej prawdopodobne wydają się cięcia.

 

„Rabaty” zostają

 

„Rabaty”, czyli ulgi dla państw członkowskich, które wkładają do budżetu najwięcej pieniędzy, mają nadal obowiązywać dla pięciu krajów: Danii, Niemiec, Holandii, Austrii i Szwecji.

 

Kraje te będą więc nadal płaciły nieco mniej, niż wskazywałyby na to ich dochody. W propozycji Michela nie podano jednak konkretnej kwoty, o którą wpłaty do budżetu miałyby zostać zmniejszone.

 

„To temat wysoce polityczny. Parlamenty narodowe w tych pięciu krajach wyraziły stanowczy sprzeciw wobec podnoszenia składek. Konkretne sumy rabatów będą przedmiotem naszych negocjacji. Wtedy postaramy się ustalić konkretne liczby” – mówi wysoko postawiony urzędnik Rady.

 

Według propozycji Michela rabaty mają także być stopniowo wycofywane – nie wiadomo jednak jak szybko. Zainteresowane kraje z pewnością będą walczyły, by system utrzymać na stałe.

 

Przeciwnicy rabatów, m.in. Francuzi, liczyli, że wraz z wyjściem z UE Wielkiej Brytanii znikną zupełnie. Oni także mogą być rozczarowani propozycją przewodniczącego.

 

Dziura budżetowa po brexicie ma zostać po części załatana poprzez nowe instrumenty finansowania, które zaproponował Parlament Europejski. Do unijnego budżetu miałyby trafić dodatkowe środki np. opłaty za nierecyklingowany plastik i nadwyżki wypłat z unijnego systemu handlu emisjami CO2.

 

Nowe polityki nieco słabsze

 

Pierwotny projekt Komisji Europejskiej zakładał, że Unia w latach 2021-2027 skupi się na realizacji nowych priorytetów – walce z kryzysem klimatyczną, pomocy uchodźcom i migrantom, obronności oraz transformacji cyfrowej.

 

Ale propozycja Michela, podobnie jak wcześniejszy projekt fińskiej prezydencji, nieco studzi zapał KE. Choć Komisja zaproponowała aż 30,8 mld euro na migrację i ochronę granic, przewodniczący Rady zakłada, że wystarczy 21,9 mld euro. O 4,5 mld mniej ma także trafić do Europejskiego Funduszu Obronności.

 

„W obszarze cyfryzacji, badań i innowacji planujemy wyraźny wzrost finansowania” – zapewnia urzędnik Rady.

 

Michel przychylił się zarazem do propozycji, by Unia wydała 7,5 mld euro z budżetu na nowy Fundusz Sprawiedliwej Transformacji.

 

To pieniądze, które miałyby pomóc państwom członkowskich przystosować się do wymogów Nowego Zielonego Ładu, ambitnej polityki klimatycznej UE. Oprócz 7,5 mld z budżetu Unia sfinansować sprawiedliwą transformację energetyczną dzięki pożyczkom z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

 

Projekt Przewodniczącego RE w teorii miał spodobać się wszystkim – nie rozgniewać Komisji Europejskiej, a państwom członkowskim pokazać, że Rada wyciąga do nich pomocną dłoń. Najpewniej jednak wywoła jednogłośny sprzeciw. Kraje, które liczą na ograniczenie unijnych wydatków – czyli zwłaszcza Niemcy – będą rozczarowane, podobnie jak przeciwnicy cięć.

 


 

Kwestie dotyczące praworządności w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej będziemy dalej monitorować oraz wyjaśniać na łamach Archiwum Osiatyńskiego, a także – po angielsku – na stronie Rule of Law in Poland.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…


Więcej

Opublikowany

20 lutego 2020







Inne artykuły tego autora

24.10.2020

Zachodnie media o TK i aborcji: „Wyrok na życzenie rządzących ultrakatolickich nacjonalistów”

21.10.2020

72 proc. Polek i Polaków przeciwko Kaczyńskiemu. Chcą lepszej ochrony wartości Unii

17.10.2020

Sprzeciw RPO. Nie chce, by w jego sprawie w TK orzekali były poseł PiS Piotrowicz i sędzia „dubler”

16.10.2020

Kaczyński grozi wetem budżetu UE. To pozbawi całą Europę pieniędzy na walkę z koronakryzysem

14.10.2020

„W Unii Europejskiej nie ma miejsca na dyskryminację osób LGBT+”. KE odpowiada na apel 76 twórców

12.10.2020

Komisja Wenecka alarmuje: jeśli Przyłębska usunie Bodnara, prawa człowieka będą zagrożone

12.10.2020

„Propozycja Niemiec jest słaba”. Musimy trzymać się wartości UE, które Polska i Węgry łamią [WYWIAD]

07.10.2020

PE za zaostrzeniem mechanizmu „fundusze za praworządność” mimo lamentu europosłów PiS

03.10.2020

Niemka chce zagłodzić Polskę i Węgry? Prawica w amoku po słowach wiceprzewodniczącej PE

01.10.2020

„Zmiany po 2015 roku osłabiły niezawisłość sądów”. Komisja Europejska o praworządności w Polsce

30.09.2020

Pieniądze UE za praworządność. Niemcy przedstawiają projekt niewygodny dla rządu PiS

13.09.2020

Trzy fałsze Morawieckiego o działalności RPO. Premier nieładnie manipuluje w sprawie Bodnara

01.09.2020

Parlament Europejski domaga się powiązania funduszy UE z praworządnością. Jak najszybciej

28.08.2020

Ziobro: „W Polsce osoby LGBT są bezpieczne i mają zagwarantowane wszelkie swobody obywatelskie”

18.08.2020

Ziobro daje gminie „wolnej od LGBT” ćwierć miliona złotych. Bo „UE prześladuje Tuchów”

10.08.2020

Ziobro to teraz dyplomata: poucza premiera w sprawie Białorusi i sugeruje, że protesty to prowokacja

06.08.2020

Ziobro przemycił w tarczy 4.0 ostre kary za błędy lekarskie. Medycy szykują protest

03.08.2020

Rośnie presja na PiS. Francja za związaniem funduszy UE z praworządnością: chcą rozwijać system sankcji

03.08.2020

Fundusz Odbudowy UE będzie zależał od zgody polskiego Sejmu. PiS zgodzi się na wzmocnienie Unii?

31.07.2020

Szefowa KE reaguje na „strefy wolne od LGBT” i pohukiwanie PiS. Polska straci kolejne fundusze?



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200